Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Jesteśmy silni pięknem i szlachetnością świata

Zbyszek 29.08.2026

Uwielbiam ekran. Podłączam się kiedy mogę. Najbardziej podobają mi się zwierzęta. Nigdy nie myślałem, że są takie cudowne i przyjazne. Czy można się dziwić modzie na psiecko i kociecko wśród Polek? Szydercy szydzą, a Polki czują tę niezwykłą cudowność natury. W internecie jeszcze lepsze kawałki, a to pan przytula się z wilkiem, a to pani z gorylem. Te zwierzęta naprawdę nas kochają. Poziom pozytywnych emocji płynących z takich spotkań z naturą potrafi uszlachetniać każdego z nas. Dlatego Marek Cukienberg oraz inni liderzy świata postępu, starają się zapewniać nam dostęp do tej optymistycznej strony rzeczywistości.

image

Podobnie politycy, dbają i dbają o nasze bezpieczeństwo, dobrobyt i pomyślność. Jeszcze bardziej od nich dbają o nas organizacje pożytku publicznego. One są tworzone tylko w jednym celu, żebyśmy wszyscy mieli więcej dobrego. Wszystkiego. 

Na świecie niestety wojny. Ukraina, Iran, Gaza - z tych głośnych. Ale są i takie, o których wcale nie wiemy. A to Chiny jakichś muzułmanów redukują, a to Indonezja jakichś wyspiarzy niesłusznych. A to w Afryce jeden kocioł i przemoc, której nikt nie może zaradzić. Ale dlaczego niektórzy toczą wojny? Odpowiedź, bo mogą. Bo mogą i chcą coś uzyskać. A dlaczego szlachetna Unia Europejska, która ratuje planetę glob, która niedługo będzie miała nową nazwę geograficzną, bo teraz taka moda na nowe nazwy geograficzne, nic nie może? Bo nie może.

Na szczęście jest jeszcze głos pasterzy religijnych. My to wiadomo - owcami jesteśmy, więc beczeć tylko nam wolno, ale pasterze z wysokości swojego autorytetu, a to temu, a to tamtemu przebaczają. A to napominają. W to piętnują. A świat? A świat ma to wszystko w dupie. Dlaczego? Bo może. A dlaczego oni nie mogą i w ślad za tym my - nie możemy? Bo nie możemy. Koniec kropka.

Mamy nadzieję, że nasza szlachetność, dobro, umiłowanie natury, prawdomówność, sprawiedliwość, gdy staną wobec zwykłej siły, która zmierza do tego lub owego, to ta siła się wstrząśnie, zatrzyma, osłabnie i upadnie przed naszą wartością wewnętrzną. Czyż nie tak miało być, że ofiarą z życia żolnierzy PW oraz mieszkańców Warszawy, nasi dostojni przywódcy zamierzali wstrząsnąć SUMIENIEM ŚWIATA? O k...wa. Oni to naprawdę pisali. To miało miejsce.

Zachód bardzo piętnuje, szczególnie kampusy uniwersyteckie, rozmaite przykłady współczesnego okrucieństwa, niesprawiedliwości, ba, nawet - jak to nazywają - ludobójstwa. I co? I gówno. Dokładnie tyle. Ale dlaczego? Ano po pierwsze dlatego, że ci protestujący to jądro największego w historii ludbójstwa, to jest zabijania dzieci nienarodzonych, a będących jeszcze w łonie matek. Sprytnie i szlachetnie jest protestować, przeciw zabijaniu, ale gdy zabijanie ludziom samym przynosi wymierne korzyści - można .....ć bez konsekwencji, to nagle okazuje się, że ono znika, całkowicie i dokładnie ze świadomości protestujących, i ich sumienie nie dość, że nieskalane niczym łza, to jeszcze uszlachetnione owymi protestami.

Po drugie wiekowe zabiegi pasterzów i religijnych i politycznych, by wreszcie ucywilizować tłum, by większość ogłupić, sprymitywizować, sfeminizować, zinfantylizować przyniosły upragnione efekty. Owce zawsze miały być owcami i nimi są. Żadnych rewolucji - a fe. Żadnych buntów - a fe. A te, które się kroją i mają potencją natychmiast zyskują podstawionych rycerzy nieskalanych, którzy jak nikt piętnują, gromadzą, żeby potem wpuścić w kanał kolejnych głupców.

Co się liczy? Liczy się najpierw to, co realnie możesz zmieniać w otoczeniu. W większości przypadków ludzie mogą nic. Ot taka nieprzyjemna prawda. Dlatego się skupiają na przemowach, odkryciach, piętnowaniach, potępianiach albo innych takich. Bo tak naprawdę - nie mogą nic i nie ważne jak bardzo by usuwali tę prostą prawdę ze swojej świadomości, to w podświadomości ona ich rozwali, rozczłonkuje na kawałki, rozprasuje po podłodze i popchnie do takiej czy innej autodestrukcji, bo jak nie masz po co żyć, bo nic nie możesz zrobić, to po prostu dogódź sobie i umieraj - będzie brzmiał przekaz bardziej pierwotny niż to co rozumiemy i czego jesteśmy świadomi, ale silniejszy od tego, co rozumiemy i czego jesteśmy świadomi. 

Natura nie wygląda tak na na platrfomie Leona Muska, Marka Cukienberga czy panów od TwojaRura. Natura to bezwzględna rywalizacja okraszona rzadkimi przykładami czułości i troski, głównie w obszarze replikacji własnej. Debil pozujący z wilkami, idiota wśród niedźwiedzi i cała masa podsuwanych nam obrazków to zwykła inżyniera społeczna, której celem jest robienie wody z mózgu tępakom, bo na to tylko zasługują. Gdy przychodzi co do czego, to funkcjonariusz ABW się poślizga i wypada z 4 piętra siedziby tej instytucji, polityk lub jego wspólnik, wpada w zły nastrój i ciach mach, go nie ma. Preparaty genetyczne stają sie skuteczne i bezpieczne a policja wchodzi kolanami na głowę gościa bez obowiązkowej maski i psika powalonemu w oczy dezodorantem z gazu łzawiącego.

image

Wszystko jest ok. Wszystko jest tak jak jest. Tak jak musi być. Cwele są cwelowani. Gnoje gnoją innych w zamian za lepsze porcji w obozie, co przekłada się na większe szanse przeżycia i wiedział o tym każdy, kto podejmował się roli kapo i podejmuje się teraz. Liczy się jedno - co możesz. Już Machiavelli o tym pisał, ale on został wyśmiany, wyszydzony, odrzucony i opluty, w dostojnych i szlachetnych pasterskich oznajmieniach. 

Zdolność oddziaływania na rzeczywistość jest nieodłącznie zwiazana z mądrością. Ale mądrość zaczyna się od poprawnego postrzegania świata takim, jaki jest, a nie takim jakim jest w opowiadaniu fakirów, magów, tworzących na użytek słuchających, nowe wspaniałe światy. Zdolność mediów polega właśnie na tym, na kreowaniu rzeczywistości, w której żyją ludzie. Bo my nie żyjemy wcale w rzeczywistości zmysłowej, ale żeby to zrozumieć, trzeba czegoś więcej niż łykanie gówna z fejbooka, blogersów, iksów i tych innych, których już trudno się doliczyć. 

Więc człowiek jest jednocześnie - autorem świata, w którym żyje jak i aktorem w tym świecie. Obie warstwy tej rzeczywistości znajdują się pod wpływem tych, co w odróżnieniu od mas impotentów wpływ na rzeczywistość mają. I wywierają ów wpływ poprzez kształtowanie świata i ról, w których żyją i które grają ludzie. Owszem - można powiedzieć w świetle nauk Mistrza z Nazaretu, ze ci, co mogą, prowadzą siebie i świata na zatracenie, do wiecznego potępienia, do rzeczywistości, gdzie ból nie ustaje. Ale może On się mylił? Może jednak Słońce nie krąży wokół Ziemi? Może żadnego takiego potopu jak w Biblii nie było. Może koniec świata nie nadszedł za życia tamtego pokolenia, a nie narodził się nikt, kto by większe czynił znaki od Niego, a przecież miał się narodzić. I co? I pstro.

Zostajemy z rzeczywistością i naturą, w której procesy są zupełnie naturalne, racjonalne i zrozumiałe. W której tym, co się liczy jest zdolność wywierania wpływu na otoczenie. Jak twoja zdolność równa się zdolności leżącego kamienia, to tyle jesteś dokładnie warty. Na szczęście idą wybory. Ludzie masy w USA pójdą do wyborów częściowych i zagłosują. Masy w Polsce poczekają, ale ich kolej także przyjdzie. Kto wygra? Braun czy Kaczyński? Tusk czy Siemoniak? Że to nie ma sensu? A ma? W innym wydaniu? 

Tym co ostatecznie jest dobre jest czerwone  wino. Wino i seks. Wino seks i religia. Wino, seks, religia i polityka. Wino, seks, religia, polityka i internet. Wino, seks, religia, polityka, internet i nasza pełna wolność do wzięcia udziału w toczącej się debacie dotyczącej niczego, ale oferującej przemijające poczucie wpływu. Jest nas coraz mniej. Idiotki wybrały samospełnienie. Owszem popychali je do tego, ale. Pasterze się pochylają. Politycy też się pochylają - zgadnij koteczku dlaczego i po co. Robi się coraz szlachetniej, coraz dostojniej, coraz czulej, coraz bardziej no... cholera wie juz jak to nazwać - dobrze.

Pytanie, co z Tobą gdy umrzesz. Czy Nauczyciel z Nazaretu, czy może coś dobrego pochodzić z Nazaretu?!, miał rację? Ale jaka to racja? Że wystarczy odruch i wszystko będzie dobrze? A może trzeba zasłużyć? A może nie ma żadnej zasługi i żadnej kary ani nagrody, tylko są konsekwencje tego czym i kim się staliśmy w trakcie życia? Ale czy to kim i czym się stajemy w trakcie życia zależy w większości od nas? Serio? Przecież to bzdury. Przecież w większości jesteśmy kształtowani. Przez rodziców, otoczenie, kościół, szkołę, kulturę, media. Gdyby tak nie było, to wiele by było konwersji, na islam, katolicyzm, ateizm, buddyzm, hinduizm, protestantyzm i ten no. scijentyzm. Ale tych konwersji jest mało, co ostatecznie dowodzi, że jesteśmy UKSZTAŁTOWANI nie wyniku naszych starań i wyborów ale w wyniku oddziaływania świata. Owszem mamy coś do powiedzenia, ale to margines. Ile jest wart ten margines?

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 33
Zbyszek
Nazwa bloga:
W drodze
Zawód:
wolny
Miasto:
Lublin

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 692
Liczba wyświetleń: 960 747
Liczba komentarzy: 4 939

Ostatnie wpisy blogera

  • Mark Cukienberg i handlarze narkotyków
  • Przeciętność, mierność i ujednolicenie
  • Dlaczego w Polsce jest dobrze...

Moje ostatnie komentarze

  • To straszne. Ale... nie zginiemy!
  • O to to. 
  • Chamstwo tak wytykać. I zagrożenie dla szlachetnej misji ratowania ojczyzny. Nie było żadnego miliarda.Ten miliard jest nieważny.Mówienie o tym miliardzie - choć to pewnie o wiele więcej - jest…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Czy da się żyć bez Boga?
  • Prawda o nas - głupi, nieodpowiedzialni i źli
  • Pożegnanie roku 2021 i powitanie 2022 w 6 punktach

Ostatnio komentowane

  • spike, nie było i nie ma żadnego innego boga, jak Bóg w Trójcy jedyny, z jakiej ty sekty jesteś ?
  • u2, Totalnie Oświecony Bóg Ramtha twierdzi, że jeśli nawet zginiemy, to ... nie zginiemy :) Przewrotny ten Ramtha :) 
  • Zbyszek, To straszne. Ale... nie zginiemy!

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności