Czy zbiorowość jest w stanie efektywnie sama się rządzić? Czy ludzie jako zbiorowość są w stanie dokonywać, a potem wdrażać, dobre dla siebie wybory, decyzje itd.
Odpowiedź wydaje się taka: Tak, ale pod warunkiem:
1. rozwinięcia w populacji kompetencji intelektualnych - wiedza + zdolność racjonalnego myślenia
2. rozwinięcia w populacji postaw, cech charakteru, akceptacji wartości i aksjomatów - sprzyjających rozwojowi dobra wspólnego
W przypadku braku spełnienia powyższych warunków, próby samo-rządzenia się populacji mogą prowadzić do absolutnie zgubnych dla niej skutków. Historia ludzkości wskazuje na to, że okresy samo-rządzenia się były albo:
- rzadkie
- prowadzące do katastrofy
- pozorne i mylnie odczytywane jako samo-rządzenie się, samo-stanowienie
To pytanie rodzi się z konfrontacji ze współczesną świętością jaką jest zasada samostanowienia narodów i wszystkiego, co z niej wynika. Jest to zasada nie podlegająca w zasadzie dyskusji, a tymczasem jest stosunkowo młoda i mało sprawdzona w praktyce, jeśli już, to niekoniecznie z dobrymi wynikami.
Kto więc i jak powinien rządzić? Skąd powinna pochodzić władza? Czy współczesny świat, internet, portale i platformy, w stały sposób dba o podnoszenie kompetencji intelektualnych ludzi, o tworzenie w nich twórczych, pożytecznych dla ogółu i ich samych postaw; czy przeciwnie - uporczywie ich degraduje, prymitywizuje, "rozstraja" i de facto niszczy?
Procesy polityczne obecnie mają charakter "rozmyty", a to znaczy, że owszem działają państwa i ich władze, że społeczeństwa mają swoją rolę, ale istotną rolę odgrywają też interesy ekonomiczne, finansowe i inne, które działają w tle, w cieniu, ale ich rola jest dla całości biegu wypadków znacząca, a czasem przeważająca.
Dawne populacje wybierały sobie króla. Może dlatego, iż uważały, że lepiej jest, gdy jeden rządzi nad wszystkimi (zakres do ustalenia), niż gdyby wszyscy mieli rządzić. Ten drugi przypadek uznawany był za najbardziej szkodliwy. Teraz stał się on oficjalną świętością na "Zachodzie" choć w praktyce jest trochę fasadowy i nie do końca wiadomo, kto rządzi naprawdę. Kto powinien? Najsilniejszy? Pewnie tak, bo tak czy inaczej, to właśnie najsilniejszy zawsze rządzi. Nawet jeśli udaje, że go nie ma i wystawia na widok publiczny, tych, co udają, że to oni :)
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 18
Zmanipulowana od kołyski po grób zbiorowość nie jest zdolna do samostanowienia w skali państwa. Pozostają zdolności wynikające z elementarnych, biologicznych sprzężeń zwrotnych i w tej skali jest wielkie pole do popisu dla demokracji bezpośredniej. Pozwoliłoby to z kolei uwolnić państwo od zajmowania się problemami, które z natury je przerastają, jak prywatne sprawy. Do przywrócenia normalności potrzeba władzy absolutnej, albo dyktatorskiej, a ta jest możliwa tylko w wyniku zamachu stanu. Demokratyczny, ewolucyjny odwrót od rewolucji nie jest możliwy.