Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentujący
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Mały sabotaż

Izabela Brodacka Falzmann 04.08.2010

Mały sabotaż -wielka sprawa

Swego czasu, w tak zwanym „wieku przedpoborowym,” dawałam wyraz wątpliwościom czy w czasie okupacji niemieckiej miał sens mały sabotaż i czy warto było ryzykować życie dla namalowania kotwicy na ścianie, zerwania niemieckiego sztandaru z polskiego budynku, czy wygonienia widzów z niemieckiego filmu propagandowego lub klientów z niemieckiej restauracji. Dorośli wyjaśnili mi wówczas jak ogromny sens miał mały sabotaż dla morale okupowanego społeczeństwa. I że dzięki tym kotwicom i żółwiom na ścianach czuli się w okupowanej Warszawie u siebie.

Potem wiele razy uczestniczyłam w akcjach, których jedynym celem było zamanifestowanie oporu wobec komunistycznego okupanta i podtrzymywanie na duchu obywateli. Wśród nich było ustawianie przez Oazy w stanie wojennym krzyży w Ochotnicy. Najdłuższa w Polsce wieś Ochotnica stała się w pewnej chwili wsią najbogatszą w krzyże. Można je było spotkać na każdym szlaku i każdym pagórku. Nikt nie ośmielił się ich likwidować, co najwyżej niektóre nie wytrzymały naporu wiatru i śniegu. Komunistyczne władze wolały nie zadzierać z góralami.

Dzięki tym krzyżom w Ochotnicy czuliśmy się w Polsce u siebie nawet wtedy, gdy na ulicach Warszawy stały koksowniki dla wojska i legitymowały nas milicyjne patrole.

 

Jeżeli obecnie chcemy nadal czuć się w Polsce u siebie nie możemy dopuścić, aby władze likwidowały nasze krzyże. Uważam, że przyszedł czas na manifestacje podobne do tych, które podtrzymywały nas na duchu w stanie wojennym i pozwalały-jak to mówiliśmy- się policzyć.

Stawialiśmy wtedy w oknach świeczki- teraz możemy powiesić krzyż albo religijny obrazek. Możemy umieszczać krzyże we własnych ogródkach. Jeżeli władze usuną (pomimo wygranej wczoraj bitwy) krzyż sprzed prezydenckiego pałacu powinien tam powstawać krzyż ze zniczy, albo kwiatów. A może ktoś zorganizowałby w tym miejscu cotygodniowy różaniec?

Od pewnego czasu widzę wiele młodych osób z medalikiem albo krzyżykiem na szyi, a czasami z różańcem w ręku. Myślę, że to reakcja na posunięcia władz, które chcą usunąć symbole religijne, które rzekomo obrażają niewierzących, z przestrzeni publicznej.

Nie rozumiem zresztą jak może kogoś obrażać krzyż w katolickim kraju. Czy jeżeli jesteśmy w kraju muzułmańskim to, chociaż nie podzielamy wierzeń jego mieszkańców, obrażają nas meczety? Czy obrażają nas cerkwie w Moskwie? Czy obraża synagoga w Izraelu? Czy jeżeli żyjemy – jak wielu podróżników i antropologów- wśród tubylców jakiegoś plemienia, obrażają nas ich rytualne tańce?

Wielu publicystów (na przykład panie Szczuka i Środa) traktuje obrzędy katolickie z podobnym lękiem i obrzydzeniem, jakie mieli kiedyś biali kolonizatorzy do obrzędów dzikusów w podbijanych krajach. Czyżby szanowne panie ignorowały odkrycia i ideały antropologii strukturalnej?. A może ich zasady działają tylko w jedną stronę? My powinniśmy pochylać się z podziwem i zachwytem nad każdym przejawem egzotycznej dla nas religii i kultury. Natomiast nasze symbole religijne mają być traktowane w naszym własnym kraju jako przejaw ciemnoty i zabobonu.

Niektórzy z dyskutantów ( na przykład pan Hołownia) występowali przewrotnie w obronie krzyża, sprofanowanego rzekomo przez jego obrońców sprzed pałacu. Niektórych z kolei oburzało nieposłuszeństwo wiernych wobec duchownych. Widać zapomnieli, że mieliśmy księży patriotów, mamy też księży komunistycznych agentów i nie zawsze warto być bezmyślnie posłusznym.

Wczorajsze wydarzenia przed pałacem przypomniały starszym osobom stan wojenny. Wtedy nikogo z nas nie gorszyło, że symbole religijne towarzyszą walce o wolność. Nie dajmy się omamić europejskimi standardami i lewacką poprawnością polityczną. Walka o krzyż to nie fanatyzm religijny. To walka o naszą tożsamość kulturową i podmiotowość obywatelską.

 

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 1542
Izabela Brodacka Falzmann
Nazwa bloga:
Blog autorski

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 1 082
Liczba wyświetleń: 7 834 532
Liczba komentarzy: 21 756

Ostatnie wpisy blogera

  • Co robić?
  • Czas ziemiaństwa
  • Notre Dame na celowniku

Moje ostatnie komentarze

  • Jak zwykle bardzo dziękuję za celny komentarz i obecnosć w pokoiku moich pogladów. Pozdrawiam serdecznie. izabela
  • Sądzę, że niezbyt precyzyjnie wyraziłam swoje intencje. Nie mam nic przecwko pani Claire Tabouret ( po polsku Klara Stołek) ani przeciwko jej malunkom. W jej projektach nie ma nic niestosownego. Są…
  • ?

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Upadek edukacji. Tym razem piszę jako fachowiec.
  • Historia pewnej kamienicy
  • Śpioszki rozmiaru XXXL

Ostatnio komentowane

  • Romuald, Pani wpis jak zawsze w punkt, tyle że ugodowcy nie są naiwni a interesowni.
  • paparazzi , Pani Izabelo, ach, jakże mądry tekst! "Nie pozwolić się zagadać naiwnym ugodowcom" . W ogóle zagadują nas na śmierć , politycy, mili sąsiedzi ludzie przejęli ten sposób narracji. Na blogach…
  • Marek Michalski, "Pogonić tak zwanych doradców. Nie dopuścić aby dysydenci systemu komunistycznego, wyczerpawszy możliwości korzystania z tego systemu przejęli solidarnościową rewoltę. Ale to wszystko już prehistoria…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności