W dzisiejszej porannej audycji u pani Moniki Olejnik omawiano sprawę dyskwalifikującej rząd Donalda Tuska wtopy dotyczącej niewiedzy premiera o podpisaniu „memorandum intencyjnego” w sprawie budowy drugiej nitki rurociągi jamalskiego.
I choć kompromitacji Tuska nie dało się nijak obronić, do akcji przystąpił niezawodny w takich razach chłopski filozof, charakterystycznie zjadający końcówki rolnik postępowy, a także europoseł i znany sejmowy równiacha, niejaki Stachu Żelichowski.
Pan Stachu wyjaśnił zebranym w studio politykom, że nie ma o co robić tyle krzyku, bo to tylko paru biznesmenów spotkało się na wódeczce w Petersburgu, a żeby jakoś rozliczyć rachunek podpisali jakieś tam memorandum.
Temu wyjaśnieniu przytaknął ochoczo pan profesor Nałęcz, a europosłowie Siwiec i Protasiewicz dosłownie konali ze śmiechu.
Rozumiem, że w związku ze spóźnioną wiosną wysypały się raptownie przebiśniegi, ale żeby prawdziwki!!???
Krzysztof Pasierbiewicz
(nauczyciel akademicki)
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 5116
Serdecznie pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz
salonowcy.salon24.pl
Pozdrawiam jak zawsze serdecznie,
Krzysztof Pasierbiewicz
Serdecznie pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz
To chyba oczywiste!!! Przecież wielokrotnie pisałem, że udało nam się stworzyć na moim blogu rodzaj internetowej rodziny złączonej w trosce o Polskę. Więc drzwi mojego blogu stoją otworem dla każdego z członków tej rodziny. Zapraszam! czym chata bogata! w każdej porze dnia i nocy!
Serdecznie pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz
Trochę się nieswojo poczułem, bo dzisiaj na obiad miałem zraziki w sosie borowikowym.
Pozdrawiam serdecznie,
Krzysztof Pasierbiewicz
Bardzo pocieszające! Bo, choć mi się za to ostatnio nieźle oberwało, nadal uważam, że trzeba postawić na młodych. I nie mam wątpliwości, że pan Prezes Kaczyński uważa podobnie.
Serdecznie pozdrwaiam,
Krzysztof Pasierbiewicz
Pozdrawiam serdecznie,
Krzysztof Pasierbiewicz