Ledwie Papież Franciszek pobłogosławił wiernych na całym świecie, w TVN24 czerskista Stasiński walnął na odlew z lewej (widać tradycja taka) oskarżając Papieża o to, że podczas rządów argentyńskiej junty wojskowej nie stanął w obronie jezuitów, którzy zostali zamordowani.*
Hm…pomyślałem sobie - kto, jak kto, ale czerskista Stasiński wie, o czym mówi.
Toż to jego macierzysta Wyborcza uczciła wybór Papieża takim oto prezentem:
W życiu nowego papieża jest też niewygodny fragment - Horacio Verbitsky w książce "El Silencio" zamieścił dokumenty o współpracy duchownych argentyńskich z juntą wojskową. Wymienia tam nazwisko Bergoglio. Ponoć miał donosić na lewicujących duchownych. W 2005 r. adwokat ofiar argentyńskiej junty wojskowej oskarżył go o udział w porwaniu dwóch jezuitów. On sam temu zaprzeczał. Jednoznacznych dowodów brak.**
No cóż - czerskista Stasiński jest przyzwyczajony do spacyfikowanego polskiego episkopatu, którym rządzą Krajowi Duszpasterze Establishmentu***, kardynałowie Nycz i Dziwisz i w którym jedyną, i (póki co) dyskretną lustrację przeprowadził skromny redaktor, podający się za historyka.
A skoro już o przyzwyczajeniach mowa, czerskista Stasiński musi się przyzwyczaić do myśli, że po nim nie pozostanie nic, nawet to, co powiedział, napisał (i podpisał), a Papież Franciszek już przeszedł do historii.
To musi być frustrujące.
----------------------------------
* pomorska.pl
** wyborcza.pl
*** blogmedia24.pl
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 8050
Ukłony przesyłam
Też się kłaniam.