Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Bomba w dół

Izabela Brodacka Falzmann 29.08.2026

Wiele lat temu żeglując po Jezioraku obroniliśmy ze znajomym w zatoce Widłągi małe kaczuszki przed polującym na nie orłem bielikiem. Kiedy dumni wracaliśmy do obozu moja czteroletnia wnuczka powiedziała z zadumą: „A teraz jego dzieci będą głodne”. Mała dziewczynka rozumiała dobrze, że podstawą egzystencji przyrody ożywionej jest okrutny łańcuch pokarmowy. Z całą pewnością nie znała jednak wierszyka napisanego w 1893 roku przez Mikołaja Biernackiego precyzyjnie ujmującego ten stan rzeczy. 

Idylla maleńka taka:
Wróbel połyka robaka,
Wróbla kot dusi niecnota,
Pies chętnie rozdziera kota,
Psa wilk z lubością pożera,
Wilka zadławia pantera.
Panterę lew rwie na ćwierci,
Lwa - człowiek; a sam, po śmierci
Staje się łupem robaka.
Idylla maleńka taka.

Przeszło sto lat po Biernackim tę samą własność organizacji świata ożywionego zauważył Czesław Miłosz w wierszu „Do pani profesor w obronie honoru kota i nie tylko” Napisanym z okazji artykułu „Przeciw okrucieństwu” Marii Podrazy-Kwiatkowskiej ,drukowanym w: „Na brzegu rzeki”, Kraków 1994, s. 58-59. Ze względu na wtórność tego wiersza wobec obserwacji czteroletniej wnuczki nie warto go nawet cytować. Jeszcze gorszy stan umysłu prezentują obrończynie zwierząt, które wdały się w głupi, prymitywny i wyjątkowo chamski atak na instytucję wyścigów konnych a konkretnie na Tor Wyścigów Konnych na Służewcu w Warszawie. Pretekstem do ataku stał się profesjonalny tekst pani Marii Nikonorow dotyczący unieruchamiania języka konia w wyścigu, a będący odpowiedzią na wyjątkowo napastliwy artykuł  w Gazecie Wyborczej. Unieruchamianie języka  konia jest konieczne gdyż koń może go sobie odpowiednio przełożyć likwidując działanie wędzidła przez co staje się niesterowny. Grozi to ciężkim wypadkiem. Ubolewanie nad tym obyczajem ma podobny sens jak ubolewanie, że lina asekuracyjna uciska alpinistę. Nie ma sensu cytować komentarzy na poziomie latryny w jednostce wojskowej z czasów PRL. Czego nie rozumieją obrońcy zwierząt? Przede wszystkim nie rozumieją, że hodowla koni i wyścigi to część kultury człowieka, część jego spontanicznej działalności. Udział w wyścigach jest jedyną formą selekcji koni pełnej krwi czyli folblutów. Bez selekcji nie ma hodowli. Konie czystej krwi czyli araby są ostatnio często traktowane jak rasowe pieski i przeznaczane wyłącznie do udziału w pokazach więc kryterium selekcji tej rasy może być również eksterier czyli wygląd zewnętrzny.  Przede wszystkim nieprawdą jest, że konie są na wyścigach nieszczęśliwe. Tak naprawdę konie pełnej krwi lubią rywalizować, lubią się ścigać. Przeciętny jak ja jeździec, a spędziłam na wyścigach wiele lat, ma na ogół kłopot z utrzymaniem konia próbującego podczas treningu ponieść i wyprzedzić inne konie, które uważa za rywali Na wyścigach konie mają życie wręcz luksusowe- godzina treningu dziennie (włączając stępowanie w maszynie) doskonałe wyżywienie, czyste boksy. Oczywiście podczas wyścigów zdarzają się wypadki, podobnie jak w każdej dziedzinie sportu. W wypadkach jeździeckich na ogół bardziej poszkodowany jest jeździec niż koń. Lepiej byłoby  żeby obrońcy zwierząt pochylili się nad losem koni pracujących przy zwózce drzewa w terenach niedostępnych dla maszyn, które gdy opadną z sił uruchamia się czasem rozpalając pod ich brzuchem ogień.  Przyjmijmy jednak na chwilę, że przeciwnicy wyścigów mają rację i że organizacja wyścigów jest to dręczenie koni. Przyjmijmy, że całkowicie zakazujemy organizacji wyścigów, konkursów skoków, zawodów w powożeniu i jakichkolwiek form wykorzystywania koni w sporcie. Wszystkie żyjące konie powędrowałyby dla ich własnego dobra natychmiast do rzeźni. Jaka siła zmusiłaby obywatela do utrzymywania bezużytecznego zwierzęcia? Przeciwnicy wyścigów wyobrażają sobie idealne życie  koni na zielonych rajskich pastwiskach. Niech więc zajmą się realizacją swoich rojeń. Żeby zaspokoić ich żądania należałby nie tylko  całkowicie zakazać hodowli koni, oraz wyrżnąć te żyjące likwidując w ten sposób część kultury człowieka oraz część puli genetycznej świata zwierzęcego. To przecież nic nowego. Jak pamiętamy komuniści chcieli naprawiać świat wyżynając arystokrację,  ziemiaństwo i burżuazję, a nawet – dla ich własnego dobra- chłopów i robotników nie przekonanych do dobrodziejstw obiecywanych przez komunistów. Należałoby również wyrżnąć wszystkie drapieżne zwierzęta. Należałoby wyrżnąć wszystkie ukochane pieski i kotki albo zmusić je do jedzenia brukwi i kartofli. Nie regulowana obecnością naturalnego wroga populacja zwierząt roślinożernych osiągnęłaby liczebność uniemożliwiającą ich wyżywienie więc masowo ginęłyby z głodu. Wystarczy tych idiotyzmów. Teraz kilka słów o historii Wyścigów. Przeszło dwieście lat temu 17 lutego 1777 roku w Ujazdowie stanęły na starcie klacze pisarza koronnego Kazimierza Rzewuskiego i posła angielskiego w Polsce Whitwortha. Wygrała klacz Rzewuskiego. Pierwszy wyścig grupowy odbył się 20 czerwca 1841 roku. Startowało w nim 19 koni w tym dwa konie pełnej krwi należące do syna twórcy Legionów generała Dąbrowskiego. W 1879 roku August hrabia Potocki zorganizował pierwszy w Polsce totalizator. W 1889  roku zbudowano pierwszy w Polsce tor wyścigowy przy ulicy Polnej. 3 czerwca !939 roku otwarto tor na Służewcu. Głównym architektem toru był inżynier Zygmunt hrabia Plater-Zyberek, a teren służewiecki zakupiło w 1925 roku Towarzystwo Zachęty do Hodowli Koni W czasie wojny Niemcy ukradli i wywieźli wszystkie wartościowe konie. Tor przetrwał. Kuratorem toru w 1945 roku został generał Leon Bukojemski. Utworzył on ekspedycję pod kierownictwem znawcy koni majora Henryka Harlanda która pojechała na zachód odbierać polskie konie. 

Łatwo się domyślić, że zmasowany atak aktywistów i towarzyszących im mediów nie jest spowodowany troską o końskie języki. Jest to atak na zamówienie lobby deweloperów ostrzących sobie od lat ząbki na ten wspaniały teren. W latach siedemdziesiątych ówczesny dyrektor Gniazdowski wyperswadował specjalnej komisji przeniesienie toru. Nawet ludzie innych poglądów politycznych rozumieją, że nie wolno przekreślać ważnej części polskiej kultury.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 493
NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

29.08.2026 09:36

Ekonomiczne argumenty są najcięższe i niewidoczne bo skrywane 😉

..................................................................................................................

Co ilustruje mem w załączniku ;-)
substackcdn.com

Marek Michalski

Marek Michalski

29.08.2026 09:37

To kolejny astroturfing jak z uruchomieniem ludzi wpływu w rodzaju Łatwoganga i prof.Czauderny (lobbing farmaceutyczny). Narzędziem i celem pozostaje ideologia rewolucji.

"Czego nie rozumieją obrońcy zwierząt? Przede wszystkim nie rozumieją, że hodowla koni i wyścigi to część kultury człowieka, część jego spontanicznej działalności."

Rozumieją, rozumieją...

Chodzi o zniszczenie kultury i zniewolenie.

u2

u2

29.08.2026 10:15

"W czasie wojny Niemcy ukradli i wywieźli wszystkie wartościowe konie."

Ba, do dzisiaj Niemcy lubują się w koniach. Widać to po medalach na IO w Paryżu. Logistykę podczas 2WŚ robili właśnie na zaprzęgach konnych. Alianci dziwili się po otwarciu drugiego frontu z tak archaicznego sposobu zaopatrzenia wojsk niemieckich :)

AI Overview

To prawda, że Niemcy zarekwirowali i wywieźli z okupowanej Polski setki tysięcy cennych koni, w tym unikalne stada zarodowe i ogiery, traktując je jako strategiczny zasób wojenny i łup. Szacuje się, że w latach 1939–1945 okupant przejął z polskich gospodarstw i stadnin około 2 milionów koni na potrzeby Wehrmachtu oraz rolnictwa III Rzeszy. [1, 2]

Rabunek najcenniejszych stad

Niemiecki plan wobec polskiej hodowli koni opierał się na bezwzględnym wyzysku:

  • Przejęcie państwowych stadnin: Zaraz po inwazji w 1939 roku pod nadzorem niemieckiego komisarza Gustava Raua zorganizowano struktury „Hauptgestüt”. Niemcy starannie wyszukiwali konie z rodowodami, które przetrwały wrzesień 1939. [1, 2]
  • Grabież własności prywatnej: Polskim hodowcom prywatnym przymusowo odbierano wartościowe klacze i młodzież, wcielając je do kontrolowanych przez okupanta stad. [1]
  • Ewakuacja pod koniec wojny: Pod koniec 1944 roku, uciekając przed Armią Czerwoną, Niemcy wywieźli w głąb Rzeszy wszystkie istniejące pod ich kontrolą państwowe stada i stadniny, w tym cenne konie arabskie i angloarabskie z Janowa Podlaskiego. [1, 2]

Tragiczna ewakuacja i straty

Wiele wywiezionych koni zginęło w trakcie wojennej zawieruchy. Przykładowo, część stada z Janowa Podlaskiego pędzona pieszo przez Niemcy dotarła do Drezna dokładnie w nocy z 13 na 14 lutego 1945 roku, ponosząc ogromne straty podczas tragicznego bombardowania miasta przez aliantów. [1]

Powojenne odzyskiwanie koni

Wbrew intencjom grabieżców, polskie konie nie przepadły bezpowrotnie. Dzięki determinacji polskich oficerów, m.in. w brytyjskiej strefie okupacyjnej, powstał Zarząd Stadnin Polskich w Niemczech. W 1946 roku rozpoczęto akcję rewindykacji, dzięki której do zrujnowanego kraju powróciły legendarne konie arabskie (w tym uratowany przez amerykańską armię słynny ogier Witek/Witeź) oraz cenne konie angloarabskie, które dały początek powojennej odbudowie polskiej hipologii. [1, 2, 3, 4]

Czy interesują Cię wojenne losy konkretnej stadniny (np. Janowa Podlaskiego), czy chciałbyś dowiedzieć się więcej o szczegółach powojennej akcji odzyskiwania koni z Niemiec? [1, 2]

mada

mada

30.08.2026 10:53

W odpowiedzi do: u2

I znowu 100 prokuratorów musi zostaś skierowanych do walki z nienawiścią do Niemców, wróć  - do Nazistów.

Ciężkie jest życie Żurka, a najcięższe głównego Bydlaka.

u2

u2

30.08.2026 11:15

W odpowiedzi do: mada

Mafia Tuska żywi się nienawiścią. Nie nienawidzę ministra Zupy. Choć jest cyniczny do szpiku kości, podobnie jak jego szef. Capo di tutti cappi. Stosuję zasadę OMD, OMijać z Daleka vel Orchestral Manoeuvers in the Dark :)

mada

mada

30.08.2026 10:38

Widzę, że sprawa zamachu smoleńskiego, rozmowy z prof. Binienbą szybkko spada z  zainteresowania Blogu.

 Więc piszę do tego najważniejszego na NB:

Ten wywiad ma  być na  pierwszym  miejscu  strony na zawsze.

Jeżeli masz trochę oleju w rozumie, powinieneś wiedzieć dlaczego.

tricolour

tricolour

30.08.2026 12:01

W odpowiedzi do: mada

Nie dziwię się, że wywiad spada.

Teza o wybuchu byłaby jednoznacznie udowodniona gdyby choć jedna ofiara miała obrażenia przez odłamki pochodzące z wybuchu. Nie byłoby wszak możliwości, by uszkodzić układ kostny inaczej niż właśnie wybuchem.

Ekshumowano 92 ofiary i na żadnej ofierze nie ma śladów charakterystycznych dla działania odłamków. Podkomisja zauważyła ten fakt,  odnotowała w raporcie, ale pominęła wnioski.

Dla mnie celowy unik jest dowodem wręcz na to, że wybuchu nie było. Nic nie stało na przeszkodzie, by profesor Binienda oszacował prawdopodobieństwo całkowitego ominięcia 92 obiektów wielkości ludzkiego ciała przez 60 tysięcy odłamków w tak małej objętości.

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

30.08.2026 12:45

W odpowiedzi do: tricolour

Ciała nie mają śladów odłamków może z prostego powodu - ci ludzie zostali zamordowani (uśpieni?) gdzie indziej i przywiezieni na miejsce - takie przypuszczenia pojawiały się tuż po 10.04.2010 roku. Tak jak i to, że szczątki zostały podrzucone i nie wszystkie pochodzą z naszego Tu154M. Przed katastrofą na zdjęciach satelitarnych można było zobaczyć dziesiątki, może setki samolotów stojących na tym lotnisku. bo tam było składowisko samolotów wycofanych ze służby. 

Najbardziej wstrząsająca jest sprawa ciała śp. Anny Walentynowicz, którą rodzina widziała tuż po katastrofie - było bez oznak uszkodzeń. Kiedy ciało odebrali w Polsce (był zakaz otwierania trumien!) i mimo wszystko otworzyli trumnę, zobaczyli ciało z wielkimi uszkodzeniami szczególnie głowy! 

Szczątki samolotu Tu154M do tej pory nie wróciły ze Smoleńska do Polski i jest to sprawa D. Tuska, ówczesnego premiera, kto wie, czy nie współorganizatora zamachu! 

Szczegóły spisane na gorąco w kwietniu 2010. 

mada

mada

30.08.2026 15:16

W odpowiedzi do: tricolour

Pamiętam, że u przynajmniej jednej .ofiary znaleziono  nit z poszycia. Jak on się tam znalazł.

Nie rozumiem tej ufności Putinowi. Taki był dodry przyjaciel Tuska i Polski i nagle jest zły.

Jak to sobie układasz w  głowie?

tricolour

tricolour

30.08.2026 16:20

W odpowiedzi do: mada

Twoj atak jest zupełnie niepotrzebny, on niczego nie wniesie do sprawy poza wzajemną niechęcią.

Uszkodzenie układu kostnego byłoby niepodważalnym dowodem na wybuch, bo takie ślady są charakterystyczne, nie da się ich zrobić inaczej. Tak mówią.

Tymczasem w raporcie czytałem, że takich śladów nie znaleziono,  podkomisja jest tego świadoma, ale nie zamierza dalej iść tym tropem. To jest bodajże strona 136.

Dla mnie jest to tak, jakby powiedzieć, że ktoś zmarł od ran postrzałowych, ale nie zajmujemy się faktem, że wcale nie ma ran. Po prostu go zastrzelili.

Tak to sobie układam.

mada

mada

30.08.2026 16:39

W odpowiedzi do: tricolour

To wszystko wyjsśnimy sobie po tamtej  stronie.

Chyba, że tam się nie wybierasz,

tricolour

tricolour

30.08.2026 17:52

W odpowiedzi do: mada

Dokładnie tak będzie, dowiemy się. 

Na razie się nie wybieram, ale przyjdzie chwila, że nie będą pytali, a wezmą, bez gadania.

mada

mada

30.08.2026 16:49

Słyszę, że Serafin  mowi. że wie o przestępstaach,

I co , I nic,

Te służby AGFDDDSSSAA  tego nie widzą.

Polski już nie ma,

yc pa

Izabela Brodacka Falzmann
Nazwa bloga:
Blog autorski

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 1 072
Liczba wyświetleń: 7 800 147
Liczba komentarzy: 21 570

Ostatnie wpisy blogera

  • Jak sito gubi diamenty
  • Nihil novi sub sole
  • Leczenie gangreny pudrem

Moje ostatnie komentarze

  • Słynnemu kolaborantowi z Niemcami Wacławowi Krzeptowskiemu śpiewali górale: " Uważej se Wacuś, będziesz wisiał za cóś" . Gdyby banderowcy zgodnie ze swoimi obyczajami powiesili Rokitę za cóś -…
  • Uważam że brakuje takich "opowiesci z mchów i paproci" jak mówią moje wnuki. Między innymi dlatego tak łatwo fałszować historię, że tych opowiesci brakuje. Oczywiscie myslę o historiach prawdziwych a…
  • To bardzo ciekawe co Pan pisze. Kiedy uczyłam w liceum imienia Żmichowskiej wszyscy musieli zdawać maturę ustną i pisemną z matematyki. Zapamietałam pewien egzamin. uczennica opowiadała takie bzdury…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Upadek edukacji. Tym razem piszę jako fachowiec.
  • Historia pewnej kamienicy
  • Śpioszki rozmiaru XXXL

Ostatnio komentowane

  • tricolour, Dokładnie tak będzie, dowiemy się. Na razie się nie wybieram, ale przyjdzie chwila, że nie będą pytali, a wezmą, bez gadania.
  • mada, Słyszę, że Serafin  mowi. że wie o przestępstaach,I co , I nic,Te służby AGFDDDSSSAA  tego nie widzą.Polski już nie ma,yc pa
  • mada, To wszystko wyjsśnimy sobie po tamtej  stronie.Chyba, że tam się nie wybierasz,

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności