Jak świat światem ludzie są skłonni święcie wierzyć a nawet przekazywać dalej różne absurdalne informacje. Za czasów mego dzieciństwa opowiadano sobie o czarnej wołdze, której załoga porywała dzieci, wyciągała z nich krew i wyrzucała truchełko gdzieś przy szosie. Opowiadano również o ludziach zamurowanych w nowo powstających budynkach albo zalanych betonem na placu budowy, ludziach po których raz na zawsze ślad zaginął. Znalezienie zwłoki Bogdana Piaseckiego, syna Bolesława Piaseckiego zamurowanych gdzieś na Mokotowie uwiarygodniło te opowieści. Takie opowieści zawsze służyły władzy do sterowania społeczeństwem. Przede wszystkim do odwracania uwagi od prawdziwej polityki oraz mechanizmów sprawowania rządów i kierowania tej uwagi na margines tanich sensacji. Taka fałszywa informacja nazywa się obecnie fake. Informacja wyjątkowo i bezczelnie kłamliwa deep fake ( niektórzy mówią – naprawdę bardzo przepraszam- dick fake) .Ich rola jednak trochę się zmieniła. Fałszywe informacje służą przede wszystkim obrzydzaniu społeczeństwu przeciwników politycznych. Co gorsza wieloletnie ogłupianie czyli -jak to nazywa Stanisław Michalkiewicz - duraczenie społeczeństwa dało wyraźne rezultaty. Ludzie są w stanie uwierzyć w każdą piramidalną bzdurę. I to ludzie wykształceni, na pozór inteligentni. Wierzą w ewidentne kłamstwa, które łatwo można by zweryfikować. Kilka dni temu znajoma dziennikarka, która przez wiele lat była sekretarzem redakcji, czyli musiała zawodowo odsiewać ziarno od plew, sprzedała mi pewną jej zdaniem informację, że Grzegorz Braun ma na piersi wytatuowaną swastykę gdyż jest zwolennikiem Hitlera. Zrobiłam tajemniczą minę i oświadczyłam, że jak słyszałam ma swastykę nie na piersi lecz zdecydowanie niżej. Dosadnie określiłam to miejsce w przekonaniu, że dotrze do niej absurdalność tego co opowiada. „ Co ty powiesz”- wykrzyknęła podekscytowana, musze to przekazać wszystkim znajomym. Koleżanka była sekretarzem redakcji pisma kobiecego, co być może trochę tłumaczy stan jej umysłu przytoczę więc inne zdarzenie sprzed wielu lat. Podczas spotkania towarzyskiego, mój kolega, niezwykle utalentowany naukowiec, któremu ja, zwykły belfer zawsze zazdrościłam ogromnej wiedzy i mądrości oświadczył, że Balcerowicz wyratował Polskę od losu Białorusi. Na Białorusi wówczas często bywałam, kraj był po sowieckich rządach wspaniale odbudowany przez Łukaszenkę, (to fakt niezależnie od tego kim on jest i jaki mamy do niego stosunek), natomiast w Polsce każdy durny polityk i dziennikarz uważał za stosowne podawanie tego kraju jako przykładu nędzy, brudu, zacofania i najniższych standardów w każdej dziedzinie. Jakby nie było można przejechać kilkuset kilometrów i samemu sprawdzić jak naprawdę Białoruś wygląda. Do Grodna wówczas można było wybrać się nawet bez wizy, a wiele ośrodków wczasowych, niezwykle tanich, ofiarowywało wizę w pakiecie. „ Czy byłeś kiedykolwiek na Białorusi?”- zapytałam zdumiona. „Nie muszę jeździć żeby wiedzieć jak tam jest”- odparł. On, naukowiec, przyzwyczajony do weryfikowania każdego stwierdzenia. Oznacza to, że rzekoma białoruska nędza była dla niego rodzajem sądu syntetycznego a priori. Konieczną formą oglądu umysłu ludzkiego. Inna znajoma, wykładowca UW zapewniała mnie, że prezydent Nawrocki z młodości był alfonsem. Przypomniał mi się Gomułka który nazwał Szpotańskiego „ człowiekiem o moralności alfonsa”. Komunistyczny aparatczyk, zwykły debil Gomułka tak ośmielił się mówić o człowieku niezwykłej inteligencji, wyjątkowo utalentowanym, pochodzącym z dobrej rodziny.
Oskarżanie zupełnie niewinnych ludzi o nie wiadomo jakie zbrodnie, utożsamianie patriotyzmu z faszyzmem też ma swoich prekursorów. Mam przed sobą Gazetę Robotniczą Nr 25 ( 1441) . z artykułem na temat procesu Kurii Krakowskiej. Tytuł : „ Krakowska kuria metropolitalna była bastionem reakcji i wrogości wobec Polski Ludowej” . Podtytuł : „ Dalsze zeznania świadków w procesie bandy szpiegów i zdrajców”. I akapit z rzeczonego tekstu: „Poruszenie na Sali wywołują zeznania następnych doprowadzanych z więzienia świadków- Mieczysława Fidzińskiego i Witolda Milca- wychowanków księdza Lelito z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej, członków bandy zorganizowanej przez zbrodniczego księdza” Ksiądz Józef Lelito został skazany w procesie kurii krakowskiej na karę śmierci. Czy w jego winę naprawdę uwierzył dziennikarz szmatławca zwanego Gazetą Robotniczą? Czy tylko gorliwie wypełniał strony tego pisma dla chlebusia z masełkiem? Ale jak miał nie wierzyć jeżeli uwierzyła noblistka Wisława Szymborska. Jedna z wielu osób z listy hańby, listy ludzi sztuki popierających prześladowania i torturowanie księży i skazanie ich na śmierć. Dlatego choćby Szymborska dostała trzy razy Nobla i wylądowała samodzielnie na księżycu nie dotknę żadnego z jej tomików, Chyba, że te z okresu stalinowskiego ujawniające głębię jej upadku. Szkoda że ujęci mitem pojednania, mitem wolnej Polski nie publikowaliśmy co tydzień tej listy hańby. Dopuściliśmy do roli społecznych autorytetów ludzi popierających torturowanie i zabijanie zupełnie niewinnych księży. Dopuściliśmy aby przez kilkadziesiąt lat rozmiękczali mózg społeczeństwu. Dlatego obecnie niektórzy są w stanie uwierzyć , że niewinnie prześladowany ksiądz Olszewski ukradł jakieś pieniądze, że Ziobro tylko udaje chorobę, że Braun ma na piersi swastykę. Takie rewelacje słyszałam z ust osób nie cierpiących bynajmniej na demencję wczesną. Co gorsza byli to ludzie ze środowisk uniwersyteckich. I jeszcze jedna informacja z Gazety Robotniczej Wrocław środa 21 stycznia 1953 roku. Rada państwa nadała członkowi KCPZPR ministrowi Bezpieczeństwa Publicznego w 50 rocznicę urodzin order Sztandaru Pracy I Klasy. Gratulują mu przedstawiciele środowisk literackich i naukowych. Gratulują wielokrotnemu mordercy, katowi Polaków w tym w latach trzydziestych likwidatorowi polskich komunistów. W 1968 roku przeniesiono go w stan spoczynku co niektórzy traktują jako przejaw antysemityzmu.