Od lat kolejne afery polityczne kwitowałem stwierdzeniem „nie ma ludzi tak głupich – rządzą nami zdrajcy”. Oczywiście miałem świadomość, że między pierwszą a drugą grupą jest miejsce na oportunistów, mniej lub bardziej świadomych konformistów i ludzi bezwolnych. Tym bardziej zaangażowanych, im bardziej zdolnych do orwellowskiego dwójmyślenia.
Pułkownik Marek Świerczek w analizie operacji TRUST zwraca uwagę na zjawisko kłamstwa współuczestniczącego.
„Zjawisko kłamstwa współuczestniczącego występuje powszechnie i jest znane ludzkości od stuleci. Polega ono na tym, że ofiara kłamstwa nie zwraca uwagi na błędy popełniane przez okłamującego, interpretując wieloznaczne zachowanie tak korzystnie dla kłamcy, jak tylko to możliwe. Działania takie są podejmowane we wszystkich obszarach życia społecznego. Ludzie chcą często wierzyć w nieprawdziwe informacje, gdy mają w tym własny, zwykle ukryty interes, a wykrycie kłamstwa mogłoby mieć negatywne konsekwencje (głównie w wymiarze psychologicznym) dla osoby okłamywanej.
Na płaszczyźnie relacji życia codziennego mamy do czynienia z tego typu współuczestnictwem, gdy np. akceptujemy czyjeś usprawiedliwienia, nie chcąc zrywać znajomości z powodów mniej lub bardziej błahych, gdy zdradzany mąż woli nie dostrzegać ewidentnych symptomów zdrady małżonki lub wtedy, gdy czyjeś kłamstwa odpowiadają przyjętym przez nas wcześniej założeniom.”
„Największa klęska polskiego wywiadu. Sowiecka akcja dezinformacyjna „Trust” 1921-1927”, str.374
TRUST - tytułowa akcja dezinformacyjna jest ilustracją operacji planowej, w której doszło do zjawiska kłamstwa współuczestniczącego o skali instytucjonalnej i międzynarodowej.
Jak pisze autor dalej:
„…syntetyczną charakterystyką zjawiska kłamstwa współuczestniczącego jest cytowane przez Bagleya zeznanie oficera Abwehry, Hermana Bauna, który po wojnie przesłuchującym go Amerykanom wyjawił, że: [...] był świadomy tego, że każdy z jego informatorów na sowieckich tyłach jest kontrolowany przez sowiecki kontrwywiad. Ponieważ nie był w stanie uzyskać lepszych wyników i ponieważ niemieckiemu najwyższemu dowództwu (OKH) podobały się jego raporty, kwestionowanie ich byłoby dla niego politycznym samobójstwem. Dlatego wciąż udawał przed zwierzchnikami, że wszystko jest w porządku.
…
W każdej instytucji o charakterze wywiadowczym, w której sukces jednostki jest powiązany z jej osobistym wkładem informacyjnym (czyli: im więcej agentów i informacji, tym więcej pochwał i awansów), będąc przy tym oderwanym od interesów zespołu bądź całej służby, istnieje ogromne pole do wystąpienia zjawiska kłamstwa współuczestniczącego.” (ibidem, str.375)
Czy kłamstwo współuczestniczące występuje jedynie w instytucjach wywiadowczych, czy jest zjawiskiem powszechnym dla funkcjonowania państwa prowadząc do zinstytucjonalizowania dezinformacji i powszechnego fałszowania rzeczywistości?
Stawiam tezę, że KŁAMSTWO WSPÓŁUCZESTNICZACE to jeden z mechanizmów decydujących o obecnym położeniu Polski, ponieważ w Unii Europejskiej jest nie tylko powszechne, ale totalne.
O ile decepcja jest mistyfikacją, w której szpiedzy i ich agentury zwodzą decydentów i poprzez fałszywe dane oraz ich fałszywe interpretacje prowadzą do fałszywych wniosków i błędnych decyzji, to masowa propaganda oddziałuje na demokratyczną większość. I to od dzieciństwa, bo do dyspozycji ma powszechne szkolnictwo, a na kolejnych etapach życia zinstytucjonalizowane szkolenia zawodowe.
Działa decepcyjne prowadzą w kierunku przekazu informacji od tzw.ekspertów, poprzez polityków, administrację i media na funkcjonowanie państwa i społeczeństwa. Ponieważ dochodzi do sprzężenia zwrotnego i zapotrzebowanie na „naukę” decepcja wymaga gratyfikacji i instytucjonalnego (etatystycznego) torowania, by tworzył się krąg dezinformacji. Pomijając starsze, bardziej utrwalone i mniej przez to rażące społeczeństwo przykłady, przywołam takie przykłady zinstytytucjonalizowanej dezinformacji jak ETS, tzw.migracja i pandemia kowid, które już opisywałem na łamach Naszych Blogów.
Aby decepcja mogła zaistnieć i oddziaływać na władze, a poprzez nie na społeczeństwo, warunkiem sine qua non jest obecność agentury. Jej manipulacje z udziałem oportunistów jako agentury wpływu wykorzystują zjawisko dysonansu poznawczego.
„Dysonans poznawczy definiowany jest jako stan napięcia, który występuje wtedy, gdy dana osoba posiada jednocześnie dwa elementy poznawcze (idee, postawy, przekonania, opinie), które są psychologicznie niezgodne ze sobą24. Jeżeli wspomniane wyżej elementy poznawcze znajdują się w dysonansie (czyli są niezgodne ze sobą), pojawia się poczucie dyskomfortu, który motywuje jednostkę do jego redukcji, gdyż jedną z podstawowych cech ludzkich jest wiara, że życie ma sens, zaś akceptowanie dwóch sprzecznych ze sobą idei przekreśla tę zakładaną a priori logikę istnienia25. Im bardziej ktoś jest zaangażowany w jakieś działanie wynikające z akceptowanego przekonania, tym większy opór wobec informacji zagrażających temu poglądowi26. Redukcja dysonansu przebiega dzięki procesowi zniekształcania, dyskredytowania i selektywnego doboru informacji, dzięki którym chroni się własne przekonania.” (ibidem, str.377)
Tu zostawiam czytelnikom miejsce na refleksję.