Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Lex szarlatan to astroturfing!

Grzegorz GPS Świderski 27.08.2026

Im dłużej analizuję historię ustawy „Lex szarlatan”, tym bardziej przypomina mi ona klasyczny astroturfing, czyli działania odgórne korzystne dla Big Pharmy, ale udające inicjatywy oddolne. Pozornie wygląda to tak: pacjenci domagają się ochrony, lekarze ostrzegają przed szarlatanami, urząd przygotowuje przepisy, organizacje społeczne je popierają. Jednak kiedy zacznie się sprawdzać nazwiska, rady, przepływy pieniędzy i kolejność zdarzeń, obraz robi się znacznie mniej niewinny.

Zacznijmy od opisu stanu, w jakim jesteśmy teraz

  3 lipca 2026 r. Sejm uchwalił nowelizację ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz ustawy o systemie powiadamiania ratunkowego — projekt oznaczony w wykazie prac rządu jako UD207, potocznie zwany „Lex szarlatan". Głosowało 438 posłów: 232 za, 34 przeciw, 162 wstrzymujące się. Ustawa przeszła następnie przez Senat.

  20 sierpnia 2026 r. prezydent Karol Nawrocki skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej, uzasadniając to obawą, że regulacja obejmuje nie tylko realnie niebezpieczne praktyki, ale też zielarstwo czy medycynę komplementarną. Równocześnie złożył do Sejmu własny, węższy projekt — nowelizację Kodeksu Karnego przewidującą odpowiedzialność karną za nakłanianie do zaprzestania leczenia.

  Naczelna Rada Lekarska pozytywnie oceniała kierunek ustawy rządowej i apelowała o jej podpisanie. Po decyzji prezydenta Prezydium NRL w stanowisku z 21 sierpnia 2026 kierunkowo poparła również projekt prezydencki, wskazując jednocześnie, że jego zakres może być zbyt wąski i że skuteczność zależy od sprawności prokuratury.

  Ustawa rządowa nie weszła więc w życie i nie wiadomo, czy wejdzie. To teraz zbadajmy, jak ona powstawała.

Dwie Rady Organizacji Pacjentów

  W tej historii występują dwie różne Rady Organizacji Pacjentów (ROP). Jedna działa przy Ministrze Zdrowia, druga przy Rzeczniku Praw Pacjenta. To ważne, bo część tych samych ludzi porusza się między obiema strukturami i w ten sposób tworzy się sieć łącząca urząd, ministerstwo, organizacje pacjentów i środowisko farmaceutyczne.

  ROP przy Ministrze Zdrowia jest małym, 15-osobowym ciałem. Ministerstwo samo pisze, że Rada ma uczestniczyć w prekonsultacjach projektów prawa, opiniować akty prawne i inicjować zmiany legislacyjne. To oznacza, że siedzący w niej ludzie znajdują się dokładnie tam, gdzie powstają założenia ustaw.

  Przewodniczącym tej Rady jest ks. dr Arkadiusz Nowak, prezes Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej. Wiceprzewodniczącą jest Magdalena Kołodziej z Fundacji MY Pacjenci. W Radzie zasiada również Stanisław Maćkowiak z Federacji Pacjentów Polskich. Jest Aleksandra Rudnicka z SANITAS. Są przedstawiciele Federacji Stowarzyszeń Amazonki, Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych i Fundacji Urszuli Jaworskiej. Dorota Korycińska reprezentuje jednocześnie kilka organizacji pacjentów, między innymi OnkoCafe, Alivię, Fundację Pokonaj Raka, Niebieskiego Motyla, Neurofibromatozy Polska Alba Julia i OmeaLife.

  Druga Rada działa przy Rzeczniku Praw Pacjenta i jest znacznie większa. Skupia około 140—150 organizacji. W jej prezydium także pojawiają się osoby znane z innych miejsc tej układanki. W 2024 roku byli tam między innymi Stanisław Maćkowiak, Magdalena Kołodziej oraz Joanna Frątczak-Kazana z Fundacji Alivia. Widać więc, że te same osoby łączą ministerialny system konsultacji z Radą działającą przy urzędzie, który później dostałby dzięki ustawie nowe kompetencje.

  Już w 2024 roku Rada działająca przy Rzeczniku Praw Pacjenta dyskutowała o potrzebie zmiany ustawy o prawach pacjenta oraz o poszerzeniu kompetencji samego Rzecznika. Biuro RPP przedstawiało własne propozycje, a organizacje pacjentów je popierały. Jeszcze wtedy projekt UD207 nie funkcjonował publicznie w postaci, którą później nazwano „Lex szarlatan”.

Chronologia

  Mamy więc bardzo ciekawą chronologię. Najpierw urząd rozmawia z zaprzyjaźnionym środowiskiem organizacji pacjentów o zwiększeniu własnych kompetencji. Później urząd razem z Ministerstwem Zdrowia przygotowuje projekt ustawy. Następnie organizacje pacjentów uczestniczą w omawianiu jego założeń jeszcze przed oficjalnymi konsultacjami. Założenia projektu były omawiane z organizacjami pacjentów, szczególnie na forum ROP przy Ministrze Zdrowia. Później ta sama Rada publicznie poparła ustawę.

  Wygląda więc na to, że część środowiska przedstawianego później opinii publicznej jako „głos pacjentów” wcześniej uczestniczyła w tworzeniu założeń projektu, który następnie poparła.

Finansowanie

  Weźmy teraz tylko rok 2024, tylko trzy firmy farmaceutyczne — Pfizer, Roche i AstraZeneca — oraz tylko organizacje bezpośrednio reprezentowane w ministerialnej Radzie Organizacji Pacjentów. Z oficjalnie ujawnionych danych wyszło mi około 1,1 miliona złotych wsparcia w jednym roku.

  To jest bardzo ostrożne liczenie, ponieważ pomija cały szereg innych koncernów, takich jak MSD, GSK, Sanofi, AbbVie, Gilead, Novo Nordisk, Boehringer Ingelheim czy Takeda. Pomija też wcześniejsze i późniejsze lata oraz większość dużej Rady działającej przy RPP.

  W samym 2024 roku pieniądze od przemysłu otrzymywały organizacje kierowane lub reprezentowane przez osoby znajdujące się bardzo blisko procesu konsultowania prawa. Wśród nich były między innymi Instytut Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej Arkadiusza Nowaka, MY Pacjenci Magdaleny Kołodziej, Federacja Stowarzyszeń Amazonki, Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych, SANITAS, Fundacja Urszuli Jaworskiej oraz kilka organizacji reprezentowanych w Radzie przez Dorotę Korycińską.

  Szczególnie ciekawy jest przypadek SANITAS. Roche finansował projekt o znamiennym tytule „Pacjent podmiotem systemu opieki zdrowotnej”, którego celem było zwiększenie realnego wpływu organizacji pacjentów na system ochrony zdrowia. Można więc powiedzieć, że koncern farmaceutyczny finansował wzmacnianie politycznej pozycji organizacji pacjentów, a przedstawicielka tej organizacji zasiadała później w formalnym organie uczestniczącym w konsultowaniu prawa dotyczącego rynku medycznego.

Łącznicy

  W całej historii pojawia się też bardzo ważny łącznik personalny: ks. Arkadiusz Nowak. Kieruje Instytutem Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej i równocześnie przewodniczy Radzie Organizacji Pacjentów przy Ministrze Zdrowia. Jego Instytut od lat współpracuje finansowo z przemysłem farmaceutycznym i organizuje ważne wydarzenia skupiające organizacje pacjentów, urzędników oraz firmy farmaceutyczne.

  W lutym 2026 roku Instytut zorganizował jubileuszowe Forum Organizacji Pacjentów. Rzecznik Praw Pacjenta mówił tam o finalizowaniu prac nad „Lex szarlatan”. Partnerami wydarzenia były między innymi AstraZeneca, GSK, Pfizer, Roche, Sanofi, Gilead, MSD, AbbVie, Boehringer Ingelheim, Novo Nordisk i Takeda.

  Obraz jest więc osobliwy. Organizacja kierowana przez przewodniczącego ministerialnej Rady Pacjentów urządza forum wspierane przez największe firmy farmaceutyczne świata, a podczas tego forum urząd państwowy promuje ustawę, która zwiększa jego własne kompetencje i może silnie oddziaływać na rynek medyczny.

  Jeszcze wcześniej, w październiku 2025 roku, podczas Forum Rynku Zdrowia odbyło się zamknięte spotkanie zatytułowane „Lex szarlatan — nowe regulacje dla bezpieczeństwa pacjentek i pacjentów”. Prowadził je Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec. Po stronie RPP uczestniczyła także Marzanna Bieńkowska.

  Przy stole siedzieli między innymi Magdalena Kołodziej z MY Pacjenci, Dorota Korycińska, Stanisław Maćkowiak, Monika Kaczmarek z Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków, Hubert Godziątkowski z Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych, Aleksandra Wilk z Fundacji To Się Leczy oraz Agnieszka Wołczenko z EcoSerce.

  Co najmniej większość reprezentowanych tam środowisk można połączyć z organizacjami otrzymującymi wsparcie od firm farmaceutycznych. To pokazuje, że ludzie przedstawiani jako społeczna strona konsultacji funkcjonowali w systemie bardzo gęstych relacji finansowych z przemysłem, którego interesy także zależą od kształtu prawa medycznego.

Lekarze

  Do tego dochodzi środowisko lekarskie. Naczelna Rada Lekarska nie tylko popierała kierunek ustawy, lecz chciała jeszcze ostrzejszych przepisów. Lekarze postulowali między innymi usunięcie warunku działania dla korzyści majątkowej lub osobistej przy zwalczaniu tzw. dezinformacji medycznej. Chcieli, aby można było reagować również wobec ludzi, którzy niczego nie sprzedają, tylko publicznie promują metody uznane przez oficjalną medycynę za niewłaściwe albo podważają skuteczność metod uznawanych za zgodne z „aktualną wiedzą medyczną”.

  Samorząd lekarski postulował także stosowanie odpowiedzialności karnej wobec takich zachowań. To pokazuje, że bardzo silny nacisk na rozszerzenie represji pochodził także z formalnego środowiska lekarskiego.

Metadane

  W tym wszystkim szczególnie interesująca staje się sprawa opisana przez Grzegorza Płaczka. Według ujawnionych informacji „oddolny” apel organizacji pacjentów popierający ustawę miał powstać na szablonie, którego metadane wskazują osoby związane z Biurem Rzecznika Praw Pacjenta, w tym Joannę Niewiadomską. Pojawia się także nazwisko Bartosza Lobba. To tworzy podręcznikowy przypadek sztucznego tworzenia oddolnego poparcia.

Dziura w dokumentacji

  Jest jedna ciekawa dziura w dokumentacji. Ministerstwo publikuje protokoły posiedzeń Rady Organizacji Pacjentów do połowy maja 2025 roku. Z wcześniejszych dokumentów wynika, że następne spotkania planowano na 28 maja, 11 czerwca i 2 lipca. Właśnie w tym okresie musiały odbywać się prekonsultacje założeń UD207, ponieważ później projekt wszedł już w publiczny etap prac. Protokołów z tych spotkań na oficjalnej stronie nie znalazłem. A właśnie w tym okresie odbywały się kluczowe rozmowy o projekcie.

Astroturfing

  Cały mechanizm wygląda dziś mniej więcej tak: przemysł farmaceutyczny finansuje część organizacji pacjentów. Liderzy tych organizacji zasiadają w Radzie przy Ministrze Zdrowia oraz w Radzie przy Rzeczniku Praw Pacjenta. Te same środowiska biorą udział w prekonsultacjach prawa. RPP wcześniej zabiega o rozszerzenie własnych kompetencji. Następnie współtworzy projekt, który te kompetencje zwiększa. Organizacje pacjentów publicznie go popierają. Samorząd lekarski żąda jeszcze ostrzejszych sankcji.

  Wszystko odbywa się zgodnie z procedurami, przez rady, konferencje, konsultacje, stanowiska i partnerstwa. Nie trzeba nikomu wręczać łapówki. Wystarczy stworzyć środowisko, w którym ci sami ludzie spotykają się od lat, otrzymują finansowanie od tych samych firm, uczestniczą w tych samych radach i konferencjach, mają podobne interesy instytucjonalne, a później wspólnie przekonują opinię publiczną, że określone rozwiązanie jest po prostu „głosem pacjentów” i „aktualną wiedzą medyczną”.

Audyt obywatelski

  Proponuję zrobić z tego audyt obywatelski. Jeżeli ktoś pracował w Ministerstwie Zdrowia, Biurze Rzecznika Praw Pacjenta, którejś z organizacji pacjentów, Naczelnej Izbie Lekarskiej, firmie farmaceutycznej, agencji obsługującej te wydarzenia albo uczestniczył w konsultacjach, interesują mnie dokumenty, maile, zaproszenia, wersje robocze, metadane plików, listy uczestników i informacje o tym, kto rzeczywiście pisał stanowiska. Proszę o wszelkie informacje.

  Szczególnie interesują mnie materiały z okresu maj-czerwiec 2025 roku, zamkniętego spotkania z października 2025 roku oraz dokumenty związane z późniejszym apelem organizacji pacjentów.

  Czy organizacje pacjentów uczestniczące w kształtowaniu „Lex szarlatan” ujawniły urzędnikom, że są finansowane przez największe firmy farmaceutyczne świata, a jeżeli tak, to gdzie są te deklaracje? Jeżeli takich deklaracji nie było, mamy bardzo poważny problem. Państwo zaprosiło do współtworzenia prawa organizacje finansowane przez podmioty zainteresowane rynkiem regulowanym przez to prawo i najwyraźniej uznało, że nikogo nie powinno interesować, kto płaci rachunki ludzi siedzących przy stole.

Grzegorz GPS Świderski
Twitter.com/gps65
t.me/KanalBlogeraGPS

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 150
Marek Michalski

Marek Michalski

27.08.2026 09:41

"Najpierw urząd rozmawia z zaprzyjaźnionym środowiskiem organizacji pacjentów o zwiększeniu własnych kompetencji. Później urząd razem z Ministerstwem Zdrowia przygotowuje projekt ustawy. Następnie organizacje pacjentów uczestniczą w omawianiu jego założeń jeszcze przed oficjalnymi konsultacjami. Założenia projektu były omawiane z organizacjami pacjentów, szczególnie na forum ROP przy Ministrze Zdrowia. Później ta sama Rada publicznie poparła ustawę."

Proszę Pana, to jest mechanizm pisania lewa w każdej dziedzinie. Tak działa zideologizowane kondominium. Również na niższych szczeblach robi się z igły widły. Np. w Krakowie wydarzyła się tragedia i kierowca zabił ludzi na chodniku, bo ani nie zmieścił się na ulicy, ani - mając mnóstwo miejsca - nie objechał ich po trawniku (podobnie jak kierowca premier Szydło, który wybrał drzewo). Tego nie da się przewidzieć, ani zapobiec, ale od czego mechanizmy jak opisane. Zgromadziła się - jak podaje radio - na miejscu śmierci grupa aktywistów, odgraża się urzędnikom, że nie zapobiegli niezapobiegalnemu i domaga się ustawienia przeszkód na drodze i miasto już zapewniło, że zdewastuje infrastrukturę drogową. I tak krok po kroku, miejsce po miejscu, dziedzina po dziedzinie a potem zdziwienie, że ludzie w klatce nienormalności się nie rozmnażają.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

27.08.2026 12:10

W odpowiedzi do: Marek Michalski

Sam mechanizm konsultowania prawa z zainteresowanymi środowiskami jest normalny i działa praktycznie wszędzie. Jednak tu mamy coś więcej.

Tutaj urząd uczestniczący w przygotowaniu ustawy miał dzięki niej dostać nowe kompetencje. Jeszcze przed oficjalnymi konsultacjami rozmawiał o projekcie ze środowiskiem organizacji pacjentów, które później przedstawiało się jako społeczny głos popierający tę ustawę. Wiele z tych organizacji jest finansowanych przez największe koncerny farmaceutyczne, a część ich liderów siedzi jednocześnie w kilku radach przy MZ i RPP.

Do tego dochodzi podejrzenie, że przynajmniej jeden z jakoby oddolnych apeli mógł zostać przygotowany w samym otoczeniu RPP, na co mają wskazywać metadane dokumentu, o czym poinformował Grzegorz Płaczek. Tu nie mamy już zwykłych konsultacji społecznych, tylko sytuację, w której aparat państwowy pomaga wytworzyć społeczne poparcie dla zwiększenia własnej władzy.

Interesujące jest, kto te organizacje finansuje, kto pisze ich stanowiska i czy opinia publiczna wie, że jakoby niezależny głos pacjentów jest elementem bardzo zwartego układu urzędniczo-lobbingowego. To jest właśnie astroturfing.

Przykład krakowski dobrze pokazuje, że po każdym nieszczęściu natychmiast pojawia się polityczny popyt na zrobienie czegoś. Problem zaczyna się wtedy, gdy grupa najbardziej zainteresowana nowymi regulacjami sama uczestniczy w definiowaniu problemu, proponowaniu lekarstwa i późniejszym uzasadnianiu, dlaczego trzeba jej dać więcej władzy. Na tym polega demokracja walcząca Tuska.

Marek Michalski

Marek Michalski

27.08.2026 13:17

W odpowiedzi do: Grzegorz GPS Świderski

Właśnie! Dla kreowania popytu kreuje się odpowiednie grupy poparcia. Takim najstarszym - jaki zachował się w pamięci - ośrodkiem krystalizacji tego procesu był Sandauer.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

27.08.2026 15:33

W odpowiedzi do: Marek Michalski

Jeśli chodzi o ludzi, to tu opisałem większość osób zamieszanych w tę ustawę: x.com/gps65/status/2092915774054597084

Marek Michalski

Marek Michalski

27.08.2026 19:13

W odpowiedzi do: Grzegorz GPS Świderski

Mechanizm wymaga sprawdzonych kadr i kontroli. Porównałbym to do "stajni" Polsatu czy TVNu, gdzie medialne gwiazdy raz tańczą jak im zagrają, innym razem grają i śpiewają... Są multipotencjalni i nie mają pustych dniówek. Ciekawe czy lobbyści stoliczni i wiejscy też pracują wg grafiku?

Marek Michalski

Marek Michalski

27.08.2026 09:54

O izbach lekarskich - i nie tylko lekarskich - najlepiej tylko dobrze, albo wcale.

Wystarczy jednak zapoznać się z kierunkiem dryfu ideologicznego przysięgi lekarskiej w IIIRP.

Lekarze mogą sobie wybierać na stanowisko prezesa NIL kogo chcą, byle z takich kandydatów: 

pl.wikipedia.org

pl.wikipedia.org

Wikipedia nie wskazuje roli w organizacjach młodzieżowych i PZPR, ani strajkach rezydentów postulujących zwiększenie wydatków i podatków na służbę zdrowia ku uciesze świata finansów i Big Pharmy.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

27.08.2026 12:18

W odpowiedzi do: Marek Michalski

Znacznie ważniejsze jest to, czym samorząd lekarski jest ustrojowo. To nie jest prywatne stowarzyszenie lekarzy, tylko ustawowo umocowana korporacja zawodowa, której powierzono pieczę nad wykonywaniem zawodu, prawo wykonywania zawodu, odpowiedzialność zawodową i wiele funkcji publicznych.

Dlatego jego zachowanie przy „Lex szarlatan” jest cholernie ciekawe. Naczelna Rada Lekarska oficjalnie uznała projekt za zbyt łagodny. Chciała usunąć warunek działania dla korzyści majątkowej lub osobistej przy rzekomej dezinformacji medycznej, argumentując, że szkodliwe jest każde promowanie metod nieuznanych przez urzędniczą naukę oraz każde podważanie metod zgodnych z „aktualną wiedzą medyczną”. Domagała się też odpowiedzialności karnej, bo sankcje administracyjne uznała za niewystarczające.

To jest dużo poważniejszy problem niż poglądy Matyi czy Jankowskiego. Mamy korporację zawodową posiadającą władzę publiczną, która chce rozszerzenia państwowego aparatu represji wobec ludzi działających poza dominującym systemem medycznym, a sama uczestniczy w definiowaniu tego, co ma być uznawane za właściwą medycynę.

Tu pojawia się klasyczny konflikt interesów korporacyjnych. Im więcej działalności zdrowotnej zostanie prawnie zastrzeżone dla metod, zawodów i procedur uznanych przez oficjalny system, tym większa staje się pozycja samej korporacji lekarskiej. Nie potrzeba żadnego spisku, wystarcza zwykły interes instytucjonalny. Spisek jest na wyższym poziomie — w WHO czy Big Pharmie.

Marek Michalski

Marek Michalski

27.08.2026 13:24

W odpowiedzi do: Grzegorz GPS Świderski

Przez sprawdzoną ideologicznie personalną bazę prowadzona jest ideologiczna rozbudowa. Nie każdy się nadaje do wszystkiego.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

27.08.2026 15:38

W odpowiedzi do: Marek Michalski

Oczywiście! Niemniej to, kogo konkretnie korumpują, to są kwestie drugorzędna, nie ten, to inny się znajdzie. Po to mamy system wodzowski w Polsce, by wódz otaczał się patałachami i kretami i by ich było wielu do wyboru. Tu nie chodzi o ideologie, tu chodzi o to, by mieć dużo BMW (bierny, mierny, ale wierny).

Marek Michalski

Marek Michalski

27.08.2026 19:06

W odpowiedzi do: Grzegorz GPS Świderski

A jednak to nie są osoby niezaangażowane ideologicznie i w ramach piastowanych stanowisk realizują kampanie ideologiczne. Działają jak lobbyści w omawianej sprawie. Przez 36 lat izby lekarskie nie zauważają problemu lobbingu farmaceutycznego, ani innych problemów. Możemy oczywiście mówić o opisanym przez mnie mechanizmie "kłamstwa współuczestniczacego", a struktura osób w nim uczestniczących jest omówiona.

Marek Michalski

Marek Michalski

27.08.2026 10:53

Niechlubna rola w kreowaniu "organizacji pacjentów" przypadła Adamowi Sandauerowi, który lansował się w telewizji jako ofiara chirurgów i z nimi procesował. Wątpię czy słusznie jeśli chodziło tylko o bliznę na jego szyi, ale nie wątpię, że został nagłośniony w celu konfliktowania pacjentów z lekarzami oraz rozkręcenia kosztów procesowych i ubezpieczeniowych w kosztach leczenia.

Poza wymienionymi przez Pana dwoma "organizacjami pacjentów" tworzone są wyspecjalizowane pod konkretny produkt, które celują w potrzeby konkretnej grupy chorych. Po co konkurować o pacjenta i żyłować ceny leków w dół, skoro można sobie załatwić refundację z pieniędzy podatników poprzez ekspertów, polityków i urzędników. 

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

27.08.2026 12:28

W odpowiedzi do: Marek Michalski

Druga część komentarza jest znacznie ciekawsza. Organizacja pacjentów skupiona wokół konkretnej choroby staje się bardzo skutecznym narzędziem nacisku na refundację konkretnej terapii. Wtedy producent leku nie musi już walczyć wyłącznie o klienta ceną. Powstaje koalicja: producent finansuje działania edukacyjne i organizacyjne, eksperci wskazują niezaspokojoną potrzebę medyczną, organizacja pacjentów domaga się dostępu do terapii, media pokazują dramat chorych, a politycy naciskają na NFZ i Ministerstwo Zdrowia.

To dobrze jest opisane tu, na przykładzie plagi otyłości: naszeblogi.pl/77409-nadchodzi-farmakratyczna-tyrania

Klientem przestaje być pacjent płacący własnymi pieniędzmi, a staje się nim państwo dysponujące pieniędzmi podatników. Konkurencja przenosi się więc z rynku do gabinetów urzędników. Producentowi bardziej opłaca się wywalczyć refundację drogiego preparatu niż obniżać jego cenę aż do poziomu, który zaakceptowałby pacjent wydający własne pieniądze.

Dlatego finansowanie organizacji pacjentów przez przemysł farmaceutyczny jest tak istotne w sprawie „Lex szarlatan”. Organizacja chce większego dostępu swoich chorych do terapii, lekarze chcą większych możliwości leczenia, koncern chce sprzedać więcej produktu, urząd chce większych kompetencji, a polityk chce pokazać, że pomaga pacjentom. Wszyscy działają zgodnie ze swoim interesem i być może w dobrej wierze, a końcowym rezultatem jest państwo terapeutyczne z większym zamordyzmem niż socjalizm i komunizm razem wzięte.

Marek Michalski

Marek Michalski

27.08.2026 13:31

W odpowiedzi do: Grzegorz GPS Świderski

Producentowi bardziej opłaca się wywalczyć refundację drogiego preparatu niż obniżać jego cenę aż do poziomu, który zaakceptowałby pacjent wydający własne pieniądze."

To jest sedno kręcenia lodów.

W dzisiejszym wpisie o "biznesach na służbie zdrowia" przytoczyłem dwa przykłady zaspokajania "luk nadziei". Nie wymyśliłbym takiego określenia, a powstało.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

27.08.2026 16:20

W odpowiedzi do: Marek Michalski

Ten wpis jest cholernie ciekawy! To jest idealny generator presji politycznej: chore dziecko, zegar odmierzający czas, kilkanaście milionów złotych, influencer, miliony odbiorców. Polityk, który potem mówi: „państwo powinno za to zapłacić”, nie wygląda jak lobbysta koncernu. Wygląda jak człowiek ratujący dziecko. Big Pharma to są cholerne cwaniaki!

Marek Michalski

Marek Michalski

27.08.2026 19:07

W odpowiedzi do: Grzegorz GPS Świderski

To są jedynie przykłady, a mechanizm tyka. Tyka ciebie, tyka mnie...

Grzegorz GPS Świderski
Nazwa bloga:
Pupilla Libertatis
Zawód:
Informatyk
Miasto:
Warszawa

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 476
Liczba wyświetleń: 737 815
Liczba komentarzy: 6 428

Ostatnie wpisy blogera

  • Spike — kluczowy cham Naszych Blogów
  • Nie będzie żadnych maszyn, które by nas mogłyby zniewolić
  • Czy Ukrainę przejmie Rosja, Niemcy czy USA? A może Żydzi?

Moje ostatnie komentarze

  • Jest duża szansa, że dostanie 15% i wprowadzi 100 posłów. I rozwali ten cały burdel!
  • Opisałem ten mechanizm na X: x.com/gps65/status/2092990426819035537 
  • W związku z tym dokonałem takiego odkrycia: prezesem Fundacji StopDuchenne jest Dariusz Żebrowski, ojciec chłopca z DMD. Ma ukończone szkolenie EUPATI dla „patient experts”, studia dotyczące…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Przekop nie dla żeglarzy!
  • Wojna dla opornych. W punktach
  • Komentarze na naszych blogach

Ostatnio komentowane

  • Marek Michalski, Mechanizm wymaga sprawdzonych kadr i kontroli. Porównałbym to do "stajni" Polsatu czy TVNu, gdzie medialne gwiazdy raz tańczą jak im zagrają, innym razem grają i śpiewają... Są multipotencjalni i nie…
  • Marek Michalski, To są jedynie przykłady, a mechanizm tyka. Tyka ciebie, tyka mnie...
  • Marek Michalski, A jednak to nie są osoby niezaangażowane ideologicznie i w ramach piastowanych stanowisk realizują kampanie ideologiczne. Działają jak lobbyści w omawianej sprawie. Przez 36 lat izby lekarskie nie…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności