Dziennikarka TVP w likwidacji wywołała burzę, publikując fragment rozmowy z Janem Tomaszem Grossem. Zareagował Stanowski

Znana "dziennikarka" TVP w likwidacji Dorota Wysocka-Schnepf zamieściła w swoich mediach społecznościowych fragment rozmowy z Janem Tomaszem Grossem – polsko-amerykańskim socjologiem i historykiem, specjalizującym się w europejskiej historii XX wieku i historii zagłady Żydów
"Nie tylko Jedwabne. Nie tylko Polacy. Prof. Jan Tomasz Gross: XX wiek to czas strasznych rzeczy, w wielu punktach świata. Jesteśmy takim samym narodem jak inne – są okresy, w których byliśmy wielcy i są takie, kiedy braliśmy udział w rzeczach potwornych" – dodała w opisie postu, cytując słowa swojego gościa.
– Cóż w tym jest takiego trudnego? Chorwaci mordowali Serbów i na odwrót. Hutu mordowali Tutsi. Turcy mordowali Ormian. Ukraińcy mordowali Polaków, Polacy mordowali Ukraińców. Wszyscy dookoła w czasie II wojny światowej, w Europie Środkowej mordowali Żydów przy okazji. To są potworne okresy. Trzeba je sobie opowiedzieć, trzeba spróbować zrozumieć, co się stało. Kiedy się stworzy prawdziwą narrację na temat historii, to ciało zbiorowe jakim jest społeczeństwo i naród, nabiera jakiejś duchowej wolności. (...) To jest bardzo prosta rzecz. Oprócz prawdy historycznej nie ma innej drogi do tego, żeby zbudować zdrowe, zbiorowe życie i szczęśliwe życie - ocenia w dalszej części nagrania Gross.
Stanowski nie wytrzymał. Skomentował post Wysockiej-Schnepf
Post Wysockiej-Schnepf wywołał poruszenie na platformie X. Internauci masowo przypominali dziennikarce o rocznicy obławy augustowskiej.
"Masz, propagandystko, dobry timing, bo akurat dzisiaj wypada rocznica obławy augustowskiej" – skomentował poseł Jan Kanthak.
Obok wpisu Wysockiej-Schnepf nie przeszedł też obojętnie twórca Kanału Zero Krzysztof Stanowski, z którym "dziennikarka" TVP w likwidacji pozostaje w prawnym sporze.
"Oczywiście, że tak. Są Pileccy i są Sznepfy" – skomentował krótko.
Jan Tomasz Gross, nie jest, wbrew temu co twierdzi Wikipedia, "polsko-amerykańskim socjologiem i historykiem, specjalizującym się w europejskiej historii XX wieku i historii zagłady Żydów". Jest socjologiem, co zresztą widać po jego dziełach obarczonych poważnymi brakami warsztatowymi.
Jan Tomasz Gross jest z wykształcenia socjologiem, natomiast z zamiłowania historykiem. Napisał m.in. książkę "W czterdziestym nas Matko na Sybir zesłali", zbiór relacji Polaków wracających z gułagu i zsyłki. No ale cóż, zauważył, że na tej tematyce, zwłaszcza w USA, gdzie nikogo to nie interesuje, kariery i majątku nie zrobi. Więc w roku 2000 napisał książkę "Sąsiedzi", o Jedwabnym, a potem następne o tej tematyce. W 2016 roku opublikował słynne stwierdzenie „Polacy, którzy zasłużenie są dumni z oporu ich społeczeństwa wobec nazistów, faktycznie zabili w czasie wojny więcej Żydów niż Niemców”. O warsztacie tego pana i dokumentowaniu jego tez nie ma co wspominać, bo to kabaret. I co z tego wynikło? Jan Tomasz Gross od 2003 roku został profesorem historii uniwersytetu w Princeton, W 2021 r. znalazł się na 13. miejscu listy najbardziej wpływowych historyków i historyczek przygotowanej przez Academic Influence. On, socjolog. Jak widać, jeśli się wie, co i jak pisać, bez względu na tzw. fakty historyczne, to można nie tylko zbić pokaźny majątek, ale i zostać jednym z najbardziej wpływowych historyków świata. Nawet jak się historykiem nie jest.
Trzecie pokolenie UB walczy z trzecim pokoleniem AK
Nie pojmuje ,dlaczego mamy w Polsce tyle antypolskich kurew
Ten gross to bardzo przeciętny pajac, któremu dano szansę zaistnieć w potrzebnej narracji. Za cenę "sławy" zaczął propagować współudział Polaków w niemieckiej zbrodni ludobójstwa. Kłamca budujący potrzebną prawdę.
Niemcy już im zapłacili, teraz my
Na zdjęciu tych dwoje przypomina bohaterów filmu,,Rodzina Adamsów''.