Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Energetyczny internet, czyli dlaczego przyszłości nie blokuje technologia, lecz człowiek.

mjk1, 15.06.2026

 Od kilku dni obserwuję kolejne internetowe spory o energetykę. Jedni twierdzą, że przyszłość należy do wielkich elektrowni. Inni, że wystarczy pokryć dachy panelami fotowoltaicznymi i problem zniknie. Jeszcze inni są przekonani, że rozwiązaniem jest atom, wodór, wiatraki albo magazyny energii. W tych wszystkich sporach najbardziej zadziwia mnie jedno. Prawie nikt nie zauważa, że największym problemem przyszłej energetyki nie będzie technologia. Największym problemem będzie człowiek.

 Słońce każdego dnia dostarcza Ziemi tysiące razy więcej energii, niż cała ludzkość jest w stanie zużyć. Problem nie polega więc na tym, że energii brakuje. Problem polega na tym, że nie umiemy jej przechowywać wtedy, kiedy jest jej za dużo, i dostarczać wtedy, kiedy jest potrzebna. To trochę tak, jakby deszcz padał przez trzy dni w miesiącu, a przez pozostałe dwadzieścia siedem dni panowała susza. Wody byłoby pod dostatkiem. Potrzebne byłyby jedynie zbiorniki.

 W energetyce jest podobnie. Dlatego od lat trwa poszukiwanie wielkiego magazynu energii przyszłości. I paradoksalnie być może już go mamy. Stoi pod naszymi domami. Na parkingach. W garażach. Nazywa się samochód elektryczny. Wyobraźmy sobie Polskę za dwadzieścia lub trzydzieści lat. Miliony domów posiadają własne instalacje fotowoltaiczne. Każdy budynek produkuje część energii samodzielnie. Na osiedlach działają lokalne magazyny energii. A przed domami stoją miliony samochodów elektrycznych. Przez większość czasu samochód przecież nie jeździ. Stoi. Przez dziewięćdziesiąt kilka procent swojego życia jest po prostu zaparkowany. A skoro stoi, to może być jednocześnie magazynem energii. W dzień ładuje się z nadwyżek energii słonecznej. Wieczorem oddaje część energii do domu lub lokalnej sieci. Brzmi pięknie i technicznie jest to możliwe już dziś.

 Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy do równania wprowadzimy człowieka. Bo człowiek nie myśli kategoriami systemu. Człowiek myśli kategoriami własnego interesu. Jeżeli ktoś kupi samochód za dwieście tysięcy złotych i baterię wartą kilkadziesiąt tysięcy, natychmiast zada pytanie: „Dlaczego mam oddawać energię innym?” „Kto zapłaci za zużywanie mojej baterii?” „A jeśli rano będę chciał jechać do pracy?” „Dlaczego mam ponosić koszty stabilizacji całego systemu?” I będzie miał rację. Dokładnie tak samo myślą miliony ludzi. I właśnie dlatego największym problemem energetyki przyszłości nie będzie magazynowanie energii. Największym problemem będzie pogodzenie interesu jednostki z interesem wspólnoty.

 Im dłużej o tym myślę, tym bardziej przypomina mi to politykę. W polityce każdy chce korzystać z państwa. Mało kto chce ponosić koszty jego funkcjonowania. Każdy chce lepszych dróg, ale nie chce podatków. Każdy chce bezpieczeństwa, ale nie chce wydatków na wojsko. Każdy chce dobrej służby zdrowia, ale nie chce składek. Każdy chce taniej energii, ale nie chce elektrowni pod własnym oknem. Tak samo będzie z energetyką rozproszoną. Wszyscy będą chcieli korzystać z jej zalet. Znacznie mniej ludzi będzie chciało uczestniczyć w kosztach budowy systemu.

 Dlatego nie wierzę ani w całkowicie scentralizowaną energetykę, ani w całkowicie rozproszoną. Przyszłość wg mnie będzie wyglądała inaczej. Będzie przypominała internet. Internet nie składa się wyłącznie z wielkich centrów danych, ale nie składa się też wyłącznie z domowych komputerów. Istnieją wielkie serwerownie, światłowody, centra przetwarzania danych a jednocześnie miliardy urządzeń końcowych. To właśnie połączenie obu światów daje jego siłę.

 Dokładnie tak samo będzie z energetyką. Będziemy mieli duże elektrownie jądrowe. Będziemy mieli elektrownie szczytowo-pompowe. Będziemy mieli wielkie sieci przesyłowe. Ale równocześnie będziemy mieli miliony małych producentów energii. Domowe magazyny. Lokalne mikrosieci. Samochody pełniące funkcję mobilnych magazynów energii. Nie będzie jednego centrum. Nie będzie też całkowitego rozproszenia. Powstanie energetyczny internet.

 I być może właśnie tutaj kryje się najciekawsza lekcja dla nas wszystkich. Od lat kłócimy się o politykę dokładnie tak samo, jak dziś kłócimy się o energetykę. Jedni wierzą wyłącznie w wielkie rozwiązania. Drudzy wyłącznie w indywidualną wolność. Jedni chcą wszystkiego od państwa. Drudzy nie chcą państwa niemal wcale. Tymczasem życie niemal zawsze wybiera drogę pośrodku. Nie wygrywa skrajność. Wygrywa równowaga. Nie zwycięża centralizacja i nie zwycięża anarchia. Zwycięża współpraca. A z tym, jak pokazuje doświadczenie, mamy znacznie większy problem niż z budową elektrowni, paneli fotowoltaicznych czy magazynów energii.

 Technologia rozwija się bardzo szybko. Ludzka natura znacznie wolniej. I właśnie dlatego największym wyzwaniem XXI wieku nie będzie wyprodukowanie energii. Największym wyzwaniem będzie nauczenie ludzi, że czasem warto oddać część własnej energii do wspólnej sieci. Nie tylko tej elektrycznej.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 410
tricolour

tricolour

15.06.2026 18:58

Dodane przez Alina@Warszawa w odpowiedzi na @TRI - sing, czyli pitolisz…

@alina

Pominę milczeniem twoją nieokiełznaną emocjonalność. 

Przed kilku laty żywot kończył piec gazowy Termet, który nabyliśmy razem z domem. Chciałem kupić nowy, kondensacyjny, nowoczesny, ale sprzedawca uzależnił montaż od wizyty instalatora. I tenże,  po kilku pytaniach, oznajmił,  że przy moim koszcie gazu ledwo "zarobię" pięć stów rocznie względem zwykłego pieca z otwartą komorą. Ale to nie wszyst­ko - muszę wyjąć z komina zwykłą nierdzewkę i dać rurę dwuścienną, co przy moim wysokim domu będzie kosztowało dwa tysiące. Do wymiany będzie potrzebny podnośnik, ale on nie wjedzie przez krzaczory wiec trzeba z ulicy. "Tysiac dziennie,  niech sie Pan modli, by rury łatwo wyszły,  inaczej będziesz mial pan przejebane. Czyli sie panu tylko zwykły piec opłaca... taki najtańszy,  dwufunkcyjny, a za ten podnośnik mozesz pan piec wymieniać co dwa lata".

Więc, Alinko, "można zamontować od strony wschodniej i zachodniej" tak, jak piszesz. Mogę podziurawić dach i mogę remontować cieknący strych. Za stówkę miesięcznie. Albo dwie.

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

15.06.2026 19:10

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na @alinaPominę milczeniem…

TRI chyba leczy Alzheimera, bo to kolejny komentarz bez sensu. No cóż i tak bywa. Mogę tylko życzyć zdrowia.

tricolour

tricolour

15.06.2026 19:19

Dodane przez Alina@Warszawa w odpowiedzi na TRI chyba leczy Alzheimera,…

@alina

Nie, mój  komentarz jest z sensem, tylko jest ci niewygodny, bo prawdziwy. Nie możesz się do niego merytorycznie odnieść i stąd kolejne epitety. Niestety te epitety są wyłącznie o tobie samej wszak sama niedawno pisałaś, że każdy sądzi po sobie.

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

15.06.2026 19:24

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na @alinaNie, mój  komentarz…

@TRI  Mam się odnosić do Twoich kominów? Daj se siana człowieczku! 

tricolour

tricolour

15.06.2026 19:31

Dodane przez Alina@Warszawa w odpowiedzi na @TRI  Mam się odnosić do…

Nie, kominy były przykładem tego, że koszt instalacji to nie jest tylko koszt zakupu urządzeń do zainstalowania.

Każdy sądzi po sobie, smacznego. 

😀😀😀

mjk1

mjk1

15.06.2026 18:36

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na A skąd ja mam wiedzieć,  jak…

Pytasz skąd masz wiedzieć? Wystarczy choćby posłuchać reklam i sprawdzić. Ale do sedna. W taryfie G11, powszechnej, płaciłem średnio (sam Tauron podaje tę średnią na fakturze) 1,48 zł. za kWh. Po przejściu na taryfę G14 dynamic  płaciłem średnio (przed zainstalowaniem paneli 0,89 zł za kWh. Zmiana licznika na licznik z godzinowym odczytem jest darmowa. Taka ciekawostka. Mechanik, który instalował ten licznik powiedział, że jestem pierwszym posiadaczem tej taryfy w moim 300-tysięcznym mieście. Ciekawi mnie ilu czytających ten post choćby sprawdzi czy pisze prawdę a od ilu dowiem się, że jestem łgarzem i to najpewniej ruskim albo ubeckim.

tricolour

tricolour

15.06.2026 18:59

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Pytasz skąd masz wiedzieć?…

A ja mam G13s.

mjk1

mjk1

15.06.2026 15:12

Dodane przez spike w odpowiedzi na szkoda na ciebie czasu, ale…

Mam wrażenie, że Spike i Alina dyskutują o dwóch różnych rzeczach. Nikt rozsądny nie twierdzi dziś, że samochód elektryczny nie może być magazynem energii. Technologie V2G  i V2H istnieją i są rozwijane. Pytanie brzmi nie „czy można?”, lecz „czy można na tym oprzeć znaczącą część systemu energetycznego i za jaką cenę?”. To są dwa różne pytania. Tak samo można powiedzieć, że każdy dom może mieć własny magazyn energii. Może. Tylko trzeba jeszcze policzyć koszty, skalę, żywotność baterii, infrastrukturę, zachowania użytkowników i wpływ na sieć.

Historia techniki pokazuje, że najczęściej przegrywają zarówno sceptycy twierdzący „to nigdy nie zadziała”, jak i entuzjaści twierdzący „to rozwiąże wszystkie problemy”. Prawda zwykle leży pośrodku. Samochody elektryczne mogą być jednym z elementów przyszłego systemu energetycznego, ale raczej nie będą jego jedynym fundamentem.

Tak przy okazji cała ta wymiana jest trochę zabawna, bo idealnie ilustruje temat mojego wcześniejszego wpisu o „narodowym sporcie Polaków”. Jeden mówi: „to utopia”, drugi słyszy: „to niemożliwe”. Drugi mówi: „technologia istnieje”, pierwszy słyszy: „rozwiąże wszystkie problemy”. I zaczyna się walka z tezami, których nikt wprost nie postawił. W gruncie rzeczy najciekawsze pytanie nie brzmi: czy samochód może być magazynem energii? Oczywiście, że może.

Ciekawsze jest pytanie: dlaczego tak często bardziej zależy nam na udowodnieniu, że przeciwnik nie ma racji, niż na ustaleniu, w jakim zakresie rację mają obie strony?

To już jest jednak temat nie tylko o energetyce, ale również o ludziach.

spike

spike

15.06.2026 15:36

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Mam wrażenie, że Spike i…

problem kolego jest w tym, że niedokładnie przeczytałeś co napisałem, pierwszy komentarz był o utopii magazynów samochodowych, przy okazji wspomniałem o przyrodzie, jako przykład rozwiązania, kolejny był niestety do sanitariuszki @aliny, z twoją treścią miał niewiele wspólnego, nie wiem dlaczego to powiązałeś. 

Co do geotermii, jesteś w mylnym błędzie, swego czasu ten temat mnie interesował, od technologii, do możliwości, zainspirował mnie o.Rydzyk, którego w geotermii też skromnie wspomagałem i kibicowałem. Nie wiem czy wiesz, że geotermia o.Rydzyka miała na celu produkowanie także energii elektrycznej, technologia była zaawansowana, miał nawet dotacje państwa i UE, którą przy intensywnym wsparciu TyfuSSa, mu cofnięto, zdążył tylko uruchomić gorącą wodę, na której fundacja zarabia i oszczędza na kosztach.
Co do kosztów, śmiem twierdzić, że wiercenie pod instalację jest korzystniejsze, niż elektrownie atomowe, do tego "do bólu" ekologiczne , a co najważniejsze, "wieczne".
Pewna geo-elektrownia w USA została zamknięta z powodu braku gorącej wody, ktoś kupił i wybudował ponad 100 km rurociąg by zasilać złoże, to się mu opłacało, wiele lat już od nowa pracuje. Z tego co wiem, Polska jest bogata w geotermię, czy choćby gorąca woda, to nieopłacalne źródło energii, choćby taką wodę dogrzać na parę i zasilać turbiny, nie opłacalne?

Wiesz dlaczego instalacje z pompą ciepła są najlepszym rozwiązanie dla domów?

mjk1

mjk1

15.06.2026 17:33

Dodane przez spike w odpowiedzi na problem kolego jest w tym,…

Nie neguję potencjału geotermii Spike. Wręcz przeciwnie - uważam ją za bardzo ciekawe i niedoceniane źródło energii, szczególnie w ciepłownictwie. Mam jednak wątpliwości wobec tezy, że wystarczyło pozwolić działać geotermii toruńskiej, a mielibyśmy dziś tanią energię elektryczną. Geotermia Toruń została uruchomiona jako ciepłownia i dostarcza ciepło do miejskiej sieci. O planach produkcji energii elektrycznej mówiło się od lat, ale do dziś taka produkcja nie ruszyła. Podobnie z cenami. Zwolennicy projektu twierdzą, że geotermia nie odpowiada za wcześniejsze podwyżki cen ciepła w Toruniu, a sama spółka publikowała w tej sprawie specjalne oświadczenia.

Problem geotermii jest szerszy. W teorii wygląda znakomicie: stabilne źródło energii, niezależne od pogody. W praktyce wszystko zależy od lokalnych warunków geologicznych, kosztów odwiertów, temperatury złoża i ekonomiki całego przedsięwzięcia. Dlatego jedne projekty działają świetnie, a inne nie wychodzą poza etap ambitnych planów. Dlatego nie odrzucam geotermii, ale też nie traktuję jej jako cudownego rozwiązania wszystkich problemów energetyki. Tak samo jak fotowoltaika nie rozwiąże wszystkiego, atom nie rozwiąże wszystkiego i magazyny energii nie rozwiążą wszystkiego.

Największym błędem jest zwykle przekonanie, że istnieje jedno źródło energii, które załatwi cały problem. Historia energetyki pokazuje, że takie cuda zdarzają się głównie w publicystyce.

Wielu zwolenników geotermii miesza ciepłownię geotermalną z elektrownią geotermalną. To nie jest to samo. Produkowanie ciepła z wody o temperaturze około 60°C jest stosunkowo proste. Produkowanie z niej energii elektrycznej na dużą skalę jest już znacznie trudniejsze i często ekonomicznie problematyczne. Dlatego właśnie geotermia świetnie sprawdza się w ogrzewaniu miast, ale dużo rzadziej jako znaczące źródło energii elektrycznej.

mjk1

mjk1

15.06.2026 14:49

Dodane przez spike w odpowiedzi na Założenie by e-samochody…

Zgadzam się z częścią komentarza Spike, bo rośliny rzeczywiście są genialnym przykładem naturalnego magazynowania energii słonecznej. W pewnym sensie drewno, biomasa czy nawet żywność są właśnie biologicznymi magazynami energii. Tyle że nie o tym był mój tekst. Nie pisałem o tym, jak przyroda magazynuje energię, lecz jak będzie wyglądał system energetyczny przyszłości oparty na źródłach odnawialnych. Podobnie z geotermią. Brzmi atrakcyjnie, ale praktyka jest bardziej skomplikowana. Geotermia jest świetnym źródłem tam, gdzie istnieją odpowiednie warunki geologiczne (Islandia jest klasycznym przykładem), ale nie jest uniwersalnym rozwiązaniem dla całego świata. Głębokie odwierty są kosztowne, technicznie trudne i nie wszędzie opłacalne. Dlatego nie widzę jednej magicznej technologii, która rozwiąże wszystko. Tak samo nie wierzę, że przyszłość należy wyłącznie do geotermii, wyłącznie do atomu czy wyłącznie do fotowoltaiki. Bardziej prawdopodobny wydaje mi się model mieszany: duże źródła stabilne (atom, część energetyki konwencjonalnej, geotermia tam gdzie ma sens), lokalna energetyka rozproszona, magazyny energii oraz inteligentne sieci zarządzające przepływem energii.

Natomiast najciekawsze jest coś innego. W dyskusjach o energetyce bardzo często szukamy jednego zbawcy: jedni widzą go w atomie, inni w geotermii, inni w fotowoltaice. Tymczasem historia rozwoju techniki pokazuje, że największe sukcesy odnosiły zwykle nie pojedyncze wynalazki, lecz systemy potrafiące łączyć wiele rozwiązań naraz.

Dokładnie tak stało się z Internetem. Nie wygrał dlatego, że ktoś stworzył jeden idealny komputer, ale dlatego, że połączono miliony różnych urządzeń w jedną współpracującą sieć. Być może energetyka przyszłości będzie działała według podobnej logiki.

Tomaszek

Tomaszek

15.06.2026 21:04

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Zgadzam się z częścią…

Kto by pomyślał naszeblogi.pl . Dodam że mam na podwórku na regałach przy płocie ponad 20 MP dębinki pociętej i porąbanej  i z osiem w kotłowni .to daje coś jak 60 MWh w magazynie energii całkowitej , of grid , od chłopa , który  nie pieprzył mi nic o dotacjach , tylko zainkasował pieniadze i podziękował co i ja zrobiłęm . Bez czapkowania i dziadowania przed biurwami w magistracie o dotację na jakieś gówno co działa wtedy kiedy tego najmniej potrzeba po cenie cudownych garnków sprzedawanych emerytom i przy użyciu podobnych argumentów .

mjk1

mjk1

15.06.2026 22:20

Dodane przez Tomaszek w odpowiedzi na Kto by pomyślał naszeblogi…

Nie będę tu rozwijał tematu, ale LPG wychodzi najtaniej i nie trzeba dokładać jak drewno. Pełna automatyzacja. Ja mam bufor, więc piec plus instalacja zamknęła się w ośmiu stówkach. Osiemset złotych i jeszcze na dobrą flaszkę zostało. Jak byłoby zainteresowanie to mogę rozwinąć temat.

Stronicowanie

  • Pierwsza strona
  • Poprzednia strona
  • Wszyscy 1
  • Wszyscy 2
mjk1
Zawód:
mjk1

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 215
Liczba wyświetleń: 283,714
Liczba komentarzy: 3,820

Ostatnie wpisy blogera

  • Narodowy sport Polaków, czyli jak rzeczywistość przegrywa z przekonaniem.
  • Naród Niezrozumienia, czyli dlaczego coraz bardziej boję się o przyszłość Polski
  • SAFE, czyli jak złapać prawicę na własną przynętę.

Moje ostatnie komentarze

  • Nie będę tu rozwijał tematu, ale LPG wychodzi najtaniej i nie trzeba dokładać jak drewno. Pełna automatyzacja. Ja mam bufor, więc piec plus instalacja zamknęła się w ośmiu stówkach. Osiemset złotych…
  • Nie zauważyłaś przypadkiem, że ja dokładnie o tym napisałem?
  • Coś Ci poradzę Alino, ale nie musisz skorzystać. Największy całoroczny zysk z paneli wcale nie jest najwyższy jak są skierowane na południe pod katem 60 stopni. Największy jest, jak panele leżą…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Wotum zaufania
  • Jakiego Państwa tak naprawdę chcemy?
  • Czy za rządzenie odpowiedzialny jest rząd?

Ostatnio komentowane

  • mjk1, Nie będę tu rozwijał tematu, ale LPG wychodzi najtaniej i nie trzeba dokładać jak drewno. Pełna automatyzacja. Ja mam bufor, więc piec plus instalacja zamknęła się w ośmiu stówkach. Osiemset złotych…
  • Tomaszek, Kto by pomyślał naszeblogi.pl . Dodam że mam na podwórku na regałach przy płocie ponad 20 MP dębinki pociętej i porąbanej  i z osiem w kotłowni .to daje coś jak 60 MWh w magazynie energii…
  • Grzegorz GPS Świderski, Instytucje, wspólnoty, organizacje, pilnowanie wykonania kontraktu, rozstrzyganie sporów, ściganie oszustw, zmów cenowych, wyłudzeń, manipulacji rynkowe czy nadużyć monopoli to też jest rynek i to…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności