Czym jest zamach stanu? Jest to zakwestionowanie i obalenie obowiązującego porządku prawnego. Często w sposób nagły, brutalny, przy użyciu przemocy. Zatem, co się stało? Otóż marszałek Sejmu, ignorując konstytucyjną rolę prezydenta, zorganizował zaprzysiężenie nowo wybranych przez parlament sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Wbrew temu co stanowi, w Art. 4, p. 1 ustawa o statusie sędziów TK. A zapis w niej mówi jasno, że sędziowie składają przysięgę wobec prezydenta. Czyli przysięgają przed i w obecności prezydenta. Tymczasem 9 kwietnia 2026 roku doszło do czegoś, co bardzo trudno określić. Czy była to parodia zaprzysiężenia przed nieobecnym prezydentem? Czy farsa? A może było to „и страшно и смешно”, czyli wydarzenie o charakterze trochę śmiesznym, a trochę strasznym? Czyli tragifarsa. Bowiem w miejscu tej imprezy, w Sali Kolumnowej naszego parlamentu pana prezydenta Karola Nawrockiego nie było. W brew temu faktowi sędziowie czytając swoje przyrzeczenia używali sformułowania „ślubuję przed prezydentem”. Nieobecnym? Igor Zalewski w programie robiącego zawrotną medialną karierę Kanału Zero porównał ten sejmowy spektakl do sceny ze słynnego filmu Stanisława Barei „Miś”. Władza ludowa chcąc nadać urzędowemu wydarzeniu wręczenia obywatelowi dowodu osobistego nadzwyczaj uroczysty charakter, organizowała żenujący i komiczny spektakl, w którym dwa karły w strojach ludowych tańczyły krakowiaka, do muzyki puszczanej w kulminacji z taśmy urzędniczego magnetofonu. Skojarzenie to tyleż anegdotyczne, co trafne, w sytuacji gdy sejmowe zaprzysiężenie organizował postkomunista Włodzimierz Czarzasty i zapewne szef jego kancelarii towarzysz Marek Siwiec, ten który w obecności ówczesnego prezydenta Kwaśniewskiego kpił, po przylocie helikopterem do Kalisza, z gestu całowania polskiej ziemi przez papieża Jana Pawła II. Posłanka Ewa Zajączkowska nazwała to co się wydarzyło w sejmie pajacowaniem. Rzeczywiście, nie przysporzyło to powagi tym, którzy zdecydowali się na spostponowanie uprawnień i majestatu głowy państwa w tak żenujący sposób. Trybunał Konstytucyjny bowiem jednoznacznie i kategorycznie zinterpretował zapisy prawa istniejące zarówno w konstytucji, jak i we właściwej ustawie, wydając 12 czerwca 2012 roku następujące postanowienie: „ Powołanie sędziów jest suwerenną prerogatywą Prezydenta RP i nie podlega kontroli sądowej ani ponownemu rozpoznaniu, ani weryfikacji przez inne organy państwa”. Dokument jest sygnowany SK 37/08. Jakie zatem były motywacje organizatorów tej sejmowej hucpy? Czy marszałek Czarzasty uznał, że może zastępować prezydenta w sprawach, w których prezydent nie realizuje jego oczekiwań? Wprost zapowiedział to podczas swojej konferencji prasowej. A może rozpoczęła się realizacja sugerowanego przez rządzącą koalicję 13 grudnia planu obalenia prezydenta Karola Nawrockiego? Niestety, wiele na to wskazuje. A dawna deklaracja premiera Tuska, że „będą stosować prawo tak jak je rozumieją”, dzisiaj brzmi szczególnie groźnie. W sytuacjach poprzedzających dramatyczne, albo wręcz tragiczne wydarzenia mają znaczenie symboliczne drobiazgi. Uczy mnie tego moje długie doświadczenie życiowe. W opisywanej sprawie, moim zdaniem, bardzo niepokojącym faktem, z pozoru tylko błahym, jest fakt, iż dwoje sędziów, którzy złożyli już ślubowanie przed panem prezydentem Nawrockim, ponowili je przed Czarzastym. Czyżby się obawiali skutków braku spolegliwości wobec sił, które reprezentuje marszałek. Czyżby wiedzieli o czymś o czym my nie wiemy? Czyżby mieli wiedzę o planowanym planie obalenia głowy państwa polskiego, prezydenta RP? Sędziowie są dorosłymi, wykształconymi i doświadczonymi ludźmi, dlaczego więc zdecydowali się złożyć identyczną przysięgę, którą wcześnie już złożyli? Przecież takie ich postępowanie jest nielogiczne.
Przedstawiciel prezydenta, minister Zbigniew Bogucki jednoznacznie i dobitnie ocenił zachowanie sędziów w Sali Kolumnowej Sejmu. Nazwał je hucpą, łamaniem prawa, zamachem na konstytucję i ustawę. Nazwał to wydarzenie kuriozalną farsą. Zagroził sędziom odpowiedzialnością karną. Podobnie wypowiedział się prominentny poseł Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Błaszczak, którego wypowiedzi, nie bez racji, uważa się za zbieżne z poglądami prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Rzeczywiście, jeśli sędziowie, którzy są powołani do stania na straży prawa i praworządności sami gwałcą prawo, to jest to sytuacja kuriozalna.
Paradoksem w całej sprawie jest fakt, iż organizatorem tej nieszczęsnej próby zignorowania niezastępowalnej roli prezydenta jest Włodzimierz Czarzasty, członek, do jej końca, doszczętnie skompromitowanej i zbrodniczej partii komunistycznej PZPR. Marszałek sejmu musi działać zgodnie z prawem i w zakresie prawa. Nade wszystko zgodnie z konstytucją i ustawami. A mamy do czynienia z sytuacja, w której on działa bezprawnie i wyznacza własne, nielegalne standardy postępowania. Komunista uczy demokratów czym jest demokracja i praworządność.
Żeby uwiarygodnić tę imprezę i przedstawić ją społeczeństwu jako zgodną z prawem, świadkiem zdarzenia uczyniono notariusza. Okazało się po raz kolejny, że bez trudu można znaleźć takich chętnych do współpracy notariuszy. Znajdowali je wcześniej czyściciele warszawskich kamienic. Znajdowali ich także chcący bezprawnie kupić Konstancińskie Łąki Oborskie. Jak mówią dowcipne dzieci: „Pekunia, to nie jest omlet”. Pan notariusz nazywa się Dariusz Kramarz. Już mi się z czymś skojarzyło nazwisko pana notariusza … I w porę nie tyle ugryzłam się w język, co w palec, którym stukam w klawiaturę komputera. Nie, nie. Nie wolno kpić z nazwisk. To nie przystoi. A z imion można? Imiona to co innego, one są powszechne. Można je wyjaśniać. Imiona często coś znaczą. W tym przypadku wszystko się zgadza. Otóż imię Dariusz oznacza tego kto posiada jakiś cenny dar. Pan Dariusz Kramarz został więc obdarowany. Pozostaje tylko pytanie czym i przez kogo?
Natomiast to co się dzieje w Polsce od 13 grudnia 23 roku można określić jako pełzający zamach stanu.
U nich mila co yard . Jacyś tacy niemetryczni jak City of London . A i w Rockefeler Center podobnie .
Chcieli tym przykryć aferę kłodzką? Chyba tak, ale, jak się wydaje, jest jeszcze drugie dno. Zaczekamy, zobaczymy.
Z pewnością nie jest to drugie dno.To raczej pokaz siły w walce z prezydentem by odsunąć go z prezydentury na którą ochotę ma Czarzasty i wołanie ,,nic nam nie zrobicie,bo prawo to my. Patologii tak już widocznej nie da się zatrzymać.Środowiska prawnicze pokazały jak małą wiedzę prawniczą posiadają,jak obcy im jest szacunek do zawodu jaki wykonują,ale jak wielkie zadęcie. Chciałoby się spytać gdzie uczelnie skończyli i czy w ogóle skończyli.Patrząc na wydawane przez nich absurdalne wyroki, trudno nawet ich nazwać ,,kastą'' którą się określili. Bezwzględne posłuszeństwo które przysięgli reżimowi, strach powoduje ,że ta grupa ,,ślubując'' Czarzastemu i notariuszowi zdecydowała się na tak idiotyczny i ryzykowny krok łamania prawa. I nie wiadomo,czy to lojalność wobec reżimu czy pospolity śmierdzący strach kierował tą obrzydliwą grupką.
"To raczej pokaz siły w walce z prezydentem by odsunąć go z prezydentury na którą ochotę ma Czarzasty i wołanie ,,nic nam nie zrobicie, bo prawo to my".
I wystarczyło, żeby jeden Kmita krzyknął w trakcie tej ustawki: "...ale tu nie ma prezydenta", i całe to, pożal się Boże, towarzystwo zgłupiało a szykująca się do występu "prawniczka" mało w rajtuzy nie narobiła. A gdzie byli liderzy opozycji? Gdzie Bosak z Mentzenem? Gdzie brunatny z Aliną i gaśnicą ? Innych nazwisk nie wymienię, bo będzie to odebrane, jako krytyka "jedynie słusznej siły przewodniej". Gdyby ta czerwona kreatura odwaliła taki numer w "jakimś" pałacu, to wyszedłby gospodarz, trzasnął tego kurdupla w pysk i reszta by się posmarkała ze strachu. Założę się o wszystkie pieniądze, że gospodarzowi za ten numer, sondaże skoczyłyby do 99 % nie tylko w Polsce.
Wszelkie podobieństwo zdarzeń, osób, nazw i pseudonimów jest zupełnie przypadkowe i nie ma nic wspólnego z otaczającą nas rzeczywistością.
@mjk1 Żenujące i poniżej jakiegokolwiek poziomu jest to: "Gdzie brunatny z Aliną i gaśnicą ?"
"Brunatny" nie jest posłem w sejmie tylko w PE! Alina siedzi w domu we własnej roli i nie była, ani nie ma zamiaru być posłem. Ale to nie przeszkodziło mi napisać zawiadomienia o przestępstwie NATYCHMIAST PO ZDARZENIU!
Co w sprawie zrobił, jak zadział @mjk1, skoro ma pretensje do wszystkich wokół!
Uprzejmie proszę o konkrety! Bo pisać bzdety, to każdy grafoman potrafi.
Bezapelacyjnie Brunatny nie jest posłem, tak samo jak Alina a nawet gaśnica i w razie protestu wszyscy zostaliby wyprowadzeni z Sali Kolumnowej. Pytam wiec, gdzie byli Ci którzy mieli prawo zaprotestować: Roman Fritz, Włodzimierz Skalik i Sławomir Zawiślak? Skoro Kmita mógł, to chyba oni też mogli?
Jeżeli zaś chodzi o Twoje "zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa", to nie gniewaj się, ale jest to, delikatnie pisząc, taki misz-masz opinii politycznej z językiem prawnym. Mogę Ci to rozłożyć na czynniki pierwsze i pokazać, jak wygląda to w świetle konstytucji i praktyki prawnej, ale nie zrozumiesz i nikt nie jest tym zainteresowany. Napisze krótko: sędzia Tuleja rozsmarowałby Cię, jak metkę łososiową na gorącej grzance.
Moja rada z której nie musisz skorzystać. Pisz o tym na czym się znasz, bo czasami nawet całkiem dobrze Ci to wychodzi. Miłego weekendu.
@mjk1 A jednak masz wszelkie cechy grafomana. Kolejny wpis nie tylko bez konkretów - bo nie potrafisz niczego konkretnego zrobić, ale i bez sensu. Widać, że nie masz koło siebie nikogo, kogo mógłbyś "pouczać". Nikt Ci nie powie, że się kompromitujesz na NB, więc ja musiałam to zrobić.
Ależ Alinko, ja Ci na wszystkie konkrety odpowiedziałem i to konkretnie. Jeżeli czegoś nie zrozumiałaś, pytaj wyjaśnię jeszcze raz. Przy okazji pozwolisz, że zapytam: w jakim konkretnie temacie uważasz, że się kompromituję, bo nie za bardzo rozumiem. Gdybyś mogła sprecyzować, chętnie wyjaśnię. Miłej niedzieli.
Trudno się nie zgodzić z diagnozą o pełzającym zamachu staniu. Po to przecież Tusk został postawiony w roli premiera Polski przez Ursulę von der Leyen, żeby przejąć całkowitą kontrolę nad Polską. Na razie się nie udało.
Jednym z elementów tego zamachu stanu jest też sprawa odcięcia Sławomira Cenckiewicza od dostępu do informacji tajnych. Teraz po wyrokach sądowych unieważniających wszelkie ograniczenia powinien mieć nieograniczony dostęp, ale czerwona mafia i ABW zapowiedziała, że nie będzie miał, oświadczył to publicznie były ORMO-wiec. S. Cenckiewicz jest SZEFEM BIUR BEZPIECZEŃSTWA NARODOWEGO przy prezydencie RP!
Żaden z komentatorów w różnych tv nie mówi o podstawowym aspekcie odcięcia szefa BBN od najważniejszych informacji. Otóż dlaczego rządowi Tuska tak zależy, żeby BBN nie wiedziało o tym co robi rząd w sferze utajnionej dla publiki? Jakie umowy są zawierane, jakie PIENIĄDZE są wyprowadzane z Polski, jakie służby mają dostęp do informacji, o których nie może wiedzieć Cenckiewicz, BBN i PREZYDENT RP? Co np. spowodowało tak wielki deficyt budżetowy jaki ponoć jest? Kto z nas mając firmę dopuściłby do sytuacji, że zatrudniony przez nas kierownik/prezes spowodowałby taki deficyt? Przecież takiego natychmiast wyrzuciłabym i skierowała do sądu sprawę o pokrycie strat!
Czy ktoś zna europejski przypadek, żeby tak skompromitowany premier jak Tusk sprawował tak długo swój urząd?
Co mnie smuci najbardziej to to, że publiczne media pomijają kolejne kompromitacje Tuska. Utrzymują jego zwolenników w nieświadomości, która graniczy ze skrajną tępotą.
Na szczęście media opozycyjne pokazują oczywiste kłamstwa Tuska, ale to stanowczo ZA MAŁO! Media powinny pokazywać ZBRODNIE TUSKA, od katastrofy Casy 2008 i Tu154M 2010, powodzie - w Sandomierzu 2010, w okolicach Kłodzka 2024, niewyjaśnione zgony szyfranta Zielonki, A.Leppera, gen. Petelickiego i wielu mniej znanych ludzi związanych ze zbrodnią w Smoleńsku.
Zamach stanu w Smoleńsku powiódł się Tuskowi, Pawlakowi i Komorowskiemu w 100%! Teraz widocznie realizują wariant "bezkrwawy", czyli jak Pani słusznie zauważyła "pełzający", żeby nie dawać powodów do podejrzeń, że oto mamy powtórkę zbrodniczego zamachu stanu z 2010 roku. Szkoda, że mało ludzi zdaje sobie sprawę z roli i działań Tuska, szkoda, że partie opozycyjne tak mało o tym mówią.
Dużo w tym racji Alino. Nie jest jednak jeszcze tak źle jak mogłoby się wydawać. Zadłużenie jest duże ale, nie przekracza ustawowego progu a przede wszystkim jest w złotówkach. Tusk pyskuje i pyskował wcześniej, ale wolał zakosić pieniądze z OFE niż przekroczyć progi zadłużeniowe. Teraz NRD-wcy zwani UE chcieli nas wrobić w unijny SAFE (zadłużenie w Ojro). I co? Nawrocki powiedział, tylko spróbujcie i cisza jak makiem zasiał. Pierwszy wystraszył się Tusk. Domański i Kosiniak a nawet Kamysz, też jakoś dziwnie zamilkli. Mądralą można być u Stokrotki, czy innej meluzyny czy arcykapłanki z TVP, ale gdy przychodzi do potwierdzenia tego własnym podpisem, to jakoś chętnych nie widać.
No i to jest to drugie dno. Poza tym jesteśmy potęgą: youtube.com