Podczas wojen bogaci ludzie powiększają swoje majątki, a biedni powiększają swoją biedę i cierpienie. Najprawdopodobniej Trump wiedział, że Teheran odrzuci jego twarde ultimatum, więc jednak będziemy mieli większą i dłuższą wojnę. Amerykanie (i obserwatorzy na całym świecie) dzielą się na dwie zdecydowane grupy. Pierwsza to totalnie lojalni zwolennicy Trumpa z MAGA i MIGA (Make Izrael Great Again), druga to jego zaprzysiężeni wrogowie czyli Demokraci i część zawiedzionych zwolenników MAGA protestujących wpływy MIGA, czyli wpływ potężnego lobby izraelskiego na Prezydenta i MAGA. Wiemy już, że negocjacje (ich pierwszy etap) w celu zakończenia wojny przeciwko Iranowi zakończyły się “pomyślnie”, tym razem irańscy negocjatorzy cali i zdrowi powrócili do Teheranu po 21 godzinach “mówił dziad do obrazu…”. Wkrótce II-ga runda. Po drugiej stronie indyjskiej sadzawki Chińczycy czekają na korzystny moment i intensywnie ćwiczą oblężenie Tajwanu. Putin nareszcie może oddychać pełną piersią i sprzedawać Chinom, Indii i innym ropę i gaz po pełnej cenie. Tylko Netanjahu budzi się z krzykiem w środku nocy ze straszliwego snu w którym kończy się wojna… W Waszyngtonie rozpoczęły się rozmowy na szczeblu ambasadorów między Izraelem, a Libanem…
Przeciwnicy prezydenta Trumpa…
Trump jest starym, zdemoralizowanym, zramolałym, schorowanym oszustem o niskim IQ, bankrutem kochającym tylko pieniądze, złote kible i piękne kobiety. Prezydent z łaski Putina i Netanjahu, powiązany z izraelskim szpiegiem, aferzystą i seksualnym perwertem Epsteinem. Facet, który nie potrafi sklecić zdania, zaprzeczający dziś temu co powiedział wczoraj. Dwukrotnie impeached Prezydent, skorumpowany przestępca, Antychryst, szaleniec żerujący na głupocie i naiwności swoich wyborców, facet kompletnie bez moralnych zasad: rasista i wsteczny prawicowy dewiant. Narcyz, idiota i słoń w składzie porcelany…
Wróg demokracji, środowiska naturalnego, zmian klimatycznych, paneli słonecznych i wiatraków. Zwolennik szkodliwej dla przyrody produkcji i wydobywania z umęczonej ziemi jej bogactw naturalnych jak węgiel, ropa i gaz. Jest nieszczęściem dla Ameryki zagrażający postępowi i społecznej sprawiedliwości. Zapyziały wróg nowoczesności i ideałów LGBT, ludzi trans i tak potrzebnych Ameryce imigrantów, których niewinnych bezwzględnie ściga i wydala z Ameryki. Do tego idiota atakujący Bogu ducha winny Iran, w dodatku zupełnie bez planu zakończenia wojny, co więcej chcący się teraz z niej wycofać, TACO!
Jak on śmie pouczać papieża Leona XIV, który nawołuje do zakończenia wyniszczającej wojny. Trump odpowiedział Papieżowi, że bardziej lubi jego brata z Chicago, który jest zagorzałym aktywistą MAGA. Skrytykował głowę KK za brak silnego potępienia przestępczości i potulne bez protestu dostosowanie się do represyjnych obostrzeń wobec chrześcijan w czasie plandemii C-19…
Kilka dni temu Trump zamieścił na swojej społecznościowej platformie Truth Social czyjeś zdjęcie AI przedstawiające Trumpa na podobieństwo Jezusa uzdrawiającego chorego. Lewica zawrzała i ruszyła do ataku w obronie chrześcijaństwa (co już jest cudem!) twierdząc, że to już jest bluźnierstwo. On nie może kreować cudów, a jest co najwyżej cudakiem. Trump post skasował oświadczając, że zapożyczył post, przedstawiający go w roli lekarza, czy aktywisty Czerwonego Krzyża. Katolicy reagują na to różnie, Dla nas liderem KK jest Papież, a nie Trump i każdy z nich niech zajmie się swoim obszarem kompetencji…
Zwolennicy prezydenta Trumpa…
Trump jest namaszczonym przez Boga wysłannikiem niebios, który chce uratować Amerykę i wyrwać ją z rąk złowrogich globalistów z City of London, głębokiego państwa (Deep State) i doszczętnie skomunizowanej i skorumpowanej Partii Demokratycznej. Od 40 lat mówi to samo i jego posłannictwem jest ocalenie demoralizowanej, zainfekowanej nielegalną imigracją, narkotykami i deindustrializacją Ameryki. Tylko Trump ze swoim genialnym planem może przywrócić Ameryce traconą potęgę i wielkość. Przywrócić Amerykanom dobrą pracę i godność, obronić społeczeństwo przed demoralizacją, dzieci przed seksualizacją, aborcją i uczynić Amerykę wielką i potężną. Dzięki niemu USA jest największym na świecie producentem ropy i gazu.
Zwolennicy Trumpa uważają, że jest on deską ratunku dla zagrożonej demoralizacją i upadkiem Ameryki podkreślając jego dramatyczne osiągnięcia w przywracaniu normalności w życiu społecznym, zakończeniu popierania i finansowania dewiacji w edukacji, administracji, sporcie i miejscach pracy, porządkowania spraw nielegalnej imigracji przez zamknięcie granicy z Meksykiem. Podkreślają jego wysiłki w przywracaniu samowystarczalności w dziedzinie energii “Drill Baby Drill!”, tworzenia miejsc pracy i powstrzymanie zalewu tanimi chińskimi produktami za pomocą taryf (wpływy ok. $31 mld miesięcznie!) i zapraszania biznesu i stworzenie udogodnień do produkcji w Ameryce. Trump pracuje nad odzyskaniem kontroli na państwem i przez zwiększenie wydobycia ropy i gazu uczynieniem jej niezależną od zewnętrznych dostawców. Podkreślają, że Trump likwiduje niesprawiedliwy brak równowagi na rynku ceł, gdzie produkty amerykańskie obłożone są wysokimi taryfami (np. w Chinach, czy UE), a importy do Ameryki korzystają z niskich ceł dewastujących rodzimą produkcję. Przywraca też kontrolę nad najnowszą technologią niestety często wykradaną głównie przez chińskich agentów.
Wojna perska i jej perspektywy…
Mamy za sobą pierwsze negocjacje między Iranem, a USA na tak wysokim szczeblu pierwsze od 1979 r. Po pierwszej rundzie negocjacji w Islamabadzie Trump wysłuchał sprawozdania swojej delegacji (wiceprezydent JD Vance, Steve Witkoff, Jared Kushner) z rozmów zorganizowanych przez premiera Pakistanu Shehbaz Sharif i marszałka armii Asim Munir. Według irańskiego MSZ osiągnięto porozumienie w wielu punktach w ciągu jednego dnia, ale są punkty, w/s których na dziś nie ma zgody stron. Pakistan wspierany przez Egipt, Turcję Arabię Saudyjską i Chiny, podejmuje dalej wysiłki, aby doszło do następnej tury rokowań.
Prawdziwą łyżką dziegciu w beczce miodu jest Izrael, który jak zwykle uważa, że ogólne normy i zasady go nie obowiązują, bo jest “specjalny” dlatego oburzony perspektywą zawarcia porozumienia dalej atakuje podbrzusze Libanu bombardując i wysiedlając (ok. 1 milion ludzi) jego południową część realizując swój plan MIGA, czyli Wielkiego Izraela, od rzeki do rzeki (Nil i Eufrat). W sobotę Izrael zbombardował ok. 200 wybranych celów w Libanie związanych z Hezbollahem w tym budynki mieszkalne. Jednak Trump wymusił na Netanjahu rozpoczęcie negocjacji Izrael-Liban, które rozpoczęły się w Waszyngtonie na szczeblu ambasadorów.
Problem Cieśniny Ormuz…
Zawarty rozejm obowiązuje do 22 kwietnia, czyli walczące strony mają trochę czasu do rozważań i podjęcia ważnych kroków. Przez Cieśninę Ormuz przepłynęły dwa amerykańskie niszczyciele, a Trump ostrzegł, że jeśli zostaną zaatakowane rozpęta się prawdziwa burza. Następnym krokiem ma być rozpoczęcie rozminowania wód cieśniny do czego zaprosił Trump europejskie kraje NATO i te, które importują ropę i gaz z tego regionu. Problem w tym, że Iran chce skorzystać z powstałej sytuacji i sprywatyzować Cieśninę Ormuz i już zaczął pobierać opłaty ok. $2 mln w chińskich juanach, lub kryptowalucie od dużych tankowców (pojemności 2 mln baryłek), czemu stanowczo sprzeciwia się Trump, choć wcześniej rozważał deal 50/50 pobierania opłat wspólnie z Iranem.
Zdaniem Trumpa Cieśnina Ormuz powinna dalej pozostać otwarta do wolnego handlu i jej otwarcie uczynił jednym z punktów negocjowanego porozumienia, obok zrezygnowania przez Iran ze wzbogacania uranu. Obiecał, że może dostarczyć Iranowi uran do wykorzystania w celach pokojowych. Oczywiście zażądał też wydania ok. 500 kg uranu już wzbogaconego do 60%, co Iran odrzucił. Trump zażądał zamrożenie irańskiego programu nuklearnego na 20 lat, Iran zgadza się na 5 lat. Były plotki, że USA przeprowadzając masową i potężną akcję ratowania zestrzelonego drugiego pilota (angażując ok. 150 różnego rodzaju samolotów) z terenu przyległego do instalacji nuklearnych wykradło już ten uran, co wydaje się propagandową bzdurą.
Sytuacja może dalej się skomplikować jeżeli dojdzie do następnej odsłony “gorącej” wojny, irańscy sojusznicy z Jemenu obiecują zamknąć cieśninę Bab al-Mandeb między Morzem Czerwonym, a Zatoką Adeńską, przez którą przepływa kilkanaście procent światowej ropy i gazu. Wojowniczy Houthis już nie raz udowodnili swoją lojalność wobec Iranu ostrzeliwując rakietami Izrael i Arabię Saudyjską.
Światowe giełdy wahają się do góry i na dół, ale już zdążyły się przyzwyczaić do nowej sytuacji, kiedy cena baryłki ropy skoczyła z $65 do $120. Zablokowanie cieśniny przez Trumpa (odminowanie) kieruje setki tankowców do portów w USA aby tam zakupić niezbędną ropę i gaz. W drodze do Zatoki Amerykańskiej (dawniej Zatoka Meksykańska) jest już 171 dużych tankowców. Produkcja ropy w USA zbliża się do 15 mln baryłek dziennie. Tankowce zabierają ropę płacąc w dolarach…
Interesy Chin…
W interesującej sytuacji są energochłonne Chiny. Przypomnijmy, że 90% eksportu irańskiej ropy idzie do Chin, które zabezpieczają się na przyszłość gromadzą w swoich strategicznych rezerwach 1,2 mld baryłek ropy, które w razie ich odcięcia od importu, wystarczyły by Chinom na ok. 100 dni. Chiny protestują blokadę cieśniny. W pewnym sensie Iran byłby drugim frontem w przypadku konfliktu USA-Chiny, tak jak libański Hezbollah pełni podobną funkcję dla Iranu w czasie konfliktu z Izraelem. Może zainteresowanie Trumpa Iranem jest nie tylko z powodu interesów Izraela, ale lepszego przygotowania na wypadek konfliktu z Chinami. Oczyszczanie przedpola.
Wiadomo, że to Chiny są głównym rywalem USA. Dla Chin dalsze zaangażowanie się USA w wojnę z Iranem może być na tym etapie jednak korzystne. Tajwan bacznie obserwuje reakcje i spójność sojuszników USA z NATO i zdolności obrony przez USA bombardowanych przez Iran państw Zatoki Perskiej, nie mówiąc już nic o wnioskach wyciągniętych z wojny na Ukrainie. Będący hubem wysokich technologii Tajwan ma dylemat, dogadać się z Chinami, czy dalej wierzyć w ochronę USA…
Dodajmy, że Japonia importuje 95% ropy z Bliskiego Wschodu z czego ok. 90% przechodzi przez Ormuz.
A co “na to” NATO?
Jak pisałem wcześniej, wojny dużo kosztują i jak mawiał Napoleon potrzeba na nie trzech rzeczy: pieniędzy, pieniędzy i pieniędzy. Do tego przecież Ameryka ma na utrzymaniu Izrael, który “kosztownie” rozbija się po Bliskim Wschodzie atakując sąsiadów, wysysając pieniądze z kieszeni amerykańskiego podatnika. Miesięczne bombardowania Iranu i przechwytywania jego rakiet kosztowały setki mld dolarów i osierociły zapasy pocisków w magazynach. Wystrzelono ponad 2,400 pocisków, których uzupełnienie potrwa do 4 lat.
Kiedy w latach 90-tych lewicowa Unia Europejska walczyła z Serbią, aby wydrzeć jej prastare ziemie Kosowa, Ameryka była na zawołanie i do usług. Kiedy pokojowo usposobiony Putin chciał się posilić w ukraińskiej kuchni za którą “przepada” Ameryka ofiarowała swoją wydatną pomoc. Jednak to była inna Ameryka współgrająca z lewicową globalistyczną UE i kierownictwem z City of London. Chodziło o wciągnięcie Rosji w długotrwałą wyniszczającą wojnę, aby ją zrujnować (sankcje) i poważnie osłabić, tak jak carat w I wojnie światowej, aby później przejąć jej bogactwa naturalne.
A tu na scenie pojawił się gardzący lewactwem i pragnący wyrwać ze szponów uniwrałowki globalizmu nacjonalistycznie/patriotycznie zorioentowany Trump. To prawda, że w pierwszej kadencji nie miał lojalnych partnerów, bo w polityce był nowym. Wleczono go po sądach, zorganizowano impeachmenty pod fałszywymi argumentami, próbowano go zbankrutować, a nawet kilkakrotnie zabić. Pech to pech, ale on nadal żyje. Niszczony potrzebował pomocy, której ochoczo udzielili mu syjoniści, im zaufał i od nich otrzymywał dotacje na kolejne kampanie prezydenckie. W drugiej go oszukano i zwiększono ciśnienie niszczenia, tym bardziej potrzebował pomocy. Sama tylko wdowa po królu kasyn Sheldonie Adelson, syjonistka Miriam podarowała mu $100 mln na kampanię. Trump wysoko ceni lojalność i jest wdzięczny. Dziś jego najwięksi sojusznicy Ben Shapiro i Mark Levin, szermierze syjonizmu w wyborach 2016 r nie popierali Trumpa. Ich wybór padł na syjonistę senatora Ted Cruz z Teksasu, który niedawno oświadczył, że Amerykanie muszą popierać Izrael, bo tego chce biblijny Bóg. Dziś trwa walka w szeregach MAGA, która broni się przed przemianą na syjonistyczną MIGA…
Cóż, Ameryka posiada wiele baz wojskowych w europejskich krajach NATO (w 30-tu bazach stacjonuje 80 tys. amerykańskich żołnierzy), instalowanych, aby ówcześnie odeprzeć ewentualny atak Układu Warszawskiego (ZSRR i satelit), wiemy o tym od antykomunistycznego polskiego bohatera gen. Ryszarda Kuklińskiego. Na apel o pomoc w wojnie z Iranem (bez art. 5-go) Hiszpania, Włochy, Austria i Francja odmówiły Trumpowi pozwolenia na korzystania z amerykańskich baz na ich terytorium, a nawet wykorzystania ich przestrzeni powietrznej (Francja, Austria). To zapłata za amerykańską pomoc Europie Zach. w I w.ś., w II w.ś. i pewnie podziękowanie za Plan Marshalla, kiedy Europejczycy drżeli przed możliwym sowieckim zagrożeniem, ale KARMA jest sobą. Trump oblicza wydatki wojskowe i myśli po co mu bazy z których nie może nawet w potrzebie skorzystać. Europa porwana przez lewackie globalistyczne prądy odpływa w siną dal z nową moralnością porzucając swoją tożsamość, swoje wartościami i historię.
Konkluzja
Co wnikliwsi komentatorzy są zdania, że Trump zdecydował się na wywrócenie stolika i zablokowanie światowego lewactwa w jego pochodzie nad szczęśliwą przepaść i odłączył amerykański wagon z konduktu samobójców. Jego posunięcia można ocenić jako usiłowania patrioty wdrażającego plan zatrzymania nieszczęśliwego pochodu i przemodelowania światowego porządku, aby ocalić szansę na umocnienie pozycji państw narodowych i stworzenie im warunków prosperity zgodnie z ich tradycją, kulturą i tożsamością. To nie będzie łatwe i może nawet nie ujdzie mu na sucho, bo gra naprawdę jest o gigantyczną stawkę…
Jacek Matysiak
Kalifornia, 2026/04/15
Trudno o konstruktywne stwierdzenia w wymienionych dwóch grupach fanatyków. Pierwsza to pseudoliberałowi, a druga pseudokonserwatyści. Obie są współczesnymi wersjami międzynarodowego komunizmu i narodowego socjalizmu.
W normalnej rzeczywistości nasz sojusznik zdegradował swoją siłę wbrew własnym interesom i szkodzi nam, zamiast pomagać.
Odpowiedź dlaczego zamiast sukcesu drogą pokojową (petlodolar, geopolityka i nawet uran) wybrał przewidywalną porażkę w wojnie jest oczywista. Nie chodzi o amerykańską rację stanu, tylko o globalna destabilizację zgodnie z planami deep staate. W zamian za drobne giełdowe szwindelki ma wszystko obrócić w perzynę. Konkluzja jest więc niczym nie uzasadniona. Jest ideologiczna z pozycji pseudokonserwatywnego myślenia życzeniowego.
Czy ktoś mógłby powiedzieć papieżowi Leonowi, że Iran zabił co najmniej 42 000 niewinnych, całkowicie nieuzbrojonych protestujących w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, i że posiadanie przez Iran bomby nuklearnej jest absolutnie nie do przyjęcia. Dziękuję za uwagę na tę sprawę.
AMERYKA WRACA!!!
Prezydent DONALD J. TRUMP
Wydaje się, że używasz ryzykownych argumentów cytując jeden z licznych wpisów Prezydenta Trumpa.
Chyba, że niewinne dzieci i kobiety które zginęły pod gruzami zbombardowanych domów w Gazie ( widok jak w zniszczonej przez inną super rasę Warszawie w 1945r.) nie mieszczą się w kategorii "człowieka" i ich zabijanie jest OK. Tak przy okazji pożegajmy się z odradzającym się rasizmem. Mamy do czynienia z dwoma niebezpiecznymi mesjanizmami: izraelskim MIGA i szyickim 12 imam. Nadmieniam to aby ostrzec przed ekstremizmem.
Jacek K. Matysiak
Iran NIGDY nie zaatakował jako pierwszy Izraela. Izrael wielokrotnie.
ruszkiewicz
blogerze z Izraela
Gdzie tu wady???
Ruszkiewicz twój Izrael
Wliczając wszystkich tych którzy niby podpalali meczety, w ktorych wlasnie sie modlili? Tych samych co to jak im kominiarki ściągnęli to mycki wypadły? Skąd te liczby. Nawet Haaretz sie od nich dystansuje
Byłem zwolennikiem Trumpa, co zresztą biorąc pod uwagę kontrkandydatow bylo oczywiste. Ale... Tak. Uważam, ze strzelił sobie nie to, ze w stopę, co trochę może niecelnie ale w głowę. Co może tłumaczyć zupełnie wariackie posunięcia i wciskaną swiatu narrację wokół iranskiej awantury.
Jesli rzeczywiście jest ktos - a jak ostatnie memy z Trumpem w roli Chrystusa dowodzą, ze jest- dla kogo jest on wyslannikiem niebios, to należałoby czym prędzej zaordynowac im długi wypoczynek w pokojach bez klamek i o miękkich ścianach. Niestety dotyczy to rowniez polskiej sceny politycznej i jej komentatorach. Owszem potencjał, mozliwosci i szanse na wszystkie korzysci i nadzieje na zmiany jakie dla samej ameryki ale i świata mogła jego prezydentura przynieść byl niezaprzeczalny. Ale wszystko to zostało chyba juz definitywnie pogrzebane. Po Iranie i calej bliskowschodniej rozróbie- niezaleznie wlasciwie w tej chwili od wyniku Trumpa praktycznie juz nie ma. Pozostanie mu w najlepszym dla niego wypadku ... pilnowanie żyrandola. I wywoływanie ogólnego rechotu objawianiem światu coraz to nowych wygłupów, ktorych dopók nie beda stwarzac realnego zagrozenia, nikt poważnie traktował nie bedzie . Namiastkę juz mamy. Chińczycy powiedzieli i pokazali w praktyce : z tą swoją blokadą Ormuz to może się cmoknąć.
Mogło byc dobrze. Zarówno przemodelowanie geopolityczne, nowy układ sil rowniez w Europie i - co najwazniejsze dla nas- w naszej jej cześci, powstrzymanie postepu chorych ideologii klimatycznych i spolecznych były w zasiegu. Wszystko wzięło w łeb. I prawdę mówiąc bylo to rowniez do przewidzenia. Patrząc na skład osobowy, gabinetu, glownych współpracownikow i administracji tego sie obawiałem. Natury pewnej nacji i jej entuzjastycznie nastawionych zwolenników bez twardego trzymania za pysk, na dłużej poskromić się nie da.
To nad czym szeregowy Smith powinien sie w tej chwili zastanawiać to jak będzie wyglądać jego życie gdy potrumpowski kurz opadnie a jego samego zastąpi ktos podobny do Kamali. Bo republikanie o kolejnej prezydenturze mogą sobie pomarzyć.
Jacku,
Nic dodać, nic ująć... Napisałem kiedyś i wyśpiewałem takie slowa:
Tak długo, jak kręci się Ziemia
Tak samo od wielu, wielu lat
Marzenia zostają w marzeniach
Niezmiennie nie zmienia się świat...
A ludzie rewolty wzniecają
By lepiej, godniej żyć
Wciąż biedni biedniejsi się stają
Bogatym nie braknie wciąż nic...
Całość tej ballady znajdziesz pod linkiem:
youtu.be
Najnowszy ruch Trumpa potwierdza, że ma on plan, harmonogram i przewiduje wiele kroków do przodu. Trump usunął chiński wpływ na Kanał Panamski, obalił Maduro i przejął kontrolę nad dostawami ropy naftowej do Wenezueli, ponieważ wiedział, że dojdzie do konfrontacji z Iranem.
Każdy, kto twierdzi, że Trump nie ma planu to idiota lub jest skrajnym totalnym debilem
Możesz nie lubić Trumpa lub nie zgadzać się z jego planem, ale fakt, że ma on plan, jest niepodważalny. Wszyscy komentatorzy i „eksperci” byli, są i nadal będą w błędzie co do wszystkiego. Naprawdę uważają, że Trump nie ma pojęcia o tym, co robi, podczas gdy w rzeczywistości teraz kontroluje przepływ 36% światowej produkcji ropy naftowej i właśnie zmusił kraje całego świata do kupowania ropy od USA i Wenezueli, którą Trump już wygodnie przejął, wraz z Kanałem Panamskim.
Teraz skupienie się Trumpa na Grenlandii, Kanadzie i trasach żeglugowych na Arktyce nabiera jeszcze większego sensu. Trump zabezpiecza globalne szlaki żeglugowe i przekształca Stany Zjednoczone w światowe supermocarstwo energetyczne. Trump ma Chiny i świat w garści, ale debile są tego nieświadome. Trump całkowicie wstrząsa globalnym porządkiem i zmusza świat do współpracy z nami. Trump pozbawia głębokie państwo ich wpływu i zabezpiecza całą sytuację.
Oglądacie „najpotężniejszy reset na świecie” i świt „Złotej Ery”. Rządy głębokiego państwa dobiegły końca. Zostali przechytrzeni. Trump kontroluje ropę, a tym samym kontroluje świat...
Trump pokazał światu I wszystkim mającym nadzieję na inny model świata jedynie namiastkę tych zmian, które przemkną jak meteoryt zostawiajac po sobie jedynie trochę kurzu . Miałoby to pewnie jakiś sens i przyszłość gdyby nie wdał sie w iranską głupotę
121 pustych tankowców zmierza do... Stanów Zjednoczonych Ameryki... To nie jest wojna... To największe w historii ludzkości przejęcie kontroli nad zasobami energetycznymi zamaskowane jako konflikt... Gospodarczy BOOM...
A Stalin mial usta słodsze od malin.
Te tankowiec co płyną to miały płynąć niezaleznie od wojny w Iranie. A ich masa i kolejka do załadunku to istnieje tylko w wyobraźni Trumpa bo nikt oprocz niego tego olbrzymiego stada nie widzi. A obecny mozliwy wzrost ich liczby jest tylko chwilowy. Trump wygrał może bitwę, ale przegrał te wojnę. Niezależnie jak mocno będzie tupał i zaklinał historię. Wielka strategia przejęcia prymatu w handlu światowym zakończyła sie przez głupotę irańskiej awantury w imię izraelskich interesow.
GRENLANDIA!
Panie Jacku, co jest najważniejsze? Najważniejsze jest bezpieczeństwo świata. A przecież - pan to napisał - "bezpieczeństwo świata zależy od tego czy USA będą posiadały Grenlandię".
Jak tam zdobywanie Grenlandii? Jest pan za? Przeciw? No bo "bezpieczeństwo świata" od tego zależy, a tu, taka cisza jak makiem zasiał i kompletny brak słów i czynów.
"RELIGIJNE ODJAZDY"
"Modlitwy" pana ministra wojny, które skontrował papież. Połajanki ze strony pana DT wobec papieża.
Nie chcę wchodzić w całą masę następnych decyzji, zachowań, wypowiedzi. Na koniec pojawiło się to [link]
Pan prezydent DT podjął szereg dobry decyzji, ale od pewnego czasu dzieje się coś dziwnego, zaś uwięzieni w sympatiach politycznych zwolennicy - sytuacja musisz popierać, bo nie ma już innego wyjścia - stają się zakładnikami niepoczytalności i tworzą sobie równoległe światy, w których odnajdują swoją słuszność i prawdę, i stają się "nieprzemakalni" jak elektoraty różnych partii i wodzów. To jest prawdopodobnie zjawisko znacznie szersze.
Aha, jeszcze lista, a ściślej prawda, o działalności pana na E. Jest? Nie ma? Nie ważna? Bo różne głosy się pojawiają.
Ostatecznie, to tylko polityka i branie na serio słów, zamiast czynów, polityków prowadzi zwykle do mylnych wniosków. Życzę wszystkiego najlepszego.