Cieszy mnie to,że nie tylko ja widzę rzeczywistość,a nie na kolanach uwielbiam Morawieckiego.
Oto dowód:
Morawiecki, to ostatnia nadzieja euroentuzjastów, bo nie da się w krótkim czasie do wyborów zbudować trzeciej drogi, jako wiarygodnej partii. Nie będzie już kolejnego Hołowni z 20% poparciem. Zatem cała walka skupia się albo na zjednoczeniu w ramach koalicji, albo na rozbiciu sił przeciwnika politycznego.
Kariera Morawieckiego wygląda tak, jakby był prowadzony za rączkę. Potem dostaje się do rządu Kaczyńskiego i następuje wymiana wszystkich osób niewygodnych wobec polityki Niemiec. Ze starej gwardii politycznej PiS odpadają ministrowie, którzy w UE walczyli o Polskie sprawy. Każdy minister który otwarcie się przeciwstawiał polityce Niemiec i UE zostaje odsunięty: minister rolnictwa, minister ochrony środowiska, pani premier, minister obrony, itd. Jednocześnie podpisywane są z UE umowy, których konsekwencje są łatwe do przewidzenia, ale Morawiecki twierdzi, że został oszukany. Jak można być tak beznadziejnie naiwnym? Przypadek? Nie wierzę w przypadki zwłaszcza w polityce i zwłaszcza, że następują seriami oraz układają się w logiczną całość. Ze wszelkich tych kompromitacji i wpadek suchą stopą wychodzi jedna osoba - Mateusz Morawiecki, niezatapialny, chociaż ponosi osobista odpowiedzialność. Najwyższa pora zdemaskować tę grę pozorów.
Właśnie dowiedzieliśmy się, że w sprawie sporu Polski z koncernem Pfizer zapadł (1 kwietnia 2026 r.) jeszcze nieprawomocny wyrok sądu pierwszej instancji w Brukseli. Sąd orzekł, że Polska musi zapłacić firmie Pfizer kwotę ponad 1,3 mld euro (ok. 5,6–6 mld zł) za nieodebrane szczepionki przeciwko COVID-19.
Rozumiecie teraz drodzy Polacy, dlaczego rządowi Morawieckiego tak bardzo zależało na dokonaniu zmian w prawie polegającej na uchwaleniu ustawy o bezkarności, która zniesie odpowiedzialność karną za przestępstwa popełnione w związku ze zwalczaniem epidemii wywołanej koronawirusem.
Morawicki sam o sobie pisał do Von der Leyen, że jest cytuje "ostatnim euroentuzjastą w tym rządzie". Popełnił tyle błędów, że aż trudno tu mówić o naiwności: kryteria praworządności, solidarny dług z bankrutami ze strefy euro, nowe unijne podatki, dorzynanie polskiej energetyki, kontynuowanie zielonego ładu, kontynuowanie represji wobec osób niezaszczepionych - w tym zdrowych! Uczestniczenie we wszystkich unijnych bzdurach, które skończyły się defraudacją wielu miliardów euro - przykładowo zakup szczepionek. Zgoda na brak odpowiedzialności producentów obciążenie poszkodowanych i polskich podatników kosztami leczenia powikłań poszczepiennych.
Przypominam, że w polskim Parlamencie zarzucono publicznie z mównicy sejmowej agenturalność nie tylko Tuskowi ale i Morawieckiemu. Społeczeństwo nie doczekało się wyjaśnień.
Morawicki był mistrzem kreatywnej księgowości budżetowej. Budował monopole państwowe i fundusze służące przewalaniu kasy a jednocześnie nie wykazywał budżetowego zadłużenia.
Według mnie PiS się rozpadnie i to za sprawą Morawieckiego.
Obecnie Morawiecki usilnie pracuje nad tym, aby przejąc władze w PiS. Jeżeli mu się to nie uda, to doprowadzi do rozłamu.
To on wprowadził Gretę Thunberg na światowe salony gospodarcze, promując zielony ład. Sam był wprowadzony przez Sikorskiego do Klubu Bilderberg. Przyklepał te wszystkie niekorzystne dla Polski rozwiązania w sprawie zielonego ładu, Covida 19, w sprawie elektrowni w Turowie i wiele innych tłumacząc się, że został oszukany. Głosował za decyzją Rady o zasobach własnych - czyli za tak zwanym KPO! W tej sprawie głosował tak samo jak Tusk, nie pamiętam tylko czy także klaskał z tego powodu.
Dla mnie to szkodnik albo kret.
Tertium non datur.
Zaraz wkleję link
Tak...wiem...dziś Wielki Piątek...Jezus umiera na krzyżu,a ja wam zawracam głowę...Polską!
W Wielki Piątek nie składa sie zyczeń....jutro!
To jest nas więcej..
Pytanie tylko czy wystarczająco dużo aby ten gość i paru innych do polityki, a zwłaszcza do rządzenia juz nigdy nie wszedł. Nawet tylnymi drzwiami
W czasie nie tak dawnym gdy w PIS prowadzono wewnętrzną dyskusję kto ma być kandydatem na premiera jeden z dostojników PIS wyjaśnił, że zarzucanie Morawieckiemu, że samowolnie podejmował jakieś zobowiązania w UE to zupełna nie prawda gdyż wszystko było konsultowane z prezesem, który to akceptował. Nie słyszałem by ktoś zarzucił kłamstwo temu dostojnikowi. Czyli ktoś oszukuje i chyba nie ma to znaczenia kto kogo bo w każdym przypadku wygląda to źle.