1. W czasie największego do tej pory kryzysu paliwowego, tuż po agresji Rosji na Ukrainę w pierwszej połowie 2022 roku, kiedy ceny ropy naftowej BRENT na giełdach sięgały 120-130 USD za baryłkę i przy ówczesnym kursie dolara wynoszącym 4,50 zł-4,80 zł, po przeliczeniu na złote, baryłka kosztowała od 500 do 600 zł. W obecnym kryzysie wywołanym konfliktem w Zatoce Perskiej, ceny ropy BRENT sięgnęły już 100-110 USD za baryłkę, a więc przy obecnym kursie dolara, cena za baryłkę wyrażona w złotych, waha się w przedziale 350-400 zł, a więc jest to tej sprzed 4 lat, aż o 15-200 zł niższa. Mimo tego ceny paliw na stacjach benzynowych Orlenu wynoszą już powyżej 8 zł za litr dla etyliny 95 i ponad 9 zł za litr dla oleju napędowego i są przynajmniej o 1 zł wyższe, niż ceny tych paliw w czasie kryzysu paliwowego 4 lata temu. Powtórzymy jeszcze raz cena baryłki o 150-200 zł niższa, niż wtedy, a ceny paliw na stacjach o ponad 1 zł wyższe, niż wtedy, co oznacza że od momentu konfliktu w Zatoce Perskiej, Orlen ma zgodę rządu Tuska na łupienie klientów na stacjach benzynowych i robi wręcz ostentacyjnie już od ponad 3 tygodni.
2. Przypomnijmy też, że już od ponad 2 tygodni w zamrażarce marszałka Czarzastego, leży projekt ustawy o obniżce podatków zawartych w cenach paliw przygotowany przez klub Prawa i Sprawiedliwości i zaprezentowany na jednej z warszawskich stacji paliwowych przez kandydata naszej partii na premiera prof. Przemysława Czarnka. Projekt jest krótki zawiera zaledwie kilka artykułów, w których proponujemy obniżkę stawki podatku VAT z obecnych 23% na 8%, obniżkę stawki akcyzy o około 10% oraz zawieszenie podatku od sprzedaży detalicznej, co łącznie powinno pozwolić na obniżenie cen paliw przynajmniej o 1 zł na litrze. Dokładnie takie rozwiązanie wprowadził rząd premiera Morawieckiego, tuż po agresji Rosji na Ukrainę i obowiązywało ono przez 11 miesięcy aż do końca 2022 roku, obniżki cen paliw na stacjach benzynowych realizował także Orlen pod kierownictwem prezesa Obajtka w roku 2023, ale za te działania poprzedni zarząd firmy do tej pory, ściga prokuratura wcześniej Bodnara a teraz Żurka. Nie ulega wątpliwości, że tym obniżkom, powinna towarzyszyć także obniżka marż hurtowych i detalicznych przez koncern Orlen, ale ponieważ to firma giełdowa, to decyzja w tej sprawie należy do zarządu tej firmy i być może także jej rady nadzorczej. Orlen jednak wysilił się tylko na tzw obniżkę weekendową o 35 groszy na litrze, dotyczącej tylko 50 litrów paliwa i to po wcześniejszym zakupie innych produktów na tej stacji, którego wartość , tak naprawdę mniej więcej, równa się kwocie obniżki na wspomniane 50 litrów paliwa.
3. To co się dzieje od ponad trzech tygodni na stacjach benzynowych, nie powinno być dla rządu Tuska zaskoczeniem, jasne było przecież, że konflikt z Zatoce Perskiej, gdzie znajdują się czołowi producenci i jednocześnie eksporterzy ropy naftowej i gazu ziemnego, musiał wywołać reakcję na rynku światowym. Ceny ropy naftowej w ciągu już ponad 20 dni, wzrosły w przypadku ropy Brent z ok 70 USD za baryłkę nawet do ponad 110 USD za baryłkę i wszystko wskazuje na to, że ten wysoki poziom cen na tym rynku , a także rynku gazu , gdzie ceny wzrosły już o ponad 60%, będzie się utrzymywać, do momentu zawarcia jakiegoś porozumienia z poważnie osłabionym bombardowaniami Iranem. Ponieważ konflikt w Zatoce Perskiej wg między innymi zapowiedzi prezydenta Trumpa, potrwa najkrócej 5 tygodni, a jak wynika z przebiegu bombardowań prowadzonych na terytorium Iraku, zapewne jednak dłużej, w związku z blokowaniem przez Iran cieśniny Ormuz, więc sytuacja na rynkach surowców energetycznych, może wrócić do stanu sprzed kryzysu, dopiero za kilka miesięcy.
4.Potrzebna jest więc szybka decyzja rządu Tuska, ale niestety na nią się nie zapowiada , choć posiedzenia Rady Ministrów od momentu wybuchu konfliktu w Zatoce Perskiej odbywały się już 3 razy, a dzisiaj jest kolejne czwarte. Wprawdzie na pierwszym posiedzeniu rządu po wybuchu konfliktu w Zatoce Perskiej premier Tusk próbował zmierzyć się z rosnącymi cenami paliw, ale wyszło jak zwykle, czyli byle jak. Premier wypowiedział się, a jakże, jak zachowa się w tej sytuacji spółka paliwowa i gazowa Orlen, mianowicie że „Orlen użyje narzędzi finansowych na przykład związanych z marżą tak, aby ewentualne skoki cen ropy na giełdach światowych, nie odbiły się w sposób masywny i bardzo dokuczliwy na cenach paliwa w Polsce”. Orlen to przecież spółka giełdowa i ta wypowiedź premiera wywołała gwałtowną przecenę akcji tej firmy z ok 120 zł za akcję do ok 115 zł za akcję, co oznacza obniżenie wyceny całej spółki o około 5 mld zł z czego dokładnie połowa przypadła na Skarb Państwa. Ale ani wtedy, ani teraz, premier Tusk nawet nie zająknął się o możliwości użycia do obniżki cen paliw, instrumentów, które są w jego kompetencjach, takich jak wskazane w projekcie ustawy PiS, a więc stawek VAT, akcyzy i podatku od sprzedaży detalicznej.
5. Ceny paliw na stacjach benzynowych rosną w zasadzie każdego dnia, Orlen łupi klientów, nie tylko podwyżką marż hurtowych, ale także marżami detalicznymi, bo przecież te paliwa, które są obecnie sprzedawane na stacjach, zostały wyprodukowane z ropy, która była nabywana po 60-70 USD za baryłkę i będzie tak jeszcze przez kilka miesięcy. Wiele krajów unijnych już zareagowało na na wysokie ceny paliw i obniżyło przejściowo podatki zawarte w cenach paliw, albo zapowiedziało jak w Niemczech nadzwyczajny podatek od nadzwyczajnych zysków osiąganych przez firmy sektora paliwowego, w Polsce do tej pory nie ma żadnej reakcji rządu Tuska. A przecież przypomnijmy, Tusk po wielokroć w kampanii wyborczej 2023 roku twierdził ,że gdyby on w tym tym momencie był premierem to paliwo na stacjach byłoby po 5,19 zł za litr i on ma to dokładnie policzone, teraz kiedy od ponad 2 lat jest premierem, ani razu nie doprowadził do tego, żeby cena na stacjach, choćby zbliżyła się do tego poziomu, a obecne ceny rosną tak szybko, że już nie długo za taką cenę, będzie można kupić zaledwie pół litra paliwa.
Coś co powinno dla podatnika być proste zostało maksymalnie skomplikowane.
Ale po co stosować proste rozwiązania jak można je skomplikować dla malutkich zostawiając jednocześnie pole do nadużyć dla firm wielkich i międzynarodowych.
Krótki kurs VATu bez waty:
i.imgur.com
Odpis Vat jest przywilejem. Dla reszty jest podatkiem obrotowym. Tym bardziej szyderczo brzmią argumenty, że 2%podatek obrotowy kumuluje się u podwykonawców złożonych produktów. Inne podatki się nie kumulują ;-) Zwłaszcza ETS.