
No proszę, proszę. Znowu ten sam amerykański „przeciwnik tej wojny” – Pepe Escobar – wciska nam bajkę pod tytułem „Jak Iran i Chiny ukształtowały szachownicę wojny”. Syndykat Epsteina, petrodolar w agonii, Bei Dou ratuje Iran, a my, biedni Izraelczycy i Amerykanie, jesteśmy tylko moralnymi bankrutami uzależnionymi od bomb.
Brawo, Pepe. Z twojego wygodnego fotela w… no właśnie, gdzie ty właściwie siedzisz, gdy Teheran dostaje po ryju? W jakimś chińskim hotelu z widokiem na Wielki Mur? Słuchaj no, ty idioto,amerykański guru Globalnego Południa. Iran to nie ofiara. To reżim, który od 40 lat krzyczy „śmierć Izraelowi”, finansuje Hamas, Hezbollah i Huti, wysyła drony na nasze miasta i buduje bombę, która ma nas wszystkich przerobić na pył.
A my mamy stać i czekać, aż ajatollahowie skończą „strategię Sun Tzu” z Cieśniną Ormuz i petrojuanem?
Serio?
USA i Izrael mają tu rację z każdego, qrwa, powodu:Bo Iran to nie „naród bez moralnego kompasu” – to my mamy kompas, a oni mają łańcuchy na kobietach, szubienice dla gejów i rakiety na głowę Żydów.
Bo petrodolar czy nie – jak zamkną nam ropę, to świat dostanie zawału, ale jak my zamkniemy im program nuklearny, to świat odetchnie.
Bo Chiny z Bei Dou i „cyfrowym murem”?
Super, Pepe.
Tylko że nasze F-35 i Iron Dome nie czytają chińskich broszur propagandowych – one po prostu rozwaliły irańskie baterie jak puszki piwa. „Uczciwa Obietnica IV”? Brzmi jak nazwa chińskiego fast fooda, który właśnie dostał po zębach.
Ty piszesz, że Iran już wygrał, bo sprzedaje ropę w juanach. Gratulacje. My właśnie robimy z Teheranu parking dla czołgów, a ty dalej klepiesz o „grze w Go”.
To nie Go, Pepe. To szachy, w których ajatollach właśnie dostał mata w trzech ruchach.
Z Tel Awiwu patrzę na to i się śmieję. Gorzko, ale się śmieję. Bo taki „amerykański przeciwnik wojny” jak ty zawsze staje po stronie tych, którzy chcą nas zabić – i jeszcze ma czelność nazywać nas agresorami.
Dzięki za tekst, Escobar.
Następnym razem jak będziesz pisał o „moralnym kompasie”, zrób sobie selfie z irańskiej szubienicy. Będzie bardziej autentycznie.
Shalom.
I pamiętaj – my nie gramy w Go. My po prostu wygrywamy.
Autor tekstu J.R na zdjeciu
Postarzal sie ten bloger
Oj postarzal