Niezapomniany premier Olszewski postawił kiedyś pytanie "czyja będzie Polska"? I wydaje się, że spór o to wchodzi w decydującą fazę. Jestem wystarczająco stary, żeby pamiętać, jak Janusz Palikot mówił: "zastrzelimy Jarosława Kaczyńskiego, wypatroszymy i skórę wystawimy na sprzedaż w Europie". Sąd okręgowy w Lublinie uznał tę wypowiedź za dopuszczalną, mieszczącą się w granicach prawa
W tych samych granicach prawa nie zmieściła się jednak wypowiedź tej emerytki, która po kliknięciu "enter" z komentarzem "giń człowieku" wobec Owsiaka, musiała następnego ranka otworzyć drzwi, pojechać z policjantami na komisariat, a następnie stanąć przed sądem.
Z kolei wczoraj pani europoseł (matko święta!) Joanna Scheuring-Wielgus stwierdziła w programie na żywo, że śmierć prezydenta Nawrockiego i zastąpienie go marszałkiem Czarzastym, to byłby "wspaniały finał". Widziałem, że niektórzy z państwa zastanawiali się, jak lewicowej posłance zmieściło się to zdanie w ramach tak zwanej "mowy nienawiści". Ho! Kochani! Przecież jej zmieściły się dwa psy w klatce schroniska, to co dopiero słowa...
Otóż premier Olszewski pytał "czyja będzie", a ja parafrazując zapytam: "czyja w ogóle może być Polska?". Bo okazuje się, że są na to sztywne, niepisane ramy. Pani Natalia Waloch ze stajni "Wysokich Obcasów" stwierdziła wczoraj wprost: "Jako feministka rzadko radzę kobietom, by zamilkły. Dziś robię wyjątek." i uwaga... "Pałac Prezydencki to za wysokie progi dla ludzi takich, jak państwo Nawroccy". To znaczy dla jakich?
Reklama
Czyli pałac prezydencki to nie były zbyt wysokie progi dla Kwaśniewskiego, przewracającego się na grobach polskich oficerów pijaka, pzprowca, który zmuszał obecnego (sic!) szefa kancelarii Sejmu Marka Siwca do całowania ziemi kaliskiej na wzór Jana Pawła II, z żoną, która przez swoją fundację organizowała Olkowi hajs na kampanię od "darczyńców": PKN Orlen, Kulczyk Holding, Fundacja Warta, PTK Centertel, Grupa Żywiec, Winthertur, Fundacji Banku Zachodniego WBK, Bartimpex i L’Oréal Poland.
Pałac Prezydencki to nie były zbyt wysokie progi dla Bronisława Komorowskiego, przynoszącego nam wstyd za każdym razem, gdy pojawiał się publicznie, męża córki pracowników Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, a potem Spraw Wewnętrznych, bez żadnej kariery zawodowej.
Natomiast Pałac Prezydencki to zbyt wysokie progi dla takiego chłopaka i dziewczyny ze zwykłych polskich blokowisk. Takiej Polski to oni nie chcą. No nie chcą i już. No co? Że wybory i demokracja? Przecież powiedzieli wyraźnie, że nie chcą. Przecież obrzygali ci Nawrockich we wszystkich mediach, oskarżyli o kradzież mieszkania, sutenerstwo (15 latka!), znęcanie się nad staruszkiem, wypomnieli żonie nawet nastoletnią ciążę, choć na co dzień zajmują się przekonywaniem młodych kobiet do prucia się z byle kim i byle gdzie.
I co? I wybrałeś im właśnie tych Nawrockich. Oni ich bolą. Nie mogą znieść tego widoku "zwykłych Polaków" w pałacu i tej jego pogardy dla całego układu, który tak misternie, przez lata budowano.
Reklama
Czyja może być Polska? Okazuje się, że według samozwańczych strażników demokracji, Polska może być wszystkich, pod warunkiem, że nie jest twoja. Może być liberalnych salonów, redakcyjnych gabinetów i uniwersyteckich katedr kształconych na komunistyczną modłę, ale już nie blokowiska, nie prowincji, nie ludzi, którzy nie przeczytali właściwych gazet i nie polubili właściwych tweetów.
Polska ma być pluralistyczna. Owszem, ale tylko w granicach wyznaczonych przez tych, którzy pluralizm rozumieją jako monopol na rację. Problemem nie są nawet poglądy. Problemem jest to, kto ma prawo je mieć.
Jednym wolno mówić o śmierci politycznych przeciwników w tonie żartu lub metafory, inni za jedno zdanie pisane w emocjach stają się zagrożeniem dla porządku publicznego. Jedni mogą decydować, kto pasuje do pałacu, a kto co najwyżej do kolejki po zgodę na zabranie głosu. Jedni mogą obrażać w imię postępu, drudzy milczeć w imię kultury.
I dlatego to pytanie Olszewskiego zawsze wraca jak bumerang. Czyja może być Polska?
Reklama
Musisz najpierw przekonać do tego siebie, a potem nauczyć tego własne dzieci. Polska może być tego, kto ją kocha, kto za nią pracuje, kto ją wybiera - nawet jeśli wybiera inaczej niż oczekują samozwańczy sędziowie elegancji i nowoczesności. Polska może być tych, którzy mówią niewygodnie, głosują niepoprawnie i myślą bez pozwolenia. Historia uczy jednej rzeczy: Polska nigdy nie była własnością klubów. I właśnie dlatego zawsze wracała do tych, którym próbowano ją odebrać. Do nas "zwykłych".
"wspaniały finał"
Niedawno lider Big Cyc popadł w żałobę, bo mu 95-letnia mama zmarła. Przyjmuje zewsząd wyrazy współczucia, ale ja pamiętam jak mówił publicznie, cytat z pamięci : "Zapowiadałem Krzysztofa Krawczyka, Krzysztof Krawczyk zmarł. Zapowiadałem Jerzego Połomskiego. Jerzy Połomski zmarł. Zapowiadałem Zbigniewa Wodeckiego. Zbigniew Wodecki zmarł. Bardzo chciałbym zapowiedzieć Jarosława Kaczyńskiego."
Jakoś liderowi Big Cyca nie współczuję, to kawał cynicznego hipokryty, i nie składam kondolencji.
Usmiechniety DEBIL
Ostro.