Charakterystyka rosyjskiego trolla na podstawie "doświadczeń" Spiryto Libero
Rosyjski troll, jak opisany w wyznaniach Spiryto Libero, to figura naznaczona głęboką traumą osobistą, która popycha do destrukcyjnego zachowania online. Libero przedstawia siebie jako produkt dysfunkcyjnej rodziny – bitego w dzieciństwie przez ojca ("ubeka") i zaniedbywanego przez matkę, co doprowadziło do własnego cyklu przemocy: bicia i molestowania dzieci, utraty rodziny (żona uciekła z dziećmi do Izraela) oraz upadku w alkoholizm i prostytucję męską. To poczucie bycia "potworem" i "gnijącą szmatą" przenosi się na internet, gdzie staje się "internetowym łajnem" – trollem piszącym setki jadowitych komentarzy dziennie, opluwającym wszystkich bez wyjątku: lewaków, prawaków, feministki, Kościół, Polskę, Rosję i Ukrainę.
Motywacje Libero i podobnych trolli to poczucie winy i potrzeba kary. Hejt online to forma samobiczowania – Libero prowokuje wirtualny lincz (np. komentarze typu "Ruski cwel, pedale, gnij w piekle" czy "Molestowałeś dzieci? Czekam na info gdzie mieszkasz"), by poczuć ból za swoje winy, choć to tylko słowa, nie fizyczna kara jak w dzieciństwie.
Unikanie ciszy i pustki. Cisza jest najgorsza, przypomina samotność i samooskarżenie; hejt daje iluzję istnienia, uwagi i "życia" – im więcej jadu wylewa, tym więcej dostaje w zamian, co karmi jego uzależnienie.
Używa alternatywnych kont (5) do pisania pod sobą, dzieli się screenami na Salonie 24.
To nowa forma "prostytucji" – sprzedaje duszę za kliki i nienawiść, tworząc cykl wzajemnej agresji.
Wspólne cechy z innymi rosyjskimi trollami: Kieruje nimi mieszanka osobistego upadku i potrzeby chaosu; opluwają szeroko (w tym geopolitycznie, np. Rosję i Ukrainę), by siać dezinformację i prowokować, ale u podłoża leży trauma, tchórzostwo przed samobójstwem i uzależnienie od hałasu online jako substytutu prawdziwego życia. Libero przyznaje: "Nie umiem przestać, siedzę w kloace i sram dalej", co ilustruje pułapkę samozniszczenia.
Słowo na niedzielę
„Żadnemu zdrajcy nie podaruj zdrady,
a jest ich sfora we wszelkim narodzie,
włóczą się, szczują, schodzą do gromady,
jak bydło w szkodzie.
Z pianą na pyskach, zniewagą w języku,
pewni, że krom* nich nikt ryku nie słucha,
ale Ty, Panie, ludów przewodniku,
dodasz mi ducha.
Ty mi dasz dożyć klęski wrażej zgrai,
tego Ci lud mój, Panie, nie zapomni.
Rozpędź ich, w mowie ich zdrada się czai -
w niej są ogromni.„
*oprócz