Tytuł jest świadomie nieco prowokacyjny. Ale też intensywna praca „misjonarska”, religijno-polityczna, jest znaczącym wyznacznikiem działalności Grzegorza Brauna. „Nowy etap” życia politycznego zaczął przecież kiedyś od powitań „Szczęść Boże !” i chyba do teraz tymi słowami otwiera swoje spotkania?
Kilka dni temu w mieście będącym w przeszłości częścią mojej ulubionej Galicji, [i której stolicą był piękny i barwny kiedyś Lwów, "I bogacz i dziad tu są za pan brat,
I każdy ma uśmiech na twarzy…" :), to tak na marginesie, nie Kraków był stolicą Galicji, co czasami uchodzi uwadze, Kraków to inny miły temat ], uczestniczyłem w spotkaniu opłatkowym. Ot, kilkanaście osób, mniej więcej znanych sobie nawzajem, wszyscy wyznania katolickiego ( przed spotkaniem msza, na spotkaniu ksiądz ). Część, jak ja głosująca na Prawo i Sprawiedliwość, część na Konfederację, może ktoś niegłosujący wcale.
Opłatek, życzenia , kawa, herbata, ciasteczka, krótkie wystąpienia, wymiany uwag wśród zwykłych ludzi z przeszłością aktywnie patriotyczną, którzy spotykają się 2-3 razy do roku w coraz już szczuplejszym gronie. Czas robi swoje.
W czasie spotkania znany wszystkim z religijnego zaangażowania, starszy od innych „bystrzak”, przygotowywał grunt pod swoje „główne” wystąpienie. To przygotowanie polegało na dwu nagle zrobionych , „ni z gruszki ni z pietruszki” dość energicznych „wtrętach” o niewymienionych na razie „mordercach dzieci nienarodzonych którzy mają krew na rękach”. Towarzystwo było lekko zdezorientowane, zapewne chciało godzinkę popielęgnować miłe, pozytywne relacje, ale jak tu przerwać lub spróbować zmienić temat, będący oprócz swojej wagi, swoistym „szantażem moralnym” ?
Sprawa stała się jasna pod koniec, kiedy „przepobożny” znowu zabrał głos i powrócił na przygotowany wcześniej grunt. Okazało się, że ci „mordercy” to „pisowcy” Kaczyński, Morawiecki i tu padło kilka innych nazwisk, także lokalnych. I że „ katolikowi nie wolno na nich głosować bo będzie się w piekle smażył”. A „jedyny na te czasy”, gromko przez mówcę wyróżniony „prawdziwy katolik” to … Grzegorz Braun. I trzeba go wesprzeć, bo „tego wymaga Matka Boska i krew niewinnych dziatek”. I tu padła propozycja pewnej formy wyróżnienia tego „jedynego prawdziwego katolika i chrześcijanina wśród polityków polskich”, co będzie nam poczytane jako chwała bo inni to „mają krew na rękach”. Cytuję z pamięci.
Zapanowała lekka konsternacja, bo wydaje się, że nie było tam nikogo kto by popierał aborcję. To jednak za mało, okazało się , że „dobry chrześcijanin i katolik” musi to wyrazić swoim działaniem na rzecz Grzegorza Brauna ! :) . Zawsze wydawało mi się, że nie jestem „dobrym chrześcijaninem i katolikiem”. I to się potwierdza.
Sam ksiądz, też starszy jak my, zaskoczony nie bardzo wiedział, co na to odpowiedzieć, zapanowała chwila męczącej ciszy. I tu nie pozostało mi nic innego niż grzecznie poprosić o głos i chyba ku uldze większości obecnych nieco zmienić temat, uświadamiając spokojnie i „całkiem poważnie” przedmówcę, iż z tym mianowaniem Grzegorza Brauna na „jedynego prawdziwego chrześcijanina i katolika” to bym się może aż tak się nie spieszył, jakby się tak dobrze przyłożyć i poszukać, wśród mieszkańców Polski (37 mln) to może by się jeszcze chociaż jeden znalazł ? Albo i dwóch ? To by już było trzech. Spojrzał na mnie niezbyt przychylnym okiem, następnie ktoś inny szybko zabrał głos i spotkanie opłatkowe powoli dobiegało końca.
Ile to takich spotkań opłatkowych , i wszelakich innych, odbywa się w styczniu w całej Polsce? A potem w ciągu roku innych, pielgrzymek pieszych i autobusowych [swego czasu jakiś „przepobożny” podchodził mnie w pielgrzymkowym autobusie, siedzisz i nie uciekniesz :) ], a uroczystości komunijnych, uroczystości religijnych, biesiad weselnych ? Cierpliwa praca „oddolna”. Tu o „dzieciach mordowanych” i aborcji, na innych spotkaniach o Żydach, tam o Ukraińcach. Procenty rosną.
W 2023 r wyszło mi, że Polak – katolik – patriota, to jeden z najwdzięczniejszych dla naszych sąsiadów bo najbardziej naiwnych elektoratów politycznych. Łatwo wprowadzić go na ścieżkę pomyłki poznawczej, by mylił politykę z wiarą i religią. A to zupełnie inne porządki. Różnią się między innymi źródłem autorytetu. Manipulacja Brauna polega m.in. ( z tym jego np. „Szczęść Boże” itd. ) na przedstawianiu siebie jako autorytetu religijnego, podczas gdy jest politykiem i działa na brutalnym polu stricte politycznym. To nie nowa „technika polityczna”, powiedział bym nawet, że banalna, w różnych formach bywała stosowana na różnych kontynentach, nie sięgając daleko jej elementy często były stosowane i w Rosji carskiej, i stalinowskiej i są stosowane w Rosji Putina ( przeniesione do Polski?). Polak – katolik na takie manipulacje wydaje się wyjątkowo mało odporny.
Aha, byłbym zapomniał. Jak się na tym opłatku dowiedziałem od „orędownika”* Grzegorza Brauna, który to polityk już chyba za życia pójdzie do nieba, „Po PiSie nie ma prawa pozostać śladu”, bo „tylko Braun z orędownictwem Matki Boskiej poprowadzi Polskę w dobrym kierunku” :) .
Rzeczywiście chodzi już o coś więcej niż to, by „recydywa PiSu się nie powtórzyła”. Polska ma być zbawiona przez Grzegorza Brauna. Czy to się uda? Trudno powiedzieć. Do wyborów, wg. kalendarza, więcej jak 1,5 roku, nie ma się więc czym podniecać. Czas pokaże.
*AI – Orędownik, to osoba, która gorliwie popiera, broni lub wstawia się za kimś (osobą, ideą, sprawą), działając jako rzecznik, protektor lub głosiciel
abc
W skrócie: Braun jest zły, bo na pisowców nastaje.
Autor nie napisał, że Braun jest zły, tylko że wykorzystuje każdą okazję do ataku na pisowców. Czy to tak trudno nawet na krótkim spotkaniu wytrzymać bez nienawiści? Jak mając wyznawców tak fanatycznych i pełnych pogardy dla innych pan Braun chce zostać prezydentem wszystkich Polaków?
Rzecz w tym, że są powody do utyskiwania na PiS. Tymczasem naczelnym zarzutem wobec przeciwników PiS jest ich antypisowość. Zasadność jest bez znaczenia – kto o PiS-ie co złego powie, ten nienawistnik i można o nim wypisywać takie połajanki.
Czy w naszym kraju widzi pan powody do utyskiwania tylko na PiS ? Obecny rząd ,obecny chaos i reżim nie budzi pana niepokoju? Czemu pan nie utyskuje na sytuację w polskim sądownictwie,na bezczelne zachowanie niejakiego Żurka,nie oburza się na błagania kierowane do Niemców przez Bodnara by ucywilizowali Polaków których określa zwierzetami? Czemu pan nie ma pretensji do niemieckich pismaków z ,,Die Welt'' którzy bezwstydnie atakują polskiego prezydenta i czemu Polska stanowi obiekt ich wścibstwa? Problemy są,ale pan i inni na NB udajecie że ich nie widzicie. Panu zresztą wszystko jedno jaki mamy ustrój, czy jestęśmy już kolonią kto nami rządzi byle nie był to PiS..
Gdzie różnica?
Pan chyba pisze z odległej galaktyki skoro nie widzi różnicy.
Ktoś widzi? Konkret.
Mistrzowie manipulacji to: Braun, Terlikowski, Wałęsa
https://monitorpostepu.p…
Innymi słowy, Grzegorz Braun umiejętnie podbiera elektorat, trafiając w zapotrzebowanie ciemnego pisowego luda.
Zglosi pan może jakiś zestaw poprawnych , nie nadwyrężajacych uszu mimowolnego sluchacza/ swiadka , dopuszczalnych, oraz akceptowalnych przez sily postepu, a także zawistnych rywali form przywitania, ktorymi konkurent- szczególnie polityczny może mieć prawo -bez narazania na wytykanie-sie poslugiwać?
Nie. Ktoś może robić religijno - polityczne "theatrum", jego prawo. A ja mam prawo być recenzentem. Moje prawo. Oczywiście pozdrawiam.
Również pozdrawiam.
W kontekście jednak miesięcznic w liczbie zblizajacej sie do drugiej setki i rozmaitych organizowanych pr,ez PiS zawsze przy udziale przedstawiciela Kościoła zarzut instrumentalnego wykorzystywania religii kierowany do Brauna brzmi-delikatnie mówiąc- co najmniej stronniczo.
Ja to widzę tak: największy problem nie jest w tym, czy ktoś lubi Brauna, PiS, czy nie lubi nikogo — tylko w tym robieniu z polityka pół-świętego i wjeżdżaniu religią jak taranem w rozmowę. Jak na opłatku ktoś zaczyna od „krew na rękach” i „katolikowi nie wolno”, to to nie jest żadna debata, tylko moralny szantaż: masz przytaknąć, bo inaczej wychodzisz na potwora. I to jest moim zdaniem sedno tej historii: wiara ma człowieka prowadzić do dobra, a polityka to brudna robota interesów. Jak się to miesza, to potem nie ma ani wiary (bo robi się pałką), ani polityki (bo robi się kult jednostki). Można być za ochroną życia i jednocześnie nie kupować narracji, że „jedyny prawdziwy” to akurat TEN kandydat, a reszta do piekła. Krótko: mniej kanonizacji za życia, więcej rozsądku. Bo Polska nie jest do „zbawienia” przez jednego polityka — Polska jest do normalnego rządzenia, a nie do pielgrzymki wyborczej z listą potępionych.
Bartosz Jasiński
.."Jak na opłatku ktoś zaczyna od „krew na rękach” i „katolikowi nie wolno”, to to nie jest żadna debata, tylko moralny szantaż: masz przytaknąć, bo inaczej wychodzisz na potwora".
"Moralny szantaż". To jest często stosowane przez "ultrakatolików" zaangażowanych politycznie. Dalej, to już same kłopoty. Trzeba w sobie wyrobić nawet pewną bezceremonialność, by się temu nie poddać. Pozdrawiam.
@Bartosz
Nadgorliwcy, co to w dobrej często wierze przynoszą więcej strat niz korzyści, znajdą sie wszędzie.
A nie było tam na tym "zebraniu" jakiejś osoby męskiej,żeby tą osobę o psychice naruszonej wzięła za kark
i wyprowadziła z lokalu?
ljontichy
Tu się kłania słowo "eskalacja". Te słowa i rada bardzo, bardzo nie pasują do spotkania opłatkowego. No i to naprawdę pobożny, starszy Pan. Kłaniają się tu takie słowa jak "spokój"i "cierpliwość". No i w co by się zamieniło takie spotkanie? Jesteśmy już wystarczająco narodem zruszczonym i zniemczonym. Nie eskalujmy. Ktoś na to czeka. Pozdrawiam.
Bogdan Lipowicz Skaut...
U nas w rodzinie jest ZAKAZ podczas przyjęcia,urodzin,imienin oraz ŚWIĄT WSZYSTKICH...zakaz rozmów
polityce!!! NIKT NIE WSPOMINA O KACZYŃSKIM,TUSKU ITD.
Jest tyle tematów...
A spotkanie opłatkowe to też bym podciągnął pod Świeta!
ljontichy
Oczywiście.W pełni się zgadzam. Tu dla wszystkich było to zaskoczenie. To była pewna forma agitacji - nadużycia.
Ale jaja! Kiedy to czytałam nie mogłam wyjść z podziwu, że tak można.
Braun owszem, używa katolicyzmu w swojej kampanii wyborczej. Czy to źle? Czy to źle, że jakiś polityk stosuje zasady chrześcijańskie, katolickie, zamiast chanukowych? Robi to pierwszy człowiek od 1945 roku w polskiej polityce! Reszta polityków albo udawała, że Kościoła nie ma (ci lewicowi) albo używała Kościół - po 1990 - do udawania patriotów-katolików jak np. Wałęsa i jego zaplecze, którzy zdobyli prezydencką władzę dzięki Bagsikowi i Gąsiorowskiemu, żydowskim aferzystom, którzy niedawno przyznali, że wydali 3 mln $, żeby Wałęsa wygrał z Tymińskim...
Potem "prawicowe" rządy pana Kaczyńskiego często bywały w kościołach i często można było zaobserwować, że i on i jego najbliżsi współpracownicy (np. pani Gosiewska) nie potrafią się nawet poprawnie przeżegnać! To Kaczyńscy wprowadzili Chanukę do sejmu i pałacu polskiego prezydenta...
Poparcie dla Brauna nie bierze się z takiej agitacji jak na opisanym spotkaniu opłatkowym. To jest chyba jedyny jak do tej pory poseł, który czynnie wykorzystywał instytucje "interwencji poselskiej" czy to gasząc świece chanukowe z portretem rabina Scheersona w centrum polskiego sejmu, czy docierając do PIH, żeby sprawdzić kto w Polsce sprawdza szczepionki na covid-19, czy to w niemieckim instytucie przerywając antypolskie wykłady - kłamstwa historyczne. Żaden inny poseł tego nie zrobił.
Za tę aktywność ponad 80% posłów w "polskim" głosowało za odebraniem Braunowi immunitetu!
Nawet doszło do pierwszej rozprawy sądowej w sprawie zgaszenia świec chanukowych. Obawiam się, że w interesie tych, co chcą wyeliminować Brauna z polityki, dalszych rozpraw sądowych może już nie być, a to z powodu "linii obrony":
https://dakowski.pl/grzegorz-braun-wypowiedz-z-sadu-o-schnersonie/
https://dakowski.pl/grzegorz-braun-cytuje-w-sadzie-wykladnie-zydowskiego-rasizmu-schneersona/
Nie muszę dodawać, że żadna telewizja, ani lewa, ani prawa, ani bogobojna, nie cytowała dzieł rebe Scheersona, które czytał Braun na rozprawie sądowej?
Autor wpisu albo nie zna rzeczywistości, albo dostał zadanie napisania takiego wpisu j.w.
Można bowiem zauważyć, że jakiś tydzień temu ktoś znowu polecił mediom szkalowanie Brauna. We wszystkich telewizjach można było zauważyć mniej lub bardziej zgryźliwe komentarze.
Ale jeden z komentatorów się wyłamał i w Tv wPolsce24 stwierdził, że woli rządy PiS i Brauna niż tych aferzystów, którzy teraz rządzą. Nie wiem, czy ten człowiek będzie jeszcze na wizji ....
Alina@Warszawa
..."Czy to źle, że jakiś polityk stosuje zasady chrześcijańskie, katolickie, zamiast chanukowych? Robi to pierwszy człowiek od 1945 roku w polskiej polityce!" . :) Jednak trafi na ołtarze ? Ma mocnych wyznawców i wiernych. Jeszcze tylko aby Kościół zatwierdził :). Kto wie? Poczekajmy. Pozdrawiam.
Po co Braun ma trafić na ołtarze? On ma trafić do siedziby premiera RP i zmienić ustrój państwa z niewolniczego na ustrój niepodległego państwa. jak mu się uda poprawić los Polaków i odrodzić polska populację, to nasi potomkowie zadecydują.
Jak na razie zamiast martwić się o ołtarz dla Brauna - niech Autor zrobi porównanie kiedy było więcej Polaków w Polsce - przed wejściem do UE, czy 22 lat po wejściu? Wówczas każdy zobaczy jaki efekt dało wejście do UE i jaki to był interes dla Polaków...
Alina@Warszawa
Nad naszą depopulacją pracują potężna siły. G.B. musiał by się jako mężczyzna mocno napracować by ten trend zmienić. Małe szanse. Tu mocno działa np. praca organiczna nad kobietami, od ponad 30 lat, m.in. Gazety Wyborczej. I np. Niemcy, od 30 tu lat właściciele m. in . 90 % "polskiej" prasy kobiecej. Ale to tylko jeden z wielu tematów. Bardzo obszerny sam w sobie. Bardzo. Planowe działanie wielu ośrodków i skutek wielu czynników. Np. prawie 1 mln. par w Polsce w ostatnich 10 iu latach, nie mogło mieć dzieci, chociaż chciały. Czasami jest sukces po np. 5-7 latach. To normalne? Pozdrawiam.
Pomysł, ze depopulacja Polski jest zasługą Niemiec jest tak niedorzeczny, ze aż trudno to komentować. Depopulacja zachodzi w wielu krajach, które nie są pod wpływem gazety wyborczej i Niemiec, tylko trzeba chcieć to zauważyć.
Przyznam, ze ten pomysł jest też wyjątkowo wygodny, bo zwalnia z wszelkiej odpowiedzialności za wychowanie własnych dzieci w duchu konsumpcji, hedonizmu, wyścigu szczurów albo... zastanowieniu się dlaczego te dzieci wychowała ulica, a nie rodzice.
Eltern, znaczy.