Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

SOR — Sala Od Rodzenia. TenKraj, gdzie absurd ma własny gabinet lekarski

Filovera, 13.12.2025

W uśmiechniętej Polsce rządzący mają wyjątkowy talent: potrafią zamienić każdy problem systemu ochrony zdrowia w pomysł na jeszcze większy problem. To taka ich specjalność antynarodowa – do końca pozbawić Polskę suwerenności, przygnieść do usranego uśmiechu unijnymi obciążeniami, bo „po nas choćby i potop”, a teraz do katalogu antypolskich innowacji dołącza perełka: rodzenie na SOR-ach.

Tak jest. Słynny SOR — miejsce, w którym na świadczenie czekasz średnio dłużej niż na nowe albumy Adele — ma stać się nową, świecką świątynią położnictwa. Likwidujemy bezmyślnie oddziały położnicze? Cóż, przecież mamy SOR-y! Tam jest wszystko: krew, pot, krzyk, stres, ludzie na granicy śmierci — idealna atmosfera, żeby powitać nowe życie. W końcu od czego są te wszystkie parawany?

Nie wiem, kto wymyślił porody na SOR, ale podejrzewam, że musiał to być ktoś, kto poród widział jedynie w serialu medycznym z lat 90., gdzie kobieta krzyczy przez minutę, a potem wychodzi z makijażem nienaruszonym jak polskie normy budowlane.

Na Zachodzie takie rzeczy dzieją się tylko przypadkiem. Rodzisz na izbie przyjęć, gdy nie zdążysz do szpitala. Albo gdy mieszkasz na Alasce i akurat przechodzi przez drogę łoś, który tak blokuje przejazd, że musisz wyrąbać hektar lasu, aby go ruszyć. Ale nie dlatego, że ktoś uznał, że tak jest „w sumie taniej”.

W normalnych (z innych powodów tych jest jednak coraz mniej) krajach poród na SOR-ze jest czymś, o czym opowiada się jako anegdotę: „Nie zdążyła dojechać”, „Zaskoczył ją czas”. To sytuacja nagła, nie plan. W Stanach powstają wręcz specjalne wytyczne dla lekarzy ratunkowych, którzy – o ironio – mają umieć zabezpieczyć nieporadność systemu, a nie nowe standardowe miejsce porodów. W Wielkiej Brytanii, gdzie opieka zdrowotna też pozostawia wiele do życzenia, szpitale jak mogą bronią małych oddziałów, bo wiedzą, że zamknięcie ich to jak przecięcie pępowiny z całą społecznością.

A u nas? U nas proponuje się poród w miejscu, gdzie człowiek wchodzi z atakiem astmy, wymiotami, bólem brzucha, złamaną ręką, urazem głowy, dusznością i wszystkim innym, co zwykle spada na SOR jak meteor. Rodząca w centrum tego galimatiasu? Cóż, „zaoszczędzimy lokalnie na porodówkach”. To trochę tak, jakby ktoś stwierdził, że skoro autobusy jeżdżą wolno, to zacznijmy kursować karetkami — one przecież są szybsze.

Najzabawniejsze (choć w sumie smutne) jest to, że nigdzie na świecie nikt tego nie praktykuje jako modelu. Ani Skandynawia, ani Niemcy, Kanada, nawet Stany — kraj, gdzie potrafią zmonetyzować wszystko, nawet oddychanie — nie wpadły na pomysł, żeby SOR był nową salą porodową. A jeśli amerykański system uznaje coś za mało bezpieczne, to musi być to naprawdę złe.

W gruncie rzeczy ta propozycja mówi jedno: „Nie mamy kasy, nie mamy strategii, więc spróbujemy improwizacji. W końcu kobiety rodzą od tysięcy lat, więc chyba dadzą sobie radę”.

To myślenie rodem z czasów, kiedy poród odbywał się w stodole, a babka położna miała jedną świecę, miskę, wodę, szmatę i dobre chęci. Tylko że wtedy ludzie nie mieli SOR-u — i nikt nie udawał, że to jest profesjonalna opieka.

Kobieta rodząca to nie „nagły przypadek”. To pacjentka, która potrzebuje zespołu, sprzętu i przestrzeni. To proces, w którym dwie osoby mogą w jednej chwili wymagać intensywnej pomocy. To nie jest scena, którą można wcisnąć między pacjenta z odmą a kogoś, kto zasłabł na ulicy albo między osobę chorą psychicznie a pobudzonego do granic wytrzymałości personelu SOR alkoholika. 

Czekam tylko na kolejne etapy tego genialnego planu. Może skoro brakuje chirurgów, to zacznijmy operować się sami, jest przecież doktor Google, a każdy zostanie wyposażony w zestaw małego chirurga. W końcu Adam Słodowy przygotował całe pokolenie do „Zrób to sam”. 

A może ja po prostu nie dostrzegam w tym pomyśle jednak jakiejś wartości dodanej? Może to jest po prostu jakiś super nowy pomysł na promocję dzietności i przygotowanie do życia w nowym społeczeństwie? Bo dziecko, które rodzi się na SOR-ze, od razu poznaje, jak wygląda uśmiechnięta polska rzeczywistość: chaos, napięcie, mnogość absurdów. Później już nic go nie zaskoczy. Da sobie radę w tym nędznym życiu. 

Tylko że w całym tym dowcipie jest jedna nieśmieszna rzecz: poród to nie happening, który można przenieść między korytarze, wózki inwalidzkie i pacjentów na noszach. To moment, w którym życie matki i dziecka może zmienić się w ciągu minut. I żaden SOR, nawet najdzielniejszy, nie zastąpi położnictwa — tak samo jak wena nie zastąpi planowania, a improwizacja nie zastąpi rozumu.

Jeśli tak dalej pójdzie, to za chwilę usłyszymy o nowych standardach: „Rodzisz tam, gdzie akurat jest wolne miejsce”. Czyli: korytarz, magazyn, dyżurka. Wszystko jedno — ważne, żeby było „optymalizacyjnie”, przecież poród w stosunku do wieczności, to tylko chwila.

Ale może jednak naprawdę przesadzam. Może za kilka miesięcy powstaną nowe skróty: POR — Położnictwo Oparte na Ratunkowości, ŁFSOR — Łóżko w Funkcji Sali Operacyjno-Rodzeniowej, i logiczna konsekwencja: NOWORODEK (Niekiedy Obsługiwany W Okolicach Ratunkowych Oddziałów Dyżurujących, Ewentualnie Korytarzy).

Absurd? W uśmiechniętej Polsce? Nigdy.

PS. Żeby nie było, racjonalizacja systemu opieki zdrowotnej jest konieczna, ale musi być RACJONALNA - nie tylko finansowo, ale przede wszystkim pod względem bezpieczeństwa. Rodzenie na SOR do takich pomysłów racjonalizacyjnych nie należy. 

__________________________________

Dla zmiany klimatu zapraszam Was na mój blog OPOWIEŚCI WĘDROWNE, na najnowszy tekst o... fraktalach wspomnień - cokolwiek to znaczy :-). Link "Fraktale wspomnień" 

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 569
Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

12.12.2025 11:39

Może ten szalony pomysł przyjmowania porodów na SOR zmusi kogoś wreszcie do reorganizacji opieki medycznej, żeby była dostosowana do potrzeb WSZYSTKICH PACJENTÓW? 

Rodzące kobiety muszą mieć zapewnioną stosowną opiekę. Ale z drugiej strony czy sensowne jest utrzymywanie (płacenie personelowi, rachunków za media, obsługę techniczną) dużego oddziału porodowego, kiedy w ciągu roku jest 10 porodów? Tu powinny się pojawić oddziały ginekologiczno-porodowe, z ginekologami, którzy potrafią odebrać poród, wykonać cesarskie cięcie, czy inne zabiegi przy najczęściej pojawiających się dolegliwościach, a codziennie opiekować się wszystkimi innymi kobietami. Ci ginekolodzy mogliby też pracować jako lekarze ogólni i poza porodami przyjmować i leczyć innych pacjentów. 

Więc rozwiązaniem nie jest likwidacja porodówek i skierowanie kobiet na SOR, ale takie przeorganizowanie pracy szpitali, żeby porody były możliwe w KAŻDYM szpitalu, czy to na oddziale ginekologicznym, czy nawet na chirurgii. 

Dlaczego nikt tego jeszcze nie zrobił i co stoi na przeszkodzie, żeby po prostu wprowadzić takie przepisy - nie wiem. Mogę się tylko domyślać, że w ministerstwie nie ma żadnego faceta z faberge, który potrafiłby powołać zespół fachowców, którzy by to zrobili. Tam są chyba tylko ludzi myślący o swoich zarobkach i żeby się nie narobić. Dlatego trzeba pogonić to towarzycho! 

Następna reforma ochrony zdrowia, czyli leczenia chorych (bo przecież o to chodzi!) powinna przede wszystkim przywrócić prawa człowieka każdemu pacjentowi, co opisałam tu: "Jak cwaniaki doją NFZ". 

Jeśli nie będzie reformy i powiązania zapłaty za usługi medyczne z osobą pacjenta, to żadne pieniądze nie pokryją kosztów NFZ-tu, który tak naprawdę robi wrażenie studni bez dna dla wielu cwaniaków. Jakoś nie słyszymy, czy ktoś - prokurator - bada usługi medyczne i praktyki jakie opisałam. 

Teofila77

Filovera

13.12.2025 09:08

Dodane przez Alina@Warszawa w odpowiedzi na Może ten szalony pomysł…

Problem wymaga rozwiązania poprzez reorganizację także opieki przedporodowej. Generalnie ochrona zdrowia wymaga zmian, ale to już jest na inny felieton. Pozdrawiam :-) 

NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

12.12.2025 11:56

,.,.,.,.,. Dobrze, że Cię wilki pod lasem nie zjadły 🌼
Teofila77

Filovera

13.12.2025 09:01

Dodane przez NASZ_HENRY w odpowiedzi na ,.,.,.,.,. Dobrze, że Cię…

Wilki na takie jak ja nie polują ;-)

Marek Michalski

Marek Michalski

12.12.2025 15:08

Rozumiem irytację, ale skoro demiurgowie wydają cudze pieniądze na cudze potrzeby ignorując to co jest rzeczywiście wspólnym dobrem, efekty muszą być. Nie jest to więc kryzys, tylko rezultat. W jednych sprawach lepiej widać rażące absurdy, w innych efektów szkodnictwa nie widać wprost. Gdyby dziura budżetowa nie przebiła kolejnego dna, to byłoby cicho sza i dalej kreowano by potrzeby na miarę aspiracji. Na co nam porodówki, skoro możemy wydawać na coś co ma finansowo lepszą stopę zwrotu? 

Niechby sobie likwidowali te porodówki, tylko że w pewnym momencie czas transportu rodzącej (dom-SOR-oddz.poł.) wydłuży się do tego stopnia, że „choroby rzadkie” w położnictwie (opisywane chętnie przez żurnalistów) staną się częste.

Semmelweis też się w grobie przewraca.

Teofila77

Filovera

13.12.2025 09:09

Dodane przez Marek Michalski w odpowiedzi na Rozumiem irytację, ale skoro…

Problem tylko w tym, że rządzący robią co, chcą, a ludzie śpią. 

Marek Michalski

Marek Michalski

13.12.2025 10:48

Dodane przez Teofila77 w odpowiedzi na Problem tylko w tym, że…

Proponuje Pani "Nie chcem, ale muszem"?

No, bo skoro "tylko w tym"...

sake3

sake2020

12.12.2025 18:07

SOR jako sala do różnych przypadków od biedy może służyć do rodzenia,ale tylko porodów bez powikłań, bez krwotoków czy niespodziewanych zdarzeń.  To chciałabym wiedzieć dlaczego w każdym szpitalu są sale zawsze gotowe do aborcji i nie wpływają kryzysu finansowego? 

Teofila77

Filovera

13.12.2025 09:04

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na SOR jako sala do różnych…

Nie, na SOR nie powinno być porodów, żadnych, to absolutnie nie jest właściwe miejsce dla kobiety rodzącej. Wiem, co mówię, bo dyżuruję w npl i przy okazji wiem też od podszewki, jak wygląda praca na SOR, jacy pacjenci tam trafiają. 

Tomaszek

Tomaszek

13.12.2025 12:28

A co na to "specjalistki" od "piekła kobiet" ? Może by tak ktoś publicznie atywiszcza popytał ?

spike

spike

13.12.2025 12:33

W sieci pojawiła się informacja o pewnym dawcy nasienia, okazuje się, że jest "ojcem" ponad 200 dzieci w kilku krajach, niby nic szokującego, inseminacja stosowana w hodowli zwierząt, przeszła też na ludzi. Okazuje się, że ten "szczęśliwy" tatuś, ma genetyczną skłonność do raka. Problem wyszedł, gdy się okazało, że wiele dzieci z tego nasienia zapadało na chorobę nowotworową, wiele z nich zmarło. - - - - - - Problem jest jeszcze szerszy, zdarzają się przypadki kazirodcze, powodujące różne choroby z tego wynikające. - - - - - - - To są sutki zabawy w Boga, poza inseminacją, która ma też swoją naturalną stronę, stosowaną od zarania dziejów, ale doszła kolejna metoda, która ma skutki równie tragiczne, a co najbardziej szokujące, jest niehumanitarna, wręcz zbrodnicza, będąca sumą wielu nieludzkich patologii, jak kazirodztwo, eugenikę, oraz aborcję, najbardziej drastyczną metodę "antykoncepcyjną" spod znaku zbrodniarza dr Mengele.- - - - - - Zabawa w Boga, już daje o sobie znać, a może się skończyć tragicznie dla ludzkości, która już zmierza nad brzeg przepaści.
mada

mada

13.12.2025 12:36

Herodot  dawno już temu napisał w swoich Dziejach jak Babilon rozwiązał problemy swojej służby zdrowia. Instrukcja gotowa. Czytać i wprowadzać.

spike

spike

13.12.2025 13:19

Przychodzi baba do lekarza, lekarz pyta, co pani jest, a ona odpowiada jemu - krawcowa!
Tomaszek

Tomaszek

13.12.2025 23:25

Dodane przez spike w odpowiedzi na Przychodzi baba do lekarza,…

Przychodzi facet do lekarza z żabą na głowie . Lekarz pyta co sie stało . Żaba odpowiada , jakiś tyfus mi się przyczepił do dupy .

Kazimierz Koziorowski

Kazimierz Koziorowski

13.12.2025 17:06

to kolejny przczynek do zmniejszenia populacji autochtonow ale ubytek uzupelnia z nawiazka przybysze, ktorzy nie maja dylematow zwiazanych z rozrodczoscia. dla takich budzet na panstwa socjalnego jest gumowy

Jan1797

Jan1797

14.12.2025 17:04

"A u nas? U nas proponuje się poród w miejscu, gdzie człowiek wchodzi z atakiem astmy, wymiotami, bólem brzucha, złamaną ręką, urazem głowy, dusznością i wszystkim innym,"...

Często podchmielony, ale tym razem nie o tym, a z szacunku dla Pani pracy i hobby, nie ukrywam, a zastanawiam się, na co ludzie zwykli liczyli? Nadal nie mam bladego pojęcia. Czy zaoszczędzimy na porodówkach ? Zdecydowanie zaoszczędzimy na nerwach z powodu histerycznych przekazów. Po prostu „Moda na wyciszenie". Muszę tu zacytować zdarzenie NB owe z udziałem osoby szanowanej. Napisała z oburzeniem; no wiesz w Środę Popielcową tańczyć? Odpisałem standardowo, przeginając niby lekceważąco. Tak zlekceważyłem ignorancję ludzi sadząc, że to kolejny krok by zrozumieli swój błąd. Jakże się myliłem, nic nie zrozumieli; — ignorancja nadal jest szybsza.

Filovera
Nazwa bloga:
PIÓRO I STETOSKOP
Zawód:
Kilka, dożywotnio lekarz
Miasto:
Odpłynęłam z Łodzi do domku pod lasem

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 65
Liczba wyświetleń: 351,560
Liczba komentarzy: 801

Ostatnie wpisy blogera

  • Zmowa milczenia - wspólne pole skażenia
  • Dom Evy Braun - między historią a legendą
  • Pobierowo przed sezonem

Moje ostatnie komentarze

  • Jak dla mnie, może być system ubezpieczeniowy, wiele kas chorych lub innych instytucji. Nawet może być częściowo odpłatny. Nie mam nic przeciwko. Ale nie tego tyczy się mój tekst. Bo ani ja, ani Pan…
  • Całkiem możliwe, że będziemy jeszcze bardziej zaskoczeni. 
  • Kontekst prawny - zgodnie z obowiązującymi przepisami taka osoba, która zgłasza nieprawidłowości, jest pod swego rodzaju ochroną, co jak widać nie działa. I właśnie o to zderzenie mi chodziło. I…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • My tu maju-maju, a biała polska jesień tuż-tuż
  • Koronawirus atakuje mózg?
  • Gdy kobieta bije "Rudą"

Ostatnio komentowane

  • Marek Michalski, Jest odwrotnie niż Pan oczekuje, bo taka jest natura ludzka. System "non profit" generuje te objawy, które wymienia autorka, bo oczywiście nie jest non profit a z drugiej strony pacjenci z przyczyn…
  • Marek Michalski, Ad.1 O kontekście prawnym pisałem: "ustawa o ochronie sygnalistów z dnia 14 czerwca 2024 r." W normalnej polszczyźnie chodzi o ochronę świadka. Ad.2 Koncepcja, aby "pieniądze szły za pacjentem"…
  • spike, Główną przyczyną kłopotów w Służbie Zdrowia jest, że ktoś zdecydował, by SZ zarabiała, przynosiła zyski. Do tej chwili czekałem na podobne słowa i je usłyszałem od pewnego rozmówcy w programie…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności