Czy da się zamienić siłę nabywczą pieniądza na... masę ciała?
Każdy, kto choć raz spędził urlop nad Bałtykiem, zna ten proces doskonale. Pobierowo przed sezonem już kusi zapachami smażonej ryby i gofrów z bitą śmietaną, a ulica Grunwaldzka powoli tonie w kolorowych pamiątkach. I choć kupujemy kolejny magnes na lodówkę (którego i tak nie ma jak przyczepić, bo lodówka w zabudowie! 😉), to ulegamy temu klimatowi bez reszty.
Dlaczego tak bardzo potrzebujemy tego nadmorskiego blichtru i co tak naprawdę przywozimy w bagażu wspomnień?
Zapraszam na nowy, przedsezonowy i lekko przekorny felieton na blogu. O zapachach, kolorach i urokach Pobierowa przeczytacie tutaj: Pobierowo przed sezonem.
Pobierowo miało urok nawet w sezonie, ale to w latach 90-tych, szczególnie ta dalsza cześć bliżej, Łukęcina ośrodek FWP Bałtyk - bodajże - cisza spokój daleko od pełnych plaż w centrum, blisko sosnowy las i żadnych knajpek - dawno tam nie byłem, ale teraz to raczej tłoczny kurort. No chyba że przed sezonem.