Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Sztuka konceptualna to pralnia brudnych pieniędzy!

Grzegorz GPS Świderski, 14.11.2025

O tym, jak pań­stwo za­mie­nia ab­surd w war­to­ść, a wan­ny w re­li­kwie
  Mu­zeum Sztu­ki No­wo­cze­snej w War­sza­wie (czy­li tak zwa­ny klo­cek Trza­skow­skie­go) ku­pi­ło za po­nad pół mi­lio­na zło­ty­ch „dzie­ło” Sa­ry Lu­cas pt. Rzy­mia­nie. To się na­zy­wa „in­sta­la­cja”: dwie sta­re wan­ny, pa­rę be­to­no­wy­ch bu­tów i na­cią­gnię­te raj­sto­py. Ku­ra­tor pi­sze, że to „kon­fron­ta­cja ko­bie­co­ści i mę­sko­ści”, „de­ka­denc­ka or­gia lub po­le wal­ki”, „dia­log cia­ła z ma­te­rią”. Czy­li ty­po­wy opis: ze­ro tre­ści, mak­si­mum urzęd­ni­czej po­ety­ki. Beł­kot.


  Pro­blem nie w tym, że ktoś pry­wat­nie ku­pu­je ta­ki ba­dziew. Nie­ch ku­pu­je. Lu­dzie wy­da­ją wię­cej na NFT, ko­ty z por­ce­la­ny i te­le­fo­ny z li­mi­to­wa­nej se­rii. Pro­blem w tym, że to ro­bi pań­stwo — za cu­dze pie­nią­dze. Za pie­nią­dze lu­dzi, któ­rzy wi­dzą w tym nie „dzie­ło”, le­cz kpi­ny z ro­zu­mu i do­bre­go sma­ku.
Sztu­ka ja­ko sa­kra­ment urzęd­ni­ka
  W sztu­ce kla­sycz­nej war­to­ść two­rzy­ły rzad­ko­ść, kunszt i uni­ka­to­wy ta­lent au­to­ra. W sztu­ce no­wo­cze­snej war­to­ść two­rzy pie­cząt­ka in­sty­tu­cji. Nie wan­ny są tu war­te pół mi­lio­na, tyl­ko akt uzna­nia, że to „waż­na pra­ca”. Nie ku­pio­no przed­mio­tu, tyl­ko pra­wo do uda­wa­nia, że to coś wię­cej niż przed­miot.
  To nie ry­nek — to ry­tu­ał. Nie eko­no­mia — tyl­ko li­tur­gia ab­sur­du. Ma­my re­li­gię bez Bo­ga, w któ­rej świę­to­ść na­da­je nie ta­lent, le­cz urzęd­nik. A pu­blicz­ne pie­nią­dze peł­nią w niej funk­cję ofia­ry.
Pań­stwo ja­ko spon­sor gu­stu mniej­szo­ści
  Pań­stwo­we mu­zea nie kie­ru­ją się gu­stem spo­łe­czeń­stwa, tyl­ko gu­stem śro­do­wi­ska. Kie­dyś me­ce­nat pań­stwo­wy wspie­rał sztu­kę na­ro­do­wą. Po­tem — so­cre­ali­zm. Dziś wspie­ra sztu­kę „kry­tycz­ną” i „toż­sa­mo­ścio­wą”. Za­wsze cho­dzi o to sa­mo: by oby­wa­tel pła­cił za cu­dzą ide­olo­gię es­te­tycz­ną.
  To nie je­st już sztu­ka dla lu­dzi — to ide­olo­gicz­na au­to­pro­duk­cja zna­czeń dla za­mknię­te­go krę­gu wta­jem­ni­czo­ny­ch. Ku­ra­to­rzy, ar­ty­ści i in­sty­tu­cje two­rzą za­mknię­ty obieg, w któ­rym wszyst­ko le­gi­ty­mi­zu­je się na­wza­jem. Ku­ra­tor ku­pu­je, ar­ty­sta wy­sta­wia, mu­zeum chwa­li, re­cen­zent po­wta­rza. A po­dat­nik — pła­ci mi­lio­ny, nie­py­ta­ny o zda­nie. A to są prze­cież zwy­kłe tre­blin­ki z „Nie lu­bię po­nie­dział­ku”!
Ry­nek wol­ny vs. ry­nek sa­kral­ny
  Na wol­nym ryn­ku war­to­ść spraw­dza się przez go­to­wo­ść za­pła­ty. Na ryn­ku sztu­ki współ­cze­snej — przez go­to­wo­ść urzęd­ni­ka do za­pła­ty cu­dzy­mi pie­niędz­mi. To już nie ry­nek, tyl­ko pań­stwo­wa gieł­da sym­bo­li. Im mniej zro­zu­mia­łe dzie­ło, tym le­piej — bo nikt nie mo­że za­py­tać o sens, a więc i o ce­nę. Sztu­ka no­wo­cze­sna to ba­re­jow­ski „Miś” w wer­sji ga­le­ryj­nej.
  Je­śli dzie­ło ma war­to­ść — nie­ch się obro­ni sa­mo. Nie­ch znaj­dzie pry­wat­ne­go ko­lek­cjo­ne­ra, któ­ry za­pła­ci z wła­snej kie­sze­ni i nie­ch to po­tem ewen­tu­al­nie wy­sta­wi, za­ra­bia­jąc na bi­le­ta­ch. Jed­nak fi­nan­so­wa­nie te­go z po­dat­ków to przy­mus uczest­nic­twa w cu­dzej wie­rze. To jak na­kaz ku­pie­nia wszyst­kim ró­żań­ca al­bo tę­czo­wej fla­gi — w za­leż­no­ści od te­go, kto aku­rat sie­dzi w mi­ni­ster­stwie kul­tu­ry.
Pral­nia brud­ny­ch pie­nię­dzy
  Ry­nek sztu­ki od daw­na je­st ide­al­nym na­rzę­dziem pra­nia pie­nię­dzy. Bo nie ist­nie­je w mia­rę obiek­tyw­ny spo­sób wy­ce­ny. Moż­na ku­pić dzie­ło za mi­lion, sprze­dać zna­jo­me­mu za dwa, wy­ka­zać „zy­sk ka­pi­ta­ło­wy” — i wszyst­ko gra. Nikt nie za­py­ta, dla­cze­go be­to­no­wy but wart je­st ty­le, co miesz­ka­nie.
  Jak ba­ca sprze­da psa za mi­lion i ku­pi dwa ko­ty po pół mi­lio­na, to każ­dy głu­pi za­uwa­ży, że to po­dej­rza­ne. Jed­nak jak to bę­dzie in­sta­la­cja wy­pcha­ny­ch ko­tów i psów w dziw­ny­ch po­za­ch, to nikt się nie przy­cze­pi.
  W wer­sji pań­stwo­wej wy­glą­da to sub­tel­niej. Urzęd­nik ku­pu­je „waż­ne dzie­ło”, ar­ty­sta i ga­le­ria do­sta­ją pie­nią­dze po­dat­ni­ka, ku­ra­tor pi­sze beł­ko­tli­wą lau­da­cję o „trans­gre­sji cia­ła i wła­dzy”. Wszy­scy za­do­wo­le­ni, wszy­scy czy­ści. To obieg sa­mo­oczysz­cza­ją­cy — mo­ral­ny, fi­nan­so­wy i sym­bo­licz­ny za­ra­zem. Nie tyl­ko pral­nia w sen­sie kar­nym, le­cz pral­nia zna­czeń: z pie­nię­dzy ro­bi się pre­stiż, z pre­sti­żu — ide­olo­gię, a z ide­olo­gii — roz­grze­sze­nie. A wszyst­ko po to, by okra­ść głu­pie­go po­dat­ni­ka.
Sztu­ka wol­na, nie przy­mu­so­wa
  To, co ku­pio­no, moż­na od­two­rzyć w ga­ra­żu za 300 zł. Jed­nak nie wol­no, bo nie ma­sz cer­ty­fi­ka­tu. Nie ma­sz „au­ry au­ten­tycz­no­ści”. A prze­cież to wła­śnie au­ra, nie for­ma, zo­sta­ła tu sprze­da­na.
  Sztu­ka no­wo­cze­sna daw­no zre­zy­gno­wa­ła z pięk­na i praw­dy. Zo­stał tyl­ko pod­pis i grant. Nie­ch więc nikt nie wma­wia po­dat­ni­kom, że fi­nan­so­wa­nie ta­ki­ch rze­czy to „in­we­sty­cja w kul­tu­rę”. To in­we­sty­cja w sys­tem, któ­ry or­dy­nar­nie okra­da oby­wa­te­li.
  Sztu­ka je­st wol­na tyl­ko wte­dy, gdy ar­ty­sta ry­zy­ku­je so­bą i swo­im dzie­łem, nie cu­dzym port­fe­lem. Kie­dy ry­zy­ku­je cu­dzy­mi pie­niędz­mi — to nie sztu­ka, to zor­ga­ni­zo­wa­ny sys­tem gra­bie­ży. Ku­po­wa­nie „Rzy­mian” za pu­blicz­ne środ­ki nie roz­wi­ja kul­tu­ry — tyl­ko pie­rze pie­nią­dze, i to po­dwój­nie: w sen­sie kry­mi­nal­nym i sym­bo­licz­nym. Z pie­nię­dzy ro­bi „war­to­ść”, z ab­sur­du „zna­cze­nie”, z wy­dat­ku — „akt oświe­ce­nia”.

Państwo — nie mecenat, ale złodziej

  Pań­stwo, któ­re za­mie­nia wan­nę w re­li­kwię, nie fi­nan­su­je sztu­ki. Ono po pro­stu nas okra­da. A urzęd­ni­cy, któ­rzy wy­da­ją pu­blicz­ne pie­nią­dze na ta­kie „dzie­ła”, po­win­ni być trak­to­wa­ni tak sa­mo, jak każ­dy zło­dziej, któ­ry de­frau­du­je mi­lio­ny.
  Nie­mniej tak się nie sta­nie, bo ty oby­wa­te­lu się na to go­dzi­sz, gło­su­je­sz na ty­ch, któ­rzy cię okra­da­ją, więc na to za­słu­ży­łeś. To prze­kręt, któ­ry ba­zu­je na two­jej głu­po­cie.

Grzegorz GPS Świderski
t.me
twitter.com

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 256
SilentiumUniversi

Silentium Universi

14.11.2025 14:16

Przynajmniej wiem, jak Kontener Trzaskowskiego wygląda w środku.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

14.11.2025 16:31

Dodane przez SilentiumUniversi w odpowiedzi na Przynajmniej wiem, jak…

To co widać w tej sali jest chwilowe. Za pewien czas to wyniosą na śmietnik i wstawią inne śmieci, tym razem za milion złotych. A w innym miejscu znajdą inne wanny i buty w śmietniku, ustawią ponownie i autor tego dzieła zainkasuje kolejny milion. Ten biznes jest dynamiczny, wygląda ciągle inaczej, tak jak i śmietnik na okrągo się zmienia.

u2

u2

14.11.2025 22:24

"Pań­stwo, któ­re za­mie­nia wan­nę w re­li­kwię, nie fi­nan­su­je sztu­ki. Ono po pro­stu nas okra­da."

Będąc na praktykach studenckich w Dreźnie, w czasach DDR i PRL, przyjął nas studenciaków wraz z opiekunem dr Zawadzkim-Buethnerem profesor drezdeńskiego uniwersytetu na wystawnej kolacji w swoim domu. Pochwalił się że zdobył nagrodę w konkursie sztuki nowoczesnej, ale nie pierwszą. Jego dzieło to była ,,, sprasowana konserwa. Na pewno nowoczesna forma i zaskakująca. W epoce kamienia łupanego takiego czegoś ludzkość nie była w stanie zrobić. Choć postawiła np. Stone Henge, które służyło zapewne do celów rytualnych i mierzenia czasu :)

SilentiumUniversi

Silentium Universi

15.11.2025 04:00

Dodane przez u2 w odpowiedzi na "Pań­stwo, któ­re za­mie­nia…

😄

Grzegorz GPS Świderski
Nazwa bloga:
Pupilla Libertatis
Zawód:
Informatyk
Miasto:
Warszawa

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 338
Liczba wyświetleń: 685,957
Liczba komentarzy: 5,386

Ostatnie wpisy blogera

  • Finanse obronne bez darmowych obiadów
  • System KSeF na babski rozum!
  • System KSeF na chłopski rozum!

Moje ostatnie komentarze

  • Napisałeś długi tekst o tym, że mój tekst jest słaby, ale nie wskazałeś ani jednego błędu merytorycznego — żadnej liczby, żadnego przepisu, żadnego mechanizmu, cokolwiek, co by obalało moje tezy. To…
  • Tak jest!
  • KSeF to jest czysto polski problem. Tylko Polska oddała obsługę bramki bezpieczeństwa obcemu podmiotowi, tylko Polska dała na tacy całą swoją gospodarkę obcym wywiadom, nigdzie indziej na świecie…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Przekop nie dla żeglarzy!
  • Wojna dla opornych. W punktach
  • Komentarze na naszych blogach

Ostatnio komentowane

  • Grzegorz GPS Świderski, Napisałeś długi tekst o tym, że mój tekst jest słaby, ale nie wskazałeś ani jednego błędu merytorycznego — żadnej liczby, żadnego przepisu, żadnego mechanizmu, cokolwiek, co by obalało moje tezy. To…
  • spike, No właśnie, a teraz w odpowiedzi, pozostaje czekać "na darmowy deser" :) - - - - - - - - USA najbogatszy kraj na świecie, Chiny itd. z tego co wiadomo są zadłużone, że już uszy nie wystają, a banki…
  • mjk1, Wracam sobie spokojnie z urlopu a tu taka perełka. Naprawdę nie można nie zareagować. Nie da się.Ten tekst to nie jest żadna „twarda ekonomia”, tylko klasyczna publicystyka udająca naukę. Autor…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności