"Co naprawdę kryje się za zyskami z wiatraków" - mówi Artur Bartoszewicz, były kandydat na prezydenta RP.
> Autor przestrzega przed podpisywaniem umów ze spółkami ZOO stawiającymi turbiny wiatrowe. Po okresie eksploatacji, właściciel ziemi zostanie z nakazem utylizacji fundamentów. Zobacz, jakie ryzyko wiąże się z farmy wiatrowe i kto ponosi koszty uzyskania przychodu. Czy zyski z wiatraków są warte ekologicznych zagrożeń? Porozmawiamy o skutkach, jakie niesie postawienie wiatraków, oraz o kosztach ich utylizacji. Zrozum, dlaczego musimy zwracać uwagę na to, co dzieje się pod powierzchnią. <
Ciekawe, czy jest ktoś na NB kto ma własne doświadczenia z dużymi wiatrakami? Czy ktoś już musiał utylizować taki wiatrak? Jakie są zyski z jednego urządzenia w naszych warunkach klimatycznych na lądzie i na morzu? Jakie są koszty eksploatacji i konserwacji?
Czy ktoś ma w sąsiedztwie takie instalacje i czy są faktycznie tak uciążliwe jak ostrzegają niektórzy?
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 2752
14 lipca 2025 to data wejścia w życie nowych przepisów dotyczących magazynów energii w Polsce. Projektowane regulacje wprowadzają surowe wymagania dotyczące montażu i użytkowania magazynów energii, zwłaszcza tych o pojemności powyżej 10 kWh, co może znacząco wpłynąć na rozwój OZE i fotowoltaiki.
Stowarzyszenie Branży Fotowoltaicznej i Magazynowania Energii wylicza, że wprowadzenie przepisów w obecnym kształcie może podnieść koszty instalacji magazynów energii nawet o 30–60%, co dla prosumentów i małych i średnich przedsiębiorstw oznacza całkowitą nieopłacalność inwestycji.
A to wszystko po to, by obywatel nie mógł być niezależny energetycznie. Wszelkie bowiem poczynania legislacyjne, inicjowane z naszej "ukochanej" Unii Europejskiej zmierzają do maksymalnego uzależnienia od sieciowej energii elektrycznej. Ta będzie coraz droższa, nie wspominając o tym, że właśnie już nastąpił jej skokowy wzrost cen.
youtube.com
i jeszcze
youtube.com
Nie rozumiem dlaczego ani PiS, ani PO, czy inne partie, nie są oburzone, pozwalają na takie bezprawie. Dlaczego prezydent nie reagował i dopuścił do takiego stanu. Kto wymyśla takie złodziejskie zasady?
Zasady powinny być proste, łatwe do zastosowania, policzenia i sprawdzenia. Te zasady powinny obowiązywać w rozliczeniach z każdym dostawcą prądu/gazu. Ja mam wielkie problemy z doczytaniem się za co płacę z faktury, którą dostałam. Mam fotowoltaikę, ale na fakturze nie widzę ile prądu oddałam i ile mam do "odebrania" (0,8), mam tylko zerowe zużycie.
"Ja mam wielkie problemy z doczytaniem się za co płacę z faktury, którą dostałam. Mam fotowoltaikę, ale na fakturze nie widzę ile prądu oddałam i ile mam do "odebrania" (0,8), mam tylko zerowe zużycie. "
Jaka jest moc PV, zużycie prądu i eksport się bilansują, czyli prąd na cele własne masz "darmowy", płacisz koszty operacyjne dostawcy.
Skoro tak to wygląda, to jak to się ma do kosztów inwestycji, by zaspokoić tylko swoje potrzeby.
Przyjaciel z którym za kilka dnie mam się spotkać, rok temu zainstalował sobie PV z magazynem energii 10 kW, będę z nim rozmawiał o tym, to coś napiszę.
Prawdą jest jednak, że się nie szaleje, nie ma jakichś wielkich odbiorów typu pompa ciepła, czy podgrzewacz elektryczny cwu.
Jedno jest dość ciekawe - przy obecnych cenach prądu - ok 1 zł, nasza część inwestycji zwróciła się po niecałych 2 latach, a dofinansowanie państwa zwróci się zapewne za jakieś pół roku. Kiedy decydowaliśmy się na założenie paneli, przewidywany czas zwrotu szacowany był na 5-6 lat. Oczywiście szacuję na podstawie realnych zysków ze słońca, a nie zużycia.
wtedy by były dane pracy paneli, a można przetworzyć na różne wykresy, prognozy etc.
Sprawność paneli można zwiększyć, ale do tego potrzebny trucker, a to różnie kosztuje, więc i amortyzacja się wydłuża.
bez power banku, całość idzie wprost do sieci, to chyba najbardziej powszechna instalacja.
I z tego miałaś w porywach 14kWh na dzień? No jestem pod wrażeniem. Moje super-hiper panele w technologii PERC nie osiągały takiej sprawności nawet w pierwszym roku eksploatacji, dziś w czwartym roku w kulminacyjnym momencie nasłonecznienia ich sprawność oceniam na około 60%. Jako ciekawostkę podam, że w kwietniu br "produkcja" była wyższa o około 10% niż w czerwcu. Temperaturowo ich sprawność jest dużo słabsza, niż deklarują to producenci i sprzedawcy. MPP poszczególnych paneli rozbiegają się w stringu i gdybym zastosował optimizery, to może uzyskałbym ze 75-80%, ale to zwiększa koszty i nie oddaje zwrotu inwestycji. Inna sprawa, że procentowy udział konsumpcji własnej inwertera jest u mnie c'a dwa razy większy, to też ma znaczenie przy malutkich, eksperymentalnych instalacjach. Panele "umierają" szybciej niż się o tym pisze.
PS. Jeszcze jedna uwaga, powyższe dane dotyczą już konsumpcji własnej, nie mocy doprowadzonej z paneli do inwertera.
Z paneli, o łącznej mocy 2,25 kW osiągnęłaś w jeden dzień 14kWh?
Długość dnia w marcu wynosi od 11 do 13 godzin. Kat padania promieni słonecznych w południe wynosi w marcu od 40 do 45 stopni, co przy twoim pochyleniu paneli wynosi od 63 do 68 stopni względem płaszczyzny panela. Zakładając w uproszczeniu liniową zależność mocy od kąta padania wychodzi, że uzyskujesz w południe 70% mocy znamionowej panela, a w godzinach wcześniejszych i późniejszych mniej ponieważ słońce nie tylko jest niżej, ale jeszcze wędruje po widnokręgu.
Innymi słowy: gdyby w marcu był jeden cały słoneczny dzień, w którym słońce byłoby przez cały dzień w swoim zenicie, to byś dostała 18kWh. Biorąc pod uwagę kat padania słońca na panel w zależności od pory dnia, czyli zależność sinusoidalną, dostajemy "współczynnik uzysku" 2/Pi czyli 63%. Czyli 11kWh przy pełnym słońcu od rana do wieczora.
A jakie masz średnie dzienne zużycie energii? Bo ja liczę osiem kilowatogodzin dziennie - tyle mi wychodzi.. gdy nas nie było w domu, podczas wyjazdu na urlop, to i tak pobór był 2kWh dziennie.
Faktura, która przyszła pokazuje zużycie 0...
Dużo zależy od umowy, czytam na innych forach, że nie jest odbierany prąd, inni narzekają, że dostają za mało, co jest dziwne, bo nikt nie zapłaci tyle i sam pobiera od odbiorcy.
Może coś się dowiem od przyjaciela.
Znajomy twierdzi, że na panelach zarabia, czyli zaspokaja swoje potrzeby i jeszcze oddaje do sieci, za co mu płacą.
To tak jak z akcją szczypania preparatami przeciwko plandemi. Niegdyś odważnie, z podniesioną przyłbicą przyjmowali truciznę, dziś pełni obaw, niektórzy zmagający się z NOP przez wymuszony uśmiech twierdzą, że zrobili dobrze.
@Alina wybacz, to nic osobistego, ale nie kupuję relacji z działania Twej instalacji PV. Mogę jedynie przypuszczać, że działasz w obszarze sprzedaży, lub montażu tych instalacji. Jeśli moje przypuszczenia są błędne, to pozostaje wypieranie się prawdy.
Chyba, że... Czy masz na każdym panelu optimizery?
Nie wiem, czy w tej instalacji są optimizery. Chyba nie. Podałam realne odczyty z wyświetlacza. To nie jest kwestia wiary, tylko akceptowanie rzeczywistości - niektórzy nie potrafią i mają problem. Ja nie mam.
Nie działam w obszarze sprzedaży, bo nie muszę.
Wczoraj było 10,9 kWh pomimo lekkiego zachmurzenia.
Policzyłam średni uzysk energii za cały rok od lipca 2024 do lipca 2025 - wyszło średnio 6,8 kWh dziennie, czyli 1,36 kWh z jednego panelu 0,45 kWp
youtube.com
Nie wyobrażam sobie takiej utylizacji, najłatwiej i najtaniej byłoby na tym miejscu nawieźć ziemi na grubość 1-2m i zapomnieć o problemie. Tylko, że biurokracja da o sobie przypomnieć. Może wydzierżawić wojsku do testowania materiałów wybuchowych? To raczej wykluczyłoby możliwość działalności w promieniu kilometra, lub więcej.
W zasadzie ten problem jest nierozwiązywalny.
to zależy od umowy, czy zawiera taki obowiązek właściciela gruntu.
Może być tak, że dzierżawa zawiera składnik na utylizację fundamentu, ale właściciel nie będzie jej kumulował by gromadzić fundusz, tylko całość skonsumuje, a jak przyjdzie ten moment, będzie "płacz i zgrzytanie zębów" i wołanie o pomoc, że został oszukany etc.
Do tego dochodzi sprawa upływu czasu, inne są koszty obecnie, a inne pewnie większe, będą np. za 10 lat.
Pewien znajomy był w spółce, w której jeden ze wspólników opłacał ZUS, a ten znajomy KRUS, dostawał wyrównanie różnicy składki, które miały pójść na inną formę ubezpieczenia. Po latach okazało się, że emerytura z KRUSu jest niska, okazało się, że znajomy zamiast gdzieś gromadzić otrzymywaną różnicę, przejadł ją, został z "ręką w nocniku".
Tak to działa, ludzie nie patrzą w przyszłość, zawsze te sprawy odkładają na potem, dlatego ubezpieczenie musi być obowiązkowe, a nie jak chcą liberałowie z Konfy, dobrowolne, to droga do tragedii i biedy.
W pobliżu Suwałk koło Żywej Wody postawiono gigantyczne 100metrowe wiatraki. Blisko domostw, hałasują ponad normę, powodują efekty stroboskopowe. Zostały postawione za pierwszego Tuska. Były już wtedy protesty mieszkańców, ale nic nie wskórali. Podrzucam kilka linków:
w.radio.bialystok.pl
Jeleniewo: Protest przeciwko kolejnym wiatrakom
16.04.2013, 15:52, akt. 15:52
Niedawne pomiary hałasu turbin w Żywej Wodzie pokazały, że nocą normy są tam przekroczone. Inwestor miał zmniejszyć poziom hałasu. Z informacji mieszkańców wynika, że do tej pory tego nie zrobił. (rs/zmj)
Zobacz też:
Suwalszczyzna: Walczą z hałasującymi wiatrakami
niebywalesuwalki.pl
Chcą odszkodowań, protestują przeciwko wiatrakom – zdjęcia
Iwona Danilewicz
16/04/2013
e-grajewo.pl
Redakcja e-Grajewo.pl
poniedziałek, 18 grudnia 2023
Jak twierdzi Elżbieta Pietrołaj ze wsi Żywa Woda koło Suwałk, są w złym stanie, często ulegają awariom i znajdują się zbyt blisko zabudowań. Jeden około 400 metrów od jej domu!
"Ostatnio turbina wiatraka strasznie huczała. To była sobota. Myślałam, że poczekam do poniedziałku, ale w niedzielę o 7 rano już musiałam to zgłosić, bo hałas był nie do wytrzymania. Nie dało się w ogóle spać. Kiedyś kierat chodził ciszej niż ten wiatrak. Musiało dziać się coś w środku turbiny, bo dźwigi zdejmowały skrzydła. Teraz już są nasadzone, ale wiatrak nadal nie działa."
Elżbieta Pietrołaj dodaje, że bliskie położenie istniejącej od wielu lat farmy jest uciążliwe nawet wtedy, gdy wiatraki są sprawne. Ma też wątpliwości dotyczące przeprowadzania pomiarów hałasu. - opisuje Gazeta Współczesna
Park Wiatrowy Suwałki (PWS) – elektrownia wiatrowa (określana również jako farma wiatrowa). Jest to pierwsza elektrownia wiatrowa w Polsce należąca do polskiego przedstawicielstwa niemieckiego koncernu energetycznego – Rheinisch-Westfälisches Elektrizitätswerk AG z siedzibą centrali w Essen. Suwalskie wiatraki (18 szt.) pochodzą z duńskiej fabryki – Brande.
(...)
Sąd Apelacyjny w Nîmes (Francja) nakazał demontaż parku siedmiu turbin wiatrowych we francuskim departamencie Hérault w regionie Oksytania. Wyrok dotyczy też przywrócenia terenu do stanu pierwotnego w ciągu 15 miesięcy. Decyzja wiąże się z negatywnym wpływem turbin, jaki miały one na środowisko.
Ok. 36 proc. wiatraków energetycznych w Hiszpanii trzeba będzie wycofać w ciągu najwyżej pięciu lat, gdyż staną się przestarzałe - przewiduje stowarzyszenie firm wiatrowych (AEE). To oznacza, że ok. 7500 turbin wiatrowych i 20 tys. łopat zamieni się w złom, który trzeba będzie zdemontować, przewieźć i przetworzyć, co jest ogromnym wyzwaniem logistycznym.
(...)
Nieprawdaż? Czy to te wiatraki trafiły - tafią - do Polski?
czy w sprawie zanieczyszczania srodowiska polem elektromagnetycznym przez wiatraki w ogole temat istnieje? nie musi to zanieczyszczznie byc jakies wielkie zeby oddzialywalo szkodliwie jezeli dziala na mieszkajacych w poblizu niemal ciagle i jego natezenie rozni sie natezenia tła.
"Energia z farm wiatrowych z drugiej fazy może być za droga i zatrzyma rozwój wiatraków na lądzie"
Po co wiatraki, kiedy jest piezoelektryczność - tak ją wykorzystali w Japonii:
Japonia wynalazła chodnik, który zamienia kroki w prąd!
@alina
Ile watogodzin produkuje kilometr bieżący takiego chodnika w ciągu doby i jaki jest koszt tego kilometra?
Skąd mam wiedzieć? Poszukaj jeśli chcesz wiedzieć - sprawdź, czy to real, czy fejk.
Jest ostatnio jakaś aferka z ustawą wiatrakową, w której Tusk umieścił zamrożenie cen prądu i jednocześnie zmniejszył dopuszczalną odległość wiatraków od zabudowań, jakby to miało jakikolwiek sens. Tymczasem jest to wielkie oszustwo po to, żeby zmusić prezydenta do podpisania ustawy, chociaż sprawy budowlane nie mają żadnego związku z mrożeniem cen i prezydent ma rację, że te sprawy powinny być określone w dwóch oddzielnych ustawach.
Proponowane przez Tuska zmniejszenie do 500 m odległości wiatraka od zabudowań to jest wielkie oszustwo i konstytucyjne nadużycie (teraz ponoć jest 700 m). Dlaczego?
To przecież oczywiste! Ta odległość powinna być odniesiona do GRANICY DZIAŁKI, na której ma być wiatrak, albo do granicy posesji - własności Inwestora.
Tylko wówczas działki sąsiednie należące do kogoś innego nie będą miały ograniczeń w zabudowie. Propozycja Tuska to pozbawienie właścicieli sąsiednich działek prawa dysponowania swoją własnością - bo jeśli sąsiad postawi sobie wiatrak/i, to potem, jeśli moja działka znajdzie się w strefie owych 500 (700) m, to nie będę mogła wybudować, ani niczego dobudować na WŁASNEJ DZIAŁCE!
Farma wiatrowa na Bałtyku – eksperyment, który miażdży Zielony Ład -
Mateusz Dzieduszycki: Zakazane Tematy
Z notki pod filmem:
Eksperyment, który miał nie ujrzeć światła dziennego. Fragment filmu „Odnawialne Źródła Pieniędzy”, którego publikację próbowano zablokować. Zobacz, ile naprawdę kosztuje morska farma wiatrowa na Bałtyku – i ile z tego zostaje. Jedna kartka, kilka cyfr i cały Zielony Ład przestaje się spinać.
Czyli zamiast budować w Polsce niezależne i pewne źródła energii (małe elektrownie jądrowe, duże węglowe, czy gazowe), polskie pieniądze są wydawane na niemieckie wiatraki, które nigdy się nie zwrócą, nie zapewnią stabilnego źródła energii, a jedynie Niemcy mają z tego wielki interes kosztem Polski.
Granda to mało powiedziane! To jest wielka zdrada stanu popełniona na szczeblu RZĄDOWYM!
DYKTATURA „ARBUZÓW”, CZYLI OZE JAKO ODNAWIALNE ŹRÓDŁA… EURO, GŁÓWNIE DLA FIRM IV RZESZY
Autor wpisu: Henryk JEZIERSKI – z wykształcenia technik elektronik (Technikum Łączności w Gdańsku) oraz inżynier telekomunikacji (Wydział Elektroniki Politechniki Gdańskiej), mąż, ojciec i dziadek. Od 1978 roku udanie łączy pracę inżynierską z działalnością dziennikarską, zapewniając sobie maksymalną niezależność jako redaktor, reportażysta i publicysta. A ponadto – obywatel różnych wprawdzie państw (kolejno: RP, PRL, III/IV RP) lecz niezmiennie narodowości polskiej i wyznania rzymsko-katolickiego.
Ten wpis też trzeba "zaliczyć", żeby nie dać się ogłupiać różnym politykom jak pokazana na zdjęciu A. Pomaska, politolog...
Pamiętam, że kiedy kończyłam LO najłatwiejsze studia to było prawo, kultroznawstwo, politologia. Szli tam wszyscy ci, którzy musieli mieć studia, ale nie nadawali się na studia medyczne, ani techniczne, nawet pedagogiczne. Pomijam uczelnie artystyczne, bo to zupełnie inna bajka. Dziś tacy politolodzy jak Pomaska, czy jej koleżanki z KO, którym "pojawił się dron w przestrzeni publicznej na fotoradarach" w Osinach, usiłują sterować PAŃSTWEM, mając za wodza taką pomyłkę historyczną jak Donald Tusk, realizujący u nas interesy niemieckie.
To ludzie, którzy za byle jurgielt potrafią sprzedać siebie, swoich bliskich i niestety naszą OJCZYZNĘ. Bo gdyby mieli jakiekolwiek pojęcie o techniczno-ekonomicznych aspektach inwestycji wiatrakowych, gdyby mieli jakiekolwiek poczucie przyzwoitości i dbali o polskie interesy, to te inwestycje nigdy nie byłyby realizowane na siłę i na cudzy koszt.
3 veta prezydenta, Nawrocki wetuje pomoc dla Ukraińców - Stanisław Michalkiewicz
Ile łapówek dali rządzącym "lobbyści", którzy byli inicjatorami ustawy o wiatrakach?
St. Michalkiewicz mówi, że poprzednio w sprawie przetargu na Carakale to były dziesiątki milionów zł, które musiał zwrócić polski budżet Francuzom, kiedy Macierewicz unieważnił przetarg, gdy PiS przejął władzę po PO...
Ile tym razem mógł wziąć Tusk od Siemensa?
Czasami dobrze zajrzeć do wcześniejszych swoich wpisów. Dziś szukając czegoś innego zobaczyłam wpis z 01.12.2023:
Afera wiatrakowa - Grzegorz Braun o sejmowej ustawie KPP
Wszystko co tam jest znamy, chociaż warto sobie przypomnieć.
Dlaczego ten wpis zwrócił moją uwagę? A no z prostego powodu - DATY!
Aferalny rząd Tuska, który jeszcze rządzi w Polsce, ustawę wiatrakową uchwalał jako pierwszą! Czyli miał ją już przygotowaną! Dla mnie jest to dowód wprost, że to nie jest polski rząd, tylko rząd niemieckich "lobbystów', czyli aferzystów, którzy na siłę chcą nam wcisnąć drogie wiatraki. Dlaczego polskie media tego nie wałkują - nie wiem. Czyżby też brały pieniądze od aferzystów?
Gdyby prezydentem był "dupiarz" nie byłoby sprawy - ustawa wiatrakowa już by działała.
Na szczęście Nawrocki zawrócił to wariactwo. Oby skutecznie.
Nie mam nic przeciwko rozwojowi wszelkich nowoczesnych technik - ale niech to będzie uzasadnione ekonomicznie i nie na cudzy koszt. I niech nie ogranicza praw innych ludzi do dysponowania swoją własnością, ani nie ogranicza komfortu życia w okolicy.
Komentarz Radka Pogody po odrzuceniu przez prezydenta Nawrockiego ustawy o budowie wiatraków na lądzie:
Ile Niemcy zarabiają na wiatrakach? | Pogodne Szorty #251
Mówi jak efektywność wiatraków, farm wiatrowych 18 tys. turbin) w Niemczech oceniła szwajcarska gazeta, za pomocą modeli matematycznych. Wskaźnik wydajności znacznej większości z nich - poniżej 20%! Bez dopłacania z budżetu - klapa!
A to znaczy nic innego, jak to, że farmy wiatrowe PODWYŻSZAJĄ a nie obniżają CENĘ ENERGII!
NAWROCKI zatrzymał ustawę – NIEMIECKI gigant traci miliardy!
Dr inż. Majcher: Tania energia z wiatraka to fałsz. Najlepiej jakby energii z OZE w ogóle nie było
Sama energia jest tania, ale koszty pośrednie są OGROMNE, żeby ten system działał. Wychodzą KOSZMARNE LICZBY! - mówi dr inż., Jerzy Majcher.
Niestety dziś premier Donald Tusk - HISTORYK bez pojęcia o zagadnieniach technicznych - powtórzył, że wiatraki i tak będą budowane!
Jeśli to nie jest głupota, to może być tylko zdrada i realizacja obcych interesów - niemieckich - kosztem nas Polaków!
PRZEWIDYWANE DATY ZAMKNIĘCIA ELEKTROWNI WĘGLOWYCH W POLSCE
Ciekawa mapka pokazująca rozmieszczenie elektrowni.
Niestety z tego wpisu nie dowiemy się dlaczego mają być zamknięte poszczególne bloki. Bo gdyby to było z przyczyn technicznych - ot na tyle zostały przewidziane, to mogłabym to zrozumieć. Ale jako inżynier wiem, że tego typu urządzenia po prostu się remontuje, albo modernizuje, albo zastępuje nową wersją, o większej sprawności.
Niejako do kompletu jest też WIELKOŚĆ WYDOBYCIA WĘGLA BRUNATNEGO W POLSCE, 1947-2043 (PROGNOZA)
Mam tylko nadzieję, że powodem zamknięcia tych elektrowni WĘGLOWYCH nie jest religia "zielonego ładu" z wyznawcami bardziej tępymi niż najbardziej tępy wyznawca Allaha, albo jakiegoś bożka. Może nasi politycy wezmą przykład z D. Trumpa, który po prostu pogonił "zielonych cwaniaków" i przywrócił priorytet węgla w pozyskaniu energii elektrycznej jako najtańszego źródła. Z prezydentem K. Nawrockim jest to dużo bardziej prawdopodobne niż gdyby prezydentem był Tuskowy dupiarz.
Dupiarz zniknął z wizji i fonii, nikt nie zajmuje się kosztami jego kampanii prezydenckiej, czy musiał brać jakieś kredyty, albo zagraniczne zapomogi, które na nim wiszą.
Marzy mi się, że cała afera z wiatrakami spowoduje, że rząd Donalda Tuska zostanie skutecznie WYWIANY z Polski na zawsze i to jak najszybciej.
Cztery najstarsze bloki Elektrowni Opole od roku praktycznie stoją w rezerwie, zimnej rezerwie. Ich przewidywana eksploatacja wskazywała datę wygaśnięcia w 2030 roku. Powodem takiego stanu rzeczy ma być ponoć nierentowność w obliczu wysokich kosztów wytwarzania (CO2). Przekładając to wprost - eurokołchoz likwiduje nam bezpieczeństwo energetyczne. Konsekwencją jest polityka wymuszonej restrukturyzacji zatrudnienia i redukcja etatów. Panuje psychoza strachu wśród pracowników, żywicieli rodzin. Dwa najnowsze, najnowocześniejsze bloki uruchomione kilka lat temu nie mają jeszcze wyznaczonej daty ich likwidacji, ale obawiam się, że w obliczu zielonego szaleństwa ich los również jest przesądzony, mimo niewielkiego zużycia. Patrząc na tą mapkę, najbliższe pięć lat to istne tąpnięcie klasycznego, stabilnego wytwarzania energii elektrycznej w Polsce.
Cały proces "domykania energetycznego biznesu" przyspieszył od momentu stosowania prawa, jak oni go rozumieją. Trwa wojna z Polską.
Wiatraki wiatrakami, ale oto okazuje się, że czasami wiatr jest za duży!
Burzliwy wieczór i noc na południu Europy. Zniszczenia są poważne
U nas też bywają takie zjawiska i wiatry, które zrywają dachy, burzą co słabsze budynki, wyrywają stare drzewa z korzeniami.
Najbardziej przeraziło mnie zdjęcie zupełnie zrujnowanej farmy fotowoltaicznej - tam żaden panel nie został na miejscu! Wyobraźmy sobie, że taka farma fest niedaleko, a trąba powietrzna zrywa płyty i z olbrzymią prędkością kieruje na domy, albo np. na stadion pełen ludzi! To jak miecze katowskie!
Sensacyjny wyrok we Francji, a u nas cisza:
Francuski sąd nakazał zdemontować farmę wiatrową
Kiedy ponad tysiąc martwych ptaków znaleziono u stóp siedmiu turbin wiatrowych w południowej Francji, nikt nie przypuszczał, że doprowadzi to do bezprecedensowego wyroku, który wstrząsnął europejskim sektorem energii odnawialnej. Sąd Apelacyjny w Nîmes podjął w grudniu 2023 roku przełomową decyzję, nakazując całkowity demontaż farmy wiatrowej Bernagues, która działała od 2016 roku w regionie Hérault.
Wyrok ten jest pierwszym tego typu przypadkiem we Francji, gdy sąd nakazuje całkowitą likwidację funkcjonującej już farmy wiatrowej. Operator Energies Renouvelables du Languedoc-Valeco, spółka zależna niemieckiego koncernu energetycznego EnBW, otrzymał 15 miesięcy na demontaż wszystkich siedmiu turbin i przywrócenie terenu do stanu pierwotnego. Za każdy dzień zwłoki firma musi zapłacić 3000 euro kary.
Historia konfliktu sięga 2016 roku, kiedy to uruchomiono turbiny pomimo wcześniejszego anulowania pozwolenia na budowę — najpierw w 2006, a następnie w 2017 roku. Sąd uznał, że ocena oddziaływania na środowisko przedłożona w procesie uzyskiwania pozwoleń była „niewystarczająca”, co doprowadziło do budowy farmy na terenie, gdzie gnieżdżą się złote orły. (...)
~~~~~
No cóż - Niemcy mają w Polsce dużo większy wpływ na nadawane informacje - DUUUUŻO większy niż się nam wszystkim wydaje, więc o wyroku z Francji nie było ani słowa.
Dlatego jeśli już tracić czas na oglądanie tv, to tylko tego co leci na żywo, z nadzieją, że w czasie 5-7 sekundowego opóźnienia nie zawsze uda się operatorom zablokować ważne słowa i gesty bohaterów transmisji.