Skandaliczna wypowiedź szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN) Jacka Siewiery, który przyznał w programie "Trójkąt polityczny" TVP Info:
"Doszło do katastrofy lotniczej. Tam miała miejsce katastrofa lotnicza, nie zamach"
wiadomosci.wp.pl
Na jakiej podstawie i to na antenie siłą(pałą i uchwała) przejętej TVP Info, wygłasza takie opinie, wpisując się w narrację Kremla i szkopsko kacapskiej Koalicji 13 grudnia?
Czy jego szef, czyli Prezydent A. Duda, który 10.04.2010 roku, tak informował J. Sasina przebywającego w Smoleńsku o sytuacji w Polsce i w Kancelarii Prezydenta, podziela opinię swojego podwładnego?:
"Tu już trwa zamach stanu"
Czy oznacza to, że Jacek Siewiera przygotowuje sobie miękkie lądowanie po zakładanym zwycięstwie Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich?
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 7110
ty w nic nie wierzysz, rozumu też mało, dlatego biednyś i goły.
:))))
Samolot nie wybucha samoistnie, sam z siebie, kiedy leci. A dwie eksplozje miały miejsce kiedy Tupolew był w locie. Oczywiście nie wiadomo kto umieścił ładunki wybuchowe, i kto je odpalił. Ale bez udziału strony "polskiej" nie mogę sobię wyobrazić tego zamachu. Maskirowka po zamachu wskazuje na potencjalnych współsprawców :-)
A czy wyobrażasz sobie, że wywiady USA/NATO nie zaobserwowały przygotowań do tych wydarzeń/zamachu, trwających od początku 2009 roku, kiedy to USA/Niemcy/rząd Tuska, bardzo intensywnie prowadziły politykę resetu/miłości z Putinem?
Tak o tym pisała Anne Applebaum, żona Radka-Zdradka w 2010 roku
" Who knows? One day we may find ourselves helping Russia defend its borders against China, so we might as well start practicing. It looks as though Russia has tentatively agreed to join in a missile defense pact, whatever that means."
Czyli w przełozeniu na język polski:
"Kto wie? Pewnego dnia możemy znaleźć się w sytuacji, że będziemy pomagać Rosji bronić swoich granic przed Chinami, więc równie dobrze możemy już zacząć ćwiczyć takie sytuacje. Wydaje się, że Rosja wstępnie zgodziła się dołączyć do paktu obronnego obrony przeciwrakietowej, cokolwiek to znaczy."
washingtonpost.com
Ja tam nie kiwnę nawet palcem, aby pomóc kacapskim ludobójcom. To jest najprawdopodobniejszy scenariusz 3WŚ, czyli Chiny odbierające Mandżurię, którą im kacapy zaiwanili w 19 wieku.
Chiny taką operację zaplanowały na około 2060 rok a oni są cierpliwi i zapewne cierpliwie będą prowadzić taką politykę, która w tej perspektywie uczyni z nich światowego hegemona w sferze gospodarczej i militarnej.
Mozna zrozumieć dyplomację, politykę, ale w tym przypadku, ten osobnik, nie wiemy, czy powiela zdanie Prezydenta, czy to jego opinia, jakby nie patrzeć, dochodzenie w sprawie katastrofy nie jest definitywnie zakończone, więc nadużyciem jest twierdzenie, że katastrofa nie była zamachem, tego zdania w jego wypowiedzi nie powinno być.
Czy któreś sponsorowane przez Polaków media zwróciły na to uwagę, czy przezornie milczały ?
Ze swej strony, na początku nie mogłem przyjąć, że Putin się odważył na taką zbrodnię.
Trochę nadziei na wyjaśnienie katastrofy dał na początku Tusk, zapewniając, że zrobi wszystko by to wyjaśnić.
Za niedługo zaczęły wychodzić różne sprawy i kłamstwa i te zapewnienia, że raporty Anodiny i Laska nie mogą być różne, włączyło "ostrzeżenie", a jak doszły te tajemnicze "samobójstwa", było pewne, że to nie była "zwykła katastrofa", jak któryś bęcwał to nazwał, a bezczelny zamach i zbrodnia, w którą jest umoczony Tusk ze swoim rządem, bo na nich spoczywała ochrona delegacji katyńskiej.
Jak zaczęły wypływać inne sprawy, w tym słynne zdjęcie "żółwiki Tuska z Putinem", które było przysłowiową "kropką na i", że to wspólnicy w zbrodni.
Każdy, kto ma olej w głowie, bez problemu stwierdzi, że to był zaplanowany zamach, wskazują na niezbicie prawa fizyki, które tam nie miały miejsca, poszlakami są przygotowania do wizyty, a szczególnie prowadzenie dochodzenia, zacierające dowody i ich pozbycie się, oddając zbrodniarzowi wrak samolotu - corpus delicti.
Tusk już dawno powinien gnić w kryminale i to tym najcięższym ze zbrodniarzami i zboczeńcami.
A które prawa fizyki nie miały miejsca na miejscu katastrofy?
te które miały doprowadzić do katastrofy.
Nie wiesz, że szczątki samolotu zbierano dużo wcześniej od miejsca "rozbicia" ??
Do tego bajka dla ciebie o cienkiej brzozie, co to 80 tonowy samolot powaliła.
Zaskakujesz mnie, dla humanisty sprawy techniki itp. są "czarną magią", ale dla inżyniera, który powinien kierować się wiedzą, i wyobraźnią, powinno być wszystko jasne, że sprawa jest "szyta drutem", a ty się pytasz?
Nie interesuje mnie którykolwiek raport, bo widać, że nie jest zgodny z faktami i to od startu samolotu, co już jest poważną poszlaką, że sprawa śmierdzi, a jak do tego dochodzą takie klocki jak brzoza, która łamie się wbrew prawom fizyki, że samolot robi na kilku metrach nad ziemią półbeczkę, z powodu braku kawałka skrzydła, to już więcej nie trzeba, by widzieć tu zamach.
No właśnie dlatego, że jestem inżynierem traktuję twoje słowa "brzoza powaliła samolot" jak emocjonalność dorastającej cipencji.
Nie, niczego nie powaliła tylko uszkodziła skrzydło wykonane z cienkiej, aluminiowej blachy, która prawdopodobnie nie była liczona na ścinanie drzew. Po drugie "szczątki zbierano dużo wcześniej " - czyli gdzie, jeszcze w Polsce? Szesnaście kilometrów przed brzozą? Czterdzieści centymetrów? Dużo, to znaczy ile?
Poza tym na stronie bodajże 136 raportu wstępnego są słowa, że w żadnym ekshumowanym ciele nie stwierdzono obrażeń powodowanych przez wybuchy (latające fragmenty tworzą charakterystyczne obrażenia na kościach) i podkomisja odstępuje od zbadania tej frapującej sprawy zakładając, że był wybuch tylko wszystkie odłamki (przypomnij sobie - liczone w dziesiątkach tysięcy) ominęły wszystkie osoby.
A przecież wystarczyło znaleźć JEDEN ślad na dowolnej kości uszkodzonej przez tnący ją metal i teza o wybuchu byłaby nie do odparcia.
Ale nie znaleziono ani jednego. Masz pomysł dlaczego? Proszę o odpowiedź.
to z ciebie czipa nie inżynier, skoro na wstępie już pisze bzdury o poszyciu z cienkiej blachy, jeżeli pamiętam to chyba 3 mm, dochodzą do tego dźwigary wewnątrz skrzydła. Te skrzydła MUSZĄ udźwignąć 80 ton samolotu + >100 pasażerów, a do obciążeń dochodzą jeszcze turbulencje, "dziury powietrzne", które dają efekt spadania samolotu, niektórzy nawet rzygają.
Brzoza ponoć została przetrącona-złamana na wys. koło 6 m, gdzie jest cieńsza, a fenomenem jest, że się przewaliła prostopadle do kadłuba, tego nikt wcześniej nie widział od kiedy skonstruowano samolot :))))
Co do sekcji zwłok, są dziwne od początku, miały być robione w Rosji "ramię w ramie" z polskimi patologami, dlaczego tak długo nie pozwalano na otwarcie trumien ?????
Dlaczego części ciała były pomieszane, zwłoki miały inny wygląd w Rosji, inny po otwarciu trumny.
Dlaczego nie pozwolono by sekcje robił światowej sławy patolog Biden, znam go z różnych dokumentów, na jego wiedzy uczą się inni na wszystkich znanych uczelniach, chciał przyjechać, był z nim wywiad.
Sekcje były robione "po łebkach", nie zgadzały się z tym co widzieli inni świadkowie na miejscu.
Gdzie ty byłeś, jak o tym było głośno, że teraz pytasz, jakbyś dopiero wstał.
Ja pierdzielę - jak do was, pisiaków, mówić?
Piszę wyraźnie o ekshumacjach, a ty, kurwa mać, o ruskich sekcjach? Nie ma innej możliwości, że jesteś albo ograniczony albo tak spartyjniony aż ograniczony.
Ekshumacje robiliśmy w Polsce, ta ćwierćkomisja Macierewicza i nie wykryła żadnego obrażenia, w żadnym ekshumowanym ciele (układzie kostnym) charakterystycznego dla wybuchu. Sami o tym napisali, że obrażenia takie powinny być, ale nie ma więc xuj z tym.
Pełna profesja.
ty nie pierdziel swojej k-maci, tylko puknij się swój czerep rubaszny.
Wskazałem ci jako inżynierowi techniczne aspekty tej "anormalnej katastrofy" a ty mi tu wyskakujesz z ekshumacjami.
Co do wybuchów, to mowa była o wybuchach na skrzydle, chyba ogonie, rozważany był wybuch termobaryczny, z racji wywiniętych blach poszycia, wyrwanych nitach.
Detektory wykryły na szczątkach ślady nie kiełbasy i pasty do butów, jak twierdził to jeden kretyn, a różne mat.wyb.
NIE o to chodzi, a opis przebiegu tej "katastrofy", który przeczy prawom fizyki, aerodynamiki, a szczególnie logiki.
Jeżeli nie masz o tym pojęcia, więc się tu nie obnażaj, tylko napisz że nie masz o tym pojęcia i się nie wypowiesz.
Ja śledziłem co się dało w tej materii, łącznie z setkami zdjęć miejsca katastrofy, jak i szczątków samolotu z opisem gdzie były jak wyglądały i one dowodzą zamach.
Jak to sobie wyobrażasz, że metalowy kadłub po eksplozji robi implozję i tnie ciała jak maczeta? :-) :-) :-)
Nie wyobrażam sobie, że między dwoma materiałami wybuchowymi, a setką sporych rozmiarów obiektów siedzących obok siebie nie znalazło się nic twardszego od powietrza, co by poruszając się z wielką prędkością ominęło te sto obiektów.
Co ty jeszcze nie napiszesz, bo sobie nie wyobrażasz :-) :-) :-)
"...że był wybuch tylko wszystkie odłamki (przypomnij sobie - liczone w dziesiątkach tysięcy) ominęły wszystkie osoby."
W tych stwierdzeniach nie ma nic nielogicznego, jeśli przywołamy fakty i poszlaki na następujący przebieg zdarzeń:
- samolot TU154M nr 101 z Delegacją na pokładzie nie dostał zgody na podejście do ladowania na Siewiernym i został odesłany na inne lotnisko zapasowe(prawdopodobnie w SIESZCZY w obwodzie briańskim
- do lądowania na Siewiernym podchodził samolot inscenizujący katastrofę, posługujący się znakiem wywoławczym Transaero 331(znak samolotu rzekomo należącego do firmy Anodiny, szefowej MAK-u), który pytał kontrolera na Korsażu o pogodę, rzekomo "Moskwa prosiła"(żartując: "dla kolegi pytam")
Wypowiedzi niektórych osób, w których wymsknęło im się słowo "Zamach"(freudowska pomyłka, czyli pomyłka będąca, zdaniem Freuda, wynikiem mimowolnego oddziaływania treści zepchniętych do nieświadomości):
Donald Tusk
"Zarówno termin, sposób i treść ówczesnej konferencji i zaprezentowanie raportu MAK-u był oczywiście próbą sformułowania rosyjskiej tezy, jeśli chodzi o ZAMACH."
Radosław Sikorski
"Władze rosyjskie po ZAMACHU były autentycznie wstrząśnięte, przypominam, że miało miejsce ileś decyzji, które były motywowane…"
Grzegorz Schetyna
"Robienie atmosfery wokół tego ZAMACHU, uważam, że jest haniebne"
Jacek Żakowski
"Po ZAMACHU wydawało się, że będzie mieli, mówiąc językiem obamowskim, reset w stosunkach polsko-rosyjskich."
Tomasz Turowski
"[...]bo mimo zaangażowania wszystkich środków, jakie mogliśmy włączyć, wciąż było nas zbyt mało - pracowała zaraz po ZAMACHU, tworząc między innymi centrum kryzysowe w administracji smoleńskiej."
Jeżeli freudowskie użycie słowa ZAMACH na być dowodem na realny zamach, to oczywiste staje się, że freudowskie używanie słowa "kurwa" w dyskusjach, jakie toczą się na NB, jest dowodem na profesję matki autora wypowiedzi. Albo żony. Nie może być inaczej...
Dalej jednak nie mamy odpowiedzi, jak to się stało, że na żadnym elemencie szkieletu brak wysokoenergetycznych obrażeń. Paluszek można jeszcze ominąć, ale sto czaszek?
Wystarczyło znaleźć jedną rysę... Jedną. Guzikiem od garnituru.
co ty pierdzielisz, wytłumacz jakim "cudem" ciała były rozczłonkowane, nie wykluczam maczety albo innego narzędzia, by stworzyć pozory.
Nie wykluczone, że Ruscy mogli robić porządek z ciałami, np. usuwając z nich jakieś metalowe fragmenty, nikt ich nie kontrolował co robią, Kopaczawa kłamała jak "bura kopaczka", że polscy patolodzy cokolwiek tam robili, a już z pewnością nie kopali "na metr w głąb ziemi", tobie te ich kłamstwa nie przeszkadzają, co?
Porzuć niepotrzebną emocjonalność, bo to nie prowadzi do celu. Skup się na ustaleniach podkomisji. Ta w swoim raporcie technicznym wyraźnie napisała, cytuję:
"Wybuch przestrzenny (zarówno termobaryczny jak i paliwowo-powietrzny) musi spowodować powstanie pewnej ilości odłamków i mikroodłamków z pojemnika, w którym znajduje się ładunek, bądź z przypadkowych przedmiotów w jego otoczeniu. Odłamki te mogą mieć charakter metaliczny bądź nie. W tym drugim przypadku nie będą widoczne ani na zdjęciach RTG, ani w tomografii komputerowej. Odłamki takie powodują charakterystyczne uszkodzenia układu kostnego (ze stożkowaniem, ang. bevelling), ale – co niezmiernie istotne – są one praktycznie niemożliwe do zauważenia podczas rutynowo przeprowadzonej sekcji zwłok, nawet z tomografią komputerową. Aby uwidocznić takie uszkodzenia (mało spektakularne w stosunku do innych w takich okolicznościach), konieczne jest wypreparowanie odłamków kostnych (czasem z wycięciem odpowiedniego fragmentu) i ich analiza po sklejeniu w pozycji anatomicznej. Bez sklejenia znalezienie tego typu zmian jest bliskie zeru. Dotychczas wykonane sekcje zwłok (zarówno rosyjskie jak i polskie po ekshumacjach) pomijały te kwestie, nie dając możliwości znalezienia śladów tego rodzaju wybuchu".
Teraz rozumiesz już o czym piszę? - ekshumacje polskie pomijały możliwość znalezienia dowodu wprost. Nie zostało napisane, że podjęto próby, ale okazały się one z jakichś powodów niemożliwe do wykonania (np. ruskie zmasakrowały zwłoki i nic nie można ustalić) tylko "ekshumacje pomijały te kwestie".
Dlaczego pomijały?
Musisz być wtórnym analfabetą, co to pisać i czytać potrafi, ale ni ch.... nie rozumie czytanego!
Piszę wyraźnie, że na Siewiernym odbyła się inscenizacja katastrofy z innym samolotem(podaję jego znak wywoławczy Tranaero 331(ten co pytał o pogodę na Siewiernym, bo "Moskwa prosiła" a TU154M nr 101 został odesłany znad Siewiernego.
Na rosyjskim forum w dniu 10.04.2010 roku znalazła się taka informacja:
(...)
По последним данным, в Смоленск летело три польских самолета. Один удачно сел, один улетел в сторону Минска, а борт №1 решил садиться, задел крылом дерево и рухнул у посадочной полосы недалеко от автоцентра "КИА-моторс" и в 100 метрах от оживленной магистрали (улица Кутузова).
(…)
Czyli w dniu 10.04.2010 roku do Smoleńska leciały trzy polskie samoloty, jedenpomyślnie wylądował(Jak-40 nr 044), drugi odleciał w stronę Mińska(to TU154M nr 101, ale nie do Mińska a w kierunku Briańska) a trzeci inscenizował katastrofę i to nie o 8:41 a o 8:35 został wysadzony po wcześniejszych fikołkach w czasie podejścia i lądowaniu około 8:20. Świadek z salonu KIA Motors relacjonował, że podejście obserwował około 10-tej, tak samo zeznał doktor Bodin.
Gdyby podejście było o 8:41, to tylko debil zeznawał by , ze około 10-tej.
O tym pisał E. Klich w notatce służbowej do premiera Tuska w dniu 15.04.2010 roku:
(...)
Po odlocie samolotu ił-76 z KL nawiązała łączność załoga jakiegoś samolotu, który chciał lądować na lotnisku w Smoleńsku i KL nie wydał zgody na lądowanie.
(...)
Tylko zatruci jadem chyżego ruja, przyjmują kłamstwa MAK i KBWLLP(ludzie, którym zlasowano móżdżki(bo mózgów od urodzenia nie mieli).
No, patrz pan - wydaje mi się, że bardzo dobrze czytam, i wyciągam należyte wnioski - osoba, która epatuje się pojęciem chyżego ruja nie jest emocjonalnie stabilna i reaguje nadmiarowo na nieadekwatne bodźce. Zatem - szanowny kolego - czekam na czwarty samolot YouTube, który wszystko filmował oraz piąty McDonald's, który przywiózł fistaszki dla specnazu.
A najlepiej by było gdyby szanowny kolega od chyżego ruja wskazał mi.miejsce w stenogramie zapisów łączności Jaka, z którego mógłbym wyczytać, że pojawia się nagle trzeci samolot, nikomu wcześniej nieznany, dopełniający inscenizacji.
Wiadomo, że Tusk mówi dokładnie odwrotnie niż robi i tak te jego wypowiedzi należy traktować. Tusk to patologiczny kłamca. Tusk się cieszy jak kogoś oszuka. Opisał to np. Janusz Palikot w książce pt. Kulisy Platformy. Dlatego teraz gnije w areszcie. Tusk jest mściwy, niezwykle mściwy. Tak mówił o nim Kwaśniewski u Sowy, a Kalisz dodał, że to kanalia. Dlatego Kalisz teraz robi wszystko, aby pójść do więzienia za Tuska :-) :-) :-)
Pytanie czy w kancelarii mają inne zadania niż pilnowanie prezydenta żeby nie zrobił czegoś dobrego dla Polski?
Tu można się zapoznać z tym co wetował, co podpisywał prezydent Duda.
prezydent.pl
Sprawa wystawienie przez PIS jako kandydata na prezydenta w wyborach w 2015 roku jest bardzo ciekawa a osoba A. Dudy nie była pomysłem J. Kaczyńskiego.
Było to wynikiem nacisku na J. Kaczyńskiego ze strony administracji B.H. Obamy,
Z czego to wynikało?
Przyczyną była kłęska polityki resetu w 2013 roku a potem wojny Rosji na wschodzie Ukrainy i aneksji Krymu w 2014 roku.
W tej sytuacji geopolitycznej, trwanie rządów PO-PSL w Polsce jako opcji niemiecko rosyjskiej(w czasie polityki resetu USA-Rosja było pożądane dla partnerów tej polityki), stało się dla USA niepożądane a realną alternatywą mogły być rządy PIS-u.
Ale Obama świadomy tego ile kłopotów sprawiał mu w polityce resetu Prezydent śp. L. Kaczyński, postawił J. Kaczyńskiemu warunek, że to jego administracja wskaże kandydata PIS na Prezydenta w wyborach w 2015 roku, mającego być swego rodzaju "bezpiecznikiem" przed pociągnięciami J. Kaczyńskiego, Brata śp. Lecha, określanego w w amerykańskich analizach jako "niesterowalny", które nie będą zgodne z interesami USA.
Warunkiem była zgoda USA na przejęcie władzy przez PIS po wyborach w 2015 roku.
Tak o opinii USA o Prezydencie L. Kaczyńskim jako "niesterowalnym", mówił J. Kaczyński na łamach w "Do Rzeczy" w październiku 2013 roku:
(....)- Niezależnie od tego, jak bardzo jest to zakłamywane, za jego czasów (Lecha Kaczyńskiego - red.) liczono się z nim. A co za tym idzie liczono się z Polską - powiedział Jarosław Kaczyński. Mówił, że jego brat "miał opinię w amerykańskich analizach, że jest niesterowalny, że potrafi tworzyć koalicję, czyli że trzeba się z nim liczyć". - Potrafił to robić - wymuszać na silniejszych korzystne dla nas decyzje - powiedział polityk. Jego zdaniem, Lech Kaczyński pokazał, że "Polska ma wystarczający potencjał". - Pewnie za to zapłacił życiem, ale to pokazał - dodał Jarosław Kaczyński.(...)
Po powrocie do władzy w USA przez Demokratów od 2021 roku, władza PIS-u przestała być w interesie USA(liczyli na powrót do polityki resetu z Rosją), więc wspierali interesy Niemiec w osadzeniu w Polsce władzy niemiecko rosyjskiej PO i jej akolitów z PSL, Polski 2050 i Lewicy.
Baju, baju, Jako konował nie mogłeś łapać wielkich sum, Dlatego dla ciebie to była gehenna. Pazerny jesteś jak każdy konował :-) :-) :-)
"Zaproszenie go przez Trumpa na inaugurację prezydentury nie wróży niczego dobrego."
Tusk nie zaprosił Morawieckiego jako Morawieckiego. Jedzie on na inaugurację jako nowy przewodniczący frakcji EKR.
Najciekawsze jest to, że nie zaprosił Zełenskiego mimo tego, że Ukraińcy stawali na głowie, żeby takie zaproszenie uzyskać.
Tusk przyczynił się do katastrofy rządowego samolotu z Prezydentem i delegacją katyńską, pomagając rosyjskiemu zbrodniarzowi zrealizować zamach, będzie kiedyś za to rozliczony, jak nie za swego plugawego życia, ale z pewnością po nędznej śmierci.