
To niemożliwe, żeby nagle świat stał się tak po*ebany. Tak sam z siebie? Ludzie totalnie zidiocieli tak, że niemalże codziennie dzieją sie jakieś kolejne bzdury i koszmary?
Patrzysz na to wszystko ze zdumieniem i niepokojem, jeżeli jeszcze nie udało sie ciebie przerobić na przysłowiowego leminga, który popełnia zbiorowe samobójstwo. A jeśli jednak, już łyknąłeś ideologiczną cykutę, gdzie ten zdrowy rozsądek nie działa, to łykasz kluski durnych kłamstw, jak małpa kit.
To paranoja?
Może pamiętacie – jakieś 15 lat temu (choć pochodził z 1984) na topie był przebój Somebody's Watching Me [*]. , Musiał ten przebój przemawiać do ludzi już wtedy, jeżeli w Internecie wysłuchało go prawie 250 milionów. Często w schizofrenii paranoidalnej obecny jest objaw, że ktoś cię śledzi, obserwuje, czy podsłuchuje. A dzisiaj? Wolne żarty – już wszyscy przestali się tym przejmować, bo wszędzie są miliony kamer. Śledzi ciebie twój komputer, twój smartfon, twój telewizor, twój nowy zegarek. A nawet podobno twoja lodówka i twój sprytny odkurzacz. Mimo tego, wszędzie wyczuwa się te opary paranoi.
I'm just an average man
With an average life
I work from nine to five
Hey hell, I pay the price
All I want is to be left alone
In my average home
But why do I always feel
Like I'm in the twilight zone?
Paranoja, to jednak głównie uczucie, że nie możesz się połapać, co się obok ciebie w tym świecie dzieje – żadnego sensu, żadnej logiki. Myślisz wtedy, czy to tak samo z siebie, może po Covidzie świat zwariował, a może nie – za tym wszystkim co się dzieje ktoś stoi i tak działa, byśmy własnie byli paranoidalnie zakręceni, ogłupieni, niespokojni.
I tu się – dzisiaj już w trybie masowym – rodzą się przeróżne teorie spiskowe.
Apogeum tego psychodelicznego poszukiwania prawdy i logiki chyba wykwitło wraz z epidemią Covid19, która zaatakowała świat z Chin w roku 2020. Wtedy, aż do dzisiaj, trwa nierozwiązana tajemnica, opętana pajęczyną teorii spiskowych; całą księgą tych nieudowodnionych, niewyjaśnionych i trzeba przyznać, dziwnych zdarzeń.
Czy to niedbalstwo, albo raczej niska kultura techniczna i zawodowa Chińczyków spowodowały, że wirus wydostał się z laboratorium, trafił na żywiciela (podobno nietoperz), potem na drugiego, a ten został skonsumowany przez ludzi i zaczął się błyskawicznie rozprzestrzeniać. Podobno Chiny ponad 4 miesiące trzymały epidemię w tajemnicy, pozwalając na rozprzestrzenianie się śmiertelnej zarazy.
A ci bardziej ogarnięci paranoją podejrzewali (i nadal podejrzewają), że Chiny z pełną premedytacją uwolniły zarazę i doprowadziły świadomie do rozwoju pandemii wszędzie na świecie, żeby spowodować kryzys ekonomiczny, niszczenie światowego porządku i destabilizować państwa.
A potem dziwne działania WHO, dziwne, nietypowe szczepionki, przygotowane w rok, gdy klasyczne wprowadzanie nowej szczepionki trwa dziesięciolecia. Podobno amerykańska firma farmaceutyczna zarobiła na tym 30 miliardów dolarów. A jakby tego było mało, nawet najwyższe władze Unii Europejskiej prywatnie do swojej kieszeni również zarobiły wiele milionów Euro za Covid19. A co my, zwykli ludzie o tym wszystkim wiemy? G-wno.
Dodam na koniec osobisty element – złapałem Covid19 w lutym 2020, kiedy w Polsce o wirusie jeszcze nikt nie słyszał. Przywlókł go do mnie przyjaciel, który wrócił z Dalekiego Wschodu. On nie żyje. Zmarł w szpitalu na niewydolność oddechową, gdy za szybko odłączono go od respiratora. Ja tylko miałem objawy piekielnej grypy plus zaburzenia jelitowe. A dzisiaj, po niemal 5 latach, mimo dwukrotnego szczepienia, cierpię na tzw. Long Covid, czy, jak się u nas nazywa – powikłania pokowidowe. I znowu nierozstrzygnięta zagwozdka: - czy przyczyną stanu mojego zdrowia jest paskudny wirus, czy może jest to efekt niesprawdzonej, wadliwej szczepionki?
* * *
Pierwsza dobrze zapamiętana wielka przyjemność, to coś z czasu gdy miałem trzy lata. Gdy przywołuję wizję tego, to moja wyobraźnia przedstawia mi słynny Raj Utracony.
W kuchni odbywało się wielkie pranie. Na dużym, kafelkowym piecu stał wielki, chyba 50 litrowy kocioł, gdzie gotowało się pościel. Panie praczki wielką chochlą bełtały co rusz w tym wrzątku. Było rajsko gorąco i parnie. Żebym nie plątał się pod nogami kobiet, zestawiono dwa krzesła, na tym ustawiono ocynkowaną wanienkę, mama łokciem sprawdziła czy temperatura jest dobra na kąpiel i wtedy wsadzano mnie do tej wanienki. Cóż to była za rozkosz. Te właśnie wspomnienia nieustannie pobudzają moją wyobraźnię. Że sobie siedzę w szczeniackim raju, a wokół świat się krząta tak, że jest to fajne i interesujące, a nie chaos i burdel.
Do dzisiaj preferuję, co tam – uwielbiam kąpiele w wannie. Szczególnie po pół wieku (bez dychy) na morzu, gdzie tylko miałem prysznic w łazience 1,2 x 1,5 metra, w tym z sedesem. A pamiętacie, jak Andrzej Rosiewicz z zespołem HAGAW śpiewał: -
...kiedy zasnę smacznie w wannie,
Bo w wannie zawsze mi się dobrze śpi,
Wsparłszy głowę na waniennym kranie,
Zaś nogi wsparłszy o łazienki drzwi,
Wtedy miewam najpiękniejsze sny,
A z nich najczęściej mi się śni, ...
Oczywiście wyobraźnia rosła wraz z wiekiem. Jednym z elementów było zamiłowanie do fantastyki. Najpierw do naukowej, a potem też do tej politycznej – do sci-fi i political fiction. Nie wymyśliłem tego sam, bo mój ojciec też połykał wszystko z fantastyki. Cała długa półka, naszej potężnej biblioteki, była zapełniona wszystkimi tomami Stanisława Lema i innych świetnych pisarzy sci-fi, zarówno polskich, jak i zagranicznych. A dodatkowo regularnie się biegało do kiosku Ruchu, po kolejne numery Fantastyki i Młodego Technika.
Do dzisiaj, podobnie jak cały biznes filmowy, łykam każdy nowy produkt, czy to film, czy to serial, związany z dobrą fantastyką.
Lecz to, co zaczęło się teraz, w 2024 roku dziać na świecie, chyba nawet przekracza złożoność i wymowę, filmowej trylogii Matrix braci Larry'ego i Andy'ego Wachowskich (obecnie Lana i Lilly Wachowskie). Totalny chaos, więc coś właściwie nie do pełnego zrozumienia przez nasze liniowe umysły.
Cały ten enigmatyczny proces zawirowań i przeróżnych niespodziewanych zdarzeń, powoduje, że wielu ludzi o słabszej kondycji mentalnej po prostu wymięka i przenosi się do spokojnego stada owieczek, gdzie spokojnie można szczypać trawę. I się nie martwić (choć rzeźnia jest niedaleko), bo owczarek, lub nawet kilka, pilnują nas i dbają, by był porządek taki, jak pan gazda sobie życzy.
Lecz ci co jednak mają swoje mózgi, żyją w stanie paranoi. Tylko ta paranoja jest na zewnątrz, a nie siedzi tylko w naszych mózgach. To nie choroba i nie żadna schizofrenia nas dotyka, my żyjemy w świecie iluzji, a nie w swej chorobie psychicznej, którą sami tworzymy. O nie! Paranoja jest nieustannie – codziennie nowa porcja jest nam indukowana przez magów od grzebania w naszych umysłach. I to nie w celach leczniczych, byśmy byli po prostu normalni, tylko odwrotnie: - mącą w głowach po to by nas ogłupiać. Po to, byśmy nie byli w stane się połapać, co na prawdę się dzieje.
Na nasze szczęście większość z nas od maleńkości ma zaszczepiony potężny imperatyw, że zawsze będziemy poszukiwali matematycznej logiki, by znaleźć prawdę i rozpoznać fałsz. Tak jak binarnie działa każdy niegłupi komputer: - zawsze jest albo YES, albo NO. I nie może być jak ten lokajski kierownik stada Tusk pokazuje – raz jest TAK, a za chwilę nie. Nie ma cudów – zawsze jest albo PRAWDA, albo FAŁSZ.
[ W najnowszej matematyce istnieje wprawdzie coś takiego, jak fuzzy logic, po naszemu logika rozmyta. (*) Lecz wątpię, czy cała banda Tuska plus jego wyznawcy mają o tym pojęcie. Lecz jego szefostwo z berlińskiej Centrali i wyżej zapewne coś wiedzą]
Jedną z popularnych metod w poszukiwaniu gdzie leży prawda, a co jest fałszem, kłamstwem, czy oszustwem, jest właśnie tworzenie teorii spiskowej.
Teorie te, mimo wszystko mają pewną wadę. Nigdy nie mamy - co bardzo lubimy -100% pewności. Więc jest zawsze pewna niepewność. A nie jest to miłe uczucie. Jednakże, mimo, że trudno każdorazowo ocenić, co w danej teorii spiskowej jest prawdą, to jesteśmy wprost zmuszeni przez naszą inteligencję do poszukiwań logicznego rozwiązania.
Zapytałem światowego eksperta, który ma bez wątpienia największą wiedzę w temacie (całą dyskusję zaprezentuję może już jutro), jak wygląda prawdopodobieństwo prawdy w tej nadrzędnej teorii NWO – Nowy Porządek Świata. Trzeba się było nieco napracować, by w końcu wycisnąć z niego taki wniosek:
Założenie teorii NWO o ujednoliceniu ludzkości jest nie tylko utopijne, ale także sprzeczne z rzeczywistością, w której kulturowa, narodowa i cywilizacyjna stanowi podstawę naszej tożsamości. To właśnie te różnice sprawiają, że świat jest złożony i fascynujący, ale także odporny na próby centralizacji władzy i homogenizacji.
Jeśli masz ochotę, możemy pogłębić ten temat, analizując konkretne przypadki, które zdaniem zwolenników NWO wspierają tę teorię. ?
Powiedziałeś(JK):
Końcowe wnioski są prawdziwe, co świadczy dobrze o twoim IQ, oraz, że nie potrafisz dobrze oszukiwać.
ChatGPT powiedział:
Dziękuję za dobre słowa i ciekawą rozmowę! ? Doceniam, że trzymasz mnie w ryzach i sprawdzasz moje odpowiedzi — to zawsze dobra motywacja, by być precyzyjnym i obiektywnym. Jeśli masz ochotę na kolejne dyskusje lub nowe tematy, jestem do dyspozycji. ?
* * *
Nie mam doprawdy pewności, że już jesteśmy w oku cyklonu chaosu zaserwowanej nam paranoi. Podejrzewam, że, albo do zaprzysiężenia na prezydenta Donalda Trumpa w styczniu 2025, albo do przyspieszonych wyborów w Niemczech w marcu 2025 może być nawet gorzej. Nie można również wykluczyć jakichś zaskakujących działań Rosji Putina. No i jeszcze niespodziewanych katastrof. Jednakże poziom wrażenia znajdowania się w jakimś cyrku z błaznami i talentami od fikołków, oraz magików wyciągających królika z kapelusza, jest już bardzo głęboki.
Popatrzmy sobie na parę przykładów teorii spiskowych, które właśnie grasują w Internecie.
Obserwatorzy sytuacji w Niemczech, popularni eksperci, a co prezentuje nam na YT kanał @BaldTV, zgodnie z niezaprzeczalną prawdą, iż w Niemczech nie politycy, tylko gospodarka ze swoimi potężnymi, tradycyjnymi koncernami i przedsiębiorcami, decydują ostatecznie o kierunku całej tej niemieckiej Realpolitik. Dzisiaj wyjątkowo głupiej polityki. Tak wszyscy tamtejsi obywatele sądzą. Tylko, że obecnie nie ci słynni tytani poszczególnych sektorów i znanych na całym świecie produktów (auta w szczególności) są tu elementem decyzyjnym. Dzisiaj decyduje o wszystkim, od Porsche, Mercedesa i Volkswagena, po 3M, Krupsa, BASF i Bayer Black Rock, jedna z największych na świcie firm, określająca siebie jako fundusz inwestycyjny.
Tak więc od kanclerza Scholtza, który już się pakuje i jazda do domu, aż po najmniejszego dyrektora, nie mają nic do gadania. Nawet im współczuję, bo oni bardzo tego nie lubią.
Tak więc jest już teoria w temacie postępującego bankructwa naszych zachodnich przyjaciół.
Ciekawa również, i to bardzo, (a ja dumnie to sam poskładałem), jest długa historia pięcia się mozolnie w górę, naszego słynnego internacjonalistycznego małżeństwa, Anne Appelbaum i Radosław Sikorski.
Jak to się stało, że pilna uczennica, właściwie w głowie uformowana, rozpoczyna skakanie w poważnych tytułach gazet; następnie zaczyna robić karierę w Wielkiej Brytanii, by w końcu, jako że pisała zgrabnie na tematy i w stylu, jak tego uczyli, a potem wymagali, bolszewiccy agenci pod przykrywką, których tysiące sowieci rozesłali na prestiżowe uniwersytety USA, by tam kształtować zdrowych amerykańskich komsomolców, a w przyszłości tak zwaną demokratyczną (co za jaja!) elitę nowej Ameryki, wpiąć się na piedestał dziennikarskiego szczytu, a nawet podłapać polskiego żigolo.
Pewien bydgoski uczeń, jakoś dziwnie się stało, w roku 1981, wtedy osiemnastolatek, otrzymał paszport, aby wyjechać do Wielkiej Brytanii "uczyć się angielskiego. Ja w tym czasie, za sierpień 1980, przez rok nie byłem wypuszczany na morze, siedząc na tak zwanej dejmance w kraju, gdzie podstawowa pensja nie starczała na utrzymanie.
Lecz naprawdę ten Radek dał się poznać – jak? Nie wiadomo jak – bo jest tam poważna selekcja i studia niemało kosztują, za odpowiedniego kandydata na studenta jednej z najbardziej prestiżowych uczelni na świecie. No i tam sobie hulał na całego całe trzy lata, nie skończył wyższego wykształcenia z sukcesem, lecz potem jakoś dziwnie uniwersytet (podobno) dał mu papiery i dyplom.
Imponującym sukcesem natomiast było znalezienie się w Klubie Bullingtona, zgromadzeniu angielskich "złotych" bogaczy, rozrabiaków, speców od pijackich demolek, i co można było zobaczyć w filmach, że ich ulubionym pijackim numerem, było picie alkoholu odbytnicą.
Nasze WSI podobno założyło Sikorskiemu akta, bo on niby był tajnym agentem jakiegoś angielskiego MI5, albo MI6. Fajnie manipulowano jego życiorysem. Nic o nim tak na prawdę nie jest pewne. A już jego opis przez Wikipedię, to prawdziwy panegiryk. No wielki człowiek i afgański bohater, Taki nasz dzielny James Bond.
W końcu Anne i Radek poznali się, pokochali i pobrali – lewacka dziennikarka Anne Appelbaum i polski, dla mnie zawsze szemrany, polityk o poglądach, jak chorągiewka na dachu.
I tu właśnie pokazuje się wreszcie wspólny mianownik.
Okazuje się, że pani Anna Appelbaum jest związana z OSF – Open Society Fundation. A jak dobrze wiemy, OSF to jest dzieło życiowe Georga Sorosa. Słynne jest tournée pani Anny po całej Wielkiej Brytanii, w towarzystwie ciekawej osoby – pani Ludmyly Kozłowskiej, Ukrainki, która nie tylko studiowała, ale działała politycznie, wyjątkowo wrogo wobec kraju gdzie właśnie żyła, będąc prezesem Fundacji Otwarty Dialog. A ten Otwarty Dialog nie jest przypadkiem polską filią Open Society Sorosa?
Pani Kozłowska tak zionęła wobec Polski siarką jak smok wawelski, że w końcu władzę RP zdecydowały jej zabronić pobytu na terenie całej Unii. Na dodatek jej mąż Polak, Bartosz Kramek, też robił podejrzane biznesy z Rosją. W końcu ABW się wkurzylo i gościa aresztowano.
Czy to nie zapala jakiejś lampki w głowach, że nagle tacy ludzie, jak Anne Appelbaum, Radosław Sikorski, Ludmyla Kozłowska i Bartosz Kramek są połączeni wspólnym opiekunem i rozkazodawcą jednocześnie, miliarderem Georgem Sorosem? Ten destrukcyjny starzeć po prostu będąc takim bogaczem, kupuje sobie odpowiednich ludzi, by potem kierować ich karierami. Czy aż do takiego stopnia, by Radka, tę karykaturę Jamesa Bonda i afgańskiego Rambo, umieścić na stanowisku prezydenta Rzeczypospolitej?
Według mojej teorii spiskowej, która jest czymś więcej niż hipoteza, tak właśnie jest.
Praktycznie każdy z moich czytelników w tym świecie paranoi – dominującego fałszu i pozorów, potrafi sam przywołać własne teorie spiskowe. Praktycznie nawet zaczynając jeszcze przed Okrągłym Stołem (co się działo w Magdalence?) mamy mnóstwo dziwnych, tajemniczych wydarzeń.
Ja na przykład staram się stworzyć spójną teorię, tłumaczącą – co musi widzieć każdy nadal posiadający zdrowy rozsądek – dlaczego po 13 grudnia (historyczna data stanu wojennego) Polska przestała być państwem niepodległym z okrojoną suwerennością?
Czy może dlatego, że tak strategicznie zaprojektował geniusz zła, ojciec chrzestny III RP, generał Kiszczak, z grupą swoich ekspertów z Kremla? A może także takich z Berlina i tych z CIA? Nie wiem...
Czy jeszcze dzisiaj te kiedyś peerelowskie służby, esbecja i ubecja, a potem uopy i wsioki, nadal za kurtyną dyrygują polską polityką i rządzeniem kraju?
Dlaczego jedną z pierwszych decyzji rządów ferajny Tuska było przywrócenie komunistycznym agentom i pracownikom służb specjalnych walczących z narodem, odebranych przez PiS wysokich emerytur?
Dlaczego zaczęto na ważnych, decyzyjnych państwowych stanowiskach umieszczać już dawno spalonych sługusów Rosji, którym ewidentnie udowodniono pracę dla Moskwy?
No cóż... Może ktoś kiedyś o tym napisze dobrą książkę?
A teorie spiskowe nabiorą większego szacunku.
I wyzdrowiejemy. Znajdziemy w końcu skuteczne lekarstwo na paranoję.
_______________
(*) Fuzzy logic to po polsku logika rozmyta. Jest to metoda przetwarzania informacji, która pozwala na rozważanie stanów pośrednich pomiędzy klasycznymi wartościami logicznymi prawda (1) i fałsz (0). W logice rozmytej wartości mogą przyjmować dowolne wartości w przedziale od 0 do 1, co pozwala na modelowanie rzeczywistości w sposób bardziej zbliżony do ludzkiego myślenia i percepcji.
Kluczowe cechy:
- Nieostrość granic: W przeciwieństwie do klasycznej logiki, logika rozmyta uwzględnia fakt, że wiele pojęć w rzeczywistości (np. "wysoki człowiek") nie ma jednoznacznych granic.
- Zastosowania: Znajduje zastosowanie w systemach sterowania (np. pralki, klimatyzatory), sztucznej inteligencji, analizie danych czy wnioskowaniu w warunkach niepewności.
- Przykład: W klasycznej logice temperatura 30°C mogłaby być klasyfikowana jako "gorąca", a 29°C jako "chłodna". Logika rozmyta pozwala określić stopień, w jakim temperatura jest "gorąca" i "chłodna" jednocześnie, np. 30°C może być "70% gorąca" i "30% chłodna".
A co do kierowania przez ubecję - to oczywiście że ma pan rację - z tym że teraz rządzą już wnuki/prawnuki tych przyjechanych na radzieckich Studebakerach czy zwerbowanych na miejscu...
A co do powikłań po-covidowych - to bym się trzymał wersji że są to powikłania po-szczepionkowe...
Na koniec polecam - przeczytaj sobie "Mośki, Joski i Srule, Józki, Jaśki i Franki". Korczaka.
W kwestii żydowskiego pochodzenia, nie dziedziczy się go ani od matki, ani od ojca, nim się zostaje po przyjęciu wyznania mojżeszowego i obrzezaniu, jak wytłumaczysz fakt, że żydami są też od wieków rodowici Afrykańczycy.
Jakim sposobem Jezus był jednocześnie żydem i Hebrajczykiem ?
Biblia jest źródłem.
Tu proponuję poczytać żydowskiego prof.historii z Izraela, co mówi o "narodzie" żydowskim, chyba wiarygodne źródło.
"prof.szlomo-sand-kiedy-i-jak-wynaleziono-narod-zydowski"
klubinteligencjipolskiej.pl
W Biblii podawani są potomkowie po "mieczu", z jakich wywodzą się rodów.
Tutaj podsumowanie.
facebook.com
Tak - nadal sprzedają. Ale ja nie kupuję.
A najgorsze w tym jest zafałszowanie pojęć . Dla tego sobie kupię chyba V8 zamiast elektryka . Bo to jest wolność . Bycie "wrogiem publicznym" to moja wolność . I jeszcze bułkę z COVIDem se na lanczu przy Angolach zjem .
Już 6 tysiecy lat temu,na tabliczce glinianej ktoś pismem klinowym napisal" : JEDNAK WSZYSCY LUDZIE NA ŚWIECIE SĄ IDIOTAMI"...też koniec cytatu.
Tylko ci idioci w XXI wieku wyszli z cienia i dostali pracę...większość w mediach...portalach...w ogóle w necie.
Skąd ten cytat? Możesz podać autora?
Teorie te, mimo wszystko mają pewną wadę. Nigdy nie mamy - co bardzo lubimy -100% pewności. Więc jest zawsze pewna niepewność. A nie jest to miłe uczucie."
Testowanie rzeczywistości to stały element życia. Nie wszystko co nas w danej chwili otacza testujemy do końca, do osiągnięcia 100%pewności, to byłoby nieekonomiczne stanowiłoby blokadę. Dyskomfort pojawia się wówczas, gdy pewne dociekania są przez propagandę karane pedagogiką wstydu. Właśnie określenie teoria spiskowa ma w nowomowie zupełnie inne - pejoratywne - znaczenie, niż normalne, neutralne, które wynika z wiedzy, że spiski są elementem życia udowodnionym przez historię..
Określenie teoria spiskowa jest w propagandzie takim samym narzędziem manipulacji, jak "mowa nienawiści", czy ostatnio "dezinformacja".. Nie ma barier dla bezczelności z jaką współcześnie operują nam mózgi, co oczywiście już jest stwierdzeniem nienawistnym, dezinfomującym i tworzącym teorię spiskową ;-)
Świetnie to pan ujął. Manipulacja znaczeniami słów i fraz, to dzisiaj jedna z najsilniejszej broni wojny psychologicznej. Tę wojnę dzisiaj prowadzi całe neomarksistowskie lewactwo, a w polskim oddziale obecna władza. To co się dzieje od władzy bandy Tuska, dla myślącego mogloby wygladać tragikomicznie, gdyby nie to, że prowadzona destrukcja na końcu dojdzie, nie tylko do anihilacji państwa, ale także do zniszczenia tożsamości Polaków (Kim ty jesteś? Polak mały.).
Kiedyś czy to w nauce, czy w publicystyce, gdy istniały pewne wątpliwości, uczciwie dodawano - to tylko hipoteza. To niech odbiorca, czytelnik, słuchacz, czy widz, sam sobie podejmie decyzję, czy ma do czynienia z bzdurą, czy pomyśli - coś w tym jest - to bardzo prawdopodobne.
To właśnie dlatego ci ludzie tak bezczelnie i ordynarnie nieustannie kłamią, by gawiedź nie mogła się połapać i była w stanie permanentnej paranoi. Jak widać ten atak na rozum niestety mocno działa.
Serdecznie pozdrawiam
Ja wolę polski przebój Budki Suflera pt. "Nie taki znów wolny" również z lat późnego PRL-u (1981) na ten sam Orwellowski temat:
youtube.com
Na pozór się wydaje proste to,
We własnych tylko dłoniach masz swój los.
A jednak, jeśli już wiedzieć chcesz,
Nie takie to proste,
Nie takie to proste wcale jest
Z pozoru własną drogą idziesz sam,
Własnego tylko serca słuchasz rad,
A jednak jesteś w tym, uwierz raz,
Nie taki znów wolny,
Nie taki znów wolny jakbyś chciał!
Ktoś pilnuje twych myśli i snów co krok
Ktoś próbuje ulepić cię znów jak wosk
Ktoś być może już dawno cię wziął na cel
Ktoś handluje twym życiem czy chcesz czy nie
Tej wiedzy nie wyniesiesz z żadnych szkół,
Tu trzeba dobrze patrzeć i mieć słuch,
Gdzieś obok dzień po dniu cały czas
O twoją wciąż skórę
O twoją wciąż skórę idzie gra
Na pozór się wydaje proste to,
We własnych tylko dłoniach masz swój los.
A jednak, jeśli już wiedzieć chcesz,
Nie takie to proste,
Nie takie to proste wcale jest
Ktoś pilnuje twych myśli i snów co krok
Ktoś próbuje ulepić cię znów jak wosk
Ktoś być może już dawno cię wziął na cel
Ktoś handluje twym życiem czy chcesz czy nie
Pierwszy raz to wysłuchałem. Świetny tekst. To chyba jakieś 10 lat stare. Wtedy jeszcze byłem na morzu i nie łapałem całej polskiej muzy. Mam tu spore braki.
To polecam również genialny tekst i piosenkę słynnej Republiki pt. "Kombinat" z roku 1982:
youtube.com
Kombinat pracuje
Oddycha buduje
Kombinat to tkanka
Ja jestem komórką
Nie wyrwę się
Nie wyrwę się
To tylko wiem
Wiem wiem wiem
To tylko wiem
Kombinat pulsuje
Nikt nie wie że żyję
Nic nie wiem o sobie
Mam tętno miarowe
Nie wyrwę się
Nie wyrwę się
To tylko wiem
Wiem wiem wiem
To tylko wiem
To tylko wiem
To tylko wiem
To tylko wiem
To tylko wiem
To tylko wiem
Te biurka się ciągną
Aż hen po widnokrąg
Zasypiam w szufladzie
Dokładnie wskazanej
Nie wyrwę się
Nie wyrwę się
Teraz już wiem
Wiem wiem wiem
Teraz już wiem teraz już wiem teraz już wiem
Teraz już wiem
Teraz już wiem
Teraz już wiem
Teraz już wiem
Teraz już wiem
Teraz już wiem
Teraz już wiem wiem
Teraz już wiem
Wow
Oba teksty sprzed ponad 40 lat . Tak jakoś nam się historia kołem toczy . Kwadratowym kołęm . Przykładów kopa .
Cześć Alina. Masz rację R.G. to też kolejne "cudowne dziecko". Lecz ja jeszcze, choć w osobnym sektorze, obserwuję takich cwaniaczków jak Palikot i Hołownia. Słyszałaś o Kościele Otwartym? Oni tam ostro dzialali, by niszczyć tradycje katolicyzmu.
Takie dzialanie na wielu polach i nie jednej centrali, tylko sieci rozproszonej, to ich obecna strategia. Prości ludzie poszukuję i się pytają: - Kto rządzi? A tu nie ma już jednego Lenina, czy Hitlera. Jest smok o stu głowach.
Serdeczności.
Niebezpieczne jest tylko to, że bliźni mają mniej odporne mózgi i mogą się dać nabrać na taki "Kościół", tak jak dają się nabierać codziennie na kazania lejące się bez przerwy z TVN24. Cwaniacy posługują się słowem kościół z wyjątkową perfidią.
Na pohybel Whoyom.
youtube.com
Czuj się współwinna dziewczyno! I to inżynier! Masz w nicku tę Warszafkę. Wiedziałem, że ta łajza wygra, bo lubicie takich pikutów, a ten Sikorka dwa razy miał obsikane nogawki i wiemy, że ma problem z prostatą i nietrzymaniem moczu i nosi pieluchę. A Rafal to maczo. On nadal chodzi w stringach. To jak w warszawfce nie mial wygrać?
Maczo dobrze "wychitrował ", w stringach plam na nogawkach nie widać .
O! Bardzo niesprawiedliwy wpis!
Tym bardziej, że inżynier nie zawsze musi siedzieć w Warszawie! Tam się przecież nie da spokojnie wysiedzieć, ani jeździć, ani mieszkać. Ja mogę bywać gdzie indziej, z czego korzystam z pasją. A poza tym, to nie należę do idiotów, którzy głosują na Trzaskowskiego, ani do tych, co się interesują nietrzymaniem moczu przez działaczy PO.
Wiesz, chłopy jednak z powodu tej wrednej prostaty (i reszty) tym siusianiem zmuszeni są się interesować. Już jako studenci mieliśmy w akademikach takie hasła - Nie podnoś na słońce oczu, póki nie zrobisz analizy moczu.
Jakby kto znowu czepiał się tej mojej wyobraźni z której jestem dumny - szczególnie ci co nazywają mnie mitomanem, to tutaj proszę - dobry cytat:
Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy . Wiedza bowiem ogranicza się do wszystkiego, co wiemy i rozumiemy teraz, podczas gdy wyobraźnia obejmuje cały świat i wszystko, co kiedykolwiek będzie do poznania i zrozumienia.
Albert Einstein
Popatrz , to jest wyobraźnia . Angielscy inżynierowie w akcji . Norma. Duma firmy i portfolio coventrydrainage.co.uk . Albo to coventrydrainage.co.uk , to z portfolio firmy . Piękne , co ? Wal do Anglii .
Aha
Norma na miksery weszła po wejściu do unii w 197chyba4 i dwdzieścia pięć lat na dostosowanie , podobnie jak pełny system metryczny . A życie życiem , bo to krule świata . Kto im zabroni jak bogaci ? Do dziś wstawiają te kraniki , nawet w pomieszczeniach rządowych i publicznych , unie przeżyli . Ale wolę kraniki niż unię . Jak ma Unii nie być to ja se kraniki w Polskiej chacie wstawię . Jewrpoyebańcom na pohybel .
Oj Tomcio, Tomcio... Tych budowlanych cudów brytoli to już się nadziwiłem pół wieku temu. A najlepsze informacje otrzymywałem od fajnego GB fotografa, pod koniec lat 80-tych (każdy wycieczkowiec ma takiego swojego fotografa. I nie jest to jakiś prywatny biznes, a nawet nie biznes armatora. Ten koleś był z AP, Fajny, ale jak to brytole, trochę zbok. On już zbierał forsę, jak pasażerowie wchodzili na statek, a on wszystkim po kolei trzaskał fotki, potem je wystawiał na wielkiej tablicy i sprzedawal ludkom po 10$ sztuka. On też się śmiał z tych idiotycznych wynalazków angielskiego pochodzenia. Był dobry w temacie, bo właśnie kupował chatę za jakieś makabryczne pieniądze w West Endzie Londynu. Mnie najbardziej bawiły te domowe liczniki na ciepłą wodę, gdzie wrzucasz monetę i masz ciepły prysznic przez 5 minut. A jak już jesteś dobrze namydlony, to zaczyna lecieć zimna z prysznica, a ty na golasa zasuwasz do licznika, by błyskawicznie wrzucić kolejną i zapieprzasz szybko pod prysznic, by się spłukać. No rewelacja. Lubiłem też ten fajny trójkołowiec, którym jeździł Mr Beam.
A przecież to nacja, która zrobiła pierwszy parowóz. Jednak mimo wszystko lubię Angoli za ich niesamowite poczucie humoru. I dobre fish & chips też lubię (oczywiście w gazecie).
PS. A jak będziesz coś mgliście sugerował jakieś moje mitomaństwo, to cię tam u ciebie dopadnę.
Te liczniki na ciepłą wodę są jeszcze na parkingach dla TIRów . Fajnie to wygląda jak mokry zamydlony gość w ręczniku biegnie do baru z kartą albo telefonem po drobne i pcha się w desperacji między gościków z zupą i tych z kotletami (widziałęm) . Te liczniki w wersji na prąd są do dzisiaj , i ja taki mam (pierwszy w galerii )imgbox.com , drugi starszy to z sąsiedniego flatu parę tygodni temu zdjęty . wygląda na kilkadziesiąt lat i pracował . Wymienili na zelektronizowany z wyświetlaczem LCD ( nie LED) ale dalej z motylkiem do zaliczania monet , tyle że zamiast wskazówki wyświetlacz . To chyba żeby uniknąć numeru Mr Beana z monetą na lince . Mój licznik jest w przedpokoju wiatrołapie w kącie nad pralką pod sufitem . Hektar ściany ale inżynier wybrał to wara i inaczej to stupid . Mało że drabina potrzebna to jeszcze akrobacja na metr w bok . Starcza na ok 5 7 dni . Gimanstyka z akribacją , Te liczniki to w dzisiejszych czasach dla mnie na przykład święty spokój i spkojny sen . On nie jest rejestrowany u dostawcy , tylko jest podlicznikiem z reguły do licznika centralnego ( u mnie 3 mieszkania w domu) . Licznik centralny jest zwykły o tego bronią , u nich jajca z elektrownią większe bywają jak u nas teraz u Izabeli koleżanki . Nie masz umowy nie ma sprawy , płacisz z cudzej , nikt nie wnika . Ciebie nie ma na umowie jak by były jaja , to podpiszesz drugą na siebie i gra . Są umowy nawet z 19 wieku i to działa. Alternatywą jast dziś smart meter z dostępem do konta . Policzy przeliczy i weźmie kasę z konta . Czy ktoś wyobraża sobie że elektrownia w PL bierze sobie kasę z konta tak jak sobie naliczy? ".. Jaś fasola miał Relianta , ale dla mnie jest Morgan autotrader.co.uk . ten jest rok 2012 ale oni je klepią do dziś . Cena odpowiednia i się kręci . Nówki rejestrują jako "historic" mimo wymogu 40 lat starości
I jeszcze jedno .
Jedna z inspiracji dla postaci Jasia Fasoli był Horatio Hornblower . trębacz z nazwiska , który był głuchy . Coś jak nasz "dziedzic Pruski" z Misia Barei . youtube.com . Historia kołem się toczy . Deja Vu ?
A z tą mitomanią to jakieś czeskie literówki . Albo ja po "angielsku" napisałem albo Pan mnie po "angielsku" zrozumiał . Jakieś kwiaty na zgodę rozwiążą problem tyle że nie wiem czy te same pijemy , do mnie to od Londynu rzeką w górę . Jak będzie jajcowato to gdzieś tu jestem .
Zachód zaczyna rozumieć, że pozostanie tylko część Ukrainy. A Rosja będzie nadal szukać sprawiedliwości.
Ot znowu małe tłumaczenie z KONT, gdzie piszą jak to pan Ławrow wybrał się do białoruskiego Brześcia nad Bugiem, bo stąd jest tylko 12 km do polskiej granicy. Nie piszą, czy był także w Polsce i czy z kimś rozmawiał. Z takiej odległości to nawet z dziecinnej krótkofalówki mógł rozmawiać z panem Sikorskim. albo Tuskiem, albo przerzucić za pomocą małego drona jakieś miliony na kampanię wyborczą panu Trzaskowskiemu,
I żeby było jasne: ja chciałabym dożyć takiego czasu, w którym Rosja podpisuje układ pokojowy z Polską, że otwiera granice dla polskich turystów, że nie rządzi żadna podróba pierwszego Putina, ani podobny twór, że panują zdrowe relacje ekonomiczne, że kupujemy tanią ropę i gaz, że są rozliczone wszelkie pretensje historyczne. Że ustalamy na równych zasadach programy nauczania historii w szkołach, bez kłamstw i przemilczeń, po to, by takich bzdur nie robić sobie wzajemnie w przyszłości.
Tu o tym samym z polskiego portalu:
Rosjanie podbili stawkę. Zaatakowali Ukrainę czymś zupełnie nowym
Po to wybiera się Prezydenta , rząd i oni maja politykę historyczną . Fakt , że tekst jest "okitowany" nie zmienia sytuacji . Jeszcze raz , poszukaj u Leszka Żebrowskiego lub Ewy Kurek , tam jest na faktach , bez kitu o nazistach .youtube.com polecam drugą połowę . A jezeli czterdzieści tysięcy za jednym zamachem to "e tam" to od ilu zaczyna sie "coś " w kraju o populacji 2i pół miliona . A było drugie tyle albo i więcej . Ostatnio internet z youtubem poczyszczony , nawet u Żebrowskiego i podobnie jak o UPAdlinie.
A co na KONCie piszą o Katyniu ? .
Tego się domyśliłam :) W jaki sposób nie chwytam?
Już wiadomo co za hipersoniczne cudo Ruski wstrzelili. Zajrzyj na YT na @BaldTV. On tam pokazał zachodnie informacje. Na szczęście rakieta nie miała właściwych głowic. To było takie pogrożenie paluszkiem.
A co się będzie działo; właściwie co się może dziać, opublikuję za parę dni, właśnie pod tytułem "Będzie się działo", po obejrzeniu filmu naszego narodowego wizjonera Witka Gadowskiego. Kurcze, ja już na taki rozwój wypadków czekałem w styczniu, ale ta krakowska oferma stchórzyła. Tak, czy inaczej, od 21 stycznia, od koronacji Trumpa może być ciekawie. I nomen omen, dobrze dla nas.
PS. Już w X wieku n.e. Brytole sobie wymyślili, otaczanie swoich miast murami, fosami, itp. A żeby jeszcze bardziej zniechęcić wroga (zazwyczaj Wikingów, których oni nazywali Duńczykami) to kanalizacja była taka, że odchody, całe g., były wyprowadzane na zewnątrz danej twierdzy, właśnie po tych murach. A to spryciarze. Niestety, śmierdziało mocno. No i wody przez to nie pili (precyzyjnie to opisał Ken Follett, który nad książką pracował 10 lat. To Filary Ziemi (ang. The Pillars of the Earth). Kena Folletta pewnie znacie z jego szpiegowskiego bestselleru "Igła" (Eye of the Needle)
Albert Einstein
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej."
Albert Einstein
Wniosek:
Ludzie mający wiedzę ale bez wyobraźni, twierdzą że coś jest niemożliwe,
Ludzie nie mający wiedzy, nie wiedzą coś jest niemożliwe, dokonują odkryć,
Ludzie mający wiedzę i wyobraźnie, tworzą postęp cywilizacyjny.
Elon Musk nie ma wiedzy, ale ma wyobraźnie, a dzięki pieniądzom rozwija cywilizację.
W kolonizacji Marsa, powinien wziąć udział cały świat, wtedy ma to jakiś sens, oczywiście z możliwością powrotu na Ziemię.
Zdrówka życzę .
I pomilcz lepiej na temat również ten . To bywa bardzo mądre .
Wyobraźni to u ciebie nie widać, nie słychać a tym bardziej czuć :)
Ale uważaj co piszesz , bo ludzie czytają .
Wg mnie bzdety jeżeli chodzi o realnych przybyszy z innych planet. Ale prawda jeżeli chodzi o urojenia. Trzeci przypadek to opcja materializujących się urojeń lub materializujących się bytów psychicznych, czyli duchów lub dusz błądzących. Nie widziałem i nie jestem w stanie ocenić, ale raczej nie.
Na temat Venus to już to Spajku farmazonów nawypisywał nie tylko o ciśnieniu i temperaturze . Nie prowokuj , bo niedziela idzie , z domu trza wyjść . Na ziemi .
vituperatio stultorum laus est.
:)))))
A świat zafundował sobie wielu burzycieli ładu moralnego. W Polsce jest jeden ekspert od tych spraw. Ale nie potrafi tego naprawić.
Nasze życie społeczne jeszcze niedawno sygnalizowało i głosiło wartości pozytywne.Bo pewne wartości pozytywne były utrzymywane. Nasz wizerunek w naszych własnych przekonaniach był lepszy. Większe zaufanie do nas samych.
W każdym razie pozytywny wizerunek przeważał nad piewcami negatywizmu, skrajnej woli wywrócenia wszystkiego w pełnej furii.
Ale teraz otrzymujemy codzienne dowody burzenia ładu moralnego u nas oraz tu i tam na świecie. Festiwal burzenia. Tu nie chodzi tylko o zaatakowanie kogoś wartościowego przez niewartościowego. Tu chodzi o zademonstrowanie tego , że oficjalnie nie obowiązują zasady , nie ma się wiedzy, nie ma się rozumu, nie ma się nic.
"świnto prowda"
Jak jest jasne prawo, które obowiązuje, to nawet chłopu pańszczyźnianemu łatwo było znosić niewolę, godził się z takim losem.
Historia uczy, że jak w imperium, cywilizacji upada moralność i prawo, to ulega destrukcji, takich cywilizacji i to dość wysoko rozwiniętych, było dość sporo.
Nie wiem jak działo się chłopu pańszczyźnianemu, ale w średniowieczu dziesięcina była śmiesznie niskim podatkiem. Obecnie podatki są dużo większe niż 10%. Doomsday określało koniec dnia pańszczyźnianego, czyli zmierzch i koniec dnia. Pańszczyzna to był prawdopodobnie jeden wielki wyzysk.
Co teraz jest? Wojna jest. Nie ta rusko - ukraińska, czy żydowsko arabska, tylko wojna o cywilizację łacińską. Neobolszewia, niestety z grubą kasą (bo to w większości złodzieje i spekulanci), kontra ludzie, którzy chcą nadal by była rodzina, matka i ojciec; a po ojcu - tradycyjna ojczyzna. Tylko wtedy utrzymuje się swoją wiekową tożsamość. No i oczywiście wolność.
Problem w tym , że wyborcy wszelkiej nacji głosując na bliżej nieokreślonych "liberałów" głosują na opcję dwóch pedałów z pieskiem jako "rodziny" i frakcję walenia gruchy na salonach . Czyli "paluszek w dupie a rączki tu" . A kasa wiadomo gdzie . I o to głównie chodzi . Sojusz Eskimosa z nazistą działa . I nawet koń nie jest taki jak każdy widzi . A ta wojna za miedzą ? Inna bajka . To na inną dyskusję , ja o niej mam swoje zdanie .
I jeszcze jeden kamyk do ogródka , youtube.com . Tak sobie pod uwagę .
Wkrótce usłyszysz o tej wojnie za miedzą. Oj, będzie się działo. A liberały-pedały wkrótce zachorują na impotencję, raka prostaty lub odbytnicy. Przykra sprawa
Póki co to jakiś szalony pytostój ich męczy i szał macicy odbytnicy . A o świętym pokoju to raczej marzenia słabe . Żeby tylko jakiś historyk nie obejrzał sie że Chazaria była również w Polsce . Bo przymiarki już robili i nawet historię Polski napisali . youtube.com . Najlepiej to wysłuchać całość i po kolei bo to jak u Hitchcocka . "Ptaki" to przy tym pikuś . Bo jak mówi przysłowie "gdzie dwóch się bije , tam eskimos korzysta"
Tak, potrzebujemy ładu moralnego. Tylko... co to jest. To głównie tradycja, ważniejsza od historii. Chyba najważniejszym elementem tego, jest łączność pokoleniowa. To, w prawidłowym, rodzinnym systemie, ład przekazują ojciec i matka. Teraz mamy bardzo niebezpieczną sytuację: - sfanatyzowani, kompletnie pozbawieni rozumu fanatycy neobolszewii, jak ta zidiociała minister edukacji, usiłują wykopać tak głęboki, międzypokoleniowy rów, by, jak to mówią, stworzyć nowego człowieka. Na pierwszy ogień poszła jedna z najważniejszych wartości moralnych: - uczciwość. Ona praktycznie zaczyna zanikać. Poza tym likwiduje się więzi społeczne, zastępując to egocentryzmem. Nawet część Konfederacji wyznaje libertarianizm, mimo uważania się za prawicowców. Lecz jak widać - ani za konserwatystów, czy tradycjonalistów.
Nawet anarchiści nie łamali moralnego ładu. Oni walczyli z systemem. Ci teraz są po prostu totalnymi kompletnie destrukcyjnymi barbarzyńcami. Oto do czego doprowadził socjalizm i jego praktyczna wersja - komunizm.
Może gdyby natychmiast po okrągłym stole zrobiono lustrację, to by aż do takich zniszczeń nie doszło.
Prosta rzecz. Jak wyłumaczyć wspólczesnym na czym polega 5S?
Ciocia Google czyni w prostych słowach; wiosłowanie jako wstęp do ładu moralnego.
>>Dobra organizacja miejsca pracy dzięki wdrożeniu 5 kroków. Dobra organizacja miejsca pracy polega na wdrożeniu 5S – czyli 5 kroków (stąd wywodzi się nazwa metody) tj. selekcji, systematyki, sprzątania, standaryzacji oraz samodyscypliny.<<
Ten Libicki to chory człowiek. Nadużywa to swoje kalectwo, bo my Polacy w stosunku do inwalidów staramy się być delikatni.
No i mamy najnowszą teorię, o dużym prawdopodobieństwie, dostarczoną przez warszawską ciocię Plocię. Jaki ten Tusk spryciula! Choć może ktoś z tych mądrych (może Kierwiński?) kumpli mu podpowiedział, Chodziilo o to, kto ma być ich kandydatem na prezydenta. Berlińska Centrala, która jak wiemy trzyma ich za *aja, rozkazała, że bezdyskusyjnie ma być to Czaskowski. Bo mają taki naukowy model, że głowa państwa ma być głupia, leniwa, ale bezgranicznie lojalna. Ponadto oni już kupę forsy wpakowali w te cyrki, które Czaskowski co roku organizuje. Niestety, ci drudzy nadzorcy, którzy są jeszcze gorsi, bo grożą Tuskowi tym Water Boarding, ulubionej sile nacisku z obozu Guantanamo, przez podtapianie przez szmatkę. Rekordziści wytrzymują minutkę. Tusk, znany powszechnie tchórz na samą myśl zlewa się tak potem, że bez polewania zaczyna się topić. Ci z kolei, a konkretnie ten wredny, sadystyczny staruch Soros, opiekun pary AA plus RS, uparł się, że kandydatem musi być jego wychowanek Sikorski. I co robić z takim problemem?!
Niektórzy w W. twierdzą, że rada przyszła z Moskwy, ale kto to wie. Tak więc Tusek, by jemu groźni ludzie nie mogli nic zarzucić i nie daj Boże zakręcić kurek, dokonał - kompletnie niechcianych - prawyborów. I wina spadnie na Warszafiaków. Niech tym dadzą przegrani popalić.
Jedzie taki durny Polak do Niemiec, by tam znaleźć pracę i utrzymać swoją 4 osobową rodzinę. Zapieprza 40 godzin na tydzień, żona opiekuje się dwójką maluchów. I dobre państwo im pomaga. Wspaniałomyślnie na mieszkanie, media, komunikację i życie dają Polacken nieco ponad 2 tysiące Ojro.
Tymczasem przyjaciele prezydenta Dudy zza wschodniej granicy, też czteroosobowa rodzinka (plus trzecie dziecko w drodze, bo za to jest ekstra kasa), swobodnie przyjeżdżają do Faterlandu jako uchodźcy, udają się do tego urzędu od forsy dla obcych, tam ich szybko podliczają, I mają od razu na rodzinkę 4 tysiące Ojro. Rezultat tego taki, że z tego miliona z hakiem Ukraińców w Niemczech, 80% nigdzie nie pracuje. Bo po co? Lecz jest jeszcze lepiej. Forsa idzie na bankowe konto, a że wreszcie do Szkoplandii dotarła cyfryzacja i wszystko się dzieje przez Internet, to rodzina wojennych uchodźców się pakuje i wraca do swego kraju, do domu. A tam czery tysiące EU, to nie to samo, co u niemiaszków.
A jak już forsy nazbierają, to kupią sobie w Polscę historyczną fabrykę traktorów Ursus.
Uczta się chopy z budowlanki i dziołchy od opieki nad złośliwymi staruchami!
A propos Ursusa . To zawsze wspominam najładniejszą na świecie nazwę ulicy , Posag Siedmiu Panien . To brzmi tak historycznie i fajnie że powinno byc dobrem narodowym . To ten posag siedmiu córek akcjonariuszy założycieli był kapitałem założycielskim dla fabryki Ursus w końcówce XIX wieku . Rozpirzenie Ursusa było podobnie jak likwidacja Stoczni Gdańskiej i w ogóle polskiego przemysłu zemstą jakichś pogrobowców syfilityka z mauzoleum w Moskwie . A przy okazji sie nachapali i w unii ciepłe stołki dostali .
Posag Siedmiu Panien , słyszał Pan coś piękniejszego w adresie ?
W kraju są takie cuda, że jak mówił Ferdynand Kiepski, fizjologom się nie śniło.
To "zniknięcie" gospodarcze było majstersztykiem pogrobowców komuny . David Coperfield to przy postkomunie chłopak spod trzepaka .
Ale mi chodziło o Posag Siedmiu Panien , póki nie zniknął pod przykrywką np nowego patrona . Może choć to ostawią . Bo im nie wierzyć .