
Symetryzm albo działania symetryczne.
To określenie ostatnio jest bardzo modne. I to w stosunku do relacji dwustronnych, jak też do uprawiania polityki. Takie: Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Zawsze powinna być równowaga we wszelkich stosunkach i relacjach dwustronnych.
Na przykład – ty mi utniesz ucho, to ja ci utnę kutasa. Czy to symetryzm? No nie. Ja mam jeszcze drugie ucho, a ty niestety tylko jednego wacka.
A to jest niesprawiedliwe i nawet przykre.
W ostatnim wpisie "ZDRADA ZAWSZE JEST GORZKA", gdzie jak widać nasza społeczność bardzo tematem jest zainteresowana i zaniepokojona, w poważnej dyskusji postawilismy hipotezę, że durny konflikt o nasze embargo na ukraińskie zboże i późniejsze wzajemne reakcje na obustronne działania, mogą być wyreżyserowaną inscenizacją, wymyśloną na legendarnej Nowogrodzkiej, w diabolicznym umyśle naszego Belzebuba – PJK.
To taka zagrywka przedwyborcza wpływająca na opinię publiczną i zwiększająca szansę wygranej wyborów przez Prawo i Sprawiedliwość.
W jaki sposób? W dwónasób.
- Przyciągając na prawicę do siebie część ewentualnych wyborców Konfederacji, którzy nigdy za tzw. Ukrami nie przepadali, a pozostawanie przy partii Mentzena, JKMa i Brauna, grozi powyborczą współpracą z lewactwem – z całym tym tęczowym burdelem.
- Wzmacniając poparcie PISu na prowincji, konkretnie wśród rolników, którzy słusznie obawiali się konkurencji z dumpingowymi cenami ukraińskich płodów rolnych zalewających Polskę
A co z tym symetryzmem? Ano to, że każde działanie jest natychmiast odbijane wyrazistą kontrą. My stawiamy embargo, mimo, że ta głupiutka blondyna, Frau Ursula z Unii, cofnęła unijną blokadę, powoduje, że Ukraina (konkretnie Zełeński) składa skargę do międzynarodowych instytucji. A potem to już jest klasyczny, eskalujący ping-pong. Morawiecki coś ostro na Ukrainę powie, natychmiast Zełeński odpowiada jeszcze ostrzej; nasz minister to- ich pokazuje środkowy palec. I tak się toczy ten braterski, rodzinny dialog, nie tylko na odległość, ale również w salach i salonach ONZ w Nowym Jorku.
Nie wiem jak tam media na Ukraine, ale u nas widzę, że spuszczono z łańcuchów wszystkie warczące, szczekające, a nawet wyjące osobniki w prawicowych mediach, a w internetowych mediach społecznościowych w szczególności. Wyciągają co tylko się da, by dowalić tym Ukrom – zdrajcom.
Jeżeli taki przebieg wydarzeń, oczywiście nadal hipotetycznie, jest wyłącznie spowodowany jednostronnym działaniem Nowogrodzkiej, co – jeśli tak jest – byłoby skrajną głupotą o długoletnich konsekwencjach i szkodą dla naszego kraju, to jest niedobrze.
Natomiast, patrząc na ten wprost teatralny symetryzm w zachowaniu polskich władz, szczególnie prezydenta Dudy i premiera Morawieckiego i władz ukraińskich: prezydenta Zełeńskiego, czy premiera Szmyhala, trzeba się poważnie zastanowić, czy ci na szczycie u nas i u nich, po cichu i w tajemnicy się umówili, że odegrają komedię przed światem, udając konflikt, a nawet kryzys, co, jak się głęboko zastanowimy, da korzyści obu stronom. Nam w szczególności pomoże w wyborach.
Może to i nieco naciągane, ale wykluczyć nie można. A jeśli tak jest, to Panie Naczelniku – Wodzu nasz! - głęboki szacun. No, no, no...
Wybitny XIX-wieczny polityki brytyjski i wielokrotny premier rządu Jej Królewskiej Mości lord Palmerston znany jest m.in. z powiedzenia, że Wielka Brytania nie ma wiecznych przyjaciół, ma tylko wieczne interesy. Powinniśmy i my nareszcie przyswoić sobie tę prawdę, ale zawsze też pamiętać o jeszcze jednej, nawet bardzie zasadniczej: Polska nie ma wiecznych przyjaciół, ma za to wiecznych wrogów. Tym, którzy się kiedykolwiek łudzili, co do intencji naszego zachodniego sąsiada, obecne wydarzenia powinny wreszcie zdjąć klapki z oczu. Problem polega na tym, że bardzo wielu naszych rodaków lubi żyć z tymi klapkami i będą ich bronić jak niepodległości. Klapki zwalniają bowiem z myślenia. 🌼
Ps. Mieszkasz na ulicy N.?
Jak dla mnie,to ta cała "operacja specjalna" to Teatr Kabuki...wystarczyło ruskim jedno bombardowanie na węzeł komunikacyjny przy Medyce...i koniec!
Nie wykonuj ruchu, jeśli nic na nim nie zyskasz, nie atakuj; jeśli nie wygrasz, nie rozpoczynaj wojny, jeśli sytuacja nie jest bez wyjścia! Władca nie może rozpoczynać wojny, tylko dlatego, że ktoś go zdenerwuje; generał nie może atakować, tylko dlatego, że go ktoś rozwścieczy. Jeśli jest coś do zyskania wykonaj ruch; jeśli nie: nie ma po co się pchać. Zdenerwowanie mija, a wściekłość ustaje; nikt nie wróci jednak podbitemu państwu świetności, ani poległym żołnierzom życia. Mądry władca jest ostrożny, a wyśmienity generał ma się na baczności. Oto sposób na zapewnienie pokoju w kraju i bezpieczeństwa żołnierzy.
Sun Tsy
Chyba mnie nie zrozumiałaś. Ja się z nachalnego stosowania słowo 'symetryzm' wyśmiewam. Zawodowi publicyści strasznie kochają nowo poznane słówka. I je bezmyślnie nadużywają.
Przeciętny Angol używa 10 000 słów, Amerykanin zaledwie 1000. A kumaty Polak aż 100 000. Niestety przez takich symetrystów język nasz zaczyna też chudnąć.
A na 99,8% jestem pewien, że Zełeński gra kolejną sitkomową rolę.
Zboże to zmyłka, bezczelni upadlińcy chcieli żeby Polska dała, podkreślam, dała im najnowszą broń za którą zapłaciła milardy dolarów. Upadlińcy to swołocz, która musi być traktowana z buta bo inaczej nic do nich nie dociera. To jest taka sama swołocz jak ruscy, z wyjątkiem potomków Polaków tam zamieszkałych, którym udało się przeżyć ale o których zarząd Polski nie dba bo zarząd Polski "jest sługą Ukrainy"!
Po prostu nasz genialny strateg dogadał się z Putinem! Że ten drugi w lutym 2022 zaatakuje Ukrainę, bo w 2023 w Polsce są wybory i będzie można na te wybory zrobić teatralne przedstawienie zbożowe, które zapewni 10 mandatów w sejmie. To zaczyna być z grubsza oczywiste.
W dalszej kolejności pozyskanymi Himarsami i Abramsami zaatakujemy fabryki Tesli, by w końcu ruszyć z Izerą...
😛
Proszę bardzo droga wolna.
Zwyczajnie więc, kto tylko mógł kupował ukraińskie zboże, bo półdarmo było, byle jakie, dla szybkiego i dużego zarobku, w wyniku czego nasi rolnicy nie mogli sprzedać, bo magazyny były pełne. I stąd teraz embargo - bo znów sytuacja się powtórzy.
Nie ma żadnego myślenia jest tylko reagowanie.
Niemcy zaś są obszarnikom potrzebni jako gwarant celowości i opłacalności tego przedsięwzięcia - by był zbyt na rynki unijne.
Nasz genialny strateg to zaprojektował?
Jeszcze raz. Żadnej zdrady nie było , maski tylko opadły . Coraz mniej teatru , coraz więcej życia .Trudno zarzuty robić żabie że się w błocie tapla . Czarny scenariusz pisałem i chciałbym nie mieć racji . Tylko tyle . Ta mina Mateuszka i uśmiech dobrze nie wróży . MM i rząd coś tam zrobili i oby tak zostało i jeszcze więcej trzeba . Jak Orban zaczął pilnować interesów swojego narodu to mu wszyscy na klatę wskoczyli . Niech MM i świta też pilnują to będzie chwała . Może wielka IV UEsza coś pomogła w niezależności od Rosji ? i komu ?Nawet red Sakiewicz zwrotnice przestawił na Ukrainę . Niedługo pociągi może pojadą . Co u nas będzie zobaczymy po wyborach . Porobiło się . Ja jednak uważam że nie po to gebelsy mają swoich pajaców Zełenskich i świtę żeby ich nie użyć i to jedyna gra , moim zdaniem i wiadomo w co . Dla nas może być to smutna gra .Historię wszyscy na piątkę zaliczyli , tylko wniosków żadnych . Tak to jest jak sie uczy dla oceny . Tu nie trzeba chińskich filozofów .
Zdrówka życzę
Mimo, że sam uprawiałem judo, wolę dosyć skomplikowane walki taktyczne (no, może bez krykieta).
Ostentacyjna nawalanka to klimaty uliczne z zakazanych dzielnic. Nie wierzę, że prawdziwe nawalanki międzypaństwowe przeprowadza się wrzaskiem i obraźliwymi gestami w świetle kamer, a nie w zaciszu gabinetów.
To ewidentna gra Tomaszku. Albo... czy ja wiem? czasy się zmieniają.
Pożyjemy zobaczymy . Całkiem niedługo . Kozacy Larousse'a sprzed raptem pół wieku na wroga rzucali się z okrzykiem "job twaju mać" , tradycja nie zanikła . No właśnie "czy ja wiem?"
ta poranna kawa Januszu, musiała być z dużą wkładką :)))
Pewne manewry w pewnych sytuacjach o zasięgu lokalnym, krajowym, są dopuszczalne, ale nie na skalę międzynarodową, jakby tak było, to poważnie nadszarpnie wiarygodność Polski.
Innych Szatanów należy szukać po stronie Ukraińców, od Zełenskiego zaczynając, a po znakach i zapachu siarki, wskazują niemiecki trop, Ukraińcy jak widzimy, dają się im rozgrywać, widać dostali obietnice obfitych zbiorów "gruszek na wierzbie".
Czy ja wiem?
Nasz miły kolega @Iontichy zacytował mistrza strategii wojennej Sun Tzu (a nie Tze, jak on chce). I popatrz:
"Nie wykonuj ruchu, jeśli nic na nim nie zyskasz, nie atakuj; jeśli nie wygrasz, nie rozpoczynaj wojny, jeśli sytuacja nie jest bez wyjścia! Władca nie może rozpoczynać wojny, tylko dlatego, że ktoś go zdenerwuje; generał nie może atakować, tylko dlatego, że go ktoś rozwścieczy. Jeśli jest coś do zyskania wykonaj ruch; jeśli nie: nie ma po co się pchać. Zdenerwowanie mija, a wściekłość ustaje; nikt nie wróci jednak podbitemu państwu świetności, ani poległym żołnierzom życia. Mądry władca jest ostrożny, a wyśmienity generał ma się na baczności. Oto sposób na zapewnienie pokoju w kraju i bezpieczeństwa żołnierzy."
Istotne feagmenty dałem pogrubioną kursywą.
Sądzisz, że oni wszyscy są aż tak durni, albo zacietrzewieni, że mogą tak walczyć na serio? Po co?
Masz agrafię? Czy zwykły analfabetyzm? Nie odróżniasz litry Y od E?
Gdze ja napisalemem Sun-Tse?
Leć do Admina na skargę,że się z ciebie śmieję :-)))
Faktycznie wzrok nie ten, więc wziąłem lupę, że aż widziałem piksele, i u mnie jak byk jest =y=. Co dzisiaj pijesz? Mamertimo ciągniesz od rana?
Jednak chwyt jest prostacki : Po zamknięciu "tamy" zbożowej na Morzu Czarnym Niemcy wydali KE rozkaz otwarcia granic UE w celu zalania zbożem Polski. Przy czym nie wspierają odbioru z tranzytu. Ukraina się wkurza , bo myśli tylko liniowo i doraźnie. Niemcy popierają jej krytykę Polski i obiecują ,że dadzą wsparcie w zaopatrzeniu i np. przeniosą patrioty na Ukrainę. Ukraina jest dziś bardzo tania do kupienia. Niemcy działają pod przykrywką państw trzecich lub organizacji międzynarodowych. Czyli Holandia obiecuje chyba ze 38 F-16, Dania też. KE już mówi ,że Ukraina zaraz już, już zaraz wchodzi do Unii. Tylko trzeba załatwić Polskę , aby nie przeszkadzała. Ukraina i Niemcy nie będą się musieli rozliczać z ludobójstwa. Niemcy nie będą szargane o trillion dolarów z reparacji. To byłby dla nich koniec, gdyby miały płacić. Dodatkowo umocnią swoją przewagę nad Polską co jest warte kilkaset miliardów. Dla nich bezcenne. Zatrzymają polskie porty, transport Odrą, CPK, zbrojenia, zatrudnienie, Elbląg, nie będzie darmowych transmisji sportowych w TVP, zlikwidują instytucje pamięci narodowej. Zostanie sklepik za rogiem , a przy głównej ulicy będą obce supermarkety. Będziemy biedni, bo ta bogatsza część narodu myśli ,że jest bogata i mądra. Bogactwo narodu bierze się z lokomotyw - portów, lotnisk, autostrad, przemysłu, własnych surowców mineralnych, własnego węgla, wysokiego zatrudnienia - niskiej przestępczości, i z CEŁ. Oraz z siły poważania jaką daje silna armia. Po pierwsze nie szkodzić.
Mamy silną tendencję polocentryczną. Ani nie jesteśmy pępkiem świata, a Niemcy naprawdę teraz mają bardzo poważne kłopoty, by móc wszystkie siły koncentrować na doprowadzeniu do wygranej Tuska. Zauważ, że w tej chwili znacznie bardziej od klasycznej anty-polskiej propagandy, aktywna jest propaganda pisowska. Czy to w głównych mediach, czy mediach społecznych w tej chwili jakaś setka zawodowych polityków i publicystów wali pociskami w Ukrainę. To wygląda bardzo gówniarsko i chyba skuteczność jest taka, że nie Niemcy i Tusk zyskują, tylko PIS.
Być może odpowiadamy skutecznie. Ale jestem pewien,że ogromne pieniądze niemieckie i działania polityczne poszły na polską kampanię tylko nie mogą się ujawnić. Jeszcze zobaczymy, ale widać ,że weszliśmy na wyższy poziom. To już nie kampania w mediach, ale nawalanka za pomocą głów państw. Na przykład mogą kupić Franciszka , aby ten coś powiedział za 5 dwunasta. Mogą kupić jakichś senatorów USA. Jakichś europejskich prezydentów czy królów, aby coś zrobili brzydkiego, może jakieś korporacje coś brzydkiego zrobią. Jakaś konferencja o dektaturze ma być w Gdańsku 13.10.23. Przyjedzie Timothy i coś powie razem z celebrytami ? Przyjadą gazety i global networki ? Nie wiem, ale coś ma być. Lepiej myśleć.
Może niech wywiad popracuje.
Ukraina jest suwerennym państwem. Ze względu na historię powinna utrzymywać z nami dobre stosunki. Mają inną religię, to połączenie nie jest możliwe. Abyśmy dali Niemcom władzę w Polsce po to by ukraińscy obszarnicy mogli sprzedać. To dla nas nie jest interes.
Zresztą co my możemy. Wszelkie dane ma rząd i on ma władzę.
Właśnie papież Franciszek jest w Marsylii, oczywiście było o imigrantach, by ich przyjmować i się integrować, wyłączyłem tv.
@jazgdyni,
Cześć,
1/Czy Zełeński, wiedział o spotkaniu UE-Rosja,
2/Gdzie w tej układance była Frau Ursula?
3/Jak uprawa/sadzimy głupa pt;.Lampedusy nie ma?
4/Filmidło i wszystko jasne;)
Pół lewicowej Europy połyka własny imigrancki język, Ukraińcom i EU dupę uratowaliśmy jak już bywało. Że echo w pewnych kręgach ukraińskich dało się słyszeć? Wiedza na czym stoją, raczej z kim siedzą i jest to dla nich bezcenne. Tylko się przyglądać czy i jak zamierzają to wewnętrzne usidlić?
Prostota myślenia, co przecież jest dobre, czasami pomija na przykład takie rozważania, że w tym wypadku Ukraina ma zupełnie inne struktury, nieco inną kulturę, inną wiedzę i mądrość, a co dopiero należy stworzyć - inną moralność i praworządność.
Pisałem już kiedyś, że moi bardzo fajni mechanicy ukraińscy z Odessy, opowiadali, jak wyglądał egzamin u jednego profesora ich akademii - po prostu na drzwiach do gabinetu była kartka: Podejście do egzaminu 200 Euro. U nas też korupcja na uniwersytetach, ale żaden prof. by się nie odważył czegoś takiego na drzwiach umieszczać.
Ciągle jesteśmy biedni i ciągle mało podróżujemy. A warto pojąć różnice między nawet sąsiadującymi państwami.
Ciepło ciepło, nieźle kombinujesz. Ostatnio jak bywam na Ukrainie, to niektórym zadaję proste pytanie: Bierzesz torby z Biedronki? Jeden ważny, uśmiechnął się tajemniczo pod wąsem, przytulił mnie i szepnął na ucho:
"Uleńko, pokumamy się nawet z diabłem by dokopać orkom. Nie pozwolimy się wydymać komukolwiek".(...) - było jeszcze kilka innych wątków, ale o tym nie mogę napisać. Przyznaję, że do dzisiaj mam problem z interpretacją tego co usłyszałam. Nie mam żadnych problemów na Ukrainie, nikt nie robi mi wstrętów i "nie zamyka drzwi", nie cenzurują moich wypowiedzi, a wiem że czytają nasze opinie w mediach społecznościowych. Jest tam tylko jedno małe środowisko, nieliczne ale bardzo kasiaste i wpływowe, które mnie wręcz nienawidzi - nietrudno zgadnąć kto to jest. Jeszcze nie mają odwagi zrobić jekigoś ruchu przeciwko mnie, ale kto wie co się jutro stanie ...
Chwała Ukrainie!
Cześć i Chwała dzielnym obrońcom Ukrainy!
Pozdrawiam
Hej Ula.
Już gdzieś napisałem, że oni dzisiaj są Polską z lat 90-tych. Wtedy też było niebezpieczeństwo państwa oligarchicznego. Oni tam mają gorzej, bo przecież byli częścią sowietów, a na dodatek, ruskie przesiedliły do nich wielu kacapów. Typowi Kozacy mają chyba jeszcze więcej honoru i rycerskości od nas. A bitności i odwagi to już nie porównam, bo wstyd.
I co tu gadać - to z moich osobistych doswiadczeń - są od nas sprytniejsi i zmyślni. Pocieszam się, że to jest ta polska krew, która w ich żyłach płynie.
Pozdrów ich ode mnie
Napisałeś to pod moją notką. Już to pokazałam Ukraińcom - i znów był tajemniczy uśmiech. Odesłali mnie ... do mojej notki "Ciężkie czasy tworzą silnych ludzi".
Oni chcą wolności i gotowi za nią zginąć - więc żaden szwab czy ruski nie złamie tego ducha, dlatego moje nadzieje nie słabną.
"Kozacy mają chyba jeszcze więcej honoru i rycerskości od nas". Ich" honoru " i "odwagi" doświadczyło chyba z dziesięć albo więcej pokoleń nie tylko Polaków .
A powiedz Tomie kim w większości byli Kozacy? Choćby taki Chmielnicki, Konaszewicz, Dymitr Wiśniowiecki?
To była szlachta ruska , polscy hetmani i dowódcy kozaków , grali na dwa fronty przy użyciu kozaków przeważnie a kozacy to zbiegłe chamy zbierane po dzikich polach , dzikie pijane i głodne krwi i łupów .
Zdajesz sobie sprawę, jaki procent Kozaków stanowili Polacy? W dużej mierze ci co zbiegli z RP, oraz oczywiście rodowo długo tam zasiedlona szlachta polska - w poważnym stopniu na wysokich stanowiskach. Dodatkowo, jako, że w RP była szlachecka demokracja, nie było hrabiów, markizów, czy innych wyższym stopniem, czyli byli możnowładcy (np. Potoccy, Radziwiłłowie itp), a klasycznej arystokracji nie było. Za to na kozaczyźnie byli kniaziowie, tacy odpowiednicy książąt.
Oczywiście upraszczam temat.
Kozaczyzna była wielonarodowa . Przytłaczająca większość to byli Rusini ( Ukraina to było pojęcie terytorialne) i Rosjanie . Polacy też tam byli (a gdzie nas nie było , vide Franek Dolas). Ich też mało gdzie zabrakło . W Polsce też byli Książęta . Z resztą żadne schierarchizowanie społeczeństw czy ich sfer nie buduje nic poza hierarchią . Używani przez wszystkich przeciwko wszystkim jako "dobermany" do szczucia . To ci "wszyscy " zbudowali im taką mordę bandytów i zbójów a oni tylko się starali . I tak zostało .Samodzielnie pozostali na poziomie watażków i kniaziów samozwańców . Czegoś próbowali ,ale to nie mogło wyjść w tym położeniu i kształcie . Zrodziło tylko krew łzy i ruinę . Państwo to jednak kultura materialna nie wymachiwanie szablą czy inną dzidą . Myślę że z tych obciążeń mieli tylko wybór przeżyć albo nie . Stąd agresja i desperacja i brak zdolności państwotwórczej . Pózniej w XIX i XX wieku przytuliła ich Rosja i to tam robili za dobermanów i tam byli najwierniejszymi psami .
W Liege znam paru Belgów (Walonów) . Oglądali Franka Dolasa , nie zrozumieli ani słowa a fabułę znają lepiej niż ja . W Karlovych Varach chyba to było , zawiani za głośno dyskutowaliśmy na ulicy i ichnie MO chciało nas wylegitymować , ale kolega nie miał dowodu osobistego czy paszportu i powiedział dla jaj że się nazywa Grzegorz Brzęczyszczykiewicz . . Milicjant odpowiedział mu "a ja sem vojak Franek Dolas". I tak to się rozeszło . I tej wersji Kozaka Polaka najchętniej się trzymam . Żadnych kniaziów i atamanów .
Ano, wygląda na strzał w swoje własne kolano KE. Chciała KE pomóc antypolskim totalniakom, pomaga Dobrej Zmianie :-)
PS. Dzisiaj przeczytałem artykuł Jurija Panczenko w Europejskiej Prawdzie. Autor przyznaje, że większość Ukraińców nie rozumie o co chodzi w tym zbożowym konfikcie z Bolanda. Ponadto wskazuje, że do tej pory eksport zboża z Ukrainy do Bolandy był znikomy. Co prawda bierze stronę rządu ukraińskiego pisząc o jakichś mitycznych zasadach WTO. Ale od tego jest WTO, aby stwierdzić czy to niezgodne, czy zgodne z polityką WTO.
Pytam cię jako wielbiciela talentu kawalera z kotem: właśnie niemcy sami ze sobą się dogadali i zgodzili, że trzeba wprowadzić stałe kontrole graniczne z Polską, która - wedle ich oceny - stała się centrum nielegalnej imigracji
Czy to też jest przemyślany element kampanii wyborczej najlepszej zmiany, czy trzeba będzie gasić kolejny pożar, gdy na samej A4 zatrzyma się 20 tysięcy tirów dziennie?
ciebie nie da się traktować poważnie, a domagasz się poziomu dyskusji, trudno język utrzymać na wodzy :))))))))))))))))
Dla ludzi ambitnych trudności są źródłem inspiracji. Rżenie nie jest z obszaru ambicji.
😛
Mamy zarejestrowanych 60 tysięcy podmiotów gospodarczych świadczących transport międzynarodowy. To są firemki na jeden, dwa samochody w leasingu, które żyją z ciągłej jazdy. Zatrzymanie ich oznacza bankructwo przez raty do spłacania, których nie będzie z czego spłacać. Będzie to bardzo na rękę zachodnim przewoźnikom: zerwanie korzystnych dla nas umów przez brak terminowości dostaw.
Nie jest to wykluczone wszak Czechy są niemieckie, a sobie w gniazdo robić nie będą. Z drugiej strony nieustanny sznur samochodów ciężarowych na naszej autostradzie, dosłownie jeden za drugim (z kamerki autostradowej można zobaczyć) aż się prosi, by nim wozić dla dobrego zysku nie jakieś koszule czy gacie, ale konkret.
20 tysięcy tirów to na postoju to 500 kilometrów . Do Guinessa trza będzie zgłosić . Z braku rąk do pracy "beżowi" będą kontrolować . Szparagi już zbierali .
Znajomy viatolle serwisował kiedyś i mówił, że tyle jedzie po A4. Zobacz:
wroclaw.wyborcza.pl
Hehehe... Doba ma 86 tys sekund, a w ciągu doby przejeżdża 74 tys samochodów.
Najmarniej licząc 74 tys tirów po 20 ton ładunku to póltora miliona dziennie razy 250 dni w roku to ponad 300 milionów ton . Co oni tam wożą , tylko jedną autostradą ? Dalej to 74 tysiące razy 50 metrów na tira w ruchu to ponad 3,5 tysiąca kilometrów . po dwa pasy w obu kierunkach i jeszcze ponad sto kilometrów zabraknie tej A4 . Może te viatole to kasę piorą ? Może nabijają wejścia jakmś "magicznym" softem jak nasza "koleżanka" UU . Że się na NB serwer nie zagotował ? Viatole to co innego mają może z tego pewnie kasę. Aha przy takiej długości i ilości to ile trzeba miejsc na parkingach , o obsłudze nie mówiąc .
Weż jednak tę lunetę i popatrz i policz zanim jednak zatrąbisz . Odległość bezpieczna to połowa tacho czyli dla ciężarówek 80 kmh to 40 metrów plus długość od 16 metrów do 22 . Osobówka , tylko 120 kmh to 60 metrów polus 5 i tak dalej . Do kupy to więcej niż napisałem . Jakieś piętrusy chyba ?Tonażu to może 1/3 ale to nadal 100 milionów ton i to na jednej autostradzie . Jest jeszcze A2 i inne drogi , to drugie tyle . Jak nie mój kit , to pewnie afera Viatolla . Tego jeszcze nie było . Tricolour pisał o tirach na początku , linka z Wyborczej mogłem nie doczytać bo kazali płacić a ja świń nie karmię . Ale tytuł , obrazek i początek wystarczył . Ale matematyka to potęga , nawet elementarna . A spojrzenie przez lunetę daje lepszy obraz niż spojrzenie przez trąbę , nie próbowałem ale tak to oceniam .
Macie rację. Wystarczy trochę matematycznego wysiłku, logiki, a przede wszystkim, zdrowego rozsądku, by sobie policzyć i poznać co bzdura, a cojest faktycznie.
Mimo tego, właśnie wracając z Amsterdamu, widać, że w TIRach w Europie nadal jesteśmy potęgą.
A taki tir to fabryka kasy do budżetu lepsza jak maszynke Flipa i Flapa . I bronić tego .
To jest nieustanny ruch tirow jednym pasem przez całą dobę. Oddychamy tylko w święta...
dorzeczy.pl
Nie rozumiem tylko, jak to możliwe, że polska żydowska frakcja pokłóciła się nagle z Ukraińską, popieraną przez USA żydowską frakcją. Najlepszego przyjaciela Orbana zastąpił najlepszy przyjaciel Żełenski, a teraz kto go zastąpi? Został już tylko bezpośrednio Rothschild. Tylko czy on się zniży?