
To nie jest coś, co jest charakterystyczną cechą naszego narodu.
To zakażenie, które odzieczyliśmy po komunizmie. Bo tam, w tej barbarzyńskiej bolszewii tak już jest. Miliony ruskich rabów żyje z tym od wieków i myślą, że na świecie tak już jest i być musi.
Ta spuścizna PRLu, to zastąpienie szacunku do człowieka pogardą. Pogardą z całym łańcuszkiem dalszych świństw, jak zawiść, złośliwość, czy całe te szkopskie Schadenfreunde – radość z czyjegoś nieszczęścia.
A Ewangelia mówi – nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe, [Mt 7, 6. 12-14] . A na drugim końcu świata to samo nakazywał Konfucjusz. Bo jest to zasada powszechna – tak zwana złota reguła etyczna. Ciężko jest bez tego żyć w społeczeństwie...
Ciekawe, że za komuny mieliśmy dużo szacunku do siebie. Bo byliśmy zjednoczeni wspólną wrogością wobec ruskiej okupacji i porządków. Przynajmniej 95% z nas. Bo pozostałe dwa miliony, to istniejący w każdym narodzie zdrajcy i przestępcy, plus przywieziona do Polski agentura polskojęzyczna (a nawet nie. Pamiętacie? Marszałek Polski (i Związku Radzieckiego, Konstanty Rokossowski, słabo mówił po polsku).
Wzajemny szacunek i znacznie wyższa kultura osobista w tamtych siermiężnych i ponurych czasach wyraźnie przewyższała dzisiejsze stosunki międzyludzkie.
No, ale jak się wysyła do Polski człowieka, który pierwszego dnia mówi o furii i wściekłości, zaciskając przy tym pięści, jakby musiał zaraz komuś przywalić. Bylekomu. Dobrze, że redaktor Kłeczek jest młodszy i sprawniejszy i ten tchórz, który nie miał skrupułów uderzyć własną żonę, nie odważyłby się.
Zaczęło się psuć, od szeroko pojętej administracji.
Powodem była selekcja negatywna.
Matura kończyła klasyczny program edukacji. Spośród tych, co maturę zaliczyli, ci lepsi, często tylko z powodu ambicji rodziców, szli na studia wyższe, by osiągnąć któryś z prestiżowych wówczas zawodów – prawnika, lekarza, inżyniera, filologa. Ci, co ledwie się przez egzamin maturalny prześlizgali, wybierali karierę urzędnika w nienasyconym molochu administracji.
Tam właśnie przeciętny obywatel spotykał się nie z życzliwością, tylko z wystudiowaną pogardą i arogancją. To było łatwiejsze do nauczenia się, niż zdanie matury. Młody człowiek o raczej nie za dużej wartości, jak przysłowiowi wojskowi kaprale, dostawał skrawek władzy i przewracało mu się w głowie.
Rezultat? Do dzisiaj ministerstwa, urzędy centralne i terytorialne okupowane są w wielkim stopniu przez takich biurkowych Napoleonów i Cezarów.
A dalej już szło w lud siłą rozpędu.
Pamiętam, jak w czarnych dniach stanu wojennego i kartek na żywność, z dnia na dzień, kierowniczki sklepów mięsnych, zdobyły status Królowej Lady. Podobnie jak sprzedawcy z punktów dystrybucji papieru toaletowego.
Transformacja i przejście do wilczego kapitalizmu tylko pogorszyły stosunki międzyludzkie.
Cicha umowa komunistycznych bandziorów ze sprzedajnymi "reprezentantami narodu" spowodowała, że gwałtownie, poprzez kradzież majątku narodowego, zaczęła się bogacić ta wąska, agenturalna część Polaków, łachudr, bez wychowania i wykształcenia. Podli ludzie, którzy od zawsze pogardzali obywatelami.
Nie tylko ci "nowi przedsiębiorcy", którzy w założeniu, podobnie jak w Rosji, czy na Ukrainie mieli zostać oligarchami i panować w kraju, rozwijali powszechną pogardę do narodu. Komuniści poprzez "chów wsobny" (na aplikacje sądowe mieli szansę tylko krewni komunistycznych prawników) zbudowali bezpiecznik, na wypadek, gdyby ktoś odważył się ich czepiać – słynną kastę sędziowską. Ludzi nietykalnych, stojących ponad wszelkim prawem.
Także uniwersytety, pełne marcowych docentów – adiunktów, którzy za Chiny Ludowe, nigdy by nie wypracowali habilitacji, dzisiaj są profesorami i mędrcami, bez jakiegokolwiek naukowego dorobku.
Lud to widzi i czuje, więc bierze przykład z takich tradycyjnych wzorców. Więc z chamstwem i pogardą spotykamy się już przy straganie z pomidorami, przy kasie w Lidlu, czy rejestracji w przychodni zdrowia.
Jednakże niektórym ciągle było za mało, więc by codziennie wylewać tę żółć, która z tego całego kompleksu pogardy, a także z powodu swojego nieudacznictwa i lichości, potrzebowali czegoś więcej niż ulica, sąsiedzi, imieniny u cioci, czy budka z piwem.
I to dał im internet. Szczególnie wściekłym z powodu własnego tchórzostwa i strachu osobnikom, którzy tu dzielnie mogą demonstrować swoje cierpienia i nienawiść, za to, że się urodzili, schowani za dowcipnym awatarem i ynteligentnym pseudonimem.
Jednocześnie, by łatwiej było Polakom znieść tę pogardzę wyższych sfer zza biurka i lady, a także z marszów Lempart, Kijowskiego i kolorowych, prowadzono intensywną akcję likwidacji poczucia własnej wartości. Prowincja, mohery, brzydka panna na wydaniu. A do pracy na zachód to tylko do zmywaka, podcierania tyłków, ewentualnie jako hydraulik do przepychania rur zatkanych papierem toaletowym. Najlepiej z tytułem doktora politologii i stosunków międzynarodowych.
Cóż... jesteśmy zaściankiem i motłochem. A rozpychamy się jak światli ludzie zachodu. Jak wam nie wstyd!
Jest jednak coraz liczniejsza grupa obywateli, którym to się nie podoba. Zachowali godność, dumę narodową i poczucie własnej wartości. Posiadają empatię, współczucie i szacunek do ludzi. Może nieco brakuje męstwa. Więc czekają.
Czy mamy odtworzyć prawdziwego, dobrego Polaka? Zdjąć to odium zaborów i bolszewickiej indoktrynacji i zacząć walczyć o zwykła normalność i uśmiech między ludźmi.
Czy mamy walczyć z kacykami obdarowanymi nędznymi strzępkami władzy?
Postawić się i nie dać się?
Czy może przyjąć taką mądrość, że człowiek jest tylko wtedy prawdziwie wolny, gdy jest niewolnikiem?
.
Szybko się zorientowałem, jak to brzydko śmierdzi i uciekłem z powrotem na morze.
Ale już to wiedziałem pod koniec października 1980. Długo zanim powstała bananowa Solidarność na plecach Solidarności.
Polacy zaś to naród pracowity, otwarty i odpowiedzialny, rodzinny i katolicki, potrafiący i chcący pomagać innym, a najwspanialszym jest to, że Polacy się cieszą pomaganiem i sprawia im to ogromną radość ! Uwielbiam rdzeń polskiej duszy z umiłowaniem wolności i niezależności, dobrocią i gościnnością wspaniałych prostych ludzi !!! Jestem z tego dumny i kocham tak pojętą wielkoduszną i męską Polskość ! Moim hasłem życia jest „Bóg, Honor, Ojczyzna” !
także Polacy. Nie ma takiego państwa na świecie, żeby w społeczeństwie nie było grupy świń. To naturalne prawo statystyki. Nie popadajmy w bałwochwalstwo.
Przykład:
Żeby zrozumieć dlaczego Tusk uważa, że Polskość to nienormalność, a macierzyństwo to udręka, należy cofnąć się do jego życorysu ! Dziadek Tuska ze strony ojca oraz brat dziadka ze strony matki służyli ochotniczo w hitlerowskim wermahcie. Natomiast babka ze strony matki, z domu Liebke, była również rodowitą Niemką. To, że w rodzinie Tuska rozmawiało się po niemiecku, nie było tajemnicą. Młody Donald miał problemy ze swoją tożsamością narodową i całej jego rodziny. W głębi serca czuł się Niemcem. Miał od dzieciństwa zaszczepioną, chorobliwą nienawiść do innych i szczerze nienawidził Polaków, bo był jako dzieciak wyzywany od rudych szkopów czy hitlerowców na podwórku.
Był mściwy, przeznaczony przez SB do zadań specjalnych, i mścił się na Polakach przy każdej nadażyjącej się okazji ! Przykładowo, pełnił wiodącą rolę w obalaniu rządu Jana Olszewskiego. On nienawidzi Polski i Polsków !!!!
Moģę a nawet pragnę służyć innym,bo znam swoje ograniczenia,modlę się nieustannie by ludzie mądrzejsi i bardziej obdarowani darami ducha świetego mieli siłe dzwigać ten ciężki krzyż którym jest władza i opieka nad słabszymi.Sługa nie jest większy swojego pana ,ani wyslannik od tego który go posłał.
pragnę służyć innym...
Też mam taki charakter. Choć to niestety często się przeciwko nam obraca, bo ci, co o tym wiedzą, cynicznie nas wykorzystują.
Nasi chłopcy w Iraku... Zginęli w Afganistanie... Czy usłyszeliśmy choćby dziękuję za nasze poświęcenie?
Gdy ja to robię,to wylewane jest na mnie hektolitry pomyj i hejtu...no bo jak można! Ukłony dla @sake3,która sie obraziła za porównanie do gołębicy...
Nie licz na pobudkę tego "narodu"...zapytaj nawet wojsko,czy pójdą umierac za "tenkraj",zapytaj ludzi w tramwaju,jak zareagują na agresje Rosji,Niemiec...czy szczepu czeskich
harcerek...kredki i rysunki na chodnikach...
"Cóż... jesteśmy zaściankiem i motłochem."---koniec cytatu.
Jest jeszcze gorzej...rządzą nami tchórze,zdrajcy i przekupne łachudry,które za kilka € lub $ sprzedadzą własna matke...i "ojczyznę"...Ojczyzny juz nie mają..są Europejczykami!!
Etnicznie nie ma Polaków ba! Słowian...też nie ma...od XII wieku wpływ Mongołów,Normanów,a nawet Persów...stworzył mieszaninę genów,rozbił DNA i stworzył NIC!!
Neandertalczyk był czystym etnicznie Europejczykiem,dopóki go homo sapiens nie zniszczył.
Powiem Ci jedno,co Pani minister Wegier napisała temu szoferakowi opalonemu z F-1...szewcze,pilnuj swojego kopyta.
Próbujesz zdiagnozować to,na czym socjologia,etnografia,psychologia,psychologia społeczna...już dawno straciła zęby...LUDZI nie ma,to co jest...to bezwolny dziki tłum ...
T.
Może zauważyliście,że odchodzą wartościowi blogerzy? Nie? Ostatnio mamy wylew takich miesięcznych,kilkudniowych i grupy oddelegowanych na NB.
Pierwszy z brzegu @kemir...dalej publikuje na s24...a NB olewa...chciałem go zmotywować,ale ...
Teraz też Admin/Adminka odebrała/odebrał mi blog...no i co? Czarna rozpacz?
PS.Na nikim tak sie nie zawiodłem,jak na Januszu z Gdyni...starość sie Panu Bogu nie udała!
Narodu nie ma... Rządzą nami tchórze, zdrajcy i przekupne łachudry... Co ty wiesz?
Następny krakauer, kumpel Gowina. Żal mi ciebie. Musi ci być ciężko.
Wstyd !
Harcerzyk? Fanatyk z manią prześladowczą?
Takich patr-idiotów niestety mamy, co to "nie oddamy guzika", a jak do roboty, to pierwsi spieprzają.
Co ty dla Polski uczyniłeś oprócz tych peanów i codziennego powtarzania wiadomości z innych mediów. Takich Urbanów po naszej stronie to do kubła na śmieci i za drzwi.
Kolejny chory.
Nie przejmoj sie nim..To stary PRL-owski zgret, ktory nic w zyciu wartosciowego nie zrobil czy osiagnal poza wlasna smiesznoscia..PRL-owski Bananowy-cwaniak sprzedajacy walute pod Pewexem ze swoich kolejnych " morskich podrozy "..
Zyl cale zycie na koszt ciezko pracujacych robornikow, rolnikow etc..i tego co jego SP.Ociec-felczer przyniosl do domu ..Byl on rowniez czlonkiem WKU ( Wojskowa Komisja Uzupelnien" ktora decydowala o kwalifikacjach i miejscu mlodych Polakow w odbywaniu Obowiazku Zasadniczej Sluzbt Wojskowej w przygotowaniach do bycia miesesem armatnim dla Komunistycznej Armi Zwiazku Radzieckiego..
OSW bylo niczym innym jak strata 2 lat zycia na ladzie i 3 lata w Marynarce Wojennej..Od opini Lekarza WKU zalezalo czy pojdziesz do wojska czy nie..Oczywiscie 99 % mlodych ludzi bylo kwalikowanych przez Felczerow z WKU jako : " przydatny do wypelnienia Powszechnego obowiazku Sluzby Wojskowej " a 1% otrzymywalo medyczna opinie i kategorie " D" z notka " nieprzydatny do Powszechnej Sluzby Wojskowej " - " zdolny do sluzby w formacjach Samoobrony"...Przyznanie Kategori " D" kosztowalo od okolo 4 miesiecznych pensji" do talonu na Fiata..Mozesz wyobrazic sobie skale korupcji i lapowek..
Czytam twoje teksty. Daja obraz mlodego czlowieka , z autentyczna troska o Panstwo polskie.. To rowniez Twoje Panstwo i twoje miejsce na Ziemi..Tylko od ciebie i waszego pokolenia zalezy czy przetrwa i jaki bedzie jego ksztalt..Bierzesz za niego Odpowiedzialnosc..Tak jak za swoj Dom i Rodzine... Dziekuje ci za to !
Od Polskich i Polakow spraw odpieprz sie bo nie twoja sprawa..Porzuciles Polske utrzrmujesz ze swoich podatkow Anglosasko-Syjonistyczny Komunistyczny grajdolek a Polske cie obchodzi jak ubiegloroczny snieg..
Najwyzszy czas wprowadzic nowa Ustawe o Obywatelstwie Polskim, ktora z automatu pozbawiala by Obywatelstwa Polskiego tych ktorzy posiadaja inne, czy nie mieszkaja w Polsce kolejne 240 dni w roku oraz nie placa podatkow w Polsce...a teraz cicho sza Kanadyjski dupku przysiegajacy na wiernosc Koronie Brytyjskiej..Krzywoprzysiezco lamiacy przysiege na Wiernosc Polsce i Narodowi Polskiemu !
Skąd on wie?
Zdekonspirował się. Podany paszkwil powstał w WSI i wypuszczono go już z 8 lat temu, jak napisałem, że prawdopodobnie Wałęsa, aby zdobyć papiery o jego współpracy z SB, wysadził w powietrze wieżowiec w Gdańsku. Teraz widocznie uznali, że znowu poruszyłem, albo tylko zbliżyłem się do czegoś, co im się nie podoba, albo zagraża. Na podorędziu mają takich chłystków, starych, dobrych TW, których ciągle trzymają za jaja. I ten debil udaje górala, chociaż jest z Trójmiasta i ja wiem, kto to jest. WSIoki myślą, że tylko oni ciągle mają aparat, by dalej robić szambo i niszczeć ludzi. Dwukrotnie przebili mi opony bardzo sprytne, tak wg. ekspertów, by pękły, gdy przekroczę setkę. Smutne, że stare dziady, praktycznie już do hospicjum, wychowały sobie następną generację swołoczy.
Na szczęście my nie jesteśmy bezsilni i nie boimy się już Czemplińskich i Wileckich. Mogą mącić i się bawić, ale to już tylko sranie w banię. Polakom łuski opadły, jak Herr Tusk zaprezentował jak ten tu nędzny głupek, klasyczną metodę STASI i KGB. Oni są tacy prymitywni i innych oceniają według własnego poziomu.
Ojciec właśnie całe życie musiał walczyć z agenturą, bo tylko czekali, by go wreszcie dorwać. Jak widać, nawet teraz 45 lat po śmierci ciągle go nękają. jego już nie dopadną, to chociaż pamięć starają się zniszczyć.
Ps. Oni z partią nie mieli nic wspólnego. Podlegali bezpośrednio Moskwie. Ostatni szef operacyjny to gen. Pożoga. A dzisiaj to chyba obszar należy do admirała Toczka, z którym miałem ostrą wymianę zdań. Zwornikiem do kontaktów jest Ryszard Opara, właściciel NEon24, którego kiedyś WSIoki szykowały na prezydenta (patrz OKO). Ich dzisiejsze stowarzyszenie starych dziadów Pro Milito, może już tylko hejtować w internecie. Jak tylko IPN dopuścił ludzi do zbioru zastrzeżonego, już widać, kto bandytą.
CD.
Warto przypominać cały czas, jak tutaj z przed paru lat:
Marek Dukaczewski przeciw nagonce na narodowców Jesień 2012 r., siedziba portalu Nowy Ekran na Nowym Świecie. Trwa szkolenie straży Marszu Niepodległości. Pogadankę z narodową młodzieżą prowadzi admirał Marek Toczek ze stowarzyszenia Pro Milito. Powstało ono w 2008 r. Jego prezesem został wówczas generał Tadeusz Wilecki, absolwent Akademii Sztabu Generalnego ZSRS, były członek egzekutywy KW PZPR w Zielonej Górze, w 1992 r. mianowany przez prezydenta Lecha Wałęsę szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Zastępcą Wileckiego w Pro Milito został Marek Toczek, a do zarządu wszedł gen. Marek Dukaczewski, były szef WSI, absolwent sowieckich kursów i szkoleń GRU. Alians tego środowiska z „narodowcami” nie jest nowością – Wilecki w 2000 r. kandydował na prezydenta z poparciem m.in. ugrupowania Romana Giertycha. 20 listopada ub.r. Dukaczewski udzielił wywiadu radiu TOK FM. Przeszedł on niezauważony, choć generał powiedział tam rzeczy zaskakujące.
gazetapolska.pl
Jest coraz łatwiej, bo smród esbeka jest charakterystyczny i ich strach wzmacnia go coraz bardziej.
Na szkole Morska nie mozna sie bylo dostac bez klucza partyjnego..Ojciec i Matka musieli byc Prominentnymi i AKTYWNYMI czlonkami PZPR..
Tutaj zwykle czlonkowstwo w PZPR nie wystarczalo..Nastepnie Ojciec czy Matka skladali prosbe do Egzekutywy Partyjnej w Zakladzie Pracy ( jak byl wystarczajaco duzy jak np Stocznia ) lub Dzielnicowej Egzekutywy PZPR..
Ta prosba byla szczegolowo sprawdzana pod katem "wysokosci Stopnia " " OSOBISTEGO i Komunistycznego zaangazowania sie rodzicow w budowaniu realnego Socjalizmu w Polsce"..Nastepnie byla przesylana do Komendy Wojewodzkiej Milicji Obywatelskiej do dalszego zaopiniowania..Po pozytywnej tam opini przesylana byla do SB do finalnego zaopiniowania..
SB czesto wzywala potencjalnego studenta Wyzszej Szkoly Morskiej na " rozmowe " aby stwierdzic czy mlody posiada " sluszna postawe Obywatelska " i wiernie Sluzy Interesom Panstwa Socjalistycznego i jego Instytucjom "
Kiedy to wszystko zostalo poblogoslawione przez te Socjalistyczne Instytucje , dostawalo sie skierowanie na Studia w Wyzszej Szkole Morskiej , ktora byla Zmilitaryzowana Uczelnia..
Taki byl Klucz Partyjny i procedury..Nastepnioe " egzamin" i milus wlascwie Partyjnie ustawionych rodzicow , mogl powiedziec ,ze zlapal Pana Boga za Nogi..bowiem Ksiazeczka Zeglarska dawala Paszport na 5 lat bez potrzeby jego zwracania po powrocie i mozliwosc wyrwania sie z Komunistycznego Obozu Koncentracyjnego na okres czasu poza " oboz Socjalistyczny do normalnego Swiata )..
Czesc apanazy wyplacana byla w obcej walucie i " bonach Baltony"..
W zwiazku z tym ,ze PLO I Zegluga Baltycka byla w rekach WSI i SB sluzyla jako narzedzie przemytu broni, zlota, narkotykow ,terorystow,zbiegow etc ,wszyscy marynarze musieli podpisywac " lojalki" na SB i oswiadczenia po kazdej podrozy..Awans zawodowy byl uzalezniony od zarliwosci i stopnia zaangazowania w " Walke o Zwyciestwo Komunizmu i Socjalizmu " oraz umiejetnosci trzymania mordy na klodke.. "..
Teraz rozumiesz jak wazne bylo bycie Czlonkiem Wojskowej Komendy Uzupelnien..To byli Komunistyczni Bogowie i zycie mlodych Polakow bylo w ich rekach. A jak co to wysylali opornych w " budowaniu Socjalizmu " i tych z niewlasciwa " postawa Socjalistyczna " do Sluzby Wojskowej w Jednostce w Orzyszu..ktora ja chlubnie tam skonczylem..
O Hippisach ci nie napisze bo u nas w gorach nikt o nich nie slyszal a jak slyszal to mu ojciec i rodzina pomagali zapomniec.W gorach pracuje sie 7 dni w tygodniu od switu po zmierzch..Nie bylo czasu na takie pierdoly..a reka dziadka , ojca ,wujkow bpotrafila byc ciezko-bolesna jak sie schodzilo z kursu i ze sciezki..
Wielu ludzi przeszlo, przez jego rece i wielu ma niezbyt mile z nim wspomnienia..
Korupcja ustalanie i przekazywanie lapowek odbywalo sie na zewnatrz w zaleznosci kto je bral..a brali wszyscy..Z " felczerami " ustalalo sie cene i sposob platnosci w ich gabinetach w Przychodniach....
Te praktyki byly calkiem intratnym biznesowym przedsiwzieciem i kazdy chcial sie zalapac do WKU na taka Komisje..
Hehehe.. Trojmieski katolik pozujacy tym razem na Kaznodzieja ..hihihihi
Jaki kolejny cytat zaprezentujesz Plagiatorze,elektroniku-kapitanie-marynarzu ,Marynarki bezmiernych wod Oceanow i Morz Lalalala ?
Wlasne doswiadczenia chodzenia po powierzchni Wod Lalalala z (Mt 14, 22-33).?
Zostaw ty Trojmieski " katoliku" w spokoju Pismo Swiete bo nie masz z nim nic wspolnego..
Odwolaj sie do Manifestu Komunistycznego Marksa i Engelsa bowiem to on jest spuscizna duchowa i intelektualna takich " katolikow" jak ty , dla ktorych Chrystus byl " Rewolucjonista"..
Nawet Pismo Swiete potraficie splugawic i uzyc dla wlasnych, oportunistycznych celow i powodow..Zabraniam ci sie nim , tutaj poslugiwac !!
Ty tez jestes PRL-owskim Trojmiejskim zgredem ? Koszerny..nie uwolniles sie jeszcze od starych , wyswiechtanych , cinkciarskick-SB ckich szmoncesoow typu " Myli ci się schizmatyku, dyskusja z zapasami w kisielu.' Jak bym na zywo slyszal cinkciarzy-cwaniakow pod Pewexem :-)) Koles..ty niewatpliwie byles cinkciarzem..Bowiem tylko oni uzywali tego jezyka..
A teraz jestes bezsilnym , bezzebeny,brzuchaty,z nadcisnieniem i diabetykiem. Cinkciarski zyciorys i sukces zyciowy cwaniaka z PRL-u ,ktory mozesz tylko dzielic z tym Trojmiejskim " katolikiem" :-)) nie zadroszcze ci ani jemu..A bycie bezsilnym musi byc najbardziej przykrym doswiadczeniem dla ciebie..Tylko pomysl ..Moze przyjsc jakis mlody szczyl i strzelic ci z " liscia " a ty byly cinkciarski chojrak nic nie mozesz zrobic..Taka wiedza musi byc szczegolnie przykra dla takich jak ty..
Esbecy produkują się na Naszych Blogach. U Sakiewicza i Targalskiego. U Doroty Kanii.
Muszą być w dużej desperacji i wykorzystywać niedołęstwo tych, co mają chronić portal.
Przypominam Administracji punkt 24 Regulaminu - Стукачам, чекистам и членам российской агентуры вход воспрещен
Dziś nadal mówi się o rzekomym przywiązaniu chłopów do ziemi, ich poddaństwie i dalece wyolbrzymionej krzywdzie. Kamil Janicki sprawnie rozprawia się z wizją sielankowej, dawnej polskiej wsi. Według niego radości prowincjonalnego życia były zarezerwowane tylko dla dziedzica i zarządcy jego majątku. Dla chłopów zostawała marna egzystencja bez perspektyw na przyszłość, a jedyna rzecz jaką mogli uczynić w takiej sytuacji, to po prostu zbiec. Dzisiaj jest podobnie wasalenie się obcym i całkowite traktowanie obywateli jak rzeczy..
Według takulam praw talmudzkich Alamaki i goje mają przestać istnieć jak i wszystkie szczepy białych. Co jest już wdrażane a Polniacy śpią i uprawiają hit pieces w stylu komuszej proapgandy. Trchę historii dla tłuczków.
youtu.be.
Ja nie mam pojęcia, jaki jest dzisiaj stan naszej matematyki. Potrafi pan zebrać zespół, by skutecznie zainteresować kogo trzeba? Sądząc po przeszłości, ta część powinna się udać.
Natomiast hardware? Mamy to, co potrzeba? I najważniejsze - to musi być projekt autonomiczny - tylko naszych - bez wsparcia kumpli z lewej i prawej. Nie mniej kontakty, bez zdradzania powodu z takiego Palo Alto byłyby cenne.
Jak zwykle naszą piętą achillesową jest publicity, patenty i wprowadzanie na rynek. Czyli zwykłe handlowanie. Tyle już pomysłów sprzedaliśmy za psie grosze. A w Teksasie, a nawet całych Stanach nie ma ani jednego pomnika Ignacego Łukasiewicza. To zazwyczaj na końcu dajemy się wyr***ć.
Będziemy mieli komputer, to będziemy łupać szyfry po ile w Lidlu orzechy. Do niczego innego nie będzie potrzebny.
"Szanowni Państwo,. Przekazuję na Państwa ręce zaległy raport kwartał za II kwartał roku 2019. Był to okres w którym Spółka zmagała się ze skutkami braku środków na finansowanie rozwoju swojego sztandarowego projektu, to jest supersamochodu Arrinera, oraz ze skutkami wywołanego tym kryzysu organizacyjnego. Pomimo podejmowanych w tym zakresie prób, nie udało się znaleźć niezbędnego finansowania. W efekcie doprowadziło to do podjęcia decyzji o rezygnacji z rozwijania projektu supersamochodu Arrinera i zbycia aktywów związanych z tym projektem, to jest wszystkich posiadanych akcji Arrinera Technology S.A., o czym Spółka poinformowała w raporcie bieżącym ESPI nr 3/2021 z dnia 22 maja 2021 roku (...)"
Tak, to prawda. Nie doceniam jako zbioru.
Proszę zobaczyć nawet tutaj, poniżej jest "rozmowa" o komputerze kwantowym, podczas której każdy z jej uczestników mówi, co mu się luźno kojarzy. To pokłosie zerowej kultury technicznej rozumianej jako umiejętność tworzenia. Ktoś coś przeczytał, coś liznął i chce błysnąć w towarzystwie trzema zdaniami. Z tej rozmowy nic nie będzie bo jest płytka na trzy zdania.
Proszę zrobić eksperyment (Panu napiszą, mnie nie) i zapytać, co w ostatnim roku rozmówca zbudował. Tak: zbudował, czyli miał potrzebę, zdobył (lub już mial i tylko skorzystał) wiedzę, umiejętności, narzędzia, finanse oraz materiały i korzystając z tego potencjału -- zbudował.
Proszę zapytać, co nam szkodzi. Będzie podstawa do realnej rozmowy, co się nam może udać gdy połączymy siły. Bo ja stawiam tezę, że z braku osobistych aktywności nic się w dużej i długiej skali nie uda.
Proszę założyć osobny wątek, serio proszę.
Dziękuję. Zobaczymy, co wyjdzie.
Prawdę mówiąc bardziej bym sobie wyobrażał, że chętny napisze coś o sobie, niż opierać się będziemy na teoretycznych fundamentach. Każdy chętny o sobie, nie o kimś - na tym mi zależy.
Imci, Pana tu nikt nie rozumie nawet gdy udaje, że choć trochę łapie. Dla mnie jest oczywiste, że Pan nie jest matematykiem od ósmej do szesnastej. Ale chcę zobaczyć (a właściwie udowodnić przykładami tezę) że większość inżynierów wcale nimi nie jest, a co najwyżej udaje między ósmą, a szesnastą.
No ale zobaczymy.
Spokojnie, wkleję, nie musi mnie Pan zachęcać kopniakami, wystarczy dobre słowo. Ale może nie jako pierwszy wyskoczę ze zdjęciami, bo będzie, że tak bardzo chcę się pochwalić, że aż na tę okoliczność wątku oczekuję. Zresztą tajemnicy wielkiej nie ma, bo już pisałem, że pływam tym, co sam zaprojektowałem i własnoręcznie wykonałem.
Ale żeby była właściwa kolejność rzeczy, to może najpierw Pańskie dzieło, potem moja wydmuszka. Która wydmuszką jest w istocie, bo to laminat epoksydowy, a w środku generalnie pusto...
Bardzo zatem proszę, geniusze przodem, hołota w drugiej kolejności.
Ps. Rozumiem, że Pan tak w lot chwyta Imci, że z oczywistego zrozumienia prościzny (by nie rzec - prymitywizmów) slowa z siebie nigdy nie wydusił.
"Spokojnie wkleję..." Ten spokój każe mi przypuszczać, że raczej się nie doczekam ;) Przy okazji - kopniak? Jaki tam zaraz kopniak? To Pan używa takich określeń jak garkotłuk, pokraka a ostatnio nawet żigolak (czyli zazwyczaj męska prostytutka), więc proszę nie udawać dziewicy.
"Najpierw Pańskie dzieło" Jak zwykle unik. Ja się na scenę nie pchałem tylko Pan. Co do wspomnianego laminatu to nie odmawiam Panu chwały o ile sam go Pan opracował. A to, że coś tam Pan w hangarze klei. Proszę bardzo, znam parę osób budujących łodzie a nawet zarabiających na tym przyzwoite pieniądze. Ale zaczęliście Panowie od wysokiego C na temat komputera kwantowego a skończyło się na zaprezentowaniu cóż... hobby. Ktoś może ten Pana obiekt dumy przebić zdjęciem ziemniaka o śmiesznym kształcie. Chyba, że coś z Pana wynalazku stanowi przełom i odtąd Świat już nie będzie taki sam.
"geniusze przodem, hołota w drugiej kolejności" taki tekst pasuje bardziej do Pana. Klasyczna projekcja. Tak się niestety składa, że psychopaci to akurat moja działka.
"PS" Kompletnie nie rozumiem tematyki poruszanej przez @ImćWaszecia. Da się z tym żyć. Pan natomiast jak rasowy psychopata skupia się na osobistym sukcesie. Nie jest to nielegalne. Ale po co się wypowiadać na tematy polityczne jak Panu chodzi tylko o to "żeby się nachapać", ewentualnie ustawić swojego pińcetplusiaka. Podsumowując, po co stwarzać super komputer jak zbiorowość nie będzie z tego miała żadnego pożytku. To już prościej zająć się szeroko pojmowaną gangsterką. Jak nasi niektórzy lekarze, którzy nie leczą chorych bo chronią swoje zdrowie dla celów wyższych do jakich należy ich własne przetrwanie. Podobną strategię jak się okazało przyjęli politycy afgańscy oraz podległe im wojsko.
Powtórzę, po co nam super komputer jak pójdzie za grosze do... sami wiecie kogo.
Widzę, że moje określenia zapadają Panu w pamięci. Zakładam, że przez celność.
Tak, sam opracowałem. Powstało w całości z autocadzie, potem stolarnia cnc, potem ręczne prace, by zima była znośniejsza.
A co do komputera kwantowego - wie Pan, nie chcę znów jakiegoś barwnego skojarzenia, ale auta czy nawet traktora wyprodukować się nie da. Nawet durnej Castoramy podrobić czy ukraść. O Lidlu mi się już pisać nie chce, a to jest podstawa narodowych finansów: nie wywozić pieniędzy za granicę.
"Spokojnie, wkleję" - bym nawet link do bloga mógł zamieścić, ale zwyczajnie boję się, że strzelę tym sobie samobója. Nie jestem to darzony szczególną sympatią, z pewnością zasłużenie więc muszę z tym żyć.
Proszę zatem o cierpliwość.
Co do Pana dzieła to gratuluję. Chociaż jestem ciekaw co z tego jest Pana pomysłu i w jaki sposób to przewyższa znane produkty. Ale nie naciskam. Być może bez szerszego opisu i tak nie umiałbym tego ocenić.
"Co do komputera kwantowego..." z tym akapitem się zgadzam ale co niby miałoby się wydarzyć by zmienił się ten niekorzystny układ sił? Drwić łatwo ale to jest tylko mechanizm obronny, pozwala przetrwać ale nie prowadzi na dłuższą metę do celu.
"nie jestem tu darzony szczególną sympatią" trudno to skomentować i trudno zostawić bez odpowiedzi. Takie teksty to zbyt często retoryka i pułapka na frajerów. Rzeczywiście musi Pan z tym żyć i myślę, że ma Pan wystarczające zasoby by samemu sobie z tym poradzić ;)
Nie wiem, czy to respekt. Do Imci pisalem, że zachowuje się jak playboy z tymi wykładami swoimi, które -- w mojej ocenie - idą psu w buty. Teraz owszem, prosiłem o konkretny wątek, ale po zapowiedzi, że potrzeba podstawy matematycznej, może będzie to kolejna sesja z czasopisma dla dorosłych z Imci w pozie głównej. A mnie chodzi o co innego: by nie linkować cudzego warsztatu, z czego duma narodowa rozdyma tylko napisać co się samemu zrobiło, z czego duma osobista rośnie. Bo ma podstawy własne, nie obce. Przecież to durnota chwalić się cudzym.
I w takim kontekście moje pływadełko w niczym nikogo nie przewyższa, bo nie może skoro robione jest chałupniczo. Tak, to jest hobby, tak jak Pan pisał. Ale gdy założyłem blog i zaczął on być czytany, to najwięcej wejść było z Niemiec, potem z USA, potem z Czech a ledwo kilka z Polski. I to nie jest przypadek moim zdaniem, bo patrząc na nasze morze szczytem rozwoju plażowicza jest parawan, piwo w ręce i chińska zabawka na deptaku. I tępy śmiech króla życia więc blog jak sobie zbudować jacht przegra z parawanem. A w marinach stoją pływadełka czeskie, bo jak wiadomo Czechy są mocarstwem morskim.
Więc pomysł na zbudowanie komputera kwantowego jest tak realny jak silne są osobiste hobby. To moja teza, może fałszywa, ale moim zdaniem niestety prawdziwa.
Jak się naukowcy uporają z tymi problemami i taki komputer będzie seryjnie produkowany to ciekaw jestem jaka będzie jego cena np. w Argosie i jak będzie hulał na nim internet
ps.
sorry z wrzutkę
Jako klasyczny hardware'owiec staram się trzymać rękę na pulsie. Sytuacja jest rozwojowa, żeby nie powiedzieć, przełomowa. Co oznacza, że jutro może przynieść nam zupełnie nowe, oryginalne rozwiązanie. Jeżeli przyniesie to nam i wyliczy fizyka i matematyka. Tu warto zwrócić uwagę na zjawiska turbulencji. Ja to zrobiłem, bo jest to w zakresie mojej ulubionej idee fixe - matematyki chaosu. Zapewne już wiesz Imci, ale warto, by inni też wiedzieli, że eksperymentalnie udało się zrobić zjawisko kwantowe na poziomie makro. Nie nano i nie bliskie zera temperatury. A wczoraj obserwując gwałtowną dziesięciominutową burzę, myślę, że w takich nieprzewidywalnej dynamice zjawisk pogodowych, również mamy coś z zakresu kwantowego.
Tutaj en.wikipedia.org widać, że już wiele zjawisk pasuje do zabawy fluktuacji dużych obiektów między masą i energią, z falami i energią. Ja osobiście obserwowałem demonstrację eksperymentu z zakresu turbulencji, gdzie jeden walec obracał się w drugim walcu, wypełnionym cieczą o odpowiedniej lepkości. I w czymś tak prostym, ci, co wiedzieli, co widzą, właśnie zaobserwowali zjawiska kwantowe.
Wniosek mój taki, oczywiscie, zarówno rozwiązania amerykańskie, jak i chińskie są ważne, bo już działają. Lecz jest więcej prawdopodobne, że wkrótce ktoś popracuje nad innym, taniutkim zjawiskiem fizycznym, jak na przykład efekt Halla, albo nawet chemicznym i zostanie skonstruowany, dzisiaj niewyobrażalny komputer kwantowy.
Przypomnijmy sobie, jak przecież niedawno, pewne odkrycie spowodowało, że pamięci komputerowe błyskawicznie przeskoczyły z kilo, do terabajtów. Tu ukłon w stronę kolegów po fachu (wyszkolonym - mentor prof. Białko), zajmującymi się ciągle pólprzewodnikami.
:-)))))))))))))
Kiedyś też tak się bawiłem. Oczywiście w znacznie mniejszym stopniu komplikacji i nie aż tak zminiaturyzowane. Tylko nie miałem specjalnego osprzętu do napraw. Wystarczyło mi głównie bawić się z kablami LAN i wtyczkami, by mieć dosyć. Ale to były typowe, popularne narzędzia instalacyjne. Oczywiście mikroskop to miał tylko technik, który spawał światłowody. Ja do moich robót miałem lampę z duży, szkłem powiększającym, do tego imadełka do płytek i szereg lutownic różnego kalibru.
Od dobrych wielu lat przestaliśmy się bawić w jakiekolwiek naprawy. taniej było kupić cały podzespół, albo nawet całe urządzenie. Powiem, że takie odtworzenie zerwanej ścieżki 0,25 mm to była katorga.
To jest faktycznie chałupnictwo. Ale w trakcie projektu, tak właśnie często się robi. Ręczna robota.
Pzdr
Cholera Imci, uszczypnąłeś mnie mocno. Dwie godziny nie mogłem się skoncentrować, bo rozmyślałem o tym linku YT. Niby taka siermiężna i chałupnicza praca, czym zajmuje się tylko trzeci świat, lecz jednocześnie pięknie nam to pokazuje nasz spryt i pomysłowość. A moje 40 lat na morzu, a w tym 30 lat pod obcą flagą, pokazuje, że gdy zadufany zachód w końcu pokona swoje uprzedzenia wobec Polaków (bo są zawsze, choćby Duda z Morawieckim śpiewali w duecie, jak jesteśmy podziwiani) i naocznie się przekona, że w wielu sprawach jesteśmy lepsi niż oni, to na trwałe zaczynają nas szanować.
Szczególnie jesteśmy, co chociażby widać po naszych strażakach, świetni w sytuacjach awaryjnych i kryzysowych. Gdy innych to paraliżuje, to my dostajemy porcję dodatkowej energii i spokoju. Nieco gorzej jest, gdy mamy zadanie zespołowe. Zazwyczaj znajdzie się jedna menda, która będzie bruździć. Coś podobnego jak sytuacja ze szczepieniami.
Już nie pamiętam, który noblista to powiedział, ale jest to coś dokładnie o Polakach - W nauce bardziej niż wiedza, liczy się wyobraźnia. Bo wiedza oznacza, że już wykonano doświadczenia i rozwiązano równania. A wyobraźnia porusza się po tym, czego jeszcze nie wiemy.
Co się musi stać by rodacy przestali dawać się rozgrywać okrągłostołowym cwaniakom, mistrzom mistyfikacji, kreujących linie podziału na „MY” i „ONI”. Różnice są pozorne, prawdziwa jest tylko kasa wysysana z naiwniaków, która ma zapewnić dostatnie życie im, ich dzieciom i wnukom na co solidarnie maja się złożyć wszyscy. Jak długo da się utrzymać ten stan tak długo będzie można doić, kasę bez przeszkód. Przykład to premier Morawiecki „wielki grabarz” przemysłu w ubiegłym tygodniu nawoływał do „patriotyzmu gospodarczego”. To jest tupet! Sobolewki zostaje w dużej części odpowiedzialnym za walkę z nepotyzmem. Część się zachwyca „ale im pokazali”. Nie ma się czym zachwycać. Pokazali palec wszystkim bo pycha i lekceważenie zastąpiły przyzwoitość.
By podnieść temperaturę sporu co jakiś czas generowana jest łzawa opowieść jak to rodzina składała się na majątek, na który w żaden sposób nie da znaleźć pokrycia w dochodach. Strona sporu nie ma znaczenia. Opowieść jest zawsze taka sama, że rodzina a postępowanie w życiu jak dr Judym i Matka Teresa razem wzięci to pikuś.
Widzę po obu stronach przygotowanie do akcji „wybieramy mniejsze zło”. Jeżeli ktoś wkłada palec w płomień i za każdym razem efektem jest poparzenie a ten ktoś powtarza ten sam eksperyment spodziewając się innego wyniku to mądry raczej nie jest. Jeżeli wiemy jaki będzie wynik wybierając uporczywie tych samych to czy nie lepiej wybrać kogoś innego o którym nic nie wiemy bo w takim wyborze istnieje jakaś szansa, może nawet 50%.
Wracając do komputera, który może być niezwykle zaawansowany a nie ma ogólnej kultury technicznej, naukowe i przemysłu to nic on nie znaczy. Taki komputer u papuasów nie przyda się nawet na stołek bo będzie parzył w tyłek u eskimosów tyłek będzie do niego przymarzał. Zerowy z niego pożytek. Przez ostanie lata wiele zrobiono i robi się nadal, że gdyby taki komputer spadł nam z nieba to i tak nic to nie zmieni. Może premier korzystnie go sprzeda i ogłosi sukces. Apropos sprzedaży to coś niedobrego dzieje się w prawie Lasów Państwowych. A tu cisza.
To wtedy Polacy byli podzieleni na MY ( Tradycyjna i Katolicka POLSKA ) oraz Oni ( roznej masci oportunisci, cwaniacy,zlodzieje a przede wszystkim Aparat biurokratyczny PRL bazujacy i rekrutujacy sie praktycznie w calosci z czlonkow PZPR, czy czlonkow rodzin LWO,MO,ORMO,SB,WSI ..
Ten system jest kontynuowany do dnia dzisiejszego przez 2 i 3-cie pokoleie wymienionych powyzej..
Prosty robotnik, pracownik rolny i jego dzieci nie mialy i nie maja zadnych mozliwosci zalapac sie na byle PRL-owskie " konfitury" czy obecne , bowiem te Mafijno-biurokratyczne stanowiska i powiazania na wszystkich szczeblach drabiny Administracyjnej w Polsce sa dziedziczne i przechodza z matki na corke z ojca na syna..
Ten Mafijny system Klik Biurokratycznych jest tym co niszczy Polske i jest tym znanym Eufemizmem znanym jako " Kliki lokalne"..
To sa zrodla podzialu w Polsce..ONI w walce utrzymania swojego Historycznego Status Quo ,Mafijno-administracynych przywilejow , rzekomej " elitarnosc" zrobia wszystko i pojda na kazda zdrade z kazdym aby tylko utrzymac swoj status..To PRL i Komunizm stworzyl im te warunki..To byla ich " ziemia obiecana " i naturalne srodowisko..Nie wyznaja ZADNEJ Ideologi czy Filozofi zycia spolecznego ( rowniez nie posiadali tego w PRL) poza wlasnym pelnym brzuchem i zyciowym komfortem....To typowe Pasozytnictwo..
Zadaj sobie pytanie ile kosztuje utrzymanie tego pasozytniczego systemu..i kto ponosi koszty jego utrzumania..Te kliki administracyjne oplacane sa bezposrednio z Budzetu Panstwa i naszych podatkow....
Przedstawicieli i ich reprezentatow jest tutaj na NB mnostwo i staraja sie oni tworzyc alternatywna wersje " Patriotyzmu" czy " Katolicyzmu " a w rzeczywistosci zalezy im tylko na utzrymaniu wlasnych i ich bekartow przywilejow spolecznych i benefitow z nimi zwiazanych..
Taką tablicę ufundowali mu pacjenci, którym często uratował życie.
dziennikbaltycki.pl
Ps. Tablica powstała już w wolnej Polsce. Wtedy komuchom nie stawiano. Burak jest autentycznie bardzo głupi. Tak, jak mówienie, że skończyłem WSM, a obok mam podane o wykształceniu. Co za tępy agent. Skąd oni ich biorą?
Nie mam zamiaru sadzic twojego ojca bo Bog nie dal mi takiego prawa..
Niemniej nie mozna zapomniec ,ze on,ty stanowicie czesc Polskiego spoleczenstwa ktora nazywalismy i nazywamy ONI..
Nie pozbedziecie sie tego Kainowego pietna bez NASZEGO przebaczenia..
A by ono zaistnialo musza zostac spelnione warunki jak :
- szczere wyznanie win
- autentyczny zal za grzehy
- prosba o przebaczenie
- sakrament pokuty
- zadoscuczenienie za popelnione winy
Jak MY to od WAS uslyszymy i zobaczymy ,ze spelniacie te warunki wtedy zdejmiemy z WAS to odium Kainowskiego pietna..Jak na razie WY nie robicie nic w tym kierunku..
Wiec MY dajemy Swiadectwo Prawdzie jak Chrystus nas uczy..
ps. Wiem to jako fakt,ze ty osobiscie i twoi koledzy stali za ufundowaniem i wmurowaniem tej tablicy..Znam rowniez okolicznosci w jakich do tego doszlo :-))
Znam wasze srodowisko od podszewki..Czlonkiem najblizszej mojej rodziny byl Sp Zbigniew Szczepanek.Kmdr. Kpt. oficer Marynarki Wojennej, wieloletni wykładowca nawigacji i astronawigacji w Wyższej Szkole Morskiej w Gdyni, .Znal osobiscie twojego ojca....Znal rowniez dokladnie to WASZE totalnie zdegenorowane Trojmiejskie.SB-ckie towarzystwo. umg.edu.pl
Wiem duzo wiecej bowiem tak sie zlozyla ,ze mam w reku jego 45 letnie pamietniki..Kiedys je przekaze do IPN.
Skarbnica wiedzy o PRL i rzekomej " komunie" ktora tak naprawde Komuna nigdy nie byla ..
Jeśli nie było w Polsce komuny to kogo Wałęsa obalał
Tak dla znajomych pytam
Co na to @Zdzichu
Co na to @Jabe
Zniesmaczenie czy cos wiecej?
Cziasz niezle to i widzisz co sie wkolo dzieje..
Walesa byl tylko do obalenia kolejnej flachy wodki..to byly i sa jego jedyne kwalifikacje...
Nic sie nie zmienilo w PRL 2.0 od czasow ktore pamietam..poza swiezo odmalowanymi fasadami..
" Komunisci" w jeden dzien zostali " Kapitalistami" zmieniajac ksiazeczki partyjne PZPR na ksiazeczki czekowe..
Zabieg przeszedl bez sladu i w nie zauwazony sposob..Nawet tego nie skomentowano....Reszta to bicie piany i podsmiewujki z masy glupich Polakow ktorzy juz nie wiedza o co w tym wszystkim chodzi..
Jabe ..trzeba uwaznie sluchac i rozumiec o czym mowi..without prejudice..
" zdzichu' to stary milicyjny PZPR-owski beton....
Szydło wyszło z worka gdy Kaczyńscy zrobili go Prezydentem RP.
Okazał się małym człowiekiem, lansującym z jednej strony postkomunę z drugiej torując ścieżkę kariery najbardziej szkodliwym elementom - Kaczyńskim.
Charakterystyczne jest to, że jego tępy elektorat cały czas potrzebuje wodza, obecnie stał się nim Prezes PiS.
Lzesz od zawsze jak bura suka
A czy Wałęsa był sprzedajna dziwką SB?
Tak dla potomnych pytam
Wypełniał mu kupony toto-lotka
A że miał szczęśliwa rękę to i Bolek żyje do dziś jak Bill Gates
Zawistni, małostkowi, pyszałkowaci.
Dokładnie tacy sami
Dla niego i jego elektoratu jestem opcją niemiecką, gender, lewakiem czy jak to w waszym slangu Prawdziwych Patriotów nazywacie.