Naprawdę piękną dyskusję mieliśmy na blogu Ryszarda Surmacza. [1] Aż się prosi, by kontynuować, albo mądrze podsumować.
To dyskusja o tym, czy postęp nauki prowadzi do zaprzeczenia istnienia Boga. Nie bogów tylko Boga Ojca – Kreatora i Twórcy Wielkiego Projektu – nas samych i Wszechświata.
Stephen Hawking, postać tragiczna – genialna i rozpaczliwa, w swojej pysze i próżności, jakby za mało mu było szacunku i podziwu, jakim darzy go cały naukowy świat, a opinia publiczna określiła go największym naukowcem przełomu wieków, poważył się raz na zawsze wykreślić Boga z ludzkich myśli, posługując się nauką, jako katowskim toporem.
Niestety, w tym końcowym etapie życia, zabrakło mu już tej błyskotliwości i fantazji, jaką prezentował, gdy pokazał światu teorię Wielkiego Wybuchu, lub Czarne dziury.
I błąd już na wstępie – stwierdził, że filozofia jest martwa. A potem, jak gdyby nigdy nic, przez całą książkę snuje filozoficzne rozważania. Chyba już mu się miesza, co jest filozofią, a co nauką. Ta pierwsza głównie się pyta – dlaczego? A nauka głównie – jak?
I to filozofia w pewnym sensie wymyśliła logikę i uczyniła jej prawa warunkiem absolutnie koniecznym w poważnym rozumowaniu.
Nie wgłębiając się w szczegóły, rekapitulując – Hawking stwierdził, że Bóg jest niepotrzebny, bo coś może powstać z niczego.
Fajne, prawda?
Odrzucając na bok rozfanatyzowanych ateistów, co wg. mnie jest poważnym zaburzeniem umysłowym, wobec poważnych i uczciwych naukowców, głównie matematyków, fizyków i biologów, Stephen Hawking nie dość, że się skompromitował i ośmieszył, to na dodatek uczynił poważne szkody nauce. Zwykli ludzie są dosyć podejrzliwi wobec nauki, choć rozwój techniki powinien wskazywać na inną postawę.
Nie dość, że wielu naukowców wymyśla różne bzdury, albo ci "kupieni", na zamówienie polityków, czy korporacji potwierdzają kłamstwa i bzdurne teorie, to mimo tego, prestiż i autorytet tej "poważnej" nauki też musi na tym ucierpieć.
Po co właściwie podejmować walkę z wiarą miliardów ludzi i z Bogiem? To objaw jakiejś obsesji. Emocjonalnych i psychicznych zawirowań. Ci wojujący ateiści nie są w stanie znieść myśli, że istnieje Istota Wyższa, potężna i wszechmocna, którym cała ludzkość i cały wszechświat, zawdzięczają wszystko. Także wolną wolę i swobodę myślenia.
Przytoczę tylko niewielki fragment rozmyślań i argumentacji matematyka i filozofa Johna C. Lennoxa. [2]
Już sam fakt, że zdolni jesteśmy do racjonalnego myślenia, stanowi bez wątpienia jakąś wskazówkę [ że musi istnieć Bóg – Kreator. przyp. jk]. Nie kieruje ona naszego wzroku w dół, ku przypadkowi i konieczności, lecz w górę, w stronę inteligentnego źródła tej zdolności. Żyjemy w epoce informacji i wiemy doskonale, że informacja o charakterze językowym wiąże się ściśle z inteligencją. Wystarczy na przykład, że zobaczymy na piasku napisane nasze imię, by domyślić się, że musiał to zrobić ktoś obdarzony inteligencją. O ileż bardziej prawdopodobne jest istnienie inteligentnego Stwórcy, kryjącego się za ludzkim DNA będącym ogromną biologiczną bazą danych, składającą się z nie mniej niż trzech i pół miliarda "liter", a zarazem najdłuższym, jak dotąd odkrytym "słowem"?
Czyż to nie poruszające? Stwierdzamy, że ktoś musiał być inteligentny, by na piasku patykiem napisać, albo wystukać na komputerze hasło – słowo – kod "Janusz", albo, niech będzie, "Grażyna"... zaledwie sześć, czy siedem liter.
Jeżeli tak, to z jaką inteligencją mamy do czynienia, gdy mamy kod – słowo, zawierające około 3 500 000 000 liter, a na dodatek takie, w którym ukryta jest tajemnica życia.
Co ja piszę – zawierające mnóstwo tajemnic, całej, tak zwanej Natury.
Znamy jakieś mądrzejsze słowo?
**********
@Imć Waszeć
Będę wdzięczny, gdy Waszmości swym matematycznym okiem i logicznym rozumem, popatrzy na poniższe rozumowanie i oceni – prawda to, czy fałsz.
Naukowi ateiści, jak Francis Crick (co ciekawe, akurat noblista od DNA) i Stephen Hawking, by mieć oręż do tego swojego ateizmu, opierają wszystko na hipotezie, że Wszechświat to zamknięty układ przyczynowo skutkowy. Jak najbardziej mają do tego prawo. Tak jak ja i wszyscy chrześcijanie, po rozważeniu i namyśle, mamy prawo twierdzić, że to bzdura.
Co więcej, my, wszyscy chrześcijanie wierzący w swego Stwórcę, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, jesteśmy święcie przekonani, że Wszechświat i my, wszystkie istoty, istniejemy jako układ otwarty. To oznacza, że jest możliwa ingerencja sił i mocy, istniejących poza układem.
Filozoficznie oznacza to transcendencję, czyli istnienie bytu absolutnego poza naszą rzeczywistością.
Wywodzi to się z kultury hellenistycznej, a intensywnie zajmował się tym Emmanuel Kant.
Co to może oznaczać matematycznie? Nie wiem. Choć czuję, że mieści się w zasobach współczesnych matematycznych teorii.
Rozważając całą naszą rzeczywistość, ateiści mają podejście skrajnie naturalistyczne, gdzie aksjomatem jest twierdzenie, że przyroda jest wszystkim co istnieje i że nie ma nikogo i niczego poza przyrodą zdolnego czasami interweniować w jej bieg. Tylko, że ten aksjomat nie jest wynikiem dociekań naukowych, tylko ateistycznego światopoglądu.
Istotne tutaj jest ich twierdzenie, iż przyroda ma charakter jednorodny i że prawa przyrody nie znają żadnych wyjątków.
Tylko mamy problem. To znaczy, ateiści mają go. Jednorodność działania przyrody, zwana zasadą indukcji, na której opiera się większość argumentacji w nauce, jest niemożliwa do udowodnienia.
Jeszcze jedna uwaga odnośnie aksjomatu, iż natura Wszechświata ma charakter jednorodny i jej prawa nie znają żadnych wyjątków.
Dlaczego więc Hawkins milczy w tym temacie o Czarnych Dziurach, od których jest przecież najlepszym specjalistą. Woli je przemilczeć, gdy nie pasuje mu do obrazu, w którym nie ma miejsca dla Boga?
No i jeszcze mamy w kosmosie, tę paskudną Czarną Materię, o której praktycznie nic nie wiemy. Więc jak mieć przekonanie, lub nawet pewność ateisty, że tam obowiązują wszystkie prawa przyrody? A to nie jest jakaś tam aberracja do pominięcia, bo obliczenia pokazują, że Czarnej Materii w Wszechświecie jest aż 27%. Jeszcze gorzej z Czarną Energią – tej jest aż 68%. [3]
Szanowny Imć Waszeci – matematyka nie jest wyłącznie na usługach nauki i techniki, chociaż stanowi ich fundament, ale także jest niezbędna w filozofii, historii i w naszym codziennym życiu. Pozwolę sobie więc na pytanie – co Pan, jako ekspert godny szacunku. sądzi o tych systemach, tych aksjomatach ateistów i teistów i indukcji tu stosowanej.
**********
Świat cały znajduje się właśnie w krytycznym momencie. Gdy sięgam do historii ludzkości, nie potrafię przywołać takich zdarzeń, w czasie których cała nasza populacja stałaby na tak kruchej krawędzi.
Upadały całe cywilizacje, ginęły miliony ludzi, lecz miało to charakter lokalny, albo też efekty były odwracalne.
Tym razem jest znacznie gorzej, gdyż również, oprócz działań społecznościowych, politycznych i technologicznych, zaatakowano mentalność ludzi, z jej tradycyjnymi wartościami, cnotami i wierzeniami, praktycznie dążąc do radykalnej zmiany światopoglądu.
Czynią to fanatyczni bolszewicy – neomaksiści, dla niepoznaki ukrywający się pod nic ludziom nie mówiącą nazwą "lewica neoliberalna".
Dla nich to właśnie, dla ich makabrycznej ideologii, która prowadzi do, jak już coraz częściej określa się w publicystyce, "cywilizacji śmierci", ateizm i zwalczanie ze wszystkich sił Boga Ojca i ludzką wiarę w Niego, jest zadaniem najważniejszym i pilnym.
Właśnie mieliśmy przykład bestialstwa, jakie nam prezentuje ta ateistyczna bolszewia. W Wielkiej Brytanii zamordowano chorego Polaka w majestacie tamtejszego prawa i medycyny. Dlaczego tak zrobiono? Bo kto tam wierzy w Boga i w cudowny dar życia, które należy ratować za wszelką cenę?
Niestety, poglądy tego zidiociałego lewactwa przesączają się do Polski. Szef największej opozycyjnej partii PO, Borys Budka, publicznie oznajmił, że on też by człowieka, rodaka (!!!) nie ratował. Jasne – był już nic nie warty.
Jednakże tego nieudacznika przebił okrutnym cynizmem poseł, lewak i co niesłychane, profesor, Maciej Gdula. Nie mniej, nie więcej, podszedł on naukowo do dramatu i powiedział, że obok łóżka tego sparaliżowanego człowieka, powinno się postawić miskę pożywienia, a jak on nie chce umierać, to niech się sam posili.
Ciekaw jestem, jak na taką poradę zareagowałby rzeczony Stephen Hawking, jak wiemy, od dziesięcioleci nie będący w stanie samemu przyjmować pokarm.
Z pięknych przyrodniczych obserwacji wiemy, że nawet słonie starają się do końca ratować towarzysza, póki ten pewien końca nie odejdzie by samotnie skonać.
"Nauka i historia to nie jedyne źródła dowodów na istnienie Boga. Ponieważ Bóg jest Osobą, nie teorią, należy się spodziewać, że jednym z głównych dowodów na jego istnienie jest nasze osobiste doświadczenie."[2]
Nasza wiara dając nam spokój i nadzieję, powoduje, że wiemy, iż w rzeczywistości przeżyjemy gwiazdy.
A powszechne przekonanie, iż ateizm to naturalny punkt widzenia kogoś, kto posługuje się rozumem, jest nie do utrzymania.
.
[1] naszeblogi.pl
[2] John C. Lennox "BÓG I STEPHEN HAWKING Czyj to w końcu projekt?, wydawnictwo "w drodze" 2017
[3] science.nasa.gov
Wasza dyskusja była dla mnie kolejną ilustracją, na czym polega sięgnięcie po owoc drzewa wiadomości i dlaczego bywa to zwodnicze: pan Surmacz mówiąc niewiele milcząc wręcz, więcej powiedział od matematyka z tasiemcowymi przemowami.
Ale myślę, że, nie wnikajac w szczegóły, mógłbyś zrobić konkurencję Hemingway'ejowi i napisać przynajmniej dłuższa impresję na temat Boga i morza. Co Ty na to?
To mogłaby być rewelacja.
Czekam, co Waszmość napisze.
Pozdrawiam
Problem w tym że jazgotzgdyni nigdy nie był pierwszym po Bogu.
Ale auto zawsze sam prowadzę.
Długie lata spędziłem z Filipińczykami. Życzę każdemu polskiemu katolikowi takiej pobożności i żarliwości wiary.
A morze ponadto, żywioł nie do ogarnięcia wzrokiem, nastraja człowieka do fundamentalnych rozmyślań.
Ale dziękuję za podpowiedź. To byłby ciekawy konstrukt.
pozdrawiam
„MATRIKS”
Zawsze gdy spać się kładę i gdy rano wstaję,
Rozmawiam chwilę z Bogiem, relację mu zdając.
Zawsze gdy w sen zapadam i kiedy się budzę,
Przekraczam tę granicę, tajemną dla ludzi.
Gdzieś między snem a jawą – dialog Ducha z ciałem
Sączy mi podpowiedzi, przygany, pochwały...
***
Zawsze gdy spać się kładziesz i gdy wstajesz rano,
Wpatrujesz się w monitor, jak zaczarowany.
Z nim zmęczony zasypiasz i przy nim się budzisz
Zanurzony w „matriksie”, daleko od ludzi.
Między snem i ułudą, w urojonym niebie
Zahipnotyzowany – żyjesz obok siebie...
W labiryncie swych marzeń, szukając spełnienia,
Błądzisz ciągle na oślep. I nic nie chcesz zmieniać...
***
Nie znajdziesz prawd życiowych w bezsensie chaosu,
Nie wyrwiesz się z tej sieci, z hibernacji losu...
Znam jedną tylko radę na twe niepokoje:
„Ojcze nasz... Któryś w niebie... Święć się imię Twoje...”
Z tomiku "Ja tu zostaję" (2015) - fragment rozdziału pt. DEKALOG)
Widzę, że cokolwiek napiszę, ty to już masz od dawna przemyślane. I na dodatek ubrane w piękne słowa i strofy.
Aż zazdroszczę.
Serdeczności
Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną."
youtu.be
(Fragment koncertu internetowego pt. DEKALOG)
Sięganie do przykładów z życia innych gatunków zwierząt, nieroztropnym jest. Bo jaki przekaz dla ludzi ma wynikać z tego, że samce lwów zabijają młode by przerwać laktację u samicy i tym samym wywołać u niej ruję. Nawet ponoć najbliższe nam inteligencją szympansy trudnią się wewnątrz stadnym mordowaniem dzieci.
Więc po co wyliczać, bo w końcu dojdziemy do hieny i mrówkojada.
"Nawet ponoć najbliższe nam inteligencją szympansy trudnią się wewnątrz stadnym mordowaniem dzieci ". Czyżbyś w lustro w końcu spojrzał ? A może jesteś pozostałością po eksperymentach Ilii Iwanowa , pl.wikipedia.org. To by wiele tłumaczyło .
Bóg umarł---Nietzsche....na grobie Nietzschego ktoś napisał: Nietzsche umarł....Bóg
Najwięksi uczeni....co najciekawsze fizycy...na łożu śmierci przyzywali Jezusa,Boga...a nawet prosili o księdza.
Jeden tylko do księdza się zwrócił: Po co ksiądz sie tu fatygował? Za chwilę będę rozmawiał z księdza szefem...
Na s24 była ciekawa dyskusja,w której brał udział nasz [ ale już sobie poszedł] @kemir....lewacki i komuszy portal...ale czego sie nie robi dla mamony :-))
Jakiś publicysta piszę,że za 30 lat....kościoły w Polsce będą puste....w UE już się stają zabytkami,dyskotekami i miejscem schadzek młodych....najczęściej homosiów.
Janusz!
Merkel rozpoczęła mahometanizację (?) Europy...zlewaczałe istoty dwunożne pójdą pod miecz....nawet sami się zgłoszą...na eutanazję....cywilizacja zdechła i już cuchnie...
Może prawosławna Rosja będzie się najdłużej bronić? Może...ale oni mają na wschodnich granicach....już wyznawców Allaha...i Chiny.
Wiesz...ja nigdy nie brałem i nie biorę udziału w dyskusjach o religii...to jest sprawa osobista ....wierzy,nie wierzy...w Boga,Jachwe,Allaha...jego sprawa...kiedyś się spotka...:-)
Żegnam Cię...Admin mnie już trzyma 27 dni zbanowanego....pewnie sie juz nie zobaczymy w sieci....
Ciao
Oczywiście, że wyznawana, bądź nie to sprawa osobista, a nawet intymna. Lecz przestaje tak być, gdy się rozpoczyna wojnę, nie osobistą, tylko z całym chrześcijaństwem.
Wtedy, jak się twardo nie stanie w obronie, to mamy przerąbane. Ja się nie poddaję.
A ty idź na wódkę z adminem i się dogadajcie.
Czołem
Hmmmm....ale nie znam adresu,numeru kom......i poza tym...u nas zakaz podróżowania...
Buonanotte...
ODA DO MŁODOŚCI
(Wykształconej, z Dużych Miast)
Młodości! Bez serc... Ducha... Nie górna, lecz durna.
Szczuta przez kreatury na mą Starość chmurną.
O, wy z licencjatami zdobytymi łatwo,
Kupionymi za bezcen na studiach prywatnych!
Wy, co z historii Polski nic prawie nie wiecie,
Lżycie jej bohaterów... Mędrcami gardzicie...
I za nic wam dziś stoi Honor i Ojczyzna,
(A w świecie do polskości żaden się nie przyzna).
Wy, co egoizm własny macie na sztandarach!
Wy, co depczecie dzisiaj ojców swoich wiarę!
Wpatrzeni w tele-wizje, fajerwerki, psoty,
Wy, co wygrać pragniecie w wyścigu głupoty!
Na nic wam moje rady, myślenie wam wadzi.
Jako baranów stado będą was prowadzić...
Wiedzcież: to nic nowego... Wszystko to już było
Niegdyś, za króla Sasa... Źle to się skończyło!
Bo świat ten się nie zmienił. Świat ma swoich graczy.
I w świecie tym za wszystko trzeba kiedyś płacić...
Wygra Wiara i Wola, Mądrość, Siła, Męstwo;
Biada tym, co nie chcieli zadbać o zwycięstwo...
Myślisz, że się wywiniesz? Wymkniesz lotem ptaka?
Nie mają w Eurolandzie aż tylu zmywaków...
Możesz nazwać mnie czubkiem, moherem, planktonem,
Ciemnogrodem, zaściankiem, tępym oszołomem,
Co wciąż kracze i kracze, psując ci zabawę
(Przeze mnie wódka gorzka, nie smakuje strawa),
Lecz pomnij, iż Kasandrę mieli za wariatkę,
Gdy rzeź Troi dojrzała w żaglach greckich statków...
Ale ty mnie nie słuchasz, szydzisz sobie, głupcze!
Jak Stefek-Burczymucha – wszystkim nosa utrzesz...
Więc wywieszczę ci przyszłość, oczy twe otworzę:
Polskę widzę ogromną – od morza do morza,
A w niej lud bogobojny... Prawią coś dziwnego:
„Bóg jest wielki! Mahomet jest prorokiem Jego”...
em i ostrzegam
Wiesz, jak się osobiście obawiam islamu. Ostrzegałem i ostrzegam. Mam przykre doświadczenia. Powinniśmy przeciw nim, jak Trump na granicy z Meksykiem mur postawić i na całej długości powiesić świńskie łby.
Na razie
Muzułmanie uważają,że JEST JEDEN BÓG,JEDEN PROROK I JEDEN KORAN...reszta to śmieci..."nieludzie" i wszyscy zostaną wytępieni jak robactwo.
Kup sobie Koran....jest po polsku,arabsku,angielsku....rosyjsku i chińsku...i nie pisz bzdur,że mahometanie "traktują i szanują inne wyznania".
PS.I ucz sie szahady...przyda się...:-))
Ty wiesz, czego się domagasz?!
"...powinni się zastanowić..." Czy sądzisz, że oni są zdolni do jakiegokolwiek głębszego namysłu?
Kirkwood to kulturalny gość - nikomu nie próbuje "wepchnąć do brzucha dziecka z kąpielą" jak mówi nasza sławna pani poseł.
Zajmuje się modelowaniem/badaniem schematów reprodukcji różnych gatunków, mechanizmami expresji genów i wpływem ich na losy populacji.
Zna też dobrze całą chemię i mechanikę wewnątrzkomórkową oraz przeznaczenie i działanie organów naszego ciała. Jest osobą rozpoznawalną w UK i US.
Powyższa książka daje pewne rozeznanie na jakim etapie projektu "zrozumienie życia" jesteśmy i co się stanie kiedy pojęciowo i technicznie
sprostamy wyzwaniu.
Tylko... czy "zrozumienie życia" należy szukać na polu nauki, czy w domenie filozofii. Tu są nieco inne aparaty pojęciowe i stopnie swobody intelektualnej.
Są problemy przypisane do danego momentu czasu, lecz są problemy odwieczne. Ponieważ dzisiaj mamy kłopoty, jakie mamy, to mamy porzucić podstawowy i naważniejszy dyskurs człowieka? I to w momencie, gdy rozwalają nam życie, jakie chcemy zatrzymać i rozwijać.
A o transplantologie proszę się nie martwić. Od paru lat są już próby rekonstrukcji narządów z uzyciem drukarek 3D i komórek macierzystych. Obawiam się tylko, że transplantacja mózgu nigdy nie będzie możliwa.
Problem ma naturę kierunkowa - jeżeli stwierdzimy, że Boga nie ma, to bogiem staje się człowiek i nie wiadomo co mu przyjdzie jeszcze do głowy. W każdym badź razie nic dobrego. Jezeli natomiast uznamy, że Bog istnieje, wszystko wraca na własciwe tory. Trzeciej drogi nie ma. Albo-albo!
Dotychczasowa inercja ludzka ośmieliła tych wszzystkich, którzy tu na ziemi chca zastapić Boga. Ośmieliła to tego stopnia, że dziś mamy już wojnę. Po jednej stronie sa społęczności świata, a po drugiej - oni. Problem w tym, że do dziś nie wiadomo po czyjej stronie jest Watykan.
W historii nie jest to jednak nic nowego. Już renesans przełamał nadmierne zdogmatyzowanie Kościoła: Kopernik swoim dziełem "O obrotach ciał..." , a Luter, Kalwin i Zwingli, jak pisze Bruckner, uratowali katolicyzm. Innowierstwo wywołał reakcję w postaci kontrreformacji i w wyniku jej działalności podniósł się ogolny stan ducha ludzkiego, poziom moralności i religijności. Dziś przeżywamy podobny okres, ale czy Kościół znajdzie odpowiednia siłe w sobie, czy będa musieli znależć ja ludzie? Już na pogrzebie JPII było widać wyraźny podział świata na dwa obozy: za i przeciw.
Chcemy, czy też nie, mamy dwa aktywne fronty: 1. walkę o zachowanie chrześciajańskich wartości i 2. walkę, nie tyle z ateizmem, co z mało sprecyzowanymi źródłami tej agresji. Sprawa p. Sławka jest elementem tej walki. Toczy sie ona na dole i na co dzień. Góra, jak na razie zachowowuje się dwuznacznie.
Proszę wybaczyć, ale reaguje Pani histerycznie. Proszę powiedzieć, co w takim razie co chce Pani zrobić? Jak według Pani powinna wygladać właściwa reakcję? Proszę odpowiedziec na to pytanie...
Już w Biblii zapisano, że najpierw było słowo. A przed każdym słowem jest myśl. Tak funkcjonuje człowiek w swoim świecie. Czyn zawsze jest wynikiem działań rozumu lub instynktu. Tak było też z angielskim sadem, który zdecydował o skazaniu Polaka na śmierć.
"Góra", to decydenci naszego świata cywilizacyjnego.
To fakt, że nie potrafimy się bronić. Faktem jest też, że większość Polaków nie czuje się za Polske odpowiedzialna. To gangrena, ktorej nie ulecza blogerzy. Tak było w czasach saskich i dopiero zabory wyleczyły tę chorobę. Obawiam się, że czeka nas powtórka, bo z lewactwem jest tak, jak a Armia sowiecka w 1945 r. Uwikłanie sie w bieżaczkę niczego nie załatwi, ci ONI tylko czekaja na rozruby i motłoch. Blogerzy reaguja właściwie, proszę czytać inne portale i komentarze. Cała Polska jest oburzona, ale poziom dyskusji jest bardzo niski. I tego tu na dole już nikt nie zmieni. Musimy bronić się przed tym, aby ten sposób interpretacji życia i śmierci nie zadomowił się u nas. A jest bardzo blisko. I to jest kwestia polskiego rzadu i polskiego Kościoła. Tak, proszę Pani - polskiego rzadu i świadomości polskiego społeczeństwa, a jeszcze bardziej polskich lekarzy. Nic więcej nie mogę Pani napisać.
Widzisz jak jest Ryszardzie. Naszym dobrym ludziom, bo sake3, to przyzwoita konserwatystka, trzeba tłumaczyć hierarchię priorytetów. Bo pochopne i nieprzemyślane działanie wywoła więcej chaosu i szkody. W crisis menagement przestrzegają, by nie zabierać się za katastrofę, bez precyzyjnie opracowanego planu. Mieliśmy nawet sprytne formularze i tabele, by matematycznie ocenić ryzyko, priorytety i kolejność działania.
Na żywioł to można tylko zorganizować marsz macic.
Sytuacja jest bardzo skomplikowana, więc i spojrzenia na to mogą być różne.
Wydawało mi się, że jest Pani podenerwowana tym, że zamiast zajmować się rozwiązywaniem doczesnych problemów, zajmujemy się niemalże filozofią. Przyznam, że nieco mnie to zdenerwowało. Bo wyglądało to na to, że oskarża mnie Pani za nieodpowiedzialny wybór tematu mojego felietonu. Nic nie mogę za to, że myśli moje błądzą po różnych obszarach.
Pozdrawiam
MARIA KONOPNICKA
Między ziemią a niebem rzuciłeś błękity,
Boże, w słonecznych blaskach chwały Twej ukryty!
Lecz niegdyś tak przejrzystą była ta zasłona,
Że ziemia wyciągała do Ciebie ramiona
W uniesieniu miłości, jakby Cię widziała...
Ludy mówiły wówczas: »Oto Jego biała
Szata, gwiazdami tkana... oto łuk tęczowy...
Oto głos pełen gromów... oto blaski głowy...
Wszyscy Cię czuli, Boże! wszyscy Cię widzieli...
Tyś był w płonącym krzaku, Ty w jaskrawej bieli
Roztopionego w glorję wierzchołka Taboru...
Ty w gwieździe porankowej... Ty w szeptach wieczoru
Rodziłeś się — cierpiałeś — i leżałeś w grobie;
Ludzie, jakby po bracie, płakali po Tobie...
Szły wieki — na błękitach zebrały się chmury...
Lekkie owo velarium przejrzystej purpury,
Od oparów łez gorzkich, od krwi rdzawych dymów,
Od cienia wielkich mogił, upadłych olbrzymów
Ściemniało tak, jak gruby, czarny kir sierocy.
Ludzkość idzie niepewna, stąpając wśród nocy...
Wiekom i ludom trudno dojrzeć Cię w zaćmieniu —
I są, co zapomnieli zwać Cię po imieniu.
Czasem tylko przeleci błyskawica ducha,
Niecąc płomienną łunę w oba niebios końce,
A za nią chwilę świeci pełna blasków droga...
Czasem iskra, padając na serce, wybucha...
Ludy wtedy wołają: »Oto świeci słońce!...«
A myśliciel w zadumie mówi: »Widzę Boga!« —
Lecz wnet przygasa wszystko... gwiazd bladych tysiące
Stoją na czatach, jakby porażone, drżące —
I złotych swych promieni przeźroczystą przędzę
Zarzucają na ból nasz — i na naszą nędzę...
Coraz rzadziej, w rozpaczy i zwątpienia męce
Człowiek wznosi do nieba załamane ręce;
Ciemno mu w duszy — nie wie, oślepły żałobą,
Że ma jeszcze błękity — i Boga nad sobą...
Ach! odsłoń się — i ukaż ludom Twoje lice!
Zepchnij w ostatnią przepaść zmrok i tajemnice...
Rozedrzyj gromem swoim, jak niegdyś w świątyni,
Zasłonę, co nam Ciebie niewidzialnym czyni...
Zdmuchnij potężnem tchnieniem mgłę, która oddziela
Od ołtarza Twej prawdy smutnego czciciela...
Powiedz ludom, co Twego oczekują słowa,
Żeś Ty nie Adonai, żeś Ty nie Jehowa,
Ale że imię Twoje, przeczyste i święte,
Imię, co nie ma końca — nie było poczęte,
Imię, przy którem gasną promienie słoneczne,
Jest światło wieczne!
Piękny wiersz.
Dziękuję za umieszczenie go tutaj.
Podobny pogląd na mają ci, którzy myślą iż każdy Katolik to Rydzyk, albo Jędraszewski. A przecież olbrzymia większość Katolików to uczciwi, pełni dobroci ludzie , absolutnie nie podobni do tych wymienionych wcześniej.
Zajechało wulgarnością rodem z Strajku Kobiet.
Jędraszewski był biskupem pomocniczym Petza, krył i nadal kryje jego szmaciarstwo. Facio nie ma zdolności moralnej do bycia kapłanem katolickim.
A poza tym ... mniej pychy, a więcej pokory Panu by się przydało.
Pozdrawiam
Stoję po Pańskiej stronie, bo uważam abp Jędraszewskiego, za walecznego kapłana, właśnie takiego, jakiego potrzebujemy na dzisiejsze czasy. To wojownik.
Pozdrawiam
Jędraszewski jest wysoko postawioną personą w organizacji, która ma wpływ na wiele decyzji rządowych i ludzkich. Jędraszewski jest członkiem organizacji, która korzysta z udogodnień zagwarantowanych konstytucją.
W związku z wyżej wymienianymi faktami - nie będzie chyba Pan zaprzeczać istnieniu ich - każdy obywatel Polski ma prawo powiedzieć o Jędraszewskim co mu się żywnie podoba, wszak Jędraszewski z swoich praw korzysta bez żadnych ograniczeń.
Już ci pisałem dzirycie , że abp Jędraszewski . I nie co mu się żywnie podoba , bo jakieś reguły obowiązują . To nie rozróba cip do szczania , znaczy strajk "kobiet"( kobiety to nie o was ) . Poza tym to nie jakaś organizacja ma wpływ , tylko religia Kościoła Katolickiego i jej nauka o moralności , tylko to . Ponad dwa tysiące lat historii i tradycji . Gdyby tak rozumować jak ty , to proboszcz twojej parafii powinien zaczynać kazanie od "Zdzichu ty ku...asie". A co pchasz się na afisz ,to masz .
Popieram.
static.ftpn.pl
Moze to, ze potrafi zrobic cos z niczego, praktycznie z drobnych datkow, dawanych z serca, a tych ludzi nikt do niczego nie zmusza.
Tylko radio Maryja i tv Trwam od zawsze są polskimi mediami, niezależnie kto rzadzi.
To wlasnie te media sa solą w oku tych, co chcą przekazywac falszywe informacje, i ta tv obnarza wszystko, i niczego nie moga ukryć przed spoleczenstwem, dlatego tak tych mediow i ojca dyrektora nienawidzą.
Od samego powstania sa osmieszane media, a ich zalozyciel odsądzany od czci i wiary.
Ale niech wszyscy wiedzą, ze jezeli chca mieć choc troche rownowagi w ocenie sytuacji w kraju, zawsze niech obejrzą tv Trwam.
Zbiórka na ratowanie stoczni, zwolnienia od VAT za ściągane z zagranicy samochody, dotacje z budżetu RP nie są drobnymi datkami.
Rydzyk jak cały KK funkcjonuje w przestrzeni publicznej, wypowiada się publicznie i korzysta z publicznych pieniędzy w związku z tym podlega publicznej krytyce. Gdyby Rydzyk utrzymywał się wyłącznie z pieniędzy dawanych przez ufających mu, gdyby Rydzyk nie był uczestnikiem rozmów ustalających obsady spółek skarbu państwa etc. można byłoby przejść nad nim do porządku dziennego. , ale skoro Rydzyk chce zgrywać politycznego i finansowego machera, to podlega publicznej ocenie.
To co ty odstawiasz, jest kpiną z języka ojczystego, o ile faktycznie masz, choć odrobinę polskiej natury.
Tv Trwam dementuje wszystkie opozycyjne klamstwa i manipulacje.
Co sie dzieje na ulicach Warszawy, pokazuje TVP i Tv Trwam w wiadomosciach.
Nie tak dawno, kandydat Trzaskowski zapowiadał likwidację TVP, i najpewniej Trwam nie miałaby lekko.
Taka to demokracja. Ile Warszawa płaci na Wyborczą , czy ktoś sie oburza?
To tylko Kościół ma wiecznie bic sie w piersi mea culpa.
Pedofilow we wszystkich zawodach mrowie, ale tylko Kościół ma się kajać mea culpa, bo musi byc moralny, a artysta nie musi byc moralny.
To rozkradanie Polski, za nierzadu Tuska, wyprowadzanie pieniedzy, na miliardy, banki w "majestacie" rzadzacych okradały ludzi, a teraz zwalcza sie dobry rzad, torujac drogę do powrotu zlodziei.
Widac, dla kogo pracujecie, a rozliczać chcecie uczciwych ludzi.
2. Pedofilia nie jest ograniczona do KK, ale w żadnej innym środowisku pedofile nie są objęci taką ochroną, ze strony własnych władz i państwa.
3. Ściganie pedofili w każdym innym środowisku niż kościelne jest czymś normalnym, dochodzenie sprawiedliwości wobec KK, jest niebezpieczne, świętokradcze, wszak sam Prezes wygłosił oficjalne groźby wobec nad zbyt zuchwałych.
A jest w ogóle coś złego w klamstwie i seksie homoseksualnym?
1. Stary Testament , ale przede wszystkim Ewangelie są zapisem ciągu zdarzeń ponadnaturalnych. Prawie wszystkie wydarzenia opisane mają
charakter ponadnaturalny. W dodatku słowa wypowiadane jakby spontanicznie i przypadkiem mają znaczenie epokowe. ( Jezeli ktoś sądzi , że
Jezus był podobny do po prostu gwiazd polityki czy rozrywki to się myli ).
2. Nauki ścisłe opisują pewne ścisłe relacje w przyrodzie w sposób poprawny, ale nie kompleksowy, lecz nie są w stanie opisać bardziej
skomplikowanych zjawisk właśnie zauważanych na polu kultury, religii, filozofii. Nauka jest w stanie w niektórych przypadkach dać odpowiedź
na niektóre problemy filozoficzne , religijne dopiero po setkach lat - np. oświecenie, ale nie jest to wyjaśnienie całkowite , np mechanizm
powstawania chorób, natura ciał niebieskich. Niby wiemy, ale nie wiemy czym jest życie, ani czym jest kosmos i dlaczego jest tak wielki.
3. Świat poznawalny naukowo ma stronę realistyczną , sprawdzalna doświadczalnie, ale posiada też głąbię z której ten realizm się wyłania.
Głębia jest właśnie obiektem spekulacji filozoficznych, gdyż nie jest bezpośrednio poznawalna. Nauka przewiduje przyszłe zdarzenia na
podstawie aproksymacji zdarzeń już zaistniałych , ale nie widzi co wyłoni się z głębi.
4. Rozumienie Boga ( lub wartości najwyższej ) jest względne i odnoszę wrażenie ,że potocznie w sporach religijno-ideologicznych chodzi tylko
o utrzymanie własnych zasobów , wydzielenie i zamknięcie się w określonym obszarze zasobów tożsamości ideologicznej i dążenie do tego ,
aby te ideologie dominowały, na zasadzie mocy propagandy, mocy fizycznej stojących za nimi sił i mocy emocjonalnej stojących za nimi
społeczeństw.
5. Świat religii, nauki, DNA, cuda - wszystko dzieje się w jednym i tym samym naszym świecie, który jest przestrzenią skonstruowaną w sposób
daleko bardziej złożony niż kod DNA. Ta inteligencja przewyższa człowieka w sposób niewspółmiernie większy. To człowiek jest ograniczony
intelektualnie i poznawczo.
6. Wszelkie narody i ludy były i nadal są w pułapce stałych mechanizmów ( socjologicznych, psychologicznych, religijnych, ekonomicznych)
jakie wynikają z natury człowieka, Zwykle jest to syndrom podboju jako drogi silniejszego do zdobycia wartości wyższej. ( Ewangelicznie
opisane jako gwałtownicy zdobywają Niebo ). Może to być syndrom rewolucyjny, zemsty - niszczenia wartości innych , aby ustanowić własne,
ponieważ były traktowane jako gorsze.
To wszystko jest walką o własne zasoby emocjonalne. Po prostu bronią własnych emocji etykietowanych jakimiś hasłami tożsamościowymi.
7. Nie ma to wiele wspólnego ze zrozumieniem kompleksowo całości.
Podstawowe pytanie.
Czy te zdarzenia faktycznie zaistniały.
Albowiem jeśli wierzyć w faktyczne nakarmienie tysięcy ludzi, pięcioma koszami chleba na pustyni, to bezkrytycznie należy przyjąć iż swojego czasu Król Małp zbudował groblę pomiędzy Indiami a Cejlonem, w celu pokonania sił zła przez Ramę.
A wziąłby przeczytał "Paragraf 22" i może wtedy by mu się wyprostowało.
kiedy pan wreszcie zacznie być poważny. Dlaczego pan robi ciągle z siebie głupka, który nawet nie potrafi pojąć prostej przenośni. Sądzę, że pan się zgrywa, dla swoich osobistych przyjemności.
Więc dyskusja w taki sposób z panem jest gówno warta.
jestem panem zafascynowany. Przeprowadzić tak spójny i logiczny wywód wymaga nie lada talentu
Czasami wdaje s[ę, jakby umysły niektórych kolegów były zasilane jakimś spróchniałym surowcem. Cieszę się, ze pan raczył się odezwać
pozdrawiam
Też sobie Pański komentarz osobno zarchiwizowałem, by w spokoju sobie nad nim porozmyślać.
Pozdrawiam
A potem - co było i jest oczywiste - tenże stary satyr pręży się pod każdym wpisem, pod którym tylko może się wyprężyć. Pod każdym, bez wyjątku: tak bardzo potrzebuje, by nie został sam.
Ale spox, może na mnie liczyć. W milczeniu.
Nikt nie traktuje poważnie sztubaka, który oprócz złośliwości i okazyjnego skomlenia, stanowi merytoryczne ZERO.
Marsz do garażu i posprzątaj tam tatusiowi, bo ci się heterodyny (choć może homodyny) wylęgły po kątach i wyżerają całe aluminium z drutów.
Regularnie czyta i czasem mu się uleje. To było do przewidzenia, że ta milcząca zaciętośc jest do rozbrojenia celnym wpisem, z którego publiczną oczywistością nie da się dyskutować. Stąd agresja. Że publicznie znów wytknąłem, co chciałeś ukryć.
Pisałem, że u innych zauważa się najłatwiej swoje własne cechy. Wszelkie zatem epitety pod moim (a także innych) adresem są w rzeczywistości opisem ciebie samego.
Miło, ze pamiętasz i o heterodynie, i o aluminiowych instalacjach, i o garażowym ładowaniu z ćwierć megawatowych ładowarek, bo pamięć swoich porażek powinna być pouczająca. Poległeś z merytorycznym zerem? To kim - wobec tego - sam jesteś?
A co do tatusia, to jest inżynierem elektronikiem. Nie muszę ukrywać, że był - przykładowo - trepim felczerem w komunie.
Nie wiem jak ty, ale ja bym się wstydzilł gdybym czytał takie rzeczy o sobie, a dzieciom bym nie spojrzał w oczy.
Przepraszam, że się wcinam. Mnie guglarka podsunie Janusza Kamińskiego- kamerzystę, potem kilku fotografów. Pewien gość z TV, niedoszły prezydent, miał pretensje, że mu przysyła reklamy ukraińskich "kobiet do towarzystwa". Zastanawiam się w jakim bagnie brodziłeś, że google tak określiło Twoje preferencje i oczekiwania. Janusz otrzyma inne wyniki.
Wyszukiwarka pokazuje mi to samo, co tobie. Chyba przez 5, czy 6 stron. Wniosek - Cyc jest zdalnie sterowany. Podsuwają mu do ręki fałszywki i kierunki ataku. Ot, następne sprzedane pokolenie.
Napisałem wyraźnie, że trzeba jeszcze miasto, by właśnie uniknąć popularnego nazwiska. I mamy w wynikach twittera, facebooka oraz zaczyna się rzecz ciekawa w kolejnych linkach. Proszę sprawdzić.
A że nasz ulubieniec od razu w podskokach podjął temat "bez miasta" sugerując moją współprace z komuną, to podkreślam: u innych zauważa się najłatwiej swoje własne cechy.
No chyba, że tak nieudolnie broni Pan kolegi...
Po wpisaniu do guglarki tego, o czym pisalem, nasz ulubieniec dostał odpowiednie wyniki. Nie operatora filmowego tylko siebie samego i to go bardzo zdenerwowało, stąd jego agresja.
Tyle, że sami określamy standardy swoich wypowiedzi i jeśli ktoś doprowadza do takiego bagna, że potem nie może na to patrzeć, to sam jest sobie winny.
Imię, nazwisko i miasto - nie ma obowiązku ekshibicjonizmu w necie, można mniej, a lepiej.
Witam.
Wiele Pana wpisów mam zarchiwizowanych. Długo nie dawał Pan znaku życia.
Długo też trzeba pracować na taka syntezę.
Pozdrawiam.
Cieszę się ,że ten komentarz Pana też zainteresował.
Właściwie chcę tylko wyrazić nadzieję graniczącą z pewnością, że na wiele pytań o naukę , Boga i świat można dać całkiem sensowne odpowiedzi. Mam wrażenie ,że można po prostu zrozumieć. Innymi słowy nowe postępowe idee , te graniczące z lub będące absurdem, też da się wyjaśnić w oparciu o klucz ukryty w przeszłości. Klucz logiczny całkowicie racjonalny.
Dodam ,że świat wydaje się pisać jakies nowe rozdziały historii , a jednak nigdy nie wychodzi poza ramy schematu, które zostały już dawno temu określone. Przed wiekami.
Może kiedyś spróbuję to skonkretyzować. Dziś chcę zasygnalizować.
Pozdrawiam
Oczywiście, wszystko jest wytlumaczalne. Wszystko jest historia. Tylko chodzi o to, aby zrobić to uczciwie, z zachowanie właściwego punktu odniesienia.
Tak, "świat ruszył", ale im zmiany sa bardziej globalne, tym ich cena jest wyższa. Jestem bardzo ciekawy Pańskiego punktu widzenia.
Pozdrawiam
Polecam uwadze administracji.
Nękający mnie i moich komentatorów internauta Tricolulor dołączył do grupy hejterskiej, inspirowanej przez komunistów z WSI, propagującej obrażanie mnie, mojej rodziny, w tym zasłużonego ojca obelgami, nazywając go " trepim felczerem w komunie", gdy tymczasem pacjenci, którym, jako lekarz uratował życie postawili mu pomnik.
Zbydlęcenie niektórych, ukrytych pod pseudonimem internautów nie zna granic.
Gdyby nie to, że właśnie im o to chodzi, zaprzestałbym publikowania na naszychblogach.pl, gdzie przyzwoity człowiek nie ma możliwości obrony.
Janusz Kamiński
Szkoda tylko, że wśród internetowej braci nadal sporo pożytecznych idiotów i usługodawców za złotówkę.
Bo ja nigdy nie nazwałem twego ojca tak, jak ty sam raczyłeś zacytować obce słowa z internetu. Może prawdziwe. Wszak ratowanie życia nie stoi w sprzeczności z malowniczym określeniem zawodu.
Zastosowałem bliski ci mechanizm, który tak chętnie stosujesz w rozmowie z tymi, co ci nie kadzą. Zabolało? To wiedz na przyszłość, że odczuwasz także ból, nie samą pychę i radość z dowalania komuś. I latasz na skargę, bo w piaskownicy ktoś ma lepsze wiaderko.
Jak się należy zachować, gdy śp. ojca, co wymknął się z obławy augustowskiej i był świetnym lekarzem ktoś obelżywie nazywał komunistycznym trepem i felczerem?
Ciekaw jestem pańskiej reakcji.
ps. Jeszcze jedno - miał pan kiedyś kontakt z ludźmi WSI? To ludzie wyjątkowo grzeczni i nawet przymilni. Może w gmachach u siebie byli zupełnie inni.
I kolejna manipulacja, jak zwykle, by wzbudzić współczucie: nie komunistycznym trepem tylko trepem w komunie. Wytłumaczyć różnicę? Otóż trep w komunie - żyje, komunistyczny zaś jej służy.
A nawet gdyby jej służył (tryb warunkowy, dostrzegasz?) to mnie to nie przeszkadza, bo takie były czasy.
Może warto w końcu zejśc na ziemię z piedestału?
Jest taka opowiastka :
Do przedziału którym podróżują rabini dosiada się młody człowiek. Rabini całą drogę drzemią.
Kiedy pociąg staje u celu, rozczarowany młodzieniec zwraca się do jednego z rabinów :
- myślałem, że będę świadkiem ciekawej, teologicznej dyskusji !
- Ja wiem wszystko, on wie wszystko, o czym mielibyśmy dyskutować?! - odpowiedział rabin.
Wybrałeś Janusz zły przedział do tej dyskusji. Wszyscy, wszystko wiedzą.
Co ja tutaj robię? Jestem cyborgiem ze świata równoległego. U mnie naukowcy na których psioczysz, są członkami Papieskiej Akademii Nauk! W moim świecie to nie Hawking "pokazał światu teorię Wielkiego Wybuchu, lub Czarne dziury", a zupełnie inni naukowcy - też członkowie Papieskiej Akademii Nauk. Ja w swoim świecie mam książki teologiczne Uty Ranke-Heinemann, mam Biblię Świadków Jehowy (o to akurat łatwo!), ale mam Księgę Mormona.Dyskutowałem z jednymi i drugimi - owocnie i z szacunkiem. W Twoim świecie już tacy jak Gamow, Edington, Jeans nie piszą książek osobiście. A już książek popularnonaukowych to na pewno! Teraz królują "pisarze widma" lub nawet całe spółdzielnie piszące w dowolnym stylu, gwarantujące poprawność i zgodność z "obecnym stanem nauki", poglądami wydawnictwa i oczekiwaniami rynku.
pl.wikipedia.org
Stephen Hawking członkiem Papieskiej Akademii Nauk. był.
Tylko Cybie, ja piszę o Bogu i wierze, a nic nie piszę o kościele. Tutaj mam całkiem prywatne zdanie.
Pzdr
Chciałeś o Bogu, wierze i nauce. Wyszło, jak wyszło. Może dla tego, że wiara nie wymaga dowodów. Z definicji. Odczekałem z moim wpisem sporo, czekając na inne, merytoryczne wpisy. I co ? I nic.
Lepsza dyskusja wywiązała się tym razem na NP.
NB upada. Sakiewicz się znudził pospólstwem,