#Warto przypomnieć The Society of Dilettanti

Czy naukowiec to synonim myśliciela? W żadnym wypadku. To pracownik nauki - lecz nie dziobie łopatą w glebie, tylko regułami w temacie. Oczywiście, tak jak w innych profesjach i zajęciach, również wśród naukowców są myśliciele. Jest ich nawet więcej niż gdzie indziej. I jeżeli nie są zmęczeni tym dłubaniem w swoim problemie, a zazwyczaj mają w sobie potężną wiedzę i mózg przyzwyczajony do analitycznego i kreatywnego myślenia, to nie rzadko potrafią zaskoczyć świat, czymś absolutnie nowym i oryginalnym. Na przykład matematyk i fizyk, a na szczęście również filozof, sir Roger Penrose, wraz profesorem medycyny Stuartem Hameroffem, popuścili wodze fantazji, nie tak dawno, jakieś 20 lat temu - i bum - połączyli nowoczesną mechanikę kwantową z grawitacją i świadomością i z tego stworzyli coś, co natychmiast wywołało potężne zamieszanie, poziomu ogłoszenia heliocentryzmu przez Kopernika, nazwali to Orch-OR ( orchestrated objective reduction) i jest to kwantowa teoria świadomości.
Dodam tylko, że wg. tego myśl powstaje gdy następuje kolaps funkcji falowej.
Wiem, wiem - mówię jak jakiś walnięty specjalista, ale to nieważne - wystarczy na początek pojąć, że sprawy umysłowe rozgrywają się na poziomie kwantów, czyli bardzo nano, nano.

I jeszcze jedno, co dla mnie jest bardzo ważne - Według Penrose'a istnieją zatem trzy światy: najbardziej podstawowy, matematyczny, na którym bazuje świat fizyczny, na którym z kolei opiera się najbardziej złożony świat umysłowy.

.................................................

Określenie DYLETANT w powszechnym obiegu ma znaczenie pejoratywne. Ty dyletancie - znaczy tyle, że coś wiesz, ale po łebkach. Nic bardziej mylnego. Dyletant pochodzi do dilettante, a to z kolei od dilettare, lubować się. Dyletant to miłośnik, amator.
 
Cóż więc jest takiego dziwnego w dyletancie, że odróżnia go od przeciętnego człowieka, który też zapewne „lubuje się” w czymś.
Chociażby w kuflu piwa i paczce chipsów przed telewizorem.
Tym czymś jest ciekawość. Generalnie ciekawość świata i poszukiwanie samemu odpowiedzi na pytania, które ten świat niesie. On nie siedzi tylko przed telewizorem i chłonie jak gąbka to, co mu się podsuwa, chociażby to był kanał National Geographic, na temat życia goryli w niedostępnych lasach.
Dyletant woli sam zobaczyć obiekty swoich zainteresowań i dowiedzieć się czegoś więcej. I dyletant nie przyjmuje wiedzy „z góry”, ex cathedra, on lubi sam dojść do własnych wniosków i sam czegoś doświadczać.
 
Dyletant ma dużo wspólnego z „człowiekiem renesansu”. Gdy po ciemnych latach średniowiecza w XV i XVI wieku wybuchło Odrodzenie, albo właśnie Renesans, w momencie, powiedzmy, upadku Konstantynopola, Europa nagle stworzyła coś nowego w historii ludzkości, stworzyła humanizm. Wybuchły sztuki i nauki. Dokonał się niebywały skok.
Leonardo da Vinci jest chyba najwybitniejszym przykładem człowieka renesansu. Zajmował się wszystkim, co go zaciekawiło. I był wybitnym we wszystkim, czego się dotknął. Ta jego pasja i różnorodność zainteresowań stała się wzorem dla późniejszych dyletantów.
 
Krótki rys historyczny Klubu Dyletantów
 
Klub Dyletantów formalnie został ustanowiony w 1732 roku w Londynie jako The Society of Dilettanti dla młodych (i bogatych) ludzi z wyższych sfer, którzy odbyli tzw. Grand Tour.A cóż to takiego? To była obowiązkowa w tamtych strefach pielgrzymka, lecz nie religijna, nie do miejsc świętych, ale do miejsc, które się zaznaczyły w kulturze. Głównie taka długa peregrynacja obejmowała Rzym, Wenecję, Florencję. Również Grecja, jako kolebka kultury często wchodziła w zakres takiej podróży.
Jak zauważamy, w późniejszym okresie również polscy romantycy, Mickiewicz, Słowacki, Krasiński kontynuowali tradycję Grand Tour.
 
Na początku na czele The Society of Dilettanti stanęli Lord Middlesex i Sir Francis Dashwood. Do londyńskiego klubu przystąpiło wielu diuków, lordów, a później również wielu czołowych artystów i pisarzy. Kogo to interesuje to sobie interesujące nazwiska znajdzie.
 
Klub liczył 60 członków, ni mniej, ni więcej. Był ściśle powiązany z Brook’s,najbardziej ekskluzywnym gentlemen’s club, który stoi do dzisiaj na St. James’s Street w Londynie. Niestety nie jestem członkiem (ale też się nie starałem, może szkoda…)
Bardzo szybko Klub stał się wyrocznią Londynu i całej Anglii w sprawach kultury, sztuki, mody i nauki.
Jakie warunki trzeba było spełnić, by zostać członkiem Klubu? Formalnie tylko dwa: odbyć podróż do Italii i starać się, w czasie tej podróży nigdy nie trzeźwieć. Oczywiście, dzisiejsi sceptycy i w swoim przekonaniu demokraci, zepsuci przez klasowe bzdury komunizmu, natychmiast podniosą larum – kogo wówczas było na to stać. Fakt, tylko brytyjskich i innych europejskich krwiopijców. Ale takie właśnie czasy wówczas były i nic tutaj nie zmienimy. Kto ma winę za to, że urodził się w domu lorda, czy innego diuka. Mógł on przecież całe życie uganiać się na koniach za biednymi lisami, poklepywać po pupach panny służące i obżerać się kiepskim brytyjskim jedzeniem. Jednakże, on wybierał wiedzę, naukę i sztukę. Był ciekaw i chciał podróżować. To nie było aż takie proste jak dzisiaj. Więc, żeby zostać dyletantem trzeba było mieć tą chciwość poznania, pragnienie zobaczenia i dotknięcia i tą wszechogarniającą ciekawość.
W nagrodę za te cnoty członkowie Klubu gremialnie się przyczynili do ponownego rozkwitu nauki i sztuki, a jako produkt uboczny zostali, jak to się dzisiaj modnie nazywa – londyńskimi trendmakerami.
Zostali elitą swoich czasów.

 
Czy nie pora wskrzesić szczytne idee Klubu Dyletantów? Zaraz prześmiewcy i malkontenci zakrzykną – o, samozwańczych elit im się zachciewa! Nie ma większej bzdury. Chodzi o pasje, ciekawość i poznanie.
Jak przeglądam artykuły na portalach, to widać, że oprócz typowej bieżączki, wielu jest pasjonatów różnych dziedzin: dobrego jedzenia i picia, koni, wędrówek po górach, mazurskich jezior, naszych lasów, polskich dworków, szlacheckiej tradycji, morskich podróży, wielkiego kosmosu i małego atomu, religii, naszej katolickiej, jak też innych,różnorodnych . I wielu wielu różnych tematów.
 
Oderwijmy się od zakłamanego świata i wojny, która się toczy o nasze umysły i kontrolę nad naszym i naszej rodziny życiem. Powróćmy do młodzieńczej beztroski i patrzmy z ciekawością, lecz trzeźwo i ze spokojem, czym jest ten nasz świat, by mieć ten nieomylny instynkt wskazujący, co jest dobre, a co złe. Co od Boga, a co od Szatana. Co nas uzdrowi, a co nas zabije.
 
Pozdrawiam Dyletantów, których zalążek już jest
i
Do usłyszenia
 
 
...............................
 
Foto własne - uroczy hotel w XIV zamku ***** , 50 km od Sieny (na dachu jacuzzi, a wokół winnice dające cudowne roczniki  Chianti Classico (z czarnym kogutem).

....................

Nie rozlej wina przypadkiem...

I was taken to a place
The hall of the mountain kings
I stood high by the mountain tops
Naked to the world
In front of
Every kind of girl
There was long one's, tall ones, short ones, brown ones,
Black ones, round ones, big ones, crazy ones
Out of the middle, came a lady
She whispered in my ear
Something crazy
She said,
Spill the wine, take that pearl…​

 

YouTube: 
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Trotelreiner

01-06-2020 [14:40] - Trotelreiner | Link:

Byłem na wystepie Animalsów w Krakowie...to było dawno...strasznie dawno...https://youtu.be/mJUI-NRDflU,to był ich aktualny hit....
Ale perkusja to była gdzie indziej ...zaraz Ci wkleję.
https://youtu.be/UKcI2mcsueM

 

Obrazek użytkownika jazgdyni

01-06-2020 [16:17] - jazgdyni | Link:

Kurcze! Oczywiście, że byłem na koncercie. W Gdańsku. Hitem evergreenowym był oczywiście House of the rising sun. Bardzo ich lubiłem.

Obrazek użytkownika Francik

01-06-2020 [16:17] - Francik | Link:

"Gdy po ciemnych latach średniowiecza w XV i XVI wieku wybuchło Odrodzenie". Cóż za stereotypowa kalka myślowa! W tym "ciemnym średniowieczu" powstawały uniwersytety, biblioteki manuskryptów, budowano wspaniałe katedry, zakony rozwijały filozofię i naukę. Ani te średniowiecze nie było takie ciemne, ani Odrodzenie takie światłe jak twierdzi oświeceniowa propaganda. Przydałoby się trochę więcej samodzielnego myślenia.

Obrazek użytkownika cyborg59

01-06-2020 [17:34] - cyborg59 | Link:

Masz rację !
Jeszcze nie ma tu klubu dyletantów, a już dajesz przykład i wkład do wiedzy ;-))
Pozdrawiam !

Obrazek użytkownika jazgdyni

01-06-2020 [17:36] - jazgdyni | Link:

Czekałem i miałem pewność, że wypłynie temat ogólnie znany jako "jesień średniowiecza".
Jestem tomistą i to średniowiecze, XIII wiek wydało dla mnie najmądrzejszego człowieka jak dotąd - św. Tomasza z Akwinu.
To nieporozumienie i niepotrzebna walka wynika właśnie ze złej interpretacji sensu "wybuchu Renesansu". Po prostu wtedy nastąpiła dyslokacja i szerszy dostęp do wiedzy. Także nastąpił rozkwit edukacji i sztuki. Uniwersytet Jagielloński powstał w w 1364. W średniowieczu ponad 90% wiedzy istniało w strukturach kościelnych. Czy to znaczy, że średniowiecze było głupsze? W żadnym wypadku nie. Tylko wiedza była bardziej hermetyczna. Nie było "mody" na naukę.

Jak Pan myśli - co kształtuje moje jak najbardziej samodzielne myślenie? Wszystkie epoki rozwoju człowieka Drogi Panie. A za to Pan, raczej nie samodzielnie, bo tak orzekli przeróżni "znawcy" robi się zabawnym obrońcą czegoś, co nie istnieje. Czyli pogardy dla średniowiecza.

Obrazek użytkownika ruisdael

02-06-2020 [07:44] - ruisdael | Link:

To, że przez wieki "wiedza" skupiała się w Kościele o niczym złym nie świadczy. Wyjscie jej na zewnątrz zaowocowało rozwojem magii, kamieniami filozoficznymi, wróżbiarstwem, a w końcu tzw. "oświeceniem". czyli zastąpieniem Boga przez próżność i pychę człowieka. A do czego to pycha doprowadziła to proszę sobie samemu odpowiedzieć.

Obrazek użytkownika jazgdyni

02-06-2020 [09:16] - jazgdyni | Link:

Oczywiście, że o niczym złym nie świadczy. Ktoś ma wątpliwości? Wyjście na zewnątrz... magia stworzyła chemię i mechanikę precyzyjną; kamień filozoficzny wzmógł poszukiwania, głód wiedzy, archeologię i myślenie abstrakcyjne; wróżbiarstowo - obserwacja przyrody, meteorologię, prognozowanie, itd...
Oświecenie niczym Boga nie zastępowało, Robili to zbyt ambitni i buntowniczy ludzie, często z łona kościoła. Próżność i pycha to grzech główny i niestety niezależny od epoki.

A do czego ta pycha doprowadziła? No własnie - do czego?

Obrazek użytkownika ruisdael

02-06-2020 [09:53] - ruisdael | Link:

Aha, widzę, że wg Pana głód wiedzy powstał dopiero po opuszczeniu "kościelnych" uniwersytetów, a wróżbiarstwo skutkowało obserwacją przyrody... Ciekawe.
Ciekawa odpowiedź- pytaniem na pytanie.
Pozdrawiam

Obrazek użytkownika jazgdyni

02-06-2020 [11:50] - jazgdyni | Link:

Starałem się pana zachęcić dla samodzielnego myslenia, a nie wyłącznie do powielania wytartych stereotypów. Najpierw królowały "ciemne wieki średniowiecza", a potem ktoś, zamiast rozsądnie wytłumaczyć dynamikę przemian i rozwoju, zdecydował zwrot o 180 stopni, przekonując, że to średniowiecze było siedliskiem kultury, a renesans to lewackie, obrazoburcze i szkodliwe działania. To nieprawda.
Ja twierdzę, że degrengoladę ideowo moralną rozpoczęto wybuchem Wielkiej Rewolucji Francuskiej.
Ale cóż... każdy ma prawo do własnych ocen. Podkreślam - własnych, a nie ocen propagandowych.

Obrazek użytkownika ruisdael

02-06-2020 [12:12] - ruisdael | Link:

Co prawda mądrze Pan pisze (co niejednokrotnie czytałem), ale udzielił się Panu grzech Aniołów.

Obrazek użytkownika cyborg59

02-06-2020 [10:04] - cyborg59 | Link:

Mam pytania !
Czy sądzisz, że uda się kolejne wejście do tej samej rzeki ?
Gdzie się podziały złośliwe chochliki ?

Obrazek użytkownika ruisdael

02-06-2020 [10:37] - ruisdael | Link:

Nie da się wejść do tej samej rzeki, bo płynie, ale można wejść do tego samego szamba, bo stoi.

Obrazek użytkownika jazgdyni

02-06-2020 [13:56] - jazgdyni | Link:

Też stare.

Myśleć, myśleć.

Ps. Najgorzej gdy się szambo ma w sobie.

Obrazek użytkownika cyborg59

02-06-2020 [23:55] - cyborg59 | Link:

@ ruisdael 
Widzisz, w innym czasie, w innym miejscu usiłowaliśmy zrealizować pomysł @jazgdyni. Zawoalowane pytanie dotyczyło tego, czy do aktualnej rzeki przypłyną chochliki szambonurki. 
Wspominamy czasami te kreatury zanieczyszczające swoją osobą miejsca do których się wdzierają. 

Obrazek użytkownika ruisdael

02-06-2020 [18:18] - ruisdael | Link:

Co do ps, tego się po Panu nie spodziewałem.
 

Obrazek użytkownika jazgdyni

02-06-2020 [18:42] - jazgdyni | Link:

Jeżeli Pan to przyjął do siebie, to przepraszam.

To było tylko dalsze pociągnięcie zdania. W sensie ogólnym.