O tym jakich mieliśmy prezydentów

Wybory prezydenckie już a pasem. Zaledwie trzy miesiące zostało do dnia, w którym będziemy wybierać prezydenta RP. Czyli do dnia, w którym zadecydujemy o tym, kto będzie reprezentował nas i nasze państwo przez kolejne pięć lat.
Jakiego wyboru dokonamy? Oto jest pytanie! Bo dotychczas z tymi wyborami, to znaczy, czy były dobre czy też nie, różnie bywało.
Pierwszy wybór, ten wynikający z umów okrągłego stołu pominę. Pominę dlatego, że to nie był wolny wybór. Niedźwiedź ze wschodu, mimo że dogorywający, ciągle jeszcze straszył. I choć ten strach, koteria związana z niedźwiedziem rozpowszechniała po to, aby nie zostać rozpędzoną na cztery wiatry, gdy niedźwiedzia już zabraknie, nie było to jeszcze do końca jasne. No i mieliśmy prezydenta ze strachu a nie z wolnego wyboru.
Potem prezydentem był Lech Wałęsa, którego wybieraliśmy już w wolnych, powszechnych i demokratycznych wyborach. Prezydent, z którym wiązaliśmy wielkie nadzieje. Że dzięki niemu dokończymy to, co zaczęliśmy jeszcze w 1980r., czyli urządzanie naszych, własnych spraw zgodnie z naszą wolą. A co jego poprzednik, gdy jeszcze był sekretarzem komunistycznej partii, zniszczył stanem wojennym. Niestety Lech Wałęsa, jak tylko został prezydentem, zamiast robić to, po co go wybraliśmy, zaczął wzmacniać lewą nogę.
I wzmocnił tak skutecznie, że na drugą kadencję już ludzie go nie wybrali. U swoich stracił zaufanie a u tamtych, mimo wzmacniania lewej nogi łaski sobie nie zaskarbił. I kolejnym prezydentem został A. Kwaśniewski, człowiek od lewej nogi właśnie. Mimo, że realne nogi nieraz mu się plątały (od filipińskiej choroby) to polityczne nogi miał całkiem mocne. I jak dotychczas, był jedynym prezydentem, który pełnił tę funkcję przez pełne dwie kadencje.
Zadziwiające! Polacy tyle wysiłku, wyrzeczeń i poświęcenia włożyli, aby pozbyć się komunizmu, a zaledwie kilka lat potem, jak tego komunizmu się pozbyli, postkomunistę na prezydenta sobie wybrali. Zaprawdę, niezbadane są tajniki polskiej duszy i polskiego umysłu. I logiki jego myślenia.
Potem prezydentem został L. Kaczyński. Pierwszy prezydent, który temu urzędowi zaczął przywracać należny szacunek a Polsce należną pozycję. I który, swoją osobistą determinacją i odwagą cywilną, potrafił powstrzymać zakusy agresora skierowane przeciwko małemu państwu. I za co, ludzie w tym małym państwie uważają go za bohatera narodowego. Niestety w Polsce, ze strony opcji politycznej, której prominentny przedstawiciel przegrał z nim rywalizację o ten urząd, oraz mediów wspierających tę opcję, spotykała go agresja na niespotykaną dotąd - wobec żadnego u nas w Polsce polityka - skalę. Agresja i nienawiść, którą ktoś celnie nazwał przemysłem pogardy. Lechowi Kaczyńskiemu, wskutek zbiegu nieszczęśliwych okoliczności (a kto wie czy nie innych również przyczyn, bo rzetelnego zbadania katastrofy nie było), ubiegać się o drugą kadencję nie było dane.
I tak prezydentem został Bronisław Komorowski. Któremu, po katastrofie w Smoleńsku, tak się spieszyło do objęcia tego urzędu, że objął go (co mu przysługiwało z racji sprawowania funkcji Marszałka Sejmu) zanim został opublikowany oficjalny komunikat o śmierci urzędującego Prezydenta. B. Komorowski rozpoczął swoje urzędowanie od deklaracji "Nikt na nasza polską wolność nie czyha, nikt na nas nie czyha", która to deklaracja skutkowała pozbawieniem armii zdolności obronnych, odstąpienia od projektu tarczy rakietowej oraz paradowaniem po ulicach Warszawy w Święto Niepodległości z czekoladowym orłem. O sławnych ‘bronkach’ w postaci bigosowania, pilnowania żony, wchodzenia z butami na miejsce spikera japońskiego parlamentu (i tak dalej) nie będę pisał, zwrócę natomiast uwagę na pewien prywatny szczegół tej prezydentury. Otóż Bronisław Komorowski pełniąc swój urząd, inaczej niż wszyscy jego poprzednicy (zaczynając od Lecha Wałęsy, który ten budynek na Pałac Prezydencki przystosował), w Pałacu Prezydenckim nigdy nie zamieszkał. Czyżby miał wyrzuty sumienia z powodu przemysłu pogardy, którym jego opcja polityczna dręczyła człowieka, po którym objął urząd? I bał się, że po nocach będzie słyszał głosy, albo co gorsza widział duchy ludzi, którzy zginęli w katastrofie? Jaka był powód, tego oczywiście nie wiadomo. Natomiast faktem jest, że Prezydent B. Komorowski, przez pięć lat swojej prezydentury, mieszkał w Belwederze a nie w Pałacu Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu.
I tak doszliśmy do roku 2015. Do roku, w którym to, wbrew temu co A. Michnik mówił o zakonnicy w ciąży, przejechanej przez pewien samochód na pasach, niemożliwe stało się możliwe. I Bronisław Komorowski przegrał wybory z mało komu wtedy znanym europosłem A. Dudą.
I zaczęła się prezydentura poważna i solidna, dbająca o bezpieczeństwo i interesy państwa oraz obywateli.
I jeszcze na koniec tego prywatnego (i subiektywnego) rysu historycznego polskiej prezydentury, wspomnę o jednej rzeczy. O wykształceniu. Ludzie popierający opozycję oraz politycy opozycji uważają się za ludzi inteligentnych i światłych. Oraz wykształconych przede wszystkim. No więc zobaczmy, jak to było z wykształceniem dotychczasowych prezydentów, oczywiście w kontekście opcji politycznej, którą reprezentowali.
Jeżeli chodzi o wykształcenie tego pierwszego, jeszcze z komunistycznego nadania (choć już z decyzji kilku posłów i senatorów Komitetu Obywatelskiego) to nie wiele o tym wiadomo. Jedyna wzmianka w życiorysie o wykształceniu (w wiki), dotyczy szkoły oficerskiej w Riazaniu. Natomiast o wykształceniu następnych prezydentów wiemy już więcej. Lech Wałęsa – zasadnicza szkoła zawodowa, A. Kwaśniewski – wykształcenie średnie, choć podawał, że ma wyższe. Co jednak okazało się nieprawdą. A. Kwaśniewski, jak potem sam przyznał, studiów wyższych nie ukończył. Następnie Lech Kaczyński – doktor habilitowany prawa, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Gdańskiego. I kolejny prezydent Bronisław Komorowski – swoją edukacje ukoronował magisterium z historii. Nie najgorzej, historia magistra vitae est. Ale, jest mały szkopuł. Kto – prezydentowi, który dokonał tego, co A. Michnik uznał za niemożliwe - napisał pracę magisterską? Ano, jak to sam prezydent B. Komorowski, spontanicznie i szczerze wyznał, pracę tę napisał mu teść! I w końcu prezydent aktualnie sprawujący urząd, A. Duda. Podam za Wikipedią: „24 stycznia 2005 uzyskał stopień doktora nauk prawnych na podstawie rozprawy zatytułowanej „Interes prawny w polskim prawie administracyjnym” …  obronionej 6 grudnia 2004”.
Tak więc podsumujmy ten historyczny rys o polskich prezydentach i ich wykształceniu.
Popatrzmy naprzód jakie mieli wykształcenie prezydenci reprezentujący opcję polityczną, co mieni się inteligentną, światłą i wykształconą. Ano mieli następujące - zasadnicze zawodowe (L. Wałęsa), średnie z uzurpacją do wyższego (A. Kwaśniewski) no i w końcu wyższe (B. Komorowski). Ale niestety, w tym przypadku to wyższe zostało uzyskane nie do końca samodzielnie, gdyż było to dzięki pomocy teścia. Co jednak jest pewną rysą na tym magisterskim tytule.
A jak wygląda sprawa po stronie opcji politycznej, którą jakoby cechuje zaścianek i ciemnogród? Ano Lech Kaczyński był doktorem prawa z habilitacją a Andrzej Duda jest doktorem nauk prawnych.
Jak wspomniałem na początku, wybory prezydenckie za pasem. Oczywiście wykształcenie i tytuły naukowe kandydatów nie są najważniejszą sprawą. A o wykształceniu prezydentów przypomniałem jedynie po to, aby zwrócić uwagę na pewien dysonans poznawczy. Dysonans pomiędzy tym kim są ci, którzy uważają się za inteligentnych, światłych i wykształconych i kogo za takich uważają a tym kto taki naprawdę jest.
Za trzy miesiące będziemy wybierali. Jestem przekonany, że tym razem Polacy wybiorą mądrze.

 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Trotelreiner

09-02-2020 [20:08] - Trotelreiner | Link:

A gdzie Bierut?
I gdzie Jaruzelski?
Oni też byli...

PS."Jestem przekonany, że tym razem Polacy wybiorą mądrze."---koniec cytatu.
Polacy nigdy nie wybierali mądrze,tylko szli za OBRAZEM WYKREOWANYM W MEDIACH.
A poza tym...zbioru POLACY...nie ma w przyrodzie...jest zatomizowany tłum bezwolnych ludzików,który wybierze Zenka,albo kij od mopa...
Średnia IQ tego zbioru...to ledwo < 80...pozwalająca przeczytać tytuł w GW...ale bez zrozumienia...i może siedzieć przed telewizorem z włączonym TVN24
i zapijać ciepłym płynem "piwopodobnym"

Wybacz te gorzkie słowa...ale mój zawód i studia...oraz praktyka predystynuje mnie do takiej opinii.
 
 

Obrazek użytkownika Tadeusz Hatalski

10-02-2020 [07:55] - Tadeusz Hatalski | Link:

@ Trotelreiner
W. Jaruzelski w notce jest (choć nie wymieniony z nazwiska), B. Bieruta pominąłem bo notka jest o prezydentach III RP

Obrazek użytkownika NASZ_HENRY

10-02-2020 [10:26] - NASZ_HENRY | Link:

Gorzej niż za DONOSA, POLMOSA i BIGOSA nie będzie

 

Obrazek użytkownika maxilampus

10-02-2020 [17:41] - maxilampus | Link:

hehehe..rozbroiles mnie...Trafniej juz nie mozna..mozna do tych 3 muszkieterow polskiej polityki dodac Pustosa -Obietnosa :-))

Obrazek użytkownika angela

10-02-2020 [10:29] - angela | Link:

Jeżeli Palacy zaniedbaja wybory, zaczną się następne  przepychanki, oprocz pana koperty torpedujacego wszystkie ustawy,  bedzie tym razem totalny pan prezydent, jakimi walorami się POszczyci, bo koperty to po prezydencku  za mało. 
Jezeli ludzie nie ruszą  się  na wybór Prezydenta Andrzeja Dudy na reelekcję,  to niech pozegnaja się z rozwojem Polski,  wróci rudy , i ponownie będziemy lokalami Europy, podajacymi marynarki.

Obrazek użytkownika Valdi

10-02-2020 [10:32] - Valdi | Link:

Mam takie pytanie (a właściwie dwa ...):
Czy jeśli ojcu Kwaśniewskiego NKWD zmieniło nazwisko ze Stolcman na Kwaśniewski to czy młody Kwaśniewski jest Kwaśniewski czy jest Stolcman ? Oczywiście mając na uwadze poprawność procedury administracyjnej.
I drugie pytanie: czy prezydentami mogą być osobnicy ewidentnie niepełnosprawni o cwaniackiej naturze , uwikłani rodzinnie w działalność antypolską.

Obrazek użytkownika tricolour

10-02-2020 [14:11] - tricolour | Link:

@TH

A ja mam inne subiektywne obserwacje: prezydent Kaczynski niczego nie wzmacniał ani nie budował, a nowy Prezydent calymi nocami czeka z długopisem. To jego podstawowa rola wszak wyraźnie powiedział, ze nie jest prezydentem wszystkich Polaków.

Co do wykształcenia, to ma Pan rację, ale z niego niewiele może wynikać. Taki Mengele był wykształcony i co?

Obrazek użytkownika paparazzi

10-02-2020 [16:10] - paparazzi | Link:

Jeszcze jesteśmy naiwni politycznie i mniej pragmatyczni niż kraje zachodu. To się zmienia i widzę światełko w tunelu. Co do wyborów a jaki wybór mamy? Tylko na poważnie. Naród nie zmienia się za jedna noc a to jest podstawa zmian.