Całkowicie niewidzialna ręka

Zwolennicy  liberalizmu ekonomicznego traktują niewidzialną rękę rynku jako uniwersalny regulator problemów gospodarczych i społecznych. Ja też jestem przeciwnikiem wtrącania się państwa w życie ludzi, szczególnie we wrażliwe obszary tego życia jakimi są relacje rodzinne, wychowywanie dzieci, wyznawany system wartości. Nie da się jednak ukryć, że niewidzialna ręka rynku jest w Polsce w najważniejszych obszarach życia społecznego i ekonomicznego naprawdę niewidzialna, efektów jej działania po prostu brak.
Najlepszym przykładem są ceny mieszkań. W dużych miastach stoją puste całe osiedla, a deweloperzy nie odstępują od swoich stawek. Nie ma popytu, jest podaż, ceny powinny zatem spaść a jednak nie spadają. Deweloperzy traktują postawione budynki jako inwestycję długoterminową. Przypomina to trochę działania marszanda, który inwestując w obrazy nieznanego malarza, od samego początku sprzedaży stawia cenę wręcz zaporową w nadziei że za kilka lat uda mu się tego malarza wypromować i ceny jego dzieł będą rosły. Deweloperzy słusznie uważają, że kolejne pokolenia dorastają do wieku rozrodczego więc prędzej czy później uda im się te mieszkania sprzedać po nieadekwatnej do kosztów budowy i astronomicznej jak na stosunki europejskie cenie. Wspomagają ich w tym dziele banki udzielające kredytów spłacanych potem przez całe dorosłe życie. Młody człowiek, który chce założyć rodzinę, dobrowolnie staje się niewolnikiem kredytu. Czyni go to całkowicie zależnym od pracodawcy, nie ma mowy o mobilności zawodowej gdyż kilka miesięcy bezrobocia grozi odebraniem przez bank kupionego na kredyt mieszkania. Taki człowiek pozostaje więc bez mieszkania za to z długiem powiększanym o karne odsetki. Przyczyną tego jest fakt, że kwota kredytu czasami wielokrotnie przewyższa wartość rynkową nabytego mieszkania. Tak jest w przypadku kredytów zaciąganych we frankach szwajcarskich. Człowiek przypisany przez całe życie do kredytu jest w relatywnie gorszej sytuacji niż był chłop pańszczyźniany (glebae adscripti )nad którego losami roztkliwiali się teoretycy marksizmu. Pan sprzedawał wprawdzie wioskę wraz „z duszami” ale nikt tych dusz i ich rodzin z domów nie wyrzucał.
Wielokrotnie słyszałam, że niewidzialna ręka rynku reguluje również skutecznie rynek pracy. Jeżeli nie ma chętnych do pracy za zbyt niską płacę pracodawca zmuszony jest zwiększyć stawki. Tymczasem pensje w Polsce nadal dalekie są od pensji na Zachodzie podczas gdy ceny są porównywalne. Przeciętnej rodziny nie stać na kupienie czy wynajęcie odpowiedniego mieszkania, na dobre wakacje, na odkładanie pieniędzy na przyszłość Dlatego Polacy ku zdumieniu demografów chętnie rozmnażają się choćby w Wielkiej Brytanii, natomiast Polsce grozi demograficzna katastrofa. Młodzi ludzie mając perspektywę, że ich dzieci będą jak oni bezdomne, albo będą  się wraz z nimi gnieździły w jakimś ciasnym niewygodnym mieszkanku, a może nigdy się od nich nie wyprowadzą, decydują się na życie singli, czyli samotne, w nieformalnych związkach, bez zobowiązań.
Liberalny projekt stosunków społecznych opiera się na starożytnej zasadzie, że chcącemu nie dzieje się krzywda. W naszych warunkach jest to zasada co najmniej wątpliwa. Dziecku chcącemu popełnić samobójstwo z przyczyny prześladowania w szkole, na pewno dzieje się krzywda. Podobnie dorosłemu, który nie wytrzymał wyścigu szczurów w korporacyjnej pracy. Również podpisującemu niekorzystną dla siebie umowę o pracę lub kobiecie godzącej się w obawie utraty pracy na stosunki seksualne. Krzywda dzieje się również człowiekowi zmuszonemu dać łapówkę za przyjęcie do szpitala albo przyjęcie dziecka do szkoły. Dlatego każde państwo penalizuje pewne rodzaje relacji międzyludzkich, nawet dobrowolnych. Uprawianie seksu z dzieckiem jest karane niezależnie od dziecka zgody,  podobnie karane jest przyjmowanie dobrowolnie wręczonej łapówki.
Państwo współczesne funkcjonuje zatem w rozkroku ideologicznym i semantycznym. Wkracza w relacje pomiędzy dorosłymi ludźmi, a także pomiędzy rodzicami i dziećmi penalizując choćby tak zwaną „ przemoc domową”.  Tymczasem w większości przypadków kobieta dręczona przez partnera nie ma się po prostu gdzie wyprowadzić. Zamiast wydawać miliony na armię pomocy społecznej, na asystentów rodziny oraz na rodziny zastępcze, które z przejmowania cudzych dzieci tworzą sobie proceder zarobkowy, a także na domy dziecka w których pobyt jednego dziecka kosztuje kilka tysięcy złotych państwo powinno skupić się na budowaniu tanich mieszkań czynszowych, tak aby każda  prześladowana kobieta mogła się od swego oprawcy wyprowadzić. ( Dodajmy dla symetrii, że prześladowany mężczyzna również) W kwestiach ideologicznych trzeba natomiast przyjąć do wiadomości, że do katalogu  niezbywalnych wolności ludzkich należy wolność posiadania kruszek na stole, muszek owocówek w domu, a także wolność bycia grubym, głuchym czy biednym. To katalog pretekstów pod którymi odbierano rodzinom dzieci w powszechnie znanych sprawach. Tymczasem projekt wyrównywania szans społecznych dzieci poprzez odbieranie ich niezamożnym czy niezaradnym rodzinom biologicznym i umieszczanie w placówkach wychowawczych lub w rodzinach zastępczych jest szkodliwie i niebezpiecznie utopijny. Ewentualną poprawę warunków materialnych takie dzieci okupują utratą prawdziwych więzów rodzinnych oraz koniecznością dostosowywania się do wymagań obcych ludzi, którzy nie zawsze są w stanie ofiarować dziecku bezgraniczną i bezwarunkową miłość taką jaką ofiarowują prawdziwi rodzice, nawet ci ubodzy czy niezaradni. Rodziny prześladowane przez los są dodatkowo prześladowane przez państwo przypisujące sobie prawa do ich dzieci, a społeczeństwo ponosi koszty utrzymania tego kryminogennego systemu.
Zamiast inwestować w armię nierobów w biurach opieki społecznej należy konsekwentnie inwestować w budownictwo. Podaż tanich mieszkań uruchomiłaby być może leniwą niewidzialną rękę i zmusiła deweloperów do obniżenia cen i likwidację pustostanów.
A rodziny na swoim poradzą sobie same.
 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika tricolour

07-12-2019 [10:06] - tricolour | Link:

Należy to, należy tamto to język Gierkowski. Pomożecie?

Państwo wybudowało w cztery lata 880 mieszkań z programu stu tysięcy więc proszę mnie nie rozśmieszać pogadanką, co należy jeszcze wybudować.

Obrazek użytkownika cyborg59

07-12-2019 [22:16] - cyborg59 | Link:

Wygląda na to, że pierwsze mieszkania powinny były być oddane następnego dnia po przegłosowaniu ustawy. Teraz ja się śmieję ! Przechodziłem przed chwilą obok budowanego osiedla. Budowanego przez "agresywnego" dewelopera. Cztery lata od wykopów pod fundamenty. W zasadzie gotowe. Poprzednich mieszkańców usunięto a budynki zrównano siedem lat temu. (Dwa szachulcowe, zabytkowe domy w ogrodach). Temu deweloperowi, samorząd nie odmawia. PiSowskiemu rządowi - i owszem ! 

Obrazek użytkownika Jabe

08-12-2019 [12:20] - Jabe | Link:

Wydaje się, że Pan nieco fantazjuje. „Temu deweloperowi samorząd nie odmawia”, a biednym urzędom źli ludzie kłody pod nogi rzucają. Bardziej prawdopodobne, że budowa się ślimaczy, bo to właśnie jemu są robione trudności.

Prawda bowiem jest taka, że prywatni przedsiębiorcy nie mają specustaw do pomocy i pieniędzy z podatków, sami muszą się posiłkować kredytem.

Taka mentalność po komunie została, że prywaciarz to zły cwaniak, a wobec państwowego urzędu, choć często jest niemiły i nieudolny, wszyscy przynajmniej są równi.

Obrazek użytkownika cyborg59

08-12-2019 [16:21] - cyborg59 | Link:

Nie mam powodu fantazjować. Muszę pisać oględnie, bo w innej części Szczecina, ten sam deweloper przystąpił do demolki i wyburzania budynku zanim wypowiedzenia najmu dotarły do adresatów, najemców. Miałem w tym budynku firmę. Koniec końców doszło do sądowej ugody. Nie zyskałem ale i nie straciłem. Znaleźliśmy sposób na rekina.
Ostanie Twoje zdanie jest kompletną bzdurą !! 
Taka mentalność po komunie została, że prywaciarz to zły cwaniak, a wobec państwowego urzędu, choć często jest niemiły i nieudolny, wszyscy przynajmniej są równi.
W tym budynku, wszyscy byliśmy "prywaciarzami" , drobnymi rybkami wobec rekina z koneksjami po komunie. Wobec siebie może i byliśmy równi, ale nie mieliśmy szansy kupna tego budynku - dla nas nie był na sprzedaż ! 
Jak widzisz, znam to od środka, z życia !

Obrazek użytkownika Jabe

08-12-2019 [16:53] - Jabe | Link:

Wobec tego przepraszam. Jednak pisanie o rzucaniu kłód pisowskiemu rządowi jest wielce komiczne. Nie każdy przedsiębiorca ma dojścia u władz, które pozwalają mu się z prawem i obyczajem nie liczyć. Dla takiego nie ma specjalnych uproszczonych metod, na jakie może sobie pozwolić władza mająca na zawołanie parlament i prezydenta. Jednak Pan to przedstawia, jakby rząd był biedny pełen niemocy. To jego własna niemoc, tylko.

Drogą do ograniczenia korupcji są proste reguły, a kiedy to możliwe brak przepisów, co pozwala odseparować urzędników od biznesu. Rozwiązaniem nie jest urzędnicza przedsiębiorczość, bo to zwiększa okazję do nadużyć. Zresztą jej efektywność znamy z PRL. Jednak mentalność niektórym nie pozwala wyobrazić sobie niczego innego.

Obrazek użytkownika tricolour

08-12-2019 [12:55] - tricolour | Link:

@Cyborg,

A zadał pan sobie trud ile mieszkań jest budowie z tego sztandarowego programu mieszkaniowego?

Oczywiście, że Pan nie zajrzał,  ale dlaczego? Bo przekraczać to może zasoby intelektualne gdyby trzeba było rewidować poglądy? No to służę: wybudowano 887 mieszkań, 663 jest w budowie. Teraz zapewne stwierdzi Pan, że cztery lata na zaczęcie budowy 663 mieszkań, to szaleńcze tempo dobrej zmiany, prawda? A, nie! Kłody ktoś rzuca! 

Od tysiąca lat ciągle ktoś kłody rzuca. Co za sowiecka mentalność oblężonej twierdzy...

A może my tymi 663 rozbabranymi budowami w cztery lata otwieramy oczy niedowiarkom i nie jest to jeszcze nasze ostatnie słowo?

Obrazek użytkownika cyborg59

08-12-2019 [16:38] - cyborg59 | Link:

W związku z niedzielą, część moich zasobów intelektualnych została zwolniona i mogła wspomagana przez Google znaleźć :
1 kwi 2019 - „Ta inwestycja jest pierwszą z rządowego programu Mieszkanie Plus w województwie zachodniopomorskim" - poinformował Szefernaker w ...*
Mamy już grudzień ! To straszne, jeszcze ani jednego mieszkania nie oddali ;-)))
https://forsal.pl › artykuly › 1405939,zachodniopomorskie-w-sianowie-pows...

Obrazek użytkownika Jabe

08-12-2019 [20:26] - Jabe | Link:

Czy to oznacza, że jeszcze w marcu tego roku w zachodniopomorskim budowano 0 (słownie: zero) plusowych mieszkań?

Obrazek użytkownika tricolour

08-12-2019 [20:30] - tricolour | Link:

@Cyborg

Pański premier powiedział w poprzednim expose, że do końca 2019 powstanie 100 tysięcy mieszkań.  

Identyfikuje się Pan z taką jakością wypowiedzi, zwłaszcza wobec rozpoczęcia pierwszej budowy w terminie, o jakim Pan pisze?

Obrazek użytkownika cyborg59

08-12-2019 [22:55] - cyborg59 | Link:

@  tricolour
Nie mam prywatnego premiera.
Opór materii jest ogromny. (W Szczecinie).
Nie chce mi się sprawdzać poprzedniego expose.

Obrazek użytkownika NASZ_HENRY

07-12-2019 [10:44] - NASZ_HENRY | Link:

Rozdawanie mieszkań za darmo patologii to jest patologia do kwadratu ☺

Obrazek użytkownika maks jamnicki

07-12-2019 [13:58] - maks jamnicki | Link:

A gdzież to jest ta "patologia" która za darmo dostaje  mieszkania? Jeszcze nie spotkałem chociaż swoje lata żyję, ale  chętnie wejdę do tej "patologicznej"  kolejki :). Po co powielać takie  teorie? Typowe zresztą niestety, wierzę że przypadkiem, dla promotorów bankowego lobby, czyli, jak mieszkasz w mieszkaniu komunalnym, to "patologia", jak futrujesz  banki i deweloperów, zakładasz sobie chomąto na kark i sznur na szyję, to "witamy serdecznie prawdziwego bohatera" :). Ja akurat mieszkam u uczciwego, jak większość z nich, prawdziwego kamienicznika, i bardzo sobie chwalę. No ale jak za darmo gdzieś rozdają mieszkania, to na stare lata, przy niedużej emeryturze co będzie, jak w sam raz. Chętnie zostanę "patologią". Gdzie? 

Obrazek użytkownika NASZ_HENRY

08-12-2019 [13:09] - NASZ_HENRY | Link:

Gdzie? Zdalnie diagnozuję zaćmę ☺

Obrazek użytkownika Jabe

07-12-2019 [10:49] - Jabe | Link:

Zabrakło mi wyjaśnienia, czemu niewidzialna ręka rynku nie działa, mimo swojej teoretycznej skuteczności. A może te kontrprzykłady są po prostu naciągane? Zdarzało się już przecież, że niewidzialna ręka zawodziła zupełnie, na przykład w Sowietach.

Nie napisała Pani jasno, co proponuje Pani w zamian. Czy socjalizm jest skuteczniejszy?

Weźmy choćby propozycję „inwestowania” w budownictwo. Inwestowania? Kto ma inwestować, czyje pieniądze i w oczekiwaniu jakiego zysku? Socjaliści na okrągło mówią o inwestycjach, ale na te pytania wstydliwie nie odpowiadają. Przypuszczm, że i w tym przypadku – jak za komuny – nie niewidzialna ręka rynku, tylko niewidzialna ręka biurokracji zawodzi.

Opodatkowanie na tanie mieszkania cen rynkowych mieszkań nie obniży, a obniżone ceny nie zintensyfikują budownictwa.

Obrazek użytkownika cyborg59

07-12-2019 [16:18] - cyborg59 | Link:

Ja, człowiek tępy - tak sobie to wyjaśniam :
Teoretycznej, niewidzialnej ręki rynku co prawda nie widać, ale widać skutki jej działania.
Natomiast całkowicie niewidzialna ręka rynku, nie manifestuje swojego bytu jakimkolwiek działaniem.
cbdu ;-)))

Obrazek użytkownika Jabe

07-12-2019 [16:50] - Jabe | Link:

Niestety Pan niczego nie wyjaśnił. Poczekajmy na Autorkę.

Obrazek użytkownika Jabe

07-12-2019 [12:50] - Jabe | Link:

Zwracam uwagę na pokrętne przedstawienie zasady chcącemu nie dzieje się krzywda. Na przykład raczej zgodzimy się, że kobieta chcąca mieć pracę za seks faktycznie nie jest poszkodowana, ale kobieta przymuszona do seksu robi to, czego nie chce. To nie zasada jest wątpliwa, tylko argumentacja przeciw niej.

Autorka funkcjonuje w ideologicznym i semantycznym rozkroku. Z jednej strony deklaruje przywiązanie do tradycyjnych wartości, autonomii rodziny, jest przeciwna wtrącaniu się państwa w życie ludzi, a z drugiej w istocie wygłasza jedną wielką tyradę przeciw wolności.

Obrazek użytkownika maks jamnicki

07-12-2019 [13:08] - maks jamnicki | Link:

Piękny i trafny tekst. Oczywiście dyżurni "tricolour" i "jabe", "ubogacają" swoimi "komentarzami" naszeblogi natychmiast, chociaż nie trzeba żadnych algorytmów  by widzieć , w jakim celu nas  "zaszczycają". Więc jeśli  patrioci na małych odcinakach nie potrafią być na tyle skuteczni, by poradzić sobie z taką małą sprawą, to jak mają być skuteczni w sprawach dużych, gdzie wrogowie Polski działają na ogromną skalę?
Ciekawa nowa książka. "Czas niewolników. Jak świat stał się własnością kilku korporacji". Ja dopiszę "staje się". Cytat: 
- " Kiedy przeciętny człowiek, mający przeciętną pracę, pragnie zdobyć własny kąt, aby ustabilizować się i założyć rodzinę, nie ma innego wyjścia, jak tylko wziąć bankowy kredyt hipoteczny na kilkadziesiąt lat. Tak dzieje się w Polsce i w innych krajach Zachodu /nie wszędzie, w Niemczech nie, przyp.mój /. W rezultacie współczesne społeczeństwa faktycznie składają się w przeważającej mierze z bankowych niewolników, którzy zmuszeni są pracować i oddawać dużą część swoich zarobków bankom, w zamian za dach nad głową, który owe banki im skredytowały. Czym to się różni od sytuacji niewolników żyjących w domu należącym do pana bądź feudalnych chłopów zgromadzonych w czworakach? Tylko zewnętrzną formą, mechanizm bowiem jest ten sam".  Autor: Józef Białek, przedsiębiorca i wydawca z Wrocławia. Właściciel wydawnictwa "Wektory".
Państwo nie będzie budować skutecznie tanich mieszkań komunalnych, bo w miastach gdzie chciało by je budować, przecież nie na wsi,  nie ma terenów. Są za to ogromne a zaprzedane obcym siłom i obcym bankom, siły opozycji, zwłaszcza rządzące w miastach wojewódzkich, które skutecznie blokują działania w kierunku mieszkaniowym. W symbiozie z deweloperami, a ci z bankami.  Z powodów o których Pani wspomniała, by uczynić z następnych pokoleń niewolników. Młody mężczyzna  z kredytem hipotecznym, to najczęściej mężczyzna "wykastrowany", nie będzie się buntował, a jak o tym pomyśli, powstrzyma go żona. A struktury partii rządzącej na tym poziomie są bardzo słabe, lubią spokojne życie, często istnieją "aby być". Przegrywają wszelkie wybory w miastach wojewódzkich, najczęściej o nic lokalnie nie walcząc. Do centrali daleko, nie ma bata, a chciało by się spokojnie żyć i być w "partii rządzącej".

Obrazek użytkownika Czesław2

07-12-2019 [13:05] - Czesław2 | Link:

Należy się zastanowić, skąd deweloperzy mają kasę na stawianie pustostanów? Może deweloperzy to po prostu niewidzialna ręka drukarzy kasy?

Obrazek użytkownika Marek1taki

09-12-2019 [19:45] - Marek1taki | Link:

@Czesław2 "Należy się zastanowić, skąd deweloperzy mają kasę na stawianie pustostanów? Może deweloperzy to po prostu niewidzialna ręka drukarzy kasy?"
Ależ tak. Czym innym są fundusze inwestujące w nieruchomości? To rzecz jasna wpływa na ceny nieruchomości i najmu. Windują.

Obrazek użytkownika Jabe

07-12-2019 [13:09] - Jabe | Link:

To nie wolnorynkowcy wprowadzają przymus bankowy.

Obrazek użytkownika Pani Anna

07-12-2019 [13:35] - Pani Anna | Link:

To prawda, świetny i mądry tekst (na który czekam zawsze niecierpliwie cały tydzień)  i jak zwykle "okraszony" już odchodami dyżurnych troli. 
I fakt, w porównaniu do tego, co się obecnie dzieje los przysłowiowego już chłopa pańszczyźnianego był niemal sielanką (przynajmniej na terenie RP, bo np. na zachodzie Europy czy Anglii już nie) w porównaniu do współczesnego niewolnictwa i ubezwłasnowolnienia. Opieka pana, własna chata i opał na zimę należały się każdemu jak psu kość... Ciekawe, czy to z powodu socjalistycznego serca wielkich właścicieli ziemskich, szlachty i magnaterii, czy to była prawdziwa "niewidzialna ręka rynku"?

Obrazek użytkownika tricolour

07-12-2019 [21:13] - tricolour | Link:

@Anna

Narodową cechą  Polaka jest wazelina i brak umiejętności krytycznego myślenia. Taki Niemiec myśli więc wymyśla samochody i inne Leopardy oraz Blaupunkty, a Polak nie myśli więc tylko jeździ i suszy włosy cudzym pomysłem.

Więc gdy czytam, że państwo powinno budować tanie mieszkania (ale zarobki pracowników przy ich budowaniu maja już nie być tanie, co tez jest napisane) i wtedy będzie ich w bród, a Pani o mało orgazmu nie dostaje, jaki to mądry tekst, to z jednej strony ogarnia mnie smutek, a z drugiej głupia radość, bo zobaczyć kobietę bez głowy to jednak cyrkowe jest. Bo - jak to tak przystępnie wyjaśnić - każdy chce budować jak najtaniej, bo wtedy upatruje większego zysku. Jest więc podejrzenie, że najtaniej to buduje deweloper właśnie z chęci tego zysku i jest tez podejrzenie, że taniej - od krwiopijcy - wybudować się nie da.

Więc to nie jest mąrdy tekst, a wręcz przeciwnie. Albo zwykłe chciejstwo - by nie obrazić za bardzo autorki.

Obrazek użytkownika Pani Anna

07-12-2019 [22:43] - Pani Anna | Link:

@tricolur
Pani Izabela jest prawdziwą damą, wiec  przez respekt nie będę się tu wyrażać, ale ja, jako prosta kobieta mogę sobie pozwolić na więcej. Cóż ty chamie jeden możesz wiedzieć o orgazmach kobiecych? Tyle samo dokładnie wiesz też o Niemcach, coś ci świta w tej głowinie, jakiś "Leopard", ale nic kompletnie nie wiesz o tanim budownictwie i tanich mieszkaniach właśnie w Niemczech, gdzie naprawde kupowanie mieszkań na własność wcale nie jest popularne, ludzie przeprowadzają się bardzo często, również młodzi ludzie, często jeszcze w szkole, zaledwie 18letni mieszkaja już samodzielnie i to bynajmniej nie we własnych mieszkaniach, tylko właśnie w tych tanich, wynajetych.  Są "spółdzielnie" budujace, wynajmujące i zarządzające tymi nieruchomosciami i każdy, nawet ci zarabiajacy minimalną pensję (obecnie to już 9,5E na godzinę) mogą sobie pozwolić na wynajęcie i utrzymanie mieszkania dostosowanego powierzchnią do swoich potrzeb. A w Niemczech te normy powierzchniowe też są nieco inne, na dwie dorosłe osoby min. mieszkaniowe to jest od 58m2. Ale żeby mieć o tym choćby blade pojęcie, to trzeba albo trochę ruszyć się po świecie, albo chociaż o tym poczytać, a nie p...lić całymi dniami z nad klawiatury.
A tobie pozostaje jedynie trwanie w przekonaniu, że jedynie deweloper może budować i to w dodatku najtaniej.

Obrazek użytkownika maks jamnicki

08-12-2019 [11:48] - maks jamnicki | Link:

Pani Anna: Fortuny developerskie od początku tzw "transformacji" budowały się na przekręcie i kredycie klientów.  Po prostu za pomocą np. prasy ogłaszało się np budowę "Zielonego Zakątka" gdzie było trochę drzew,  mamiło, przy masakrycznym deficycie mieszkań ludzie "kupowali" sobie "mieszkanie" w postaci dziury w ziemi i "planów" na który to sami zaciągali kredyt w banku który był przelewany na konto "developera". Było sporo wypadków że "developer" wcale nie budował tylko "bankrutował' jako firma, pierwsze polowa lat "transformacji" to wiele takich historii, pokomunistyczne powiązania. Bezkarnie, w majestacie "prawa",  pisanego pod "developerów" . 100 x 300 tys od naiwnych to skromne 30 mln :) . Można "rozwijać firmę :)Później w innym mieście itd. Znam autentyczny przypadek, lata temu, bandziorów co w na swoim terenie ściągali haracze. Pełen cichy terror, bezkarność i szantaże, wspierany przez "Pruszków". No ale przegięli, wdepnęli na kogoś z rodziny wtedy rządzących w Warszawie. Dostali po 12 lat. wyszli po 6. Znajomy, który bywał w tych okolicach, tam się wszyscy znali,  mówi mi potem: Ci a ci wyszli, ale podobno mają zmienić metody, chcą być "porządnymi obywatelami" , "idą w developerkę", bo to najpewniejszy biznes, lepszy niż haracze, no i prestiżowy :). Tyle, ze po skandalach i lekkim liftingu prawnym, duże  firmy dev unikają "bankructw" bo to skandale i potencjalni klienci się płoszą, zebrawszy pieniądze, trzymają się władz swojego miasta, a te dbają, by nie rozwijało się inne, konkurencyjne i tanie budownictwo, np komunalne czy państwowe.Pełna symbioza banków, developerów i władz, zwłaszcza miast wojewódzkich. Wszyscy żyją, finansuje ich "niewolnik", biorca kredytu. Pozdrawiam Pani Anno. 

Obrazek użytkownika tricolour

08-12-2019 [11:42] - tricolour | Link:

@Anna

To poproszę napisać ile kosztuje wynajecie w Niemczech mieszkania o tej niskiej powierzchni.
500 euro to absolutne minimum na krawędzi miasta, prawda?

To 2300 zlotych miesięcznie, to jest tanie mieszkanie... Hehehe.

PS. Proszę napisac w poniedziałek, bo weekendami zachoeuje sie Pani jak kura. 

Obrazek użytkownika Pani Anna

08-12-2019 [13:34] - Pani Anna | Link:

@tricolur
napisałam ci, ile wynosi pensja minimalna w Niemczech. Przeliczanie cen mity w Niemczech na warunki polskie to jest coś, co jest możliwe tylko w twoim umyśle. Należy też odróżnic tzw. "kaltmitte" czyli czysty czynsz bez opłat za wodę, ogrzewanie i tzw. "betriebskosten" czyli kosztów utrzymania nieruchomości. Te 500E które juz byłeś uprzejmy podać, zawiera w sobie już te dodatkowe opłaty. Dodatkowo takie mieszkanie obejmuje się w stanie idealnym, odmalowane i wyremontowane i najczęściej wyposażone już w podstawowe urządzenia AGD, jak kuchenka i lodówka. Samemu nie remontuje się, ani nie naprawia absolutnie żadnych usterk, malowanie jest za darmo co 5lat, również wszystkie  usterki, np. wymiana kranu, czy inne naprawy tylko się zgłasza do zarzadcy, przyjeżdża serwis i to wszystko jest już wliczone w czynsz. Dla osób najmniej zarabiajacych, czyli 9,5E na godzinę, co daje nam najniższą ustawową pensję w granicach 1400-1600E netto na miesiąc (to, ile jest dokładnie zależy od klasy podatkowej, których w Niemczech jest 5 i od innych podatków, w tym np. kościelnego, którego nie wszyscy płacą) oplacenie takiego czynszu to jest mniej wiecej 1/3 miesięcznych dochodów i mówię tu o jednej osobie, nie o rodzinie, gdzie po dodaniu wszystkich innych dochodów, np. Kindergeld, Elterngeld to może się kształtować jeszcze korzystniej. Więc jeżeli to nie jest tanie mieszkanie, to nie wiem co może nim być, chyba tylko schronisko dla bezdomnych lub hostel. I jeszcze jedno - nigdzie nie jest powiedziane, że te mieszkanie są " na krawędzi miasta" w znaczeniu takim, jak ty to rozumiesz. Tak nie jest, a dodatkowo miasta w Niemczech sa tak doskonale skomunikowane, że do przystanku tramwajowego, czy autobusowego z każdego osiedla  jest nie więcej niż 600 metrów, a te ich tramwaje jeżdżą co 8min(jedna linia). Dostanie się do ścisłego centrum trwa nie dłużej niż 30min i mało kto korzysta z samochodów, chyba, że absolutnie musi lub ma gdzieś zapewniony prywatny parking. Przy każdym takim osiedlu w takiej samej odległości jak komunikacja są centra handlowe, jakiś bank, poczta i wszystko, co potrzeba ludziom do życia. Dodatkowo place zabaw dla dzieci, szkoły i przedszkola w pobliżu.
Więc to nie są żadne slamsy, te osiedla wyglądają nieraz lepiej niż niejedno "prestiżowe" dwelopperskie osiedle w Polsce.

Obrazek użytkownika tricolour

08-12-2019 [14:19] - tricolour | Link:

@Anna

Dziękuję za docenienie mojego umysłu...

..szczególnie gdy ceny w Polsce często są wyższe od Niemieckich, co sama może Pani zobaczyć choćby w Lidlu. Tak samo jest z kosztami budowy, bo materiały takie same w tej samej cenie, energia elektryczna w Polsce nawet droższa, paliwo także. To, co Pani nazywa tanim budownictwem w Niemczech kosztuje tyle samo w budowie, tu w Polsce. Nie ma więc możliwości, by budować taniej, bo w gdzie można zaoszczędzić? Odpowiesz Krynico Mądrości? Gdzie, na którym etapie budowy?

A to, że masz 4x lepiej płacone niż w kraju, z którego pochodzisz, to wyłącznie efekt tego, że w - przykładowo - w Polsce produkujemy akumulatory (z całym syfem technologicznym) a resztę samochodu u Ciebie. Taka nowoczesna, ludzka forma drugiej wojny światowej...

Więc mnie rozbawiaj pomysłem, by nie przeliczać, skoro pracujesz u Niemca właśnie z tego powodu, że przeliczyłaś, że Ci się opłaca. Pod każdym względem, nawet autobus podstawią Ci pod nos, byś nie musiała dygać z buta jak na podopolskiej wsi.

Obrazek użytkownika Pani Anna

08-12-2019 [15:15] - Pani Anna | Link:

"Kaltmiete" oczywiście, literówka, zanim poprawi mnie jakiś ekspert.

Obrazek użytkownika tricolour

07-12-2019 [20:24] - tricolour | Link:

@Maks

Jeżeli rzeczywiście jest Pan już emerytem, i jeżeli rzeczywiście uważa pan, że jestem tu w innym celu niż amatorskie pisanie na blogu, to znaczy, że jest pan udanym dzieckiem komunizmu. Bo nie ma w Panu odwagi, by napisać wprost i coś konkretnego mi zarzucić tylko ucieka się Pan do szmatławych manipulacji poprzez niedomówienia, jak aparatczyk, co jedna ręką nosił partyjną wazelinę, a drugą chrzcił dzieciaka z dala od domu. Szkoda, że to w jesieni życia, bo na zmianę już raczej liczyć nie można. W sam raz pasuje Pan do ukochanej partii, która tylko stoi i płacze, ratując zapłakaną twarz propagandą sukcesu. Mniejsza z tym, Pańskie życie. Jednakże nie mam zwyczaju omijać takich oczywistości.

A co do mieszkań: skoro ktoś nie ma lokum, to ma dwa sposoby na pozyskanie: kredyt bankowy lub dostać państwowe. Jedyna różnica jest taka, że własny kredyt bankowy ma się na swój rachunek, a mieszkanie podarowane - na kredyt innych ludzi. Bo to mieszkanie państwowe (komunalne) ktoś wybudował i dostał za to zapłatę, ktoś te pieniądze wyłożył, tego Pan nie zauważa, bo to miłe gdy reszta złoży się na prezent dla Pana.

Czysta komuna i to mnie wcale nie dziwi.

Obrazek użytkownika Marek1taki

07-12-2019 [19:53] - Marek1taki | Link:

"Nie da się jednak ukryć, że niewidzialna ręka rynku jest w Polsce w najważniejszych obszarach życia społecznego i ekonomicznego naprawdę niewidzialna, efektów jej działania po prostu brak.
Najlepszym przykładem są ceny mieszkań."
Otóż nie. Wprawdzie ceny mieszkań mają coś wspólnego z wolnym rynkiem, bo nie są rozdawane, ale za mało wspólnego. Na szczęście Mieszkanie plus jeszcze nie wpłynęło zbyt negatywnie na ten częściowo wolny rynek. Dlaczego częściowo? Regulacje, ulgi i dotacje - są przywilejami m.in.dla tych deweloperów, o których Pani pisze. I, którzy od samorządów i skarbu państwa dostają dobre działki - uzbrojone albo rokujące rozwój infrastruktury z dotacji, pieniędzy państwowych i samorządowych (ni tylko deweloperzy, żona premiera zasłynęła z niezłej stopy zwrotu). Część z deweloperów chętnie budowałaby dla państwa zamiast dla klienta i bez obawy o konkurencję innych deweloperów, którzy mogliby się tylko u nich zatrudnić w konsekwencji.
A dlaczego pracujących nie stać na mieszkanie własne? Bo podatki i opłaty płacą coraz wyższe, w tym CO2. Wolny rynek byłby bardziej wolny gdyby Polacy mieli co odłożyć i opłacałoby się im kumulować kapitał, niekoniecznie inwestując we własne mieszkania. Wolność wyboru byłaby większa gdyby inwestowanie w mieszkania musiało konkurować z innymi rodzajami inwestycji. Receptą jest zniesienia opodatkowania pracy.
Część z tych spraw jest niemożliwych z powodu regulacji unijnych, ale niechby państwo wzięło na siebie "robienie papierów", których wymaga dla sprostania wymogom unijnym, i niech to robi rękami obecnych urzędników, tak jak potrafi narzekając na brak lekarzy przysparzać im obowiązków administracyjnych. Te papiery są kosztowne. Jednocześnie państwo nie wymaga od siebie. Wystarczy popatrzeć wstecz jak była planowana infrastruktura żeby zobaczyć, że do bani. I nic się nie zmienia, np. pod względem szerokości i bezkolizyjności dróg - odwrotnie, sekuje się kierowców, a to też ma udział w rynku mieszkaniowym - transport na budowę i komunikacja mieszkańców.
Idąc dalej na rzekomo wolnym rynku mieszkaniowym państwo interweniuje też poprzez udział w sprowadzaniu gastarbeiterów (np.ulgi dla obcego kapitału na Dolnym Śląsku by osiedlać tam niepolskojęzycznych Ukraińcow). Oni też kupują mieszkania, albo je wynajmują (np. dużo w Krakowie raczej mówiących po Polsku). Ta interwencja państwa jest w interesie części pracodawców i finansistów, z tymi obsługującymi długi po ZUSie na czele.
O tym, że przeciętny Polak jest w stanie wybudować wraz z rodziną własny prosty, mały domek, niekoniecznie wykańczając od razu cały, za to ograniczając koszty robocizny już były dyskusje.
 

Obrazek użytkownika Marek1taki

08-12-2019 [21:51] - Marek1taki | Link:

Wiele pominąłem. Cenne uzupełnienie z innej perspektywy - Independent Trader zgadza się z Pani opinią o cenach:
"Obecnie ceny nieruchomości są po prostu zbyt wysokie abym mógł dostrzec na tym rynku okazje inwestycyjne."
https://independenttrader.pl/a...

Obrazek użytkownika mjk1

08-12-2019 [14:20] - mjk1 | Link:

Konwersacja, jak ta pod wpisem Pani Izabeli, określana jest czasami nieco trywialnie: „gwałceniem kotka przy pomocy młotka”. Kochani PT Interlokutorzy, zwolennicy socjalistów pobożnych, kapitalistów bezbożnych i Ty Jabe mój ukochany wraz z trójkolorowym. Musicie przyjąć do wiadomości, że do budowy mieszkań, czy domów potrzebne są: materiały budowlane, sprzęt do ich budowy i ludzka praca, która przy pomocy sprzętu przekształci materiały budowlane w budynki mieszkalne zwane domami. Poza tym potrzebny jest teren, projekt budowlany, media i kilka nieistotnych drobiazgów. Na pewno jednak nie banki . Wychodząc z tego założenia socjaliści niemieccy, tylko w pierwszym roku swoich rządów, bez pomocy jakiegokolwiek banku, podwoili liczbę budynków mieszkalnych w ówczesnych Niemczech , których wybudowali dokładnie: 143 000 (słownie: sto czterdzieści trzy tysiące). Wydaje mi się, że ciut więcej, niż wszyscy developerzy z socjalistami z PiS i kapitalistami z PO włącznie. Rozwiązania więc są – wystarczy skopiować.
 

Obrazek użytkownika asasello

10-12-2019 [22:41] - asasello | Link:

Z całym szacunkiem pani Izabelo.
Niewidzialna ręka by sobie świetnie poradziła zarówno z zawyżonymi cenami deweloperów jak i pracodawcami którzy w poszukiwaniu pracowników zmuszeni byliby podwyższyć stawki.
Ale do tego niezbędny jest wolny rynek.
Proszę pamiętać że JAKIKOLWIEK problem którym zajmie się rząd, w jakimkolwiek kraju, w ciągu kilku lat staje się węzłem gordyjskim nie do rozwiązania.
(zasiłki, pomoc społeczna, walka z ubóstwem, walka z alkoholizmem i narkomanią itd)
niewidzialna ręka wolnego rynku nie jest doskonała, ale w niektórych dziedzinach życia jest nie do pokonania