Powołana specjalnie agencja, z na prawdę grubą kasą, nie ma specjalnie strzelistych pomysłów jak na świecie propagować Polskę, prostować stereotypy i historyczne przekłamania; po prostu działać, by było o nas głośno i pozytywnie.
Więc zamiast ciągle narzekać i się niecierpliwić, my sami podpowiadajmy im różności.
Taki oto pomysł rano mi wyskoczył i zaraz umieściłem go na Tweeterze. A wiem, że tutaj są autentyczni fachowcy od informatyki, internetu i gier.
Więc proszę bardzo - za darmo i do roboty:
@pisorgpl , @MorawieckiM
Potrafiliśmy wylansować Wiedźmina na świecie. Więc pora na kolejną grę komp. - "PW Warsaw Uprising". Są pieniądze i wspaniali programiści. A w grze mnóstwo faktów z historii PL. Jak lepiej wydać te pieniądze? Kiepskie spoty? #PW_WarsawUprising
gry-online.pl
Podejrzewam, że za obecnej chanukowej władzy może zostać w tej hipotetycznej grze położony silny na questy, polegające na bieganiu po ulicach Warszawy i polowaniu na ukrywających się żydów.
Pozdrawiam
Polacy Oszukani - Rząd PIS Boi Się Izraela i Odwołuje Uchwałę Sejmu Analiza Komentator 447 Pieniądze: youtube.com
W kolejnym filmie jest też przykład jak jeden z oskarżonych niesłusznie przez lewactwo w USA uczeń katolickiej uczelni, założył żydowskiej gazecie Washington Post proces o odszkodowanie za straty moralne w wysokości 250 mln dolarów. A o jaką sumę odszkodowania wystąpił PIS w stosunku do żydówki Mitchell? Pytanie retoryczne, wobec ewidentnej paraliżującej Polaków roboty PIS-u.
Lodowski: Trudno będzie Polakom wyzbyć się fałszywego stygmatu po oskarżeniu o antysemityzm, rasizm: youtube.com
Kto nami rządzi? Adam Słomka warto posłuchać
youtube.com
Bardzo liczyłem na komentarz fachowca. Lecz proszę się zastanowić, kto i za ile się do tego tematu przymierzał. Jeżeli zrobi się to mądrze, zainwestuje z pieniędzy fundacji np. 20 milionów, zachęci najlepszych i ramole nie będą cenzurować, to pewien jestem, że można co najmniej powtórzyć sukces Wiedźmina. Można stworzyć katalog akcji - Pasta, Zamach na Kutscherę, przejście kanałami, itd. Tu historia nie musi kończyć się porażką; można dorobić koniec alternatywny. Potrzebny tylko ktoś z prawdziwą wizją, no i te pieniądze.
Możliwe?
Ps. Ludzi pokroju Kurskiego trzymać od tego z daleka.
Mimo wszystko postępowałbym jak z dobrym obiadem - na początek lekka, fantazyjna zakąska. właśnie, właśnie - bardziej fantasy niż realne fakty, a gdy będzie smakowało i pobudzi apetyt, t danie główne - walimy faktami historycznymi, a zawarość, czyli jak tu fachowiec podpowiada, content, w przypadku Powstania jest tak gęsty i rozmaity, że ciągle można rozbudowywać.
I wbrew twojemu pesymizmowi pewien jestem, że przy utalentowanym zaangażowaniu możemy zbudować Polską Legendę, całkowicie opartą na faktach.
Dlatego właśnie gra, bo w światowych mediach się nie przebijemy.
W mojej firmie było tak, że mieliśmy już program pod system DOS, ale pojawiła się potrzeba gruntownego przepisania go na system Windows. Mówię gruntownego, ponieważ system Windows to było już kompletnie inne założenie projektowe, inna idea i w ogóle nie przypominał on starego DOS-a. Zaczęło się od 4 osób, które teoretycznie mogłyby wykonać projekt w przeciągu roku lub dwóch. Program miał coś około 4-5 milionów linii kodu, więc można sobie z kalkulatorkiem przeliczyć ile czasu potrzeba tylko na jego przeczytanie. Po pewnym czasie dołączyło jeszcze trzech. Nadmienię, że z ulicy nie zgłosił nikt przez ponad rok, żeby samemu się tym zająć pomimo roztaczanych w prasie wizji ozłocenia jak u Sułtana. Do tego nie było tam żadnej grafiki 3D, która obecnie nie powoduje już takich sytuacji kolizyjnych jak kiedyś, lecz nadal wymaga doświadczenia w konkretnym silniku, języku, nawet tylko pod główne karty graficzne. Zespół byłby więc naprawdę duży.
Oczywiście są stachanowcy, którzy ciągną jakąś grę w pojedynkę. Lecz albo nie jest to gra duża, czyli ma nie za dużo contentu, albo oszczędza na grafice. Próba złapania obu srok za ogon zwykle nie kończy się dobrze dla projektu (vide gry porzucone we wstępnej fazie), gdyż oba te światy - contentu i grafiki - silnie interferują ze sobą. Czasem jest tak, że dodanie jakiejś nowej mechaniki do istniejącego i działającego projektu, powoduje rozwalenie poprzednich koncepcji w kodzie. Tu będzie jeszcze kłopot z tym, że chcemy mieć grę zarządzaną scenariuszem, co jest źle oceniane.
Oczywiście - pieniądze przychodzą w miarę postępu i efektów. I nie ma ch...grajstwa - wszystkie umowy, patenty i prawa spisane przez solidnych prawników.
Ważne - musi być jeden koordynator z wizją i dobrą znajomością tematu. Do codziennej roboty oczywiście bierze się fachowców. Czy z ulicy? Nie wiem... Chyba sławy speców od gier są dobrze znane.
Przede wszystkim chodzi tu o taki rodzaj grafiki, w której dopuszczamy destrukcję budynków oraz obiektów w świecie gry i samego otoczenia (zanieczyszczenie pyłem wody i dymem powietrza). Polscy programiści mieliby tu utrudnione zadanie, bo musieliby od nowa wynajdywać koło. No ale koniec końców, to wyszłoby nam tylko na zdrowie.
Istnieje też inny segment gier wojennych, w których nie bierzemy udziału w akcji z perspektywy pierwszoosobowej, lecz zarządzamy polem walki. Tu jest gra tego typu. Nawet scenariusz jest podobny do tego, o którym dyskutujemy. Zamiast pisać kompletnie nową grę, można napisać tzw. DLC, czyli dodatkowy scenariusz. Company of Heroes 3: youtube.com
Ideałem byłoby połączenie tych dwóch trybów, czyli umożliwić graczowi bezpośredni udział w akcjach, dać mu możliwość np. dowodzenia obroną barykady i jeszcze pomyśleć o dołączeniu zewnętrznego wątku, czyli coś w rodzaju visual novel, który sączyłby naszą polską narrację.
1) Kod źródłowy gry typy Civilization z lat 90-tych, czyli nic specjalnego: github.com
1a) Jak to wygląda: youtube.com
2) Kod źródłowy słynnego Quake'a, przerobiony i udoskonalony przez wspólnotę: github.com
2a) Jak to wygląda: youtube.com
2b) Tu jest wykres, jak na przestrzeni lat ewoluował sam engine graficzny: reddit.com
Chuchajcie ,dmuchajcie na waszeci bo świat juz nie bedzie nigdy taki sam gdy przyszłoby mu zamilknąć[pisać} tego geniusza nauk wszelakich !
Gdy odetną go od internetu wielu będzie lżej ale to zawistnicy.
Kochani mieszkańcy Siemiatycz,,kochajcie go bo nie wiecie z jaka estymą przyjmowany jest w szambach !?
A co do gier i programów, to proszę bardzo:
1) W zasadzie jeden koleś tworzy grę pt. FortressCraft Evolved. Mówię w zasadzie, bo musiał zatrudnić w końcu grafików. Korzysta on z engine'u Unity 5. Wszystko na temat Unity można swobodnie znaleźć w sieci. Tu np. może Pan go sobie pobrać: unity3d.com , a z prawej strony jest instrukcja, jak go podpiąć do własnego kodu. Czego więcej Panu potrzeba do rozpoczęcia zabawy? Studiów na Sorbonie lub Oxfordzie? ;) Do rozpoczęcia profesjonalnej zabawy, czyli zarabiania na produkcie/grze z tym silnikiem, potrzebna jest opłata dopiero wtedy, gdy zarobi się na programie/grze więcej niż $100K rocznie. Betka :). Opłata abonamentowa, czyli kupienie czasu profesjonalnego korzystania z wiedzy ekspertów i przykładów wykorzystania engine'u, to $25 lub $125 miesięcznie. Tu jest przykład jak podpiąć Unity do C#: unity3d.com; Albo można wygooglować jak dodać go do starocia C++, którym u nas zatruwa się programistów, bo dziś to jest coś jakby niegdysiejszy assembler. A skąd toto wziąć? Ano z Microsoftu z VisualStudio - w tym systemie właśnie pisałem:) Są też tacy, którzy piszą na nim programy architektoniczne i inżynierskie.
Gra FCE jest świetna, ale nie dlatego, że jest wypasiona graficznie, bo jako typowa voxelizacja nie jest, tylko z powodu pomysłu i bogactwa zawartości. Ponieważ głównie chodzi w niej o stworzenie efektywnych ciągów technologicznych, więc nie jest to gra dla dzieci, albo nawet dla ludzi, których odrzuca programowanie na poziomie podstawowym. Po prostu nie zrozumieją instrukcji i tyle.
Takie rzeczy się po prostu wie w cywilizowanych krajach i tam za programowania bierze się młodzież oraz amatorzy. Ale Polacy to kompletne kałmuki w sferze zarządzania czymkolwiek, a już innymi Polakami w szczególności, więc do nas ta kultura po prostu nie dociera, bo kałmukom przyjemniej jest poprzezywać Polaka od idiotów, niż pomóc mu cokolwiek użytecznego zrobić.
2) Kolejnym łatwym silnikiem jest Unreal i używa się go podobnie j.w. Co ciekawsze engine gry Arma jest właśnie z tej rodziny (RV4 Engine, Real Virtuality, plus DirectX11 i PhysX).
3) Innym ciekawym i darmowym rozwiązaniem dla gier niskobudżetowych jest np. silnik Ogre, bo jest w licencji open source i można go rozwijać pod własny projekt: ogre3d.org
4) Żeby nie przeciągać, to tu jest lista engine'ów 3D i opartych na nich gier: en.wikipedia.org
Reasumując najpierw trzeba w projekcie założyć, czy tworzy się 5 lat własny engine, czy przestaje się wykopywać otwarte drzwi i korzysta z usług fachowców. Bezboleśnie to nie pójdzie i trzeba albo zapłacić, albo rozwijać własny. Każdy wybór wymaga innych programistów.
Na przykład klon Diablo pt. Torchlight korzysta z Ogre: en.wikipedia.org
Film: youtube.com
Jeszcze chciałem wrócić do tego zarządzania, które jest piętą achillesową Polaków i pokazać pozytywny przykład ze Szwecji. Chodzi mi o Code Club AB, przez który przewinęło się też kilku Polaków. Pewnie kojarzy Pan słynna grę Minecraft stworzoną przez Notcha vel Markusa Perssona. Obecnie grę rozwija z ludźmi z całego świata Rolf Jansson. Jest to gra stworzona w Javie na autorskim silniku 3D, a w zasadzie 2.5D. Niestety zrobiło się już późno, więc dziś już nie zdałam omówić tematu. Powiem tylko, że mogę w tej grze zrobić bardzo dużo zarówno z awatarem użytkownika, NPC, strukturą, mobem, terenem, a nawet ustawieniami serwera. Do większości z tych zadań wystarczy mi dostęp do SQL-owych plików zawierających zapisany cały stan gry na danym serwerze, lecz są też takie, które wymagają napisania kawałka kody, czyli moda. Przykładowo transfery postaci pomiędzy serwerami, zupełnie nowe królestwo i nowy kult, nowe zwierzę, AI dla zwierzęcia lub NPC (na przykład zaprogramowanie instynktu stadnego dla wilków, tropienie itp.), nowe drzewo i te sprawy, modyfikacja terenu w rodzaju "boskiej interwencji" (to już jest w grze, ale chodzi mi o nowe własne efekty, jak powiedzmy rozstąpienie się kontynentu pod wpływem okoliczności ;))
Dużym utrudnieniem jest jednak ogromny bałagan zrobiony przez rzesze programistów zarówno w kodzie, jak i w bazach danych. Proponowałem kiedyś posprzątanie tego bałaganu (w rozmowie z jednym z programistów, który był z Brazylii), ale wszyscy tam tak panicznie boją się ruszać cokolwiek w tym SQL-u, bo prawdopodobieństwo utraty kontroli nad koncepcją jest niesłychanie duże. Wtedy to już gra raczej na pewno nie ruszy, albo inaczej stanie się zupełnie inną grą opartą na innym założeniu i innej ontologii, bo dziś rzeczywiście ledwie trzyma się w wielu miejscach na zapałkach ;))))
Przykład: youtube.com
O co mi chodzi: każda przyzwoita gra musi mieć oparcie fachowców w temacie gry, jeżeli rzeczywiście ma być na wysokim poziomie.
FCE: youtube.com , youtube.com
A skoro już jesteśmy przy voxelach, wodzie i inżynierii, to jest taka gra o statkach (nawodnych, podwodnych, nawet lotniskowcach), które buduje się klocek po klocku. Nazywa się ona podobnie jak fundacja Jonny Danielsa. To jest w założeniu koncepcyjnym coś podobnego do starej gry komputerowej Core Wars, czyli wojen rdzeniowych. Musimy stworzyć z dostępnych części jak najskuteczniejszą broń, którą pokonamy kreacje przeciwników, a są to albo konstrukcje kierowane przez AI albo inni łebscy gracze na całym świecie. Nasz okręt lub samolot będzie więc działał albo autonomicznie, albo możemy zasiąść na fotelu nawigatora/pilota.
From the Depths: youtube.com , youtube.com
chyba nieporozumienie w rozumieniu pojęcia fachowiec. Ilu ja mam kolegów, durnych profesorów... Nie zliczę. Fachowiec to gość, któremu wykształcenie nie przeszkadza, jest nieistotne, albo rzeczywiście pomaga. Fachowiec oceniany jest wyłącznie za efekt. Wezmę do pracy 8 letniego smyka, jeżeli bez kartki i deliberacji tworzy błyskawicznie algorytmy.
Przecież Pan wie, co mam na myśli.
Ps. Przykładem autentycznego kretynizmu - anty-fachowości, jest notoryczne powtarzanie, że 5 metrowy tor wodny do Elbląga na zalewie, to coś wyłącznie dla kajaków. Mówiąc to publicznie, do kamery każdy z tych posłów robi z siebie durnia. Tzw. szlak Wielkich Jezior albo Droga Wodna Świętego Wawrzyńca miała w moich czasach dopuszczalne zanurzenie właśnie 5 mtr.
PLO wybudowało tam specjalną serię drobnicowców tzw. serię Z. albo jeziorowce. Z zanurzeniem 4,5 swobodnie płynąłem na ms Zabrzu przez Atlantyk, a po przekopie zacumowałbym w Elblągu
"Z zanurzeniem 4,5 swobodnie płynąłem na ms Zabrzu przez Atlantyk, a po przekopie zacumowałbym w Elblągu."
M/s Zabrze i jego wymiary
/ - Długość całkowita 135,2 m
- Szerokość 17,8 m
- Zanurzenie 6,8 m /
powodują że nawet do awanportu od strony Zatoki nie wejdzie.bo nie wyrobi zakrętu w główkach, o głębokości nie wspominając
Docelowa długość statków, dla których Elbląg będzie otwarty to Lc 100 m. i Tmax = 4 metry
Dużo masz Pan takich idiotyzmów w zanadrzu do publikacji jak ten o Zabrzu?
umgdy.gov.pl
Dlatego, mimo autentycznie wysokiego poziomu blogów, do Szkoły Nawigatorów nie mam zaufania. Nie chcę ciągle dociekać, czy poznałem prawdę, czy znowu mnie oszukują.
Choćby 6 polemik Rojta:
Tym kimś /lub czymś/ był właśnie Ebenezer Rojt. Prowadzi on bloga pod nazwą Kompromitacje /TUTAJ/, w których zamieszcza złośliwe recenzje różnych książek. W październiku 2012 rozpoczął istną krucjatę przeciw "Baśni jak Niedźwiedź II" Coryllusa. Napisał gigantyczną recenzję w sześciu częściach /a zapowiada siódmą/ wytykając autorowi wszelkie pomyłki, literówki, błędnie napisane daty i t.p., oraz drwiąc ze wszystkiego, co choć trochę odbiega od uznanych stereotypów na temat historii. Dzieło Rojta rozsławił bloger Nicktymczasowy w dwóch notkach "Ach, ten Ebenezer Rojt" /TUTAJ/ i "Kim jest Ebenezer Rojt?" /TUTAJ/.
naszeblogi.pl
Czy jest pan na tyle kompetentny, żeby ocenić wartość "Baśni jak Niedźwiedź", skoro powołuje się pan na twór w rodzaju Ebenezera Rojta, obawiam się, że nie.
W ogóle mam wrażnie, że wielu blogerów tutaj ma wszystkich czytelników za idiotów.
Ps. Takie znaczki ":-))))" świadczą, że nie traktuje Pani komentarzy poważnie.
"966 – chrzest Polski
1000 – zjazd w Gnieźnie
1025 – koronacja Bolesława Chrobrego
1138 – testament Bolesława Krzywoustego, początek rozbicia dzielnicowego
1226 – sprowadzenie Krzyżaków do Polski przez Konrada Mazowieckiego
1320 – koronacja Władysława Łokietka, koniec rozbicia dzielnicowego
1364 – powstanie Akademii Krakowskiej
1385 – układ polsko-litewski w Krewie
1411 – I pokój toruński"
W takim układzie tylko daty mają znaczenie, Maciejewski natomiast podaje ciąg przyczynowo-skutkowy, pyta nie tylko KIEDY, ale DLACZEGO, co w naszym polskim naukowo akdaemickim światku jest pewnym nowum ?, które spopularyzowane, dość niebezpiecznie zbliżyłoby wielu ludzi do zrozumienia pewnych faktów... Ebenezer stosuje metodę paraliżu czytelnika, bo przecież tyle u niego przypisów i odsyłaczy, a tak naprawdę to co jest najważniejsze w tym czasie umyka i chowa się w cieniu. Rojt uznaje tak naprawdę starą pruską szkołę historyczną która przypisem stoi. Coś jak w książkach Moczulskiego. I dlatego ci co go czytają zwracają uwagę tylko na to że data gdzieś tam jest źle. A że nic z tego nie wynika i człowiek nie dowiaduje się DLACZEGO, to już mniejsza.
Od 2012r, kiedy twór zwany Rojt został uruchomiony, to nazwisko Maciejewski wyświetla się nieodmiennie ze słowem "kompromitacje" i chyba o to w tym projekcie chodziło, skoro już nie można kogoś zamilczeć na śmierć ?.
W środowiskach o sporej kulturze i wiedzy stara się przestrzegać rozmowy na temat. Temat podałem w tytule. Mimo tego potrafię zrozumieć różne obsesje i frustracje, które jak to u Pani, koniec końców, z braku uczciwych argumentów prowadzą do personalnych ataków. Cóż...deprecjonowanie tytułu inżyniera jest klasycznym powodem braku rozwoju i postępu w tempie odpowiednim dla zacofanego kraju. Bo, jak to Pani właśnie pokazuje, lepiej rozmawiać o dupie Maryni, czy walorach podrzędnych demagogów.
To jest Pani problem, ja swoje zdanie wyraziłem i nie mam zamiaru błądzić z Panią po manowcach.
Żegnam
ten szacowny tytuł nikt inny, tylko pan sam sobie deprecjonuje wypowiadając sie na tematy, o których nie ma pan pojęcia.
Co zaś się tyczy tematu przewodniego, to pan w jednej ze swoich odpowiedzi na komentarze odniósł się do Coryllusa, więc proszę teraz nie odwracać kota ogonem, z calym szacunkiem do Kota Prezesa, którego bardzo poważam ? ...
A na koniec, na pocieszenie specjalnie dla pana i kolegi krystala - Ortega y Gasset: " Każdy z nas jest ignorantem, tyle że w różnych dziedzinach wiedzy" .
Ideę wyłożyłem w cyklu artkułów, a wstępny był chyba ten - klubdyletantow.blogspot.com i chyba ten jazgdyni.neon24.pl . Więc widzi Pani - ja wyznaję zasadę, że lepiej znać się na wielu rzeczach, w miarę możliwości dobrze i stale się doskonalić, niż być niewolnikiem wąskiej specjalizacji i nie mieć pojęcia, jak się je ostrygi.
P.S. Ma pan jednak więcej problemów, nie tylko ten z kobietami?.
Cóż panie Januszu, jednak jest pan DYLETANTEM, nie pomyliłam się ?.
Inżynier chce się wypowiadać na temat historii?- a takiego, od tego są dyplomowani historycy, np. p.Helena Michnik, autorka podręczników do historii.
Jednej czy w dwoch książkach niht nie jest w stanie aby być w zgodzie z historia opisać nawet z jednego tylko wydarzenia z listy jaką Pani zademonstrowała bo nie szukał ani w archiwach państwowych ani kościelnych w kraju o Watykanie nie wspominając a tak sa dokumenty o wszystkich zaszłych wydarzeeniach znanych KK ,który albo był stroną albo pochodzące zod wywiadu. .
Od beletrysty posiłkującego sie historią wymagana jest duża doza bezstronności a tej Maciejewski nie ma i mieć nie bedzi bo jest zdeklarowanym wrogiem KK a zwolennikiem totalniaków ,co nie raz nie dwa dawał popisy w salonie 24.
Jesli tam nie byłeś jednym z jego przydupasów którzy nigdy nie zadali mu żadnego pytania a ktoś nioeświadomy mu je zadał to jedynie co dostał to ban i wymazanie pytania.
Maciejewski to zwykły kupczyk o rozdętym ego a wartyość jego wypocin taka sama jak rzeczywistych.
Dla mnie to szkoda czasu i atłasu .
PS.Jesli amator waży się na brak szacunku dla dat czy miejsc to nie jest nawet historykiem amatorem.
Życząc Ci mysli nieujarzmionych
pozdrawiam
Ciekawe dlaczego Żydzi swoje powstanie w Getcie, swoją martyrologię obozową z uporem przedstawiają jako rzecz straszną wymagającą ogólnoświatowej żałoby, podczas gdy Polska lansuje rzeż Warszawy jak całkiem fajną imprezkę. do czego zmierza również Pan Bloger.
PS: Wam lewakom, szwabom i kacapom stale wydaje się, że uda się wam nas przerażać i paraliżować w działaniach liczbami ponoszonych ofiar i krwawością waszych zbrodni.
Dlaczego banda idiotów zakłada wciąż fałszywą narrację i wierzy w dobrych Niemców, którzy nie byli zdziczałą chordą morderców najgorszego sortu ??? To była wojna. Okrutna, krwawa wojna, sprowadzona między innymi na terytorium Polski, Przez państwo Nienieckie, którzy nie zadowolili się tylko podbiciem i zagarnięciem ziem Polskich, ale wprowadzeniem represji, terroru, łapanek, mordów, gwałtów na narodzie Polskim. To, ze ludzie bronili się przed tymi degeneratami było czymś normalnym. A wy towarzysze komuniści wmawiacie ludziom, że to z winy Polaków oni mordowali skuteczniej i spalili nam stolicę kraju???
Opowieść naocznego świadka zaczynał wojnę w stopniu podporucznika we Lwowie...
… Kiedy ruszył front radziecki nasze dowództwo porozumiało się z ich dowodzącymi i dostaliśmy zgodę na przyłączenie się i wspólny marsz na odsiecz powstaniu. ( zauważcie, jak to było istotne, bo przecież to były wojska ak i ruscy zamiast ich rozbroić i zrobić z nimi co chcą, pozwolili im na wiele) Dalej mówi tak, mogliśmy zatrzymać całą swoją broń i wszelkie struktury obowiązujące dotychczas i po przeorganizowaniu się ruszyliśmy w drogę. Niestety w brew zapewnieniom dowództwa radzieckiego front stanął. Nocą nasze dowództwo po naradzie udało się do dowództwa radzieckiego i otrzymali tam zgodę na ruszenie dalej i zapewnienia o dostawie broni i zaopatrzenia, Tak więc rankiem ruszyliśmy. Dotarliśmy do puszczy kampinoskiej, która została otoczona przez radzieckie wojska, czołgi i brygady pancerne, nawet lotnictwo latało nad głowami. Zostaliśmy wszyscy wezwani do poddania się i zaaresztowani, Kupa luda walnęła sobie prosto w łeb. …
Tak oto skończyło się powstanie i ostatnia wolna polska armia. Za to co wydarzyło się później odpowiadają Ruskie i Niemcy.
Leszek Żebrowski o stosunku mniejszości narodowych do podziemia niepodległościowego! Tylko wRealu24! - youtube.com
O Duginie mówi Gadowski (5:10): youtube.com
Grupa "Kampinos": pl.wikipedia.org
tvp.info
(*) Uwaga dla przygodnych czytelników: Przekłamanie z "ruskimi", czyli manipulacja faktami polega tu na utożsamieniu tych ruskich, którzy rzekomo przepuszczali AK-owców do Warszawy, z ruskimi z formacji RONA, którzy wraz z Niemcami brali udział w rzezi ludności Warszawy i pacyfikacji Kampinosu.
Schizofrenik, który nie potrafi pisać w miarę poprawnie, od idiotów nie powinien nikogo wyzywać.