
Motto muzyczne: youtube.com
Zbieram się już do wyjazdu na wakacje. Wiem, że Prawo i Sprawiedliwość szykuje na początek lipca partyjny kongres, na którym mają zapaść decyzje o rekonstrukcji rządu i prominentnych funkcji w partii. Na razie wszystko jest cacy, bo większość sejmowa pozwala przepychać wszystkie ustawy i uchwały partii rządzącej, jak leci. Niestety, coraz wyraźniej widać, że niektórym prominentom PiS zaczyna odbijać palma, a parcie wody sodowej do głowy zdaje się im odbierać zdolność racjonalnego postrzegania rzeczywistości.
Nie jestem politologiem, więc nie będę się wymądrzał i wdawał w zawiłe analizy polityczno historyczne. Ale jako doświadczony geolog porównam teraz partię rządzącą do górotworu podlegającemu określonym prawom mechaniki z nadzieją, że tę notkę przeczyta pan Jarosław Kaczyński, albo ktoś mu o niej opowie.
Otóż na pozór spokojny górotwór w rzeczywistości podlega powolnym ruchom, co prowadzi do powstawania w skałach różnego rodzaju naprężeń. Gdy ilość tych naprężeń przekroczy punkt krytyczny następują gwałtowne ruchy tego górotworu, co w skali mikro skutkuje stosunkowo niegroźnymi tąpnięciami, zaś w skali makro mniej lub bardziej brzemiennymi w skutki trzęsieniami ziemi. Żeby zapobiec tym niepożądanym ruchom tektonicznym, w górnictwie stosuje się różnego rodzaju techniki odprężania górotworu.
Jaki to ma związek z polityką? Już mówię.
Ten górotwór to elektorat Prawa i Sprawiedliwości. Powstające w nim naprężenia to wewnątrz partyjne frakcyjne tarcia. A gwałtowne ruchy tego górotworu to okresy wyborów samorządowych (tąpnięcia) i parlamentarnych (trzęsienia ziemi). Natomiast, specjaliści od technik odprężania to w odniesieniu do polityki niektórzy działacze Prawa i Sprawiedliwości, dla których głównym celem jest łagodzenie napięć i utwierdzanie wyborców w nie zawsze zgodnym z prawdą przekonaniu, że wszystko działa jak należy i w nadchodzących wyborach trzeba ponownie zagłosować na nich. Dokładniej chodzi mi o działaczy partyjnych różnych szczebli siedzących całymi latami bezczynnie na ciepłych poselskich posadkach, jak ja to mówię w wyniku wieloletniego „zasiedzenia”. Działacze ci uaktywniają się jedynie tuż przed wyborami, a ich lokalna polityka prowadzi do tego by oni zachowali swoje stanowiska na kolejną kadencję. Czasem, celem upozorowania „reform”, robi się roszady między tymi działaczami, bacząc jednak pilnie by się do nowych władz lokalnych bądź do nowego Sejmu broń Boże nie załapali jacyś nowi ludzie, a szczególnie młodsi, zdolniejsi i pracowitsi niż oni. W okresach między wyborczych działacze ci nie robią nic, bądź prawie, a zaraz po kolejnych wyborach zapadają w beztroski letarg, aż do następnego razu.
By uniknąć niepożądanych tąpnięć, w górnictwie dokonuje się często różnych sposobów odprężenia górotworu. Podobnie niektórzy, powtarzam niektórzy politycy PISu, stosują taktykę wentyla służącego do upuszczania w stosownych momentach rodzących się w elektoracie napięć związanym z brakiem partyjnych dokonań. Powiem jeszcze więcej. Nadchodzi już czas, że trzeba zrobić w PIS-ie „rewolucję” i oddzielić ziarno od plew. Trzeba jak najszybciej przewietrzyć pierzynę, pod którą się zasiedzieli niektórzy, od lat ci sami bezproduktywni działacze partyjni. A jak wietrzenie nie pomoże, to trzeba będzie tę zapyziałą pierzynę wyrzucić na śmietnik. Tę „rewolucję” musi przeprowadzić sam Prezes Jarosław Kaczyński. Musi zaryzykować. Konieczna jest gruntowna weryfikacja kadr Prawa i Sprawiedliwości. Trzeba ratować PIS, bo jest Polsce potrzebny, ale w innej niż dotychczas formie. A jeśli PIS chce rządzić także w następnej kadencji musi osiągnąć stabilne minimum 35% w notowaniach, a nie kręcić się w przedziale 25-30%. Dlatego znaczące zmiany kadrowe są konieczne.
Bo jak się tego nie zrobi w porę to górotwór, czytaj elektorat, tak tąpnie, że drzazgi polecą. A nawet, jeśli "hamulcowym" uda się te ruchy chwilowo odprężyć, pisowski „górotwór” będzie podlegał stopniowej erozji, zacznie się łuszczyć i rozpadać na coraz to drobniejsze frakcje, aż z tego, co się wydawało twardą litą skałą zostanie jedynie kupka zwietrzeliny.
Pytacie Państwo, komu trzeba podziękować? Odpowiadam: Na pierwszy rzut: Kuchciński, Terlecki, Lipiński, Błaszczak.
W przeciwnym razie nie będzie drugiej kadencji rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki, niezawisły bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla państwa, w którym żyje)
Post Scriptum
Oceniając obecną sytuację Kaczyński stwierdził: "idziemy we właściwym kierunku, ale kolumna nam się rozciągnęła, jest czołówka, ale (...) są też tabory". Jako obszary, które wymagają dalszych zmian wskazał, m.in. służbę zdrowia, system podatkowy oraz służbę dyplomatyczną.
Zaznaczył też, że obecnie w Polsce podejmowanych jest bardzo dużo decyzji personalnych i wobec tego "muszą być popełniane błędy, tego się nie da uniknąć". Według niego nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że błędy te - jak mówił - "będą weryfikowane i naprawiane" - więcej czytaj: Oceniając obecną sytuację Kaczyński stwierdził: "idziemy we właściwym kierunku, ale kolumna nam się rozciągnęła, jest czołówka, ale (...) są też tabory". Jako obszary, które wymagają dalszych zmian wskazał, m.in. służbę zdrowia, system podatkowy oraz służbę dyplomatyczną.
Zaznaczył też, że obecnie w Polsce podejmowanych jest bardzo dużo decyzji personalnych i wobec tego "muszą być popełniane błędy, tego się nie da uniknąć". Według niego nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że błędy te - jak mówił - "będą weryfikowane i naprawiane" - więcej czytaj: http://www.rp.pl/Prawo-i…...
Żeby zachować "szarmanckość" komentarza...nie nazwę pana Krzysia kanalią...
Nie ,nie ja jeszcze nie zwariowałem ale tka laurkę wystawiło temu osobnikowi małżeństwo z Ottawy po pobycie w kraju.
Napisać o nim coś takiego to albo agenciaki albo wielkiej poczciwości ludzie których omotał aby i w Kanadzie zaistnieć.
Reasumujac ... mysle ze to malzenstwo z Kanady w swej naiwnosci czy tesknocie do Ojczyzny zostali wykorzystani , wykorzystani perfidnie , bo zagrano na ich szczerych intencjach. Ale tez nie tylko pasierbiewicz tu ponosi cala wine . przyslal do niego tych ludzi ktos kto bardziej eksponowane stanowisko zajmuje w pewnym srodowisku. Naturalnie "becwal" odzegnuje sie od tej komitywy ... ale przeciez Krakow pamieta , wie ...
PS.- Pamietacie taka UleUjejska ... 50tys , 35tys. wejsc na bloga po kazdorazowym wpisie ... jak to mozliwe kiedy dziennie wchodzi na NB jakies 2tys czytelnikow (ta liczbe podaje za Administr.portalu). Taka kariera blogerska , tysiace , dziesiatki tysiecy czytelnikow ... i klops. Ni ma ... katechetka ze szkoly gminnej ... Nie ma "pistolca" cyngiel niepotrzebny...
Rozumni jak mowi "ortodoksyjny" wiedza o czym tu mowa ...
Min.Błaszczak ma resort nie do pozazdroszczenia. Nie wiem czy współpracuje z min.Ziobrą tak ściśle jak potrzeba, by policjanci nie bali się prowadzić śledztw, które wg wykładni prokuratury i sądów są do umorzenia. Na pewno za to mógłby się odchrzanić od kierowców, a dowalić drogówce za latanie z suszarkami - jak już muszą niech łapią za wolną jazdę.A podziękowania należą się mu za ubiegłoroczne Światowe Dni Młodzieży, bo szczyt NATO to było dla niego małe piwo.
Mało tego istniejące w Polsce dwa chyba takie osuwiska są prawnie chronione i PIS będzie miał taką samą ochronę i trwał będzie wieki wieków.Daremny twój trud i marnie opłacany.
Za chwilę wychodzę do miasta, bo wreszcie nastał cudowny czerwcowy wieczór, o jakim można tylko marzyć. W centrum Krakowa tysiące miejscowych i dziesiątki tysięcy turystów w uroczych barach i kawiarenkach zaczyna baśniowy sen podwawelskiej nocy letniej przyjaznych i życzliwych sobie ludzi. Niestety tu, na Naszych Blogach, jad i żółć leją się strumieniami a sfora zakompleksionych i toksycznych nienawistników, którym się nie udało w życiu, bo byli nieudaczni, pluje, szydzi, obraża, bo niczego innego nie potrafią.
Więc, z głębokim żalem stwierdzam, że im już nie można pomóc i zdecydowałem nie odpowiadać na ich komentarze, bo i nie ma komu odpowiadać.
Przepraszam Admina za te gorzkie słowa rozumiejąc jego zaambarasowanie, ale widziały gały, dla kogo portal zakładały.
Pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz
W domysle tekstu ... Ja tu taki skarb , ponizam sie by was maluczcy uswiadamiac a wy tak sie odplacacie , sklad Rzadu ustalam , polityke we wszystkich mozliwych i nie wymiarach podpowiadam ... ba , a nawet zadam stosowania swoich "mysli nieomylnych".
Posmiewisko z "blazna" ... takie nieporozumienie czy niezrozumienie ... Portal dla nieodpowiednich ! ... to spier....po co tu sie produkujesz z tymi swoimi konfabulacjami ...
PS.- w Krakowie takie goraco ... za duzo plynow , za duzo ...
Niech Pan więcej chodzi na spacery, mniej TVN-u, a i myślenie będzie klarowniejsze i samodzielne.
Pzdr.
Następną notkę napisz pan o PO pod tym samym tytułem.
Oceniając obecną sytuację Kaczyński stwierdził: "idziemy we właściwym kierunku, ale kolumna nam się rozciągnęła, jest czołówka, ale (...) są też tabory". Jako obszary, które wymagają dalszych zmian wskazał, m.in. służbę zdrowia, system podatkowy oraz służbę dyplomatyczną.
Zaznaczył też, że obecnie w Polsce podejmowanych jest bardzo dużo decyzji personalnych i wobec tego "muszą być popełniane błędy, tego się nie da uniknąć". Według niego nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że błędy te - jak mówił - "będą weryfikowane i naprawiane" - więcej czytaj: Oceniając obecną sytuację Kaczyński stwierdził: "idziemy we właściwym kierunku, ale kolumna nam się rozciągnęła, jest czołówka, ale (...) są też tabory". Jako obszary, które wymagają dalszych zmian wskazał, m.in. służbę zdrowia, system podatkowy oraz służbę dyplomatyczną.
Zaznaczył też, że obecnie w Polsce podejmowanych jest bardzo dużo decyzji personalnych i wobec tego "muszą być popełniane błędy, tego się nie da uniknąć". Według niego nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że błędy te - jak mówił - "będą weryfikowane i naprawiane" - więcej czytaj: rp.pl
Bez Pana Krzysia, byśmy się zanudzili na śmierć :)
Pzdr.
"Pan natomiast proponuje zmiany wyłącznie kadrowe dotyczące całkiem innych resortów i stanowisk partyjnych.Czym Pan więc uzasadnia swoje sugestie dotyczace Terleckiego,Lipińskiego (nie są w rządzie),Kuchcińskiego i Błaszczaka?..."
-----------------------------
Tym, że blokują miejsce młodszym, bardziej pracowitym i zdolniejszym.
Panie kochany, proszę przestać przynudzać, nawet Pan nie wie kto jest lepszy, pracowitszy, mądrzejszy, wymądrzać się "każdy głupi potrafi".
Dla odmiany proponuję coś nam tu zaśpiewać :)
Pzdr.
a co niby źle zrobił, proszę nas oświecić, wg Pana ma obowiązywać zasada "kowal zawinił......."?
Panie Szanowny, za poprzedniej ekipy zginął na ich oczach Prezydent Polski, kto się podał do dymisji, wręcz odwrotnie, posypały się awanse i premie wszelakie, a powinny być dymisje i procesy i wysokie wyroki, maksymalne.
Za tego chłopaka poleciały głowy, powinna też polecieć tego młodego kierowcy, a że kilka osób ucierpiało, więc trwa śledztwo, więc co, Pani Premier do dymisji, bo nie zdymisjonowała Ziobro?
Pzdr.
Za to śmierć w komisariacie jakoś nie mogła się przebić do ministerialnego ośrodka woli. Ponoć niezawisła prokuratura informacji strzegła. I tak strzegła, strzegła, ale nie ustrzegła. Sprawa trafiła na żer kochających PiS inaczej i wtedy dopiero posypały się głowy. Tam na dole, oczywiście. A pan minister z mównicy sejmowej o biedzie czy niedostatecznym wyszkoleniu. Widzi mi się, że to tylko frustracja, normalka – taka praca. No i oczywiście wszystko jest w najlepszym porządku, jak to u niego.
Za poprzedniej władzy zginęli tragicznie ważni ludzie, a ta, zamiast się tym uczciwie zająć, zamiatała pod dywan. Teraz zaś aferę się robi z powodu śmierci jakiegoś nieważnego tubylca. To nie fair. – Ja już pani Xenie na takie gadanie odpowiedziałem powyżej. – Z tego, że tamci są źli, nie wynika, że ci są dobrzy. To błędne rozumowanie. Proszę tak nie argumentować.
Pzdr.
Wrocław, nie Wrocław, a tu nie chodzi o to, jaka policja jest, ani jacy są gliniarze, tylko jak się z nimi postępuje. Minister Błaszczak ze swoją ekipą, albo nie potrafi, albo nie chce. Nie chce, bo wie, że gdyby rzeczywiście był zamach stanu, ludzie przyjmą go wzruszeniem ramion. Nikt za Prawdziwych Polaków™ karku nie nadstawi. Dlatego z aparatem przymusu trzeba dobrze żyć. A, że jednego tubylca mniej, nikomu to nie wadzi. Od tego jest 500+. Róbta, co chceta.
Czy Pan posiada samochód, jak długo? Ja już jeżdżę trochę lat, nie wiem już ole razy okrążyłem Ziemię, a może i "byłem na Księżycu i z powrotem", ale obecnie bardziej się boję na drodze, niż jak zaczynałem przygodę z samochodem. Nauczanie jazdy jest pod psem, młodzi kierowcy nie przestrzegają podstawowych zasad, które nawet instruktorzy nie uczą, jak choćby podstawowa przy niebezpiecznym skręcie w lewo, wciskają STOP, i włączają kierunkowskaz w momencie skrętu, przy zmianie pasa najczęściej nie sygnalizują, włączając się do ruchu przy skręcie w lewo, wjeżdżają, mimo ciągłej linii, na prawy pas, często zajeżdżając drogę innym itd.itp.
Młody kierowca musiał wiedzieć, że jadą pojazdy uprzywilejowane, albo słyszał i widział, lub tylko widział, skoro przepuścił pierwszy, dlaczego nie upewnił się, czy czasem nie jedzie następny? odległość między nimi nie mogła być duża, bo skręcając po pierwszym zajechał drogę drugiemu, więc nie ma mowy, by odległości między nimi były duże, bo by zdążył. To była sytuacja nadzwyczajna, należało zachować ostrożność, której nie dopełnił.
Skoro kierowca w pobliżu przejścia dla pieszych i rowerzystów, ma mieć oczy dookoła głowy i przewidywać, co się może stać, to tym bardziej w tej nietypowej sytuacji, wniosek kierowca fiacika winny, tym bardziej że na początku się przyznał, dlaczego ?
Błaszczak nie ma z tym nic wspólnego, nie zacierał winy i dowodów, jest śledztwo.
Wrocław to enklawa kolesiostwa, niejedno śledztwo było umarzane, tam się dzieją "cuda na kiju", pisali to blogerzy z Wrocławia i nie tylko, a tam niepodzielnie rządzi Szetyna, on o wszystkim wie, wszystkich zna, sam nie wymyślił akcję "widelec", rodem z gestapo, czy UB.
Sytuacja na drodze była nadzwyczajna (bo władza jechała), a śmierć na komisariacie – nie. Dlatego konkluzje z wypadku były natychmiastowe, a o sprawie z komisariatu wiadomo było tylko, że umarł opryszek, oszust i przypuszczalnie ćpun. Nic dziwnego, że śledztwo w sprawie takiego podtubylca ugrzęzło, dopóki pewna niezwykle pożyteczna telewizja się nim nie zajęła.
Ten niedouczony kierowca nie był swój, a ci policjanci są swoi. Dlatego minister z trybuny sejmowej tłumaczy policję niedostatecznym wyszkoleniem, brakami kadrowymi itp. Coś takiego jednak nie tłumaczy młodego kierowcy ani trochę, bo „ma mieć oczy dookoła głowy”. Tubylec ma obowiązki, a policjant czy minister – niekoniecznie. Bo w tym kraju przede wszystkim poddani mają obowiązki, i to się z całą surowością egzekwuje.
Dotąd nie wiem, nawiasem mówiąc, czy te auta miały koguty niebiesko-czerwone, czyli czy to była kolumna prawidłowo oznakowana.