CZĘŚĆ DRUGA.
VI KRÓTKI PRZEGLĄD „CHARYZMATÓW” U „CHARYZMATYKÓW”.
„Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi?” (Mt 7,15-16).
”W istocie niektóre modlitwy i niektóre obrzędy innych religii mogą przygotowywać na przyjęcie Ewangelii, ponieważ stwarzają pewne sytuacje lub są formami pedagogii, dzięki którym ludzkie serca zostają pobudzone do otwarcia się na działanie Boże. Nie można im jednak przypisywać pochodzenia Bożego oraz zbawczej skuteczności ex opere operato, właściwej chrześcijańskim sakramentom. Z drugiej strony nie należy zapominać, że inne obrzędy, jako związane z przesądami lub innymi błędami (por. 1 Kor 10, 20-21), stanowią raczej przeszkodę na drodze do zbawienia.” – (Z Deklaracji "Dominus Iesus" o jedyności i powszechności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła; pkt.21, (87 -89)).
[Ex opere operato (łac.„na podstawie dokonanej czynności”) – w teologii katolickiej formuła określająca obiektywną skuteczność działania sakramentów. Oznacza ona, iż sakrament jest skuteczny poprzez sam fakt jego udzielenia, niezależnie od pobożności udzielającego oraz przyjmującego sakrament.]
„Otóż czym dusza dla ciała, tym Duch Święty dla Ciała Chrystusowego, którym jest Kościół. Duch Święty sprawia w całym Kościele to, co dusza we wszystkich członkach jednego ciała. Ale chciałbym was ostrzec, zwrócić waszą uwagę, wskazać, czego macie się bać. Jeżeli od ciała ludzkiego odciąć jakiś członek, np. rękę, palec, stopę — czyż dusza biegnie za tym, co odcięte? Kiedy członek ten należał do ciała, ona go ożywiała; odci
[...USUNIĘTO: zbyt długa wklejka...]
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 42094
hmm.. , doprawdy ogrom pracy włożył Autor w tak szeroką analizę poglądów , postaw , ocen ...,
a,( zaniechując sporu o dokładną liczbę ) to już od jakiś 3000lat droga do Jego obecności znana
choć mało uczęszczana, z bezpłatnym "biletem wstępu":
..w Bramy JEGO z DZIĘKCZYNIENIEM ,w przedsionki JEGO z UWIELBIENIEM -
potem już tylko ŚWIĘTE ŚWIĘTYCH == JEGO OBECNOŚĆ ..... ( Psalmy,..)
ps. sami nie wchodzą , a tym którzy pragną - zabraniają ..
ps. Oczywiste iż wielu zwodzicieli działa, działać będzie , ale ochroną dla szukających
jest wskazanie na JEGO SŁOWO a nie na ,choćby najrzetelniejsze rozprawy !
Z poważaniem J.P.
Na "JEGO SŁOWO" powołują i powoływać się będą najniebezpieczniejsi zwodziciele.
Czymże jest heretycka zasada "sola scriptura"?
Katolik otrzymał Jego Kościół, który podaje nam właściwą interpretację Jego Słowa ("rozprawy"). Na przekór temu, pycha - zatruty owoc Złego - będzie podsuwać kłamstwo, iż wystarczy nam - oczywiście egocentrycznie zinterpretowane - Jego Słowo.
Pozdrawiam.
Witam, panie Andrzeju.
Od początku człowiek uzurpował sobie prawo do dowolnej interpretacji Słowa Bożego i kwestionowanie organizacji i stanowienia JEGO KOŚCIOŁA. Zawsze przodowali w tym Niemcy (vide walka z Papieżem o inwestyturę). W końcu doprowadzili do "Reformacji", a obecnie nie zaprzestali "kreciej roboty" a nawet niejednokrotnie głośno mówią o zerwaniu podległości Rzymowi. Zacytuję wypowiedź jednego z internautów: " co do Niemców to sieją zgorszenie. Niemcy słyną z tego ,że lubią wywracać świat do góry nogami, niestety na gorsze.Historia to potwierdza. Z niemieckiej pychy bierze się ich przekonanie o wyższości rasy, z pychy poprawiają przykazania Boże i z pychy ingerują w naukę Kościoła. Sprytnie manipulują papieżem Franciszkiem i wykorzystują jego dobroć graniczącą z naiwnością."
Pozdrawiam Pana.
Ksiądz prof. Tadeusz Guz w jednej z konferencji mówi o tym poczuciu wyższości wywodząc ją właśnie od Lutra, a która następnie - została ugruntowana (i wywiedziona) z Hegla.
Co do Franciszka, to sądzę, iż wyjaśnienie poprzez "dobroć graniczącą z naiwnością" nie jest wystarczające.
Ks. M. Martin pisał:"Było dla niego oczywiste (dla Pawła VI), iż dekrety XXXII KG zaprowadzą elitę Kościoła (jezuici)
w przepaść i, co więcej, pociągną za sobą jeszcze niejednego papieża."
Ukształtowanie jezuickie ostatnich dekad z pewnością odgrywa swą rolę w wadliwym usytuowaniu (przeniesieniu) akcentów.
Z tych błędów biorą się różne deformacje wiary. To jednak znacznie dłuższy temat.
Pozdrawiam Pana serdecznie.
A.
@Andrzej W. - Ty już lepiej dłuższych tematów teologicznych nie zaczynaj i znowu się nie kompromituj swoją niewiedzą i antykatolickim zacietrzewieniem...
1.)Istotą herezji jest ZALEGALIZOWANIE POŚREDNIKA przy pomocy "własnego wykładu Słowa" ...
2.)Istotą JEGO SŁOWA jest wezwanie do osobistego spotkania/relacji,,wspólnej DROGI.
3.)Wśród chrześcijan jest zgoda iż jedynym sposobem usunięcia przeszkody do powrotu Jest PEŁNA, SKOŃCZONA.
raz na zawsze, ofiara JEZUSA CHRYSTUSA.
4.)Sznur u nogi Arcykapłana jest zbędny gdy usprawiedliwieniem jest ON SAM ( w J.Chr).
5.)Jest oczywistym dobrem każdy kościół który umacnia, uparcie wskazuje na NIEGO, odsyła do NIEGO.
6.)Zwodzicielem jest każda osoba/zgromadzenie/firma "załatwiająca sprawę" za mnie/ za Ciebie/ za Zainteresowanego.
ps. Nie po to by rozpoczynać nic nie wnoszący spór dogmatyczny, ale by upomnieć się
o prostowanie dróg, nie zaś komplikowanie- czynienie dróg zamkniętymi bez tego czy innego pośrednika.
Z Poważaniem J.P.
Skoro zwodzicielem jest każde zgromadzenie "załatwiające"...etc. to po cóż Chrystus zakładał SWÓJ KOŚCIÓŁ na Piotrze i po cóż mówił "gdzie 2 lub 3 (!!!) zgromadzi się w IMIĘ MOJE tam JA będę między nimi". W innym wypadku wystarczy sola fide, sola scriptura i inne sole.
Owych Dwóch czy Trzech nie zbiera się aby przyjąć JEGO ZBAWIENIE..
ONI najpierw są JEGO, a potem zbierają się..
( na własną rękę załatwili sobie powrót do DOMU OJCA ) - to tak na wesoło,
a na poważnie -> dokonali osobistego wyboru Drogi do ZBAWIENIA.
Ilu by ich nie było - nie mogą nikomu dać żadnego zbawienia-
ale mogą wskazać na NIEGO, tym skuteczniej jeśli ON jest pośród Nich..
Dzięki, Ci Panie Jezu za Twój Kościół Święty, za współnoty charyzmatyczne, w których tak namacalnie działa Duch Święty!
"Uzdrowienie uzdolniło mnie na nowo do relacji małżeńskich. W końcu dotarło do mnie to, że ta "porażka" w moich oczach to zaproszenie do wypełnienia mojego powołania. Wreszcie jestem pewna, że Bóg przeznaczył mi właśnie tego człowieka za męża. Dziś wiem, że najgorszą chorobą jest nie kochać. Człowiek stworzony na obraz Boży potrzebuje miłować. Jeśli tego nie robi sprzeczne jest to z jego naturą. Dzięki Ci Jezu za tak wielką łaskę i za tak wielki cud, którego dokonałeś w moim sercu, za to że zabrałeś mą udrękę i za to że cudownie przemieniłeś moje serce. Siostry i bracia korzystajcie z działania Ducha Świętego."
- źródło: odnowa.diecezja.waw.pl
Pkt 1. Proszę zatem konsekwentnie ogłosić, że Jezus Chrystus był pierwszym heretykiem.
Pkt.5. "Jest oczywistym dobrem każdy kościół..." - też "coś" tu kłóci się z Jego Słowem; poza tym, że Panu punkt 5. kłóci się z punktem 6.
Choć może opracował Pan nową definicję "kościoła"; "kościół to ja", więc bez "pośredników", zatem bez "zwodzicieli".
"Dlatego wciąż odwołuję się do Jego Słowa, a to co słyszę od ludzi traktuję jako ich suwerenny, ale tylko chwilowy pogląd-
rozstrzygającą instancją musi być JEGO SŁOWO."-(z Pańskiego komentarza powyżej).
Niebezpiecznie przypomina to -"nie ma boga poza mną" (np.sufizm, masoneria, New Age).
To tylko niektóre fragmenty Pańskich komentarzy. Proszę to jakoś najpierw uporządkować i ujawnić, czy należy Pan do któregoś z kościołów zarejestrowanych przez członków grup "charyzmatycznych", czy sam Pan sobie kościołem, lub głosić gdzie indziej.
Ja nie mam czasu prostować niedorzeczności. Proszę się modlić o Łaskę nawrócenia.
To nie tylko "nie te drzwi", ale w ogóle nie ten adres.
"ps. sami nie wchodzą , a tym którzy pragną - zabraniają .."
- bo to nie te drzwi.
Wiem, bo się w przeszłości załapałam na środowiska od "mszy o uzdrowienie", choć raczej należałoby powiedzieć "mityngów uzdrowicielskich".
Zaliczyłam z nimi Ojca Witko, księdza Jarząbka, ojca Daniela, ojca Cieleckiego i Bóg raczy wiedzieć, kogo jeszcze.
Towarzystwo jeździ po całej Polsce i zwołuje się na telefon: jest nowy, nadzwyczajny duchowny, jest Msza, i "będzie się działo". Transport też już jest, trzeba się szybko decydować, żeby było wiadomo, czy załatwiać busa, dwa busy, czy autobus.
Moje otrzeźwienie przyszło szybko. Dziesiątki cudów, uzdrowień, świadectw, a towarzystwo dalej jeździ. Po krótkim czasie na tych mityngach w całej Polsce zaczęłam rozpoznawać te same twarze, tych samych organizatorów i pielgrzymów.
Tyle razy uzdrowieni, a dalej chorzy.
Spragnieni upadków w duchu - więc ustawiają się po kilka razy w kolejce do modlitwy z nałożeniem rąk, i za każdym razem padają. Za każdym razem "cudowne przeżycie". A ty siostro, nie miałaś upadku?!! widocznie nie otworzyłaś się na Ducha Świętego. Koniecznie musisz się otworzyć, z całych sił.
Przedziwne upadki, niektóre przerażające i dające do myślenia.
Niektórzy duchowni mocniej lub słabiej, ale w sposób odczuwalny popychają podchodzące osoby, aby upadły. Kilkakrotnie widzę zaskoczenie w oczach księdza, gdy nie upadam.
I zaliczam jeden wyjazd, na którym byłam świadkiem "bicia rekordu w upadkach". Po Mszy, która u wielu zostawiła niedosyt, najbardziej zagorzali zwołują się do zakrystii, a ksiądz chodzi od jednej do drugiej osoby i wszystkich "kładzie". "Położeni" wstają, podchodzą powtórnie, i znowu "upadają". W kącie dochodzi do siebie "pielgrzym", który jeździ na wszystkie tego typu msze (jego żona zdradza, że mają problemy duchowe z powodu wieloletniego praktykowania bioenergoterapii). Jak zwykle, tak i tym razem, doświadcza ciężkiego upadku, z wyprężeniem ciała, po którym długo powraca do świadomości.
Stoję w drzwiach i patrzę na to wszystko. Ksiądz podchodzi do mnie, nakłada na mnie ręce, popychając mnie na koniec. Nie upadam. Widzę w jego oczach zaskoczenie i zdumienie, jakbym mu "oddała", albo go "poraziła prądem". Nie wiem do końca o co chodzi, ale nie chcę już tego więcej, ostatecznie i zdecydowanie.
najpierw zaznaczę iż to tylko moje zdanie !
Dla mnie to właśnie skutek akceptacji pośrednictwa, obojętnie czy pośrednictwa osoby ,
czy pośrednictwa - znaku, zdarzenia .
.. nie będzie żadnego innego znaku oprócz "znaku Jonasza" - zmartwychwstania ..
Nie znam tego przypadku , ale znam wiele innych mniej lub bardziej podobnych,
nie zawsze,ale w większości równie "opłakanych"
Dlatego wciąż odwołuję się do Jego Słowa, a to co słyszę od ludzi
traktuję jako ich suwerenny, ale tylko chwilowy pogląd-
rozstrzygającą instancją musi być JEGO SŁOWO.
ps. Tak, to nie drzwi- na myśli miałem "wejście" w JEGO ZBAWIENIE
i wszystkie tego późniejsze konsekwencje .
Z Poważaniem J.P.
Bardzo Pani dziękuję za to uzupełnienie. Pani doświadczenie potwierdzają doświadczenia innych osób.
Pozdrawiam Panią.
Antykatolicki paszkwil, pełen kłamstw i odwołań do heretyckich i antykatolickich źródeł, tfu!
@ Andrzej.W.
Złośliwe, co najmniej, jest Pańskie oskarżenie: "Pkt 1. Proszę zatem konsekwentnie ogłosić, że .. ",
wobec, aż nadto jasnego, mojego stwierdzenia : " usprawiedliwieniem jest ON SAM ( w J.Chr)."
I w tym jednym sprawił mi Pan wielką przykrość..
Poza tym, nie kwestionując Pańskiej Pracy, podkreśliłem ogólnie akceptowany pogląd iż przyjęcie
zbawienia jest autonomiczną decyzją zainteresowanego i niemożliwe jest tu jakiekolwiek zastępstwo/pośrednictwo, upoważnienie osób trzecich, zorganizowanych grup itp. oraz podstawową misję
kościoła sprowadzającą się do "głoście JEGO Zbawienie aż po krańce ziemi .
Niestety, znam wiele niekończących się sporów doktrynalnych, których prowadzenia unikam,
a wynika z nich tylko tyle iż coraz więcej poobijanych , potłuczonych , zgorszonych.
Zatem nie potrafiąc zrozumieć się co do absolutnych podstaw, pozwoli Pan że na tym zakończę .
J.P.
Drogi Panie.
Proszę nie manipulować. Punkt Pańskiego wywodu, do którego "co najmniej złośliwie" się odniosłem w zdaniu -"Proszę zatem konsekwentnie ogłosić...", brzmiał:
"1.)Istotą herezji jest ZALEGALIZOWANIE POŚREDNIKA przy pomocy "własnego wykładu Słowa"".
O usprawiedliwieniu pisał Pan w innym punkcie; w tym komentarzu natomiast dokonał Pan "zbitki". Poprosiłem, aby Pan uporządkował swój wywód, gdyż jest on sprzeczny sam w sobie.
W tym stanie rzeczy jaki mamy, ja również chciałbym na tym zakończyć.
Pozdrawiam.
Po co są charyzmaty w Kościele?
"Charyzmat z gr. „charisma” oznacza „bezinteresowny dar”. Nie jest więc udzielany za zasługi, nie jest żadnym wyróżnieniem jak niekiedy potocznie się to odbiera. Jest darem ku zbudowaniu Kościoła. Charyzmatu więc nie można się ani nauczyć, ani kupić (zobacz Dz 8,18-23). Kodeks Kościoła Katolickiego (KKK 799) podaje: „Charyzmaty, zarówno nadzwyczajne, jak również proste i zwyczajne, są łaskami Ducha Świętego, bezpośrednio lub pośrednio służącymi Kościołowi”.
Inaczej mówiąc, charyzmat to zdolność, jaka pojawia się w człowieku dzięki Duchowi Świętemu."
źródło: kyrios.odnowa.org
Co się tyczy potrzeby zaznaczenia swego istnienia przez komentatora o pseudonimie "Mind Service".
Nie ma najmniejszego sensu odnosić się do kolejnego dowodu zniewolenia kłamstwem, chamstwem i nienawiścią, który okazał nam w jakże krótkiej treści.
Chciałbym natomiast zwrócić Państwa uwagę na fakt, który chyba przemknął zbyt cicho.
Oto, pod tekstem Blogera Tsole pt. "Adwokaci diabła", bloger Gorylisko trafnie zwrócił uwagę na komentarz "MS". Oto fr. treści tego komentarza:
" Zbyt silne emocje „wyłączają” korę mózgową i wtedy zaczynamy działać wbrew rozumowi. Wiadomo też, że odczucia mają wpływ na nasze serce. Dla wielu ludzi „serce” jest po prostu duszą, czyli czymś niewidzialnym i trudnym do zrozumienia.
Przez wieki ludzie zastanawiali się nad tym, czym powinniśmy się w życiu kierować: czy tymże „głosem serca”, czy rozumem, myśląc trzeźwo i racjonalnie. Myślał nad tym Kartezjusz, zastanawiał się wykreowany przez Herberta Pan Cogito. Konsekwencje, jakie niesie za sobą postępowanie z pomocą serca i umysłu diametralnie się różnią. I mimo to, że zgodnie z I zasadą filozofii „myślę, więc jestem” powinniśmy nie zważać na to, co serce i zmysły nam dyktują, to tak, czy owak serce ma swoje racje, których rozum nie zna..."
Bloger Gorylisko podał link, pod którym znaleźć można treść wypracowania, którego fr. brzmi identycznie z treścią komentarza "MS":
sciaga.pl
"MS" do zarzutu plagiatu w ogóle się nie odniósł.
Kiedy czytamy tekst lub prowadzimy z kimś dyskusję powinniśmy przynajmniej posiadać pewność odnośnie do minimum uczciwości adwersarza. To minimum uczciwości nakazuje zamieszczać treści autorskie lub podawać źródło. Poza tym, że przedstawianie cudzych treści jako własnych jest kompromitacją, jest też obraźliwe dla Czytelników.
"MS" w stosunku do mnie użył niedawno niedorzecznego zarzutu, iż "skopiowałem" List Ap., w syt., gdy był to wyraźnie zaznaczony dłuższy cytat.
Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie, skąd i dlaczego pojawiło się u niego takie skojarzenie.
Trzeba też podkreślić, iż mamy do czynienia także z blogerem NB. Musi więc pojawić się pytanie o sens czytania czegoś przy czym nie mamy pewności, iż nie jest to plagiat, czyli oszustwo.
Poddaję pod rozwagę.
Bull's-eye. Trafiony-zatopiony
W Kościele Katolickim działają różne ruchy charyzmatyczne, w których namacalnie działa Pan Bóg. Dlaczego zwłaszcza tam jest to widoczne, nie wiadomo, ale na pewno są tam ludzie głęboko wierzący i potrzebujący ingerencji Ducha Świętego, który odpowiada na to zapotrzebowanie łaską, dawaną darmo. Celem głównym zawsze jest nawrócenie i zbawienie konkretnego człowieka. Oto jedno z wielu świadectw:
"Dzięki Jezusowi jestem w Odnowie w Duchu Świętym. Tam poznałam wielu ludzi, którzy tak jak ja, z bagażem cierpień i zranień oddali swoje życie Chrystusowi. Moja dusza wciąż pragnie Boga, Boga dobrego, który ukochał mnie za nic, Boga, który nauczył mnie przebaczać i kochać ludzi takimi, jacy są. Moja dusz pragnie Boga, który pozwala mi patrzeć oczami Jego Syna na świat, na każdego człowieka. Bóg nauczył mnie pokory, pozwolił mi poznać Swojego Syna Jezusa Chrystusa na nowo. Moja wiara wciąż dojrzewa. Pomimo, że problemów wciąż przybywa, nieraz brakuje na podstawowe potrzeby dzieci, ja wyzbyłam się lęku. Ufam Bogu bezgranicznie, bo wiem, że On doprowadzi mnie do celu, jakim jest Zbawienie."
- całość tutaj: odnowa.bialystok.pl
Ważne, aby wiedzieć, że wspólnoty charyzmatyczne, jak Odnowa w Duchu Świętym, czy Ruch Światło-Życie są rzeczywistościami w pełni akceptowanymi i pełno- prawnymi w Kościele Katolickim. Wspólnoty te zawsze działają w ramach Kościoła, w posłuszeństwie, w łączności z biskupem miejsca, proboszczem danej parafii i w pełni akceptują Magisterium Kościoła - o czym oczywiście Andrzej W. nie wspomina.
O czym jeszcze nie wspomina i jak manipuluje w swoich antykatolickich paszkwilach? - Np. pisząc o sakramentach wyrywa z kontekstu zdania, które akurat mu pasują i wyjaśnia działanie ex opere operato, ale pomija nie mniej ważne: ex opere operantis, przez co jego opis jest manipulacją i bardziej przypomina wyjaśnienie czym są magiczne zaklęcia niż prawdziwą rzeczywistość sakramentu w Kościele.
Tych zdań wyrwanych z kontekstu jest dużo więcej. A to rzuca coś z Św. Augustyna, a to z Bł. Anna Katarzyny Emmerich, albo Wandy Półtawskiej. Proponuję, aby samemu odszukać wspomniane zdania i przeczytać szerszy kontekst.
Chociaż Darów Ducha Św. jest co niemiara, to nie wiadomo dlaczego przyczepił się do "spoczynku w duchu"...
A na jakie źródła się powołuje i z czego tak ochoczo pełnymi garściami kopiuje materiał do swojego paszkwilu?
np.:
- rzymski-katolik.blogspot.com - Bractwo Św. Piusa X - założone przez arcybiskupa Marcela Lefebvre'a. - zob.: pl.wikipedia.org
- jhs.fora.pl - strona Wirtualnego Klasztoru - forum dyskusyjnego, z którego bierze sobie wypowiedzi tamtejszych dyskutantów,
- Gloria.tv - polecam opis z czym mamy do czynienia: "Uczciwie o nieuczciwym kanale gloria.tv – fałszywe linki, fałszywe konta ksieży, kradzież praw autorskich" - wobroniewiaryitradycji.wordpress.com
Ostrzegam - ten osobnik nie jest katolikiem i nie ma pojęcia o teologii, chociaż niezaznajomiony czytelnik może odnieść takie wrażenie. Jego pseudo analizy, wybiórcze zestawienia, ataki na Kościół Rzymsko-Katolicki, Papieża, duchowieństwo; manipulacje nt. wiary, fałszywe interpretacje Pisma Świętego, Magisterium czytają państwo na własną odpowiedzialność...
Dobrze, że Andrzej W. zmotywował mnie do napisania komentarza co o nim myślę i jego oszczerstwach wobec Świętego Kościoła Katolickiego, Wiary Świętej i Papieża Franciszka, któremu niedawno poświęcił nawet osobną obraźliwą notkę.
A więc najpierw trzeba wyjaśnić z kim mamy do czynienia. Nie, nie będę się bawił z podawanie danych personalnych, numeru IP blogera o nicku Andrzej W. Jest to nieistotne, bo przecież może on założyć nowe konto, pod innym nickiem i z innego urządzenia. Ważne jest aby poznać intencje i metody tej osoby, a będziemy mogli go zidentyfikować zawsze i wszędzie. Przestrzegam wszystkich przed Andrzejem W., gdyż mamy do czynienia z człowiekiem wyjątkowo niebezpiecznym o bardzo złych intencjach, gdyż atakuje on z pozycji rzekomo znajdujących się wewnątrz Kościoła Katolickiego i udający zatroskanego obrońcę wiary. Istotą jego działania jest wyjątkowo perfidna krytyka Kościoła Katolickiego, wynikająca z nieakceptacji Soboru Watykańskiego II-go. Stąd u tego osobnika np. wychwalanie Mszy Trydenckiej i deprecjonowanie Mszy w językach narodowych.
W zestawieniu o prowokacyjnym tytule "RUCHY CHARYZMATYCZNE" W KK - LUCYFERYCZNY PLAN ZNISZCZENIA", zaatakował charyzmaty Ducha Świętego podając nieprawdę, że są one wynikiem heretyckich wpływów protestantyzmu. Celowo kłamie, gdyż zapewne wie, iż są one rzeczywistością zapoczątkowaną w Dniu Pięćdziesiątnicy i trwają cały czas. Nie są one czymś aż tak nadzwyczajnym i nowym jak to podaje bloger Andrzej W. Pisze o nich Katechizm Kościoła Katolickiego i Biblia, np. Dz 8,18-23, Kodeks Kościoła Katolickiego (KKK 799).
Tutaj szersze wyjaśnienie czym są charyzmaty w Kościele Katolickim:
kanajg.vot.pl
odnowa.jezuici.pl
Atak personalny zamiast argumentów to faul.
A problem jest, i jest on definiowany i badany wewnątrz KK, a nie poza nim.
Pierwszy lepszy link, (a jest ich wiele):
ks. Andrzej Siemieniewski: ROZŁAM - CHARYZMATYCZNA SPECJALNOŚĆ?
rzymski-katolik.blogspot.com
Informacje podane przez księdza Siemieniewskiego są jak najbardziej prawdziwe.
Wśród rzeszowskich charyzmatyków, którzy odeszli z Kościoła, jest grupka bliskich mi osób.
W pierwszym kroku przeszli do wspólnoty zielonoświątkowej, po czym kilka razy zmieniali religijną orientację, by ostatecznie stać się jakimś wolnym kościołem, które to kościoły, upraszczając teorię, mają pochodzić z Bożego zasiewu.
W identyczny sposób wyprowadzono z Kościoła grupę osób w Krakowie, gdzie również miałam bliską osobę. Udało się ją zatrzymać w Kościele modlitwą rodziny, perswazjami i autorytetem rodzicielskim, ale inni poszli się błąkać na bezdrożach.
W pewnym momencie wszystkich "złapała" ta sama przypadłość: przestali uznawać wykład wiary podawany przez Kościół, a wszystko zaczęli wykładać własnym autorytetem, czerpiąc "mądrość" od charyzmatycznych liderów, wśród których nie brakowało protestantów, jawnych, bądź ukrytych.
Tyle, że nie mają prawa do takoej krytyki osoby nie będące w Kościele Katolickim, suspendowani, czy heretycy od Bractwa Św. Piusa. A ks. Siemieniewskiego znam osobiście i jestem ciekaw, czy w innych sprawach nie wydaje się Tobie kontrowersyjny, np. jego koncepcja sumienia, gdzie kwestionuje, że sumienie to nie jest glos w sensie informatywnym...
Gorylisko twierdzi ze jesteś klechą. To prawda?