Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Transformery

Izabela Brodacka Falzmann 09.01.2016
W czasach Solidarności gdy  toczyliśmy długie nocne rodaków rozmowy na temat naprawy Rzeczpospolitej  zastanawialiśmy się co trzeba będzie  po zdobyciu władzy wymienić- struktury czy ludzi. Szlachetni optymiści (a raczej pożyteczni idioci ) twierdzili uparcie, że wszelkie zachowania ludzi są całkowicie zdeterminowane przez strukturę w której oni działają. Po zmianie struktury czyli systemu zatwardziały komunista stanie się automatycznie antykomunistą a może nawet  zwolennikiem wolnego rynku i swobód gospodarczych. Taki był podstawowy argument  za uwłaszczeniem komunistów oraz  pozostawieniem im  ich wszelkich zdobytych często w zbrodniczy sposób przywilejów. Popełniali zbrodnie bo działali w zbrodniczym systemie- twierdzono. Teraz równie gorliwie jak komunie i sowieckiemu okupantowi będą służyć Rzeczypospolitej.
Kiszczak powiedział, że zmiana systemu  nigdy by nie nastąpiła gdyby nie głęboka wola przemian w ośrodkach władzy PRL. W pewnym sensie miał rację. Przemienieni w liberałów komuniści, którzy wcześniej  głosili wyższość  systemu socjalistycznego po 89 roku równie gorliwie głosili wyższość systemu kapitalistycznego. Staje się to zrozumiałe gdy sobie uświadomimy, że zabierając kiedyś  kapitalistom w imieniu skrzywdzonego proletariatu fabryki chcieli do tych fabryk wrócić jako kapitaliści a przecież nie jako proletariusze. Sprzeciwiając się dziedzicznym przywilejom arystokracji chcieli te dziedziczne przywileje zdobyć dla siebie i swoich rodzin.  Chcieli wreszcie konsumować swoje zdobycze jawnie, a nie jak w PRL ukradkiem, za jakimiś żółtymi firankami.
Słabo zorientowanym w realiach PRL wyjaśnię, że elita PZPR zaopatrywała się w specjalnych sklepach oferujących po niskich cenach luksusowe i niedostępne dla społeczeństwa towary. Aby społeczeństwa nie drażnić witryny tych sklepów  zasłaniano charakterystycznymi żółtymi firankami.
Głoszenie podobnych poglądów 25 lat temu, gdy rządy dusz sprawowała niepodzielnie opozycja kontraktowa  narażało na wiele przykrości. Wiem coś o tym, bo tego doświadczyłam.  Pozostaje wątpliwa satysfakcja, że historia przyznała mi ostatecznie rację.
Przypisywanie strukturze  podstawowej roli w kształtowaniu  postaw  ludzkich owocuje fetyszyzowaniem fachowości. Pochodną tego jest  przeświadczenie, że dla dziecka lepsza  jest zawodowa rodzina zastępcza niż właśni rodzice, że najlepszą armię tworzą najemnicy i że przewerbowani komunistyczni agenci , którzy sprawdzili się jako fachowcy będą równie skutecznie i wiernie służyć nowemu chlebodawcy.  Światopogląd jest spraw wtórną, zmienną, relatywną do okoliczności zewnętrznych.  A sumienie? „Każdy ma wiele sumień” stwierdziła publicznie moja( była na szczęście) sąsiadka Jolanta Gontarczyk podejrzewana o zmordowanie księdza Blachnickiego, która w uznaniu jej zasług , po ucieczce z RFN obdarowana została przez ludowe państwo mieszkaniem w mojej kamienicy.
Nie bierze się przy tym pod uwagę faktu, że choć struktury kształtują ludzi,  same są też przez  ludzi tworzone.
Wyobraźmy sobie kiepski weselny zespól muzyczny, który potwornie fałszując męczy nasze uszy ohydnym disco. Jeżeli chcielibyśmy usłyszeć Wielką mszę h- moll Jana Sebastiana Bacha nie wystarczy przewieźć tych muzyków do filharmonii.  Nie wystarczy również zastąpić na weselu  złych muzyków profesjonalistami.  Zamiast Bacha usłyszymy  to samo obrzydliwe disco tyle, że w lepszym wykonaniu. Aby z przyjemnością wysłuchać Bacha musimy zamiast na wesele wybrać się do filharmonii na koncert w wykonaniu dobrych muzyków. Czyli  zmienić i strukturę i ludzi.
Podobnie jest przy reformowaniu państwa- trzeba zmienić i strukturę i ludzi. Inaczej nasza reforma skończy się tak jak nasza poroniona transformacja ustrojowa. Zmieniono strukturę ale pozostawiono ludzi dawnej struktury. Przewerbowanych, przekonanych, nawróconych, odwróconych - wszystko jedno jak tę zmianę sztandarów  nazwiemy. Przez wszystkie swoje kolejne  wcielenia ludzie ci przenieśli oraz  wszczepili swoim sukcesorom kluczową dla ich środowiska cechę, a mianowicie  solidarność  wobec stalinowskiej grupy interesu, z której się wywodzą. Pokąsani przez Hegla czy zrewoltowani przeciwko Gomułce, występujący w obronie przedstawienia „Dziadów”, obronie  robotników, demokracji, ginących gatunków czy też mniejszości seksualnych, tak  naprawdę zawsze bronią tylko  siebie oraz swoich dziedzicznych przywilejów.
Dlatego nie warto było się dziwić i bulwersować gdy guru opozycji, który z więzienia pisał obelżywe listy do Kiszczaka nagle zmienił front i publicznie ogłosił go człowiekiem honoru, oraz gardłował w obronie Jaruzelskiego. Nie powinny dziwić zmiany retoryki jego gazety choćby w stosunku do Rosji i Putina.  To wszystko należy traktować jako tak zwaną mądrość etapu tej samej formacji. Nie jest to ani lewica ani prawica ani centrum. Nie są to patrioci polscy ani patrioci żadnego innego kraju. To tylko  stalinowska grupa interesu, jej przybudówki oraz progenitura..  Mają też tylko jeden cel.  Nie jest  to walka o jakkolwiek rozumianą wolność, ani obrona praw jakichkolwiek poszkodowanych grup społecznych. Jedynym ich celem jest zachowanie władzy i przywilejów. Struktura zbudowana przez ludzi, którzy w oparciu o sowieckie tanki instalowali w naszym kraju władzę  okazała się wyjątkowo trwała bo wykorzystała współuczestnictwo w zbrodni jako czynnik integrujący.  Jak wiadomo członków gangu zawsze najlepiej integruje założycielska zbrodnia.  Taką założycielską zbrodnią rodzimej komuny  były mordy na polskich patriotach. Dlatego  pamięć ofiar stalinizmu  najbardziej drażni zadufany w sobie postkomunistyczny establishment. Nie wystarcza im władza i pieniądze, walczą o honor swój i swoich przodków.
Stad też pozorna niekonsekwencja ich postaw. Choć twierdzą,  że komunizm był złem, z którym w dodatku zawsze walczyli potrafią zaciekle bronić komunistycznych zbrodniarzy w rodzaju Kiszczaka Baumana czy Jaruzelskiego. Zmieniają się w naszych oczach jak transformery.
Była kiedyś taka zabawka ale jej miejsce jest już w lamusie.
Tekst drukowany w Warszawskiej Gazecie
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 7653
lala

lala

09.01.2016 18:01

Zgadzam się, że ważne są i struktury i ludzie, problem jednak w tym, że struktury bywają zaprojektowane na dłużej (np. demokratyczne państwo), stąd - kluczem byliby jednak ludzie (tegoż demokratycznego państwa strzegący i przestrzegający reguł) Ale: cytuję: "zrewoltowani przeciwko Gomułce, występujący w obronie przedstawienia „Dziadów”, obronie robotników, demokracji, ginących gatunków czy też mniejszości seksualnych, tak naprawdę zawsze bronią tylko siebie oraz swoich dziedzicznych przywilejów." - przykre bardzo jest to zdanie wobec wielu, którzy protestowali przeciwko Gomułce i ówczesnej nagonce m.in. na inteligencję czy później protestowali w obronie innych - a nie mieli i nie mają NIC wspólnego z jakimikolwiek przywilejami... może lepiej nie uogólniać? poeta pisał wszak o "dystynkcji w rozumowaniu"
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

10.01.2016 07:19

W odpowiedzi do: lala

Przecież nie Panią miałam na myśli ani siebie lecz ludzi takich jak Ważyk którzy byli przekonani , ze różne stadia ich brzydkiej choroby lewactwa są niezwykle ważne i dla nas interesujące.Otóż nie, nic mnie nie obchodzi Ważyk i jego " Poemat dla dorosłych" Historia Polski i polskiej walki o niepodległość nie ma z nim dla mnie nic wspólnego.Jest on bardem " odwróconych" czyli przewerbowanych agentów i niech się nim napawają w swoim środowisku.
jdj

jdj

09.01.2016 18:54

"którzy wcześniej głosili wyższość systemu socjalistycznego" Ale ich cechą niezmienną, co zapewne jest podłożem reszty, jest SŁŻALCZOŚĆ, co i teraz się im odbija czkawką - lecą do Brukseli skarżyć się na mamusię (Polskę). Dlatego myślę, że przysłowiowa przynależność do PZPR czy SD czy ZSL nie musi być tu wykładnią, ale owa cecha służalczości, chyba dziedziczna (raczej po kądzieli, jak wiadomo ...).
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

10.01.2016 07:11

W odpowiedzi do: jdj

Nie chciałabym doszukiwać się genu służalczości. Nazwijmy to obyczajem czy manierą przenoszoną z pokolenia na pokolenie tak jak błędy językowe.
Jabe

Jabe

09.01.2016 23:19

Ludzi na stanowiskach łatwiej zmieniać, niż struktury, ale trzeba mieć na kogo. Zawsze warto też się zastanowić nad likwidacją struktur, wtedy problem ma się z głowy.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

10.01.2016 07:08

W odpowiedzi do: Jabe

Moja teza jest, że jeżeli w nowych strukturach zostaną ludzie dawnych struktur przerobią je na swoją modłę.
Domyślny avatar

zdzichu z Wielkopolski

10.01.2016 07:15

W odpowiedzi do: Izabela Brodacka Falzmann

Jak przeglada się festiwal "nowych" nazwisk z lepszego sortu to dziwnie stare są.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

10.01.2016 08:12

W odpowiedzi do: zdzichu z Wielkopolski

Ano, ano.
NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

10.01.2016 11:55

25 lat selekcji i lokowania swoich kadr daje możliwości dezintegracji działania dowolnej państwowej instytucji ;-)
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

10.01.2016 19:07

W odpowiedzi do: NASZ_HENRY

I własnie tego jesteśmy świadkami.
Domyślny avatar

stokolesny

11.01.2016 00:27

Szanowna Pani Izabelo !!!! Po raz kolejny pragnę podziękować Pani nie tylko za cudowne pióro, ale i za poruszony temat, ponieważ doświadczam empirycznie od wielu lat podłości rzekomych swoich, służących tamtemu strasznemu systemowi, poukładali sobie świetnie własne interesy z draniami z przeszłości i w sposób bestialski jak za dawnych czasów niszczą wszelkie przejawy działań dla dobra ogółu z wyrazami szacunku stokolesny
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

11.01.2016 08:57

W odpowiedzi do: stokolesny

Serdecznie Pana pozdrawiam w Nowym Roku. Oby ziściły się nasze nadzieje na naprawę naszego kraju.
Izabela Brodacka Falzmann
Nazwa bloga:
Blog autorski

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 1 071
Liczba wyświetleń: 7 797 574
Liczba komentarzy: 21 557

Ostatnie wpisy blogera

  • Jak sito gubi diamenty
  • Nihil novi sub sole
  • Leczenie gangreny pudrem

Moje ostatnie komentarze

  • Uważam że brakuje takich "opowiesci z mchów i paproci" jak mówią moje wnuki. Między innymi dlatego tak łatwo fałszować historię, że tych opowiesci brakuje. Oczywiscie myslę o historiach prawdziwych a…
  • To bardzo ciekawe co Pan pisze. Kiedy uczyłam w liceum imienia Żmichowskiej wszyscy musieli zdawać maturę ustną i pisemną z matematyki. Zapamietałam pewien egzamin. uczennica opowiadała takie bzdury…
  •  W rewanżu autentyczna historia. Pewna moja uczennica zdawała na wydział elektroniki PW. Były wówczas egzaminy wstepne. Jednego dnia wywieszano listę wyników, a drugiego zdejmowano wyniki i…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Upadek edukacji. Tym razem piszę jako fachowiec.
  • Historia pewnej kamienicy
  • Śpioszki rozmiaru XXXL

Ostatnio komentowane

  • Jan1797, Oj, tak:) Skąd ja to znam?
  • Zofia, @Jan...Powiem Panu fakt autentyczny, nie związany ze szkołą a już z pracą. Pracowałam w fabryce, która ściśle współpracowała z Ukrainą. Polskim inżynierom i technikom nakradli wówczas nasze myśli…
  • u2, "Szkoły aktorskie wypuszczją co roku wielu absolwentów. Zdolnych przystonych pałających pragnieniem pracy w zawodzie. Dlaczego od kilkudziesięciu lat na ekranach pojawiają się te same ograne do…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności