Tego dnia firma taty Łukaszka udała się na lekarskie badania okresowe. I wszyscy bez problemu uzyskali zdolność do wykonywania pracy z jednym wyjątkiem: Kubiaka.
Lekarz orzecznik nie chciał dopuścić Kubiaka do pracy, co dobitnie powtórzył przy wszystkich na korytarzu.
- Przekracza pan swoje uprawnienia - ostrzegł go Kubiak.
Lekarzowi opadła szczęka.
- Jak to: przekraczam?!
- Ano tak. Byłem u wszystkich potrzebnych specjalistów. Wszyscy wpisali, że mogę pracować. Więc dawaj pan tą zdolność już.
- Jeszcze czego! - zaperzył się lekarz. - Jest pan pijany!
- Nie ma pan prawa badać mojej krwi! - oznajmił Kubiak. - Ani podważać badań innych lekarzy. Pan tylko przyklepuje to, co stwierdzili inni. To czy pan podpisze zaświadczenie czy nie nie wpływa na to czy dobrze widzę czy nie.
Lekarz zazgrzytał zębami i wysapał, że i tak nie da Kubiakowi zdolności.
- Niby lekarz a tylko pan blokować potrafi - westchnął Kubiak. - Proszę pana, ja mam umowę o pracę, mam wybrane biurko, krzesło, spełniam wszystkie warunki. Nie może mnie pan teraz blokować przed pracą, bo nie.
- Nie spełnia pan warunków! - eksplodował lekarz.
- Nie ma pan prawa badać mojej historii medycznej - rzekł z namaszczeniem Kubiak.
- W takim razie nie podpiszę.
- Daję panu ostatnią szansę - Kubiak podał mu jakiś papier.
- Co to jest? - spytał zaskoczony lekarz.
- Opinia Komisji Żnińskiej. Ma pan natychmiast ogłosić moją zdolność do pracy i dać mi zaświadczenie.
- Co to za Komisja???
- To doradczy organ Unii Europejskiej składający się z wybitnych fachowców medycyny pracy. Wszyscy szanują ich słowa!
- A ja i tak nie podpiszę.
- W takim razie pan abdykował z bycia orzecznikiem - stwierdził Kubiak. - Trudno, w zaistniałej sytuacji podiszę sobie sam i będzie to legalne.
- A kto panu powiedział, że to jest legalne?
- Jak to kto? Komisja Żnińska!
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
-
-
- Odsłony: 23