Na wstępie chce powiedzieć, że strasznie trudno jest zachować obiektywizm, bo każdy buduje sobie zdanie na podstawie posiadających informacji, które współczesne nigdy nie gwarantują obiektywizmu a wręcz przeciwnie. Winne takiego stanu rzeczy są nierzetelne i manipulujące media. Dlatego na wstępie oświadczam, że nie mam żadnych osobistych uprzedzeń zarówno do Ukrainy jak i Ukraińców. Mam wielu przyjaciół z Ukrainy, a kiedy wybuchła wojna to natychmiast wpłaciłem 2000 zł na pomoc Ukraińcom. Jednak nacjonalizm Ukraiński jest powszechnie znany, a o wielu faktach potwierdzających ten nacjonalizm po prostu nie byliśmy informowani. Ja tylko staram się sobie wyobrazić stosunki w Donbasie, najbardziej uprzemysłowionym regionie byłego ZSRR, a co za tym idzie regionu o najbardziej zróżnicowanej narodowościowo społeczności. Ukraina po uzyskaniu wolności i rozpadzie ZSRR odtwarza się OUN-M tzw. Melnykowcy. Później powstaje Kongres Ukraińskich Nacjonalistów, czyli banderowcy. Chyba nikt w Europie jak my Polacy rozumiemy narodowowyzwoleńcze dążenia Ukraińców. Jednak sami w XIX wieku przeprowadziliśmy 2 powstania, styczniowe i październikowe. Na początku XX wieku cztery następne, 3 śląskie i jedno Wielkopolskie. Nigdy nikt w nich nie mordował chłopów rosyjskich czy ludność niemiecka na Śląsku czy w Wielkopolsce. Jednak zawsze w Polsce wszelkie przejawy nacjonalizmu były ogólnie krytykowane i odbierane negatywnie, nawet kiedy międzywojenne nacjonalistyczne trendy i nas nie ominęły to także po rozbiorach mogliśmy dać upust naszym namiętnością. Podobnie jak UPA i OUN na Wołyniu. Natomiast o co, po 1991 roku na Ukrainie walczy OUN-M, banderowski KUN czy Brygada Szturmowa „Azow”. Jedyne co mi przychodzi na myśl to bardzo wielu robotników z Donbasu nie posiadających ukraińskich korzeni a przybyłych tutaj jeszcze za czasów ZSRR. Obawiam się, że opinia o ukraińskim nacjonalizmie i okrucieństwie nie jest zbytnio przesadzona. Ba sytuacja od 2015 roku a szczególnie po 2022 roku agresja Rosji na Ukrainę znacznie wzmocniła ukraiński nacjonalizm. Stare przysłowie mówi, że w każdym konflikcie wina najczęściej leży po środku. Czy naprawdę nasi genialni politycy nie widza żadnej winy po stronie Ukrainy. Nasi pożal się Boże politycy powinni się nad tym zastanowić. I wcale tutaj nie namawiam do wycofania się z pomocy dla Ukrainy i Ukraińców. Pomoc humanitarna cywilnym ofiarom tej wojny jest naszym obowiązkiem i nie tylko z powodów religijnych, ale zwyklej empatii i własnego doświadczenia. Sam byłem uchodźcom i dostałem pomoc za granica, ale nigdy w życiu bym się nie odważył wejść do lekarza bez kolejki. Nigdy w życiu nie odważyłbym się wjechać wypasiona fura np. nad morskie oko za co straciłbym na pewno prawo jazdy a nie dostał tylko 50 EURO mandatu. Winni są nasi idioci politycy (wszystkich opcji) którzy stawiając uchodźców powyżej własnych obywateli dowodzą pogardy dla tych ostatnich. Do tego sami się rozbrajając, za darmo podarowują już nie tylko stary posowiecki sprzęt, ale i najnowsze, najdroższe i trudnodostępne rakiety typu PATRIOT. Przerażające jest to, że główne polskie opcje polityczne są w tej kwestii jednomyślne. Proszę popatrzeć na Holendrów, Francuzów czy Anglików. Owszem pomagają, ale w formie kredytu i umowy. Niemcy są jeszcze bardziej wyrafinowani. My przekazujemy sprzęt a oni spijają śmietankę długu i nie tylko wdzięczności. Najlepszym przykładem są ostatnie zachowania Ukraińców. Nadanie jednostce wojskowej nazwy bohaterów UPA, inicjatywa ukraińska wykluczenia Polski z inicjatywy europejskiej koalicji na rzecz budowy zdolności antybalistycznych i złośliwe polityczne szkodzenie Polsce na politycznej arenie pokazuje, że Ukraińcom obce jest pojęcie wdzięczności. Zresztą polityk liczący na wdzięczność to idiota, który nigdy nie powinien brać się za politykę. Wdzięczność to pojęcie obce polityce, ale niestety tej reguły nie znają nasi polityczni idioci, którzy wpędzili nas w to bagno polityczne. Nikt nie odmawia Ukrainie mieć własnych bohaterów i własnej historii. Idąc jednak tym śladem, to kto zabroni Niemcom stawiać pomniki Hitlerowi. Kto broni Niemcom nazywać swoje jednostki wojskowe Waffen SS czy Bohaterów GESTAPO. Szanowni przyjaciele z Ukrainy, biedny jest naród, którego najwięksi bohaterowie to nieludzkie bestie mordujące niewinnych ludzi i ludobójcy. Mam nieodparte wrażenie, że sami Ukraińcy winni są nastrojów antyukraińskich wspomagani przez zidiociałych polityków, którym doraźne zyski przeslaniaja katastrofalne konsekwencje dla całego narodu. Jedyne usprawiedliwienie jakie mają Ukraińcy to fakt, że ich nacjonalizm jest jednako silny od II Wojny Światowej i dlatego nie rozumieją obecnej awantury o UPA. Zawsze gloryfikowali Banderę i banderowców co w jeszcze gorszym świetle stawia naszych polityków.
Teraz moje pytanie: Waszym zdaniem zwycięstwo której strony w wojnie Ukraińsko-Rosyjskiej byłoby dla Polski i Polaków najlepsze. Szanowni państwo, może nie będzie zbyt popularne moje stwierdzenie, że moim zdaniem najbardziej optymalny w interesie Polski byłby podział Ukrainy. Postaram się uzasadnić moje zdanie, które miałem już przed 2014 roku.
Załóżmy, że wygrywa Rosja. Znacząco wydłuża nam się granica z Rosja. Rośnie zagrożenie imperializmem rosyjskim. Ryzyko zwiększonych prowokacji rosyjskich. Znaczący wzrost buńczuczności Rosji w stosunku do całego NATO a w stosunku do Polski w szczególności. Natomiast prowadząć mądry sojusz z USA możemy liczyć na dozbrojenie i wzrost obecności żołnierzy USA w Polsce co znacząco ostudziłoby imperialistyczne zapędy Rosji. Niestety zadłużamy się w SAFE co bardzo znacząco ogranicza nasza współprace z USA. Rosja również niewiele może nam zaszkodzić na międzynarodowej arenie polityczne ze względu na swoja negatywna i imperialistyczna opinie na świecie.
Załóżmy, że wygra Ukraina. W obecnej chwili cały świat podlizuje się Ukrainie, bo wszyscy liczą na intratne kontrakty w odbudowie Ukrainy. Czy Polacy mogą na to liczyć? Dzisiaj widzimy jak wielka jest wdzięczność Ukraińców. Jeszcze nie weszli do żadnych zachodnich paktów a już udało im się wykluczyć Polskę z inicjatywy europejskiej koalicji na rzecz budowy zdolności antybalistycznych, co ze względów geopolitycznych jest kompletnym absurdem i złamaniem nie tylko unijnej, ale i natowskiej solidarności. Tutaj mamy najlepszy dowód jak możemy liczyć na europejskich sojuszników i ukraińską wdzięczność. Wyobraźcie sobie co zrobią Ukraińcy, kiedy byliby pełnoprawnymi członkami struktur europejskich i atlantyckich. Wtedy by dopiero nas torpedowali choć często robimy to sami. Do tego mam wątpliwości kto byłby większym wrogiem za nasza wschodnio-południową granicą. Czy imperialistyczna Rosja czy nacjonalistyczna Ukraina. Z tą różnicą, że przeciw Rosji dozbrajalibyśmy się w USA, żeby nie idiotyczny pakt SAFE. Natomiast nacjonalistyczna Ukrainę sami uzbrajamy kosztem wlanej obronności. Oby nie obróciło się to przeciwko nam?
Najbardziej optymistyczne rozwiązanie dla Polski to podzielona Ukraina. Zachodnia Ukraina stanowiłaby doskonały bufor przed imperialistyczną Rosją. Podzielona Ukraina to mniejszy wróg nacjonalistyczny u naszych wschodnich granic. Podzielona Ukraina to mniejszy konkurent do podziału unijnych dotacji. Podzielona Ukraina to mniejszy wróg polityczny na arenie międzynarodowej. Podzielona Ukraina to mniejsze topienie dotacji i subwencji w ukraińskim systemie korupcyjnym oraz mniejsza Ukraina to mniejsza ilość pasożytów oligarchach pasożytujących na europejskich funduszach. Podzielona Ukraina to przede wszystkim mniejszy konkurent na rynkach i to nie tylko rolniczych.
I co na to nasi idioci polityczni z KO PiS-u. Może się mylę, ale chyba nie aż tak bardzo, żeby zrehabilitować naszych GENIUSZY politycznych.
P.S. Mam kilka pytań do naszych GENIUSZY politycznych.
- Boicie się Rosji u wschodnich granic! Kto wam zagwarantuje ze Ukraina wygra tę wojnę?
- Jeśli wygrałaby Ukraina tę wojnę, to kto wam zagwarantuje, że Ukraina będzie mniejszym wrogiem niż Rosja, skoro dzisiaj bardziej szkaluje i szkodzi Polsce niż znienawidzona przez naszych polityków Rosja?
- Skoro nie ma gwarancji kto byłby większym wrogiem u wschodnich granic, czy Rosja, czy Ukraina, to jak chcecie bronić Polski przed tymi wrogami, skoro pozbyliście się za darmo broni i miliardów oraz naszpikowaliście Polskę wrogim Polsce i Polakom elementem? (dowodem jest wzmożona aktywność dywersyjna i propagandowa). Malo tego rozbroiliście Polskę i okradliście Polskę i Polaków z ciężkich miliardów dla potencjalnych wrogów Polski. Nie wiem czy nie powinniśmy się modlić żeby Rosja wygrała te wojnę.
- Czy nie uważacie, że darmowe podarowanie takiej ilości sprzętu i pieniędzy potencjalnemu wrogowi Polski, bez prawnych podstaw nie jest rabunkiem na własnym narodzie i forma zdrady narodu i państwa? (mam na myśli wszystkich polityków całego KO PiS-u)
- Czy idioci polityczni nie uważają, że najlepszym rozwiązaniem tej wojny byłoby podzielenie Ukrainy? Zaleta to słabszy wróg u wschodnich granic, stabilny bufor przed Rosja, mniejszy wpływowy wróg na arenie międzynarodowej, słabszy konkurent do ewentualnych dotacji unijnych czy na rynkach gospodarczych. Czy polscy idioci politycznie tego nie widzą? Już dzisiaj Ukraińcy plują nam w twarz?