Marketingowy dryf Konfederacji ku centrum jest słuszny. Niestety wiąże się on też z nieuchronnym niesłusznym dryfem ideologicznym wolnościowców. Symbolicznym przejawem tego jest zdjęcie z oficjalnej strony Nowej Nadziei deklaracji ideowej i zastąpienie jej kodeksem młodego komsomolca. To jest jawne naśladowanie PiS-u i KO.
Centrowym marketingiem partia mami nie tylko ciemny lud (co jest słuszne), ale też z tego ciemnego ludu zwabia w swoje szeregi (co jest niesłuszne) tych, którzy myślą, że wstępują do partii centrowej, bo nie ma w niej już Korwina i Brauna.
Nie ma żadnej selekcji członków, nie ma żadnych szkoleń z ASE, przyjmowani są wszyscy chętni, wszyscy, których przyciągnął marketing Mentzena. Działa prawo O'Sullivana: „Każda instytucja, która nie została bardzo starannie zaplanowana jako prawicowa, z biegiem czasu stanie się lewicowa”.
Korwin miał rację: jeśli w walce z kanibalami zaczniemy ich zjadać, kanibalizm wygra. Jeśli w walce z socjalizmem zaczniemy go głosić, socjalizm wygra. Stajemy się tymi, których udajemy.
Jak tak dalej pójdzie, to Konfederacja stanie się nowym PiSem, czy PO, bo stanie się tak samo jak oni partią realizującą w Polsce socjaldemokrację. To zdecydowanie jest zły kierunek, bo rządy POPiSu totalnie zdegenerowały Polskę gospodarczo, tak, że jesteśmy w ogonie wszystkich rankingów mierzących wolnorynkowy kapitalizm i wolność gospodarczą.
Socjalizm to rak, który zżera Polskę. Socjalizm to wspomaganie nieudaczników, to dotacje dla upadających banków, szpitali czy innych marnotrawnych instytucji. Zdrowy system może powstać tylko na gruzach partaczy, a nie poprzez wspieranie ich. Szkoda, że wolnościowcy przestają to rozumieć i idą drogą Kaczyńskiego i Tuska. Pozostała jeszcze nadzieja w Ruchu Narodowym.
Grzegorz GPS Świderski
Twitter.com/gps65
t.me/KanalBlogeraGPS
Tagi: GPS65, Konfederacja, centrum, polityka.