Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej wydał oświadczenie, w ostrych słowach zapowiadając odwet po śmierci Alego Chameneiego. Irańscy bojownicy utrzymują, że strata najwyższego przywódcy i innych wysoko postawionych urzędników "nie zachwiały (Iranem), lecz wręcz go wzmocniły". "Wrogowie powinni wiedzieć, że ich szczęśliwe dni dobiegły końca i że nie będą już bezpieczni nigdzie na świecie, nawet we własnych domach" - czytamy w oświadczeniu. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej oświadczył, że Iran będzie kontynuował walkę "aż do pokonania wroga"
To jest nekrolog reżimu, napisany przez samego trupa, który jeszcze macha rękami i krzyczy „jestem nieśmiertelny!”
Szczegółowa, bezlitosna sekcja zwłok tego oświadczenia IRGC (z Quds Force, bo to oni głównie się podpisali).
Rozkładam na czynniki pierwsze, linijką po linijce, dokładnie tak, jak to wyszło w irańskiej telewizji państwowej i powtórzyły media na całym świecie.
1. „Strata najwyższego przywódcy i innych wysoko postawionych urzędników nie zachwiała Iranem, lecz wręcz go wzmocniła” To jest absolutny majstersztyk propagandy w stylu „2+2=5”.
W ciągu 48 godzin Izrael + USA zdekapitowali:Najwyższego Przywódcę (36 lat absolutnej władzy),
Szefa sztabu generalnego,
Ministra obrony,
Kilku dowódców IRGC,
Prawdopodobnie żonę Chameneiego (też nie żyje po ranach).
I według IRGC to nie jest cios w serce systemu – to jest… idiotyzm na sterydach.
Klasyczna dialektyka rewolucyjną: im więcej trupów w kierownictwie, tym bardziej „jedność i determinacja”.
Dokładnie to samo mówili po zabiciu Suleimaniego w 2020 – „teraz jesteśmy silniejsi niż kiedykolwiek”. Potem po Nasralahu, po Haniego… i zawsze wychodziło na to samo: więcej gróźb, mniej zdolności. Psychologicznie to klasyczny mechanizm zaprzeczenia (denial) na sterydach. Gdy tracisz głowę, jedyne co ci zostaje to krzyczeć, że teraz masz super-mózg w całym ciele.
2. „Wrogowie powinni wiedzieć, że ich szczęśliwe dni dobiegły końca i że nie będą już bezpieczni nigdzie na świecie, nawet we własnych domach” Najpiękniejsza część.
To oświadczenie wydała siła, która nie potrafiła ochronić swojego najwyższego przywódcy w jego własnym bunkrze w Teheranie (30 bomb izraelskich, precyzyjnie),
Nie obroniła Natanz, Fordów, Parchin,
Nie obroniła nawet mostu nad cieśniną Ormuz przed symbolicznymi atakami.
I teraz grozi… że Amerykanin w Kansas, Żyd w Tel Awiwie i Brytyjczyk w Londynie nie będą bezpieczni „nawet we własnych domach”. To nie jest groźba. To jest krzyk rozpaczy człowieka, który właśnie stracił dach nad głową i udaje, że ma teraz rakiety w każdej piwnicy na świecie.
Quds Force (siła odpowiedzialna za zagraniczny terror) grozi terroryzmem globalnym… w momencie, gdy ich własny kraj jest pod ciągłym bombardowaniem i nie może nawet utrzymać prądu w Teheranie.
3. „Będziemy kontynuować walkę aż do pokonania wroga”
Najstarszy hit irańskiej discografii z 1979 roku.
Gramy go już 47 lat.
„Aż do zwycięstwa nad globalnym arogancją i syjonizmem”.
Tłumaczenie: dopóki nie padniemy my, nie przestaniemy strzelać rakietami w stronę Izraela i wysyłać proxy do samobójczych ataków. Tylko że tym razem refren brzmi trochę inaczej – bo nie ma już tego, kto pisał teksty. Jest tymczasowa rada (Pezeshkian + sędzia + ajatollah z Qom), która ledwo trzyma się kupy i próbuje nie dopuścić do wojny domowej między frakcjami.Ogólna diagnoza retoryczna.
To jest 100% klasyczna propaganda reżimu w stanie agonalnym:Zaprzeczenie rzeczywistości („nie osłabliśmy, wzmocniliśmy się”),
Hiperbolizacja własnej siły,
Projekcja własnych lęków na wroga („to wy się bójcie w swoich domach” – bo my się właśnie boimy w naszych),
Wezwanie do „walki do końca” – bo alternatywą jest przyznanie, że system się skończył.
Dokładnie tak samo brzmiały oświadczenia Saddama po 2003, Kaddafiego w 2011, Assada w i ostatnio Maduro w różnych momentach. Zawsze „wzmocnieni”, zawsze „wróg pożałuje”, zawsze „do ostatniej kropli krwi”. Kończy się zawsze tak samo.Bonusowy smaczek
W tym samym czasie, gdy IRGC wydaje to oświadczenie, w Teheranie część ludzi tańczy na ulicach z radości (nawet jeśli boją się to robić głośno), a irańska diasporą na całym świecie świętuje. W Portland, Los Angeles, Berlinie, Tel Awiwie – imprezy.
A oni piszą, że „naród jest zjednoczony jak nigdy”.
To nie jest oświadczenie siły.
To jest nekrolog reżimu, napisany przez samego trupa, który jeszcze macha rękami i krzyczy „jestem nieśmiertelny!”.
Popcorn się skończył? Spokojnie – macie jeszcze dość materiału na kolejne 3-4 „historyczne, najpotężniejsze, miażdżące” oświadczenia, zanim rzeczywistość was dogoni. Wasze „szczęśliwe dni” właśnie się skończyły.
Tylko że nie dla wrogów. Dla was.