Dokładnie rok temu, po szalonej nocy Karol Nawrocki został ogłoszony zwycięzca wyborów Prezydenckich.
Jaki był ten rok?
Był jak rollercoaster, ale do tej pory nie mam żadnych większy zastrzeżeń i jestem dumny, że rok temu głosowałem na tego człowieka.
Bo nie zawodzi
Rok temu w drugiej turze wyborów prezydenckich zwyciężył Karol Nawrocki. Choć liberalno-lewicowy mainstream był w stanie użyć wszelkich brudnych metod, żeby wygrał ich kandydat: począwszy od przestępczego pozbawienia pieniędzy na kampanię, poprzez brutalne, kłamliwe ataki personalne także z użycie służb i propagandę kartelu medialnego, a skończywszy na nielegalnym finansowaniu ich kampanii z zagranicy (co przyjdzie jeszcze czas sprawiedliwie osądzić), to wszystko się roztrzaskało i wystarczyło jedynie na dwie godziny „prezydentury”.
Dlaczego tak się stało?
Ponieważ Polacy wybrali prawdę zamiast fałszu, odwagę zamiast kunktatorstwa, autentyczność zamiast sztuczności, wartości zamiast ideologii, pracę zamiast lenistwa, siłę zamiast słabości, Prezydenta dumnej Rzeczypospolitej zamiast prezydenta „ten kraju” bez nazwy.
Dziękujemy