Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Mentalność rurociągu.

mjk1, 11.02.2026

 Tekst jest inspirowany wpisem na blogu, który wywołał zaskakująco żywą dyskusję. Dyskusję, która, paradoksalnie, nie dotyczyła ani Rosji, ani Niemiec, ani gazu, ani geopolityki. Obnażyła coś znacznie głębszego: naszą polską, zadziwiająco trwałą, niewolniczą mentalność.

 Bo gdy tylko pojawia się temat bezpieczeństwa energetycznego, surowców, przemysłu, natychmiast zaczynamy rozmawiać nie o tym, co możemy zrobić sami, ale od kogo powinniśmy być zależni. Od Rosji? Od Niemiec? Od Norwegii? Od LNG? Od Unii? Od Ameryki? Cała rozmowa sprowadza się do wyboru pana. Nie do pytania, jak przestać mieć pana.

 W tle przewija się jeden obraz: rurociąg. Nieważne, skąd biegnie - ze wschodu, z północy czy z morza. Zawsze myślimy w tej samej logice:

Kto trzyma kurek, ten ma władzę.

I zamiast zastanowić się, jak sprawić, żeby nikt nie miał żadnego kurka, spieramy się, który kurek jest mniej groźny. To jest mentalność państwa peryferyjnego. Państwa, które z góry zakłada, że nie może być źródłem, może być tylko odbiorcą. Że nie może być producentem, może być tylko klientem. Że nie może być samowystarczalne, może być tylko sprytnie ustawione między silniejszymi. I to jest sedno problemu.

Myślenie XIX-wieczne w XXI wieku.

Dyskusja o gazie, ropie, rurociągach brzmi tak, jakbyśmy żyli w 1985 roku. Tymczasem świat technologicznie odjechał w zupełnie inną stronę. Dziś kluczowe pytanie nie brzmi:

Skąd płynie paliwo?

Tylko:

Czy potrafisz je wytworzyć sam z tego, co masz pod ziemią?

 To jest zupełnie inna epoka myślenia. Ale u nas nawet gdy pada hasło „mamy węgiel”, natychmiast rozmowa wraca do elektrowni, CO₂ i zakazów. Bo w naszej głowie węgiel może tylko dymić w kominie. Nie może być surowcem chemicznym, paliwem syntetycznym, bazą przemysłu. Nie potrafimy wyjść poza schemat: surowiec to coś, co się spala. A to jest myślenie z czasów parowozu.

Przykład geotermii z Torunia.

 Ktoś przypomina geotermię w Toruniu. Ktoś inny reaktory prędkie we Francji. Ktoś metanol. Ktoś rury kompozytowe. Ktoś technologie, których „nikt nie chciał wdrożyć”. I co z tego wynika? Nie to, że ktoś coś blokował. Tylko to, że żadna z tych rzeczy nie była elementem poważnej strategii państwa. Były ciekawostką, projektem lokalnym, tematem dla entuzjastów.

Bo w Polsce nie ma myślenia kategorią:

Jak zbudować system, w którym kluczowe rzeczy produkujemy sami?

Jest myślenie:

Jak się ustawić, żeby ktoś nas nie przycisnął?

To jest mentalność człowieka, który mieszka w cudzym domu i zastanawia się, jak ułożyć relacje z właścicielem. Nigdy nie myśli, żeby wybudować własny.

Najbardziej uderzające w tej dyskusji.

Najmocniejsze w tej wymianie zdań było to, że gdy pojawiła się sugestia, by oprzeć się na własnym surowcu i własnym przetwórstwie, natychmiast padły odpowiedzi: „politycy na to nie pozwolą”, „Niemcy zabronią”, „Rosja zabroni”, „Unia zabroni”. Zauważmy, co się tu dzieje. Nie zastanawiamy się czy to możliwe. Zastanawiamy się kto nam zabroni. To jest definicja mentalności niewolniczej.

Państwa poważne myślą inaczej.

 Chiny mają mało ropy, dużo węgla. Więc nie pytają, od kogo kupić ropę. Tylko jak z węgla zrobić paliwo, chemię i przemysł. Norwegia ma gaz. Nie zastanawia się, od kogo kupować. Buduje cały dobrobyt na przetwarzaniu własnego. USA mają łupki. Zmieniły geopolitykę świata, bo zaczęły myśleć: „co możemy zrobić z tym, co mamy pod nogami”. Tylko w Polsce podstawową reakcją na informację „mamy ogromne zasoby” jest pytanie:

A czy ktoś nam pozwoli ich używać?

Peryferyjność jako stan umysłu.

 To nie jest kwestia technologii. Ani pieniędzy. Ani nawet polityki. To jest kwestia głowy. My jesteśmy mentalnie ustawieni jako kraj, który zawsze będzie pomiędzy kimś. Który zawsze musi się do kogoś podpiąć. Który nigdy nie może być źródłem, tylko odbiornikiem. Dlatego dyskusja o bezpieczeństwie sprowadza się do wyboru kierunku zależności, a nie do likwidacji zależności.

I dlatego ta dyskusja była tak cenna.

 Bo niechcący pokazała coś bardzo niewygodnego. My nie mamy problemu z Rosją. Nie mamy problemu z Niemcami. Nie mamy problemu z rurociągami. Mamy problem z własnym sposobem myślenia. Z tym, że nie umiemy sobie nawet wyobrazić, że moglibyśmy być samowystarczalni w kluczowych sprawach.

 Dopóki będziemy się zastanawiać, od kogo brać, zamiast co wytwarzać, dopóty zawsze ktoś będzie trzymał kurek. Nie dlatego, że jest silniejszy. Tylko dlatego, że my sami uznaliśmy, że naszą rolą jest stać pod tym kurkiem z wyciągniętym wiadrem.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 173
tricolour

tricolour

11.02.2026 13:39

Kiedyś na NB zadałem pytanie, problem, nazwany - napisz, co zrobiłeś.

Sens byl taki - masz chęć,  nie chcesz wydać pieniędzy tylko masz plan, jak zrealizować chęć własnym sumptem. Nie chodzi o to, ze nie masz pieniędzy tylko o to, ze wydanie pieniędzy jest całosciowo większym wysiłkiem niż realizacja planu.

Odpisały dwie osoby... reszta woli "rurę ".

mjk1

mjk1

11.02.2026 15:01

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na Kiedyś na NB zadałem pytanie…

Tym razem się z Tobą zgodzę Trójkolorowy. My jesteśmy bardzo "przedsiębiorczym narodem", ale na poziomie małomiasteczkowej przekupki. Jeżeli jednak chodzi o myślenie w szerszym zakresie, to nawet  dobrych cudzych rozwiązań skopiować nie potrafimy.

wielkopolskizdzichu

wielkopolskizdzichu

11.02.2026 15:13

Moim zdaniem szyszko, myślenie o polskiej energetyce trzeba skierować na tory z znikomym udziałem węgla i jego pochodnych, również gazu obojętnie skąd branego, bo działa to jak hamulec rozwoju.

Węgiel jako źródło energii do procesów przemysłowych tak, ale jako źródło prądu dla  detalistów jest bezsensem,  w dodatku bardzo drogim.

mjk1

mjk1

11.02.2026 15:32

Dodane przez wielkopolskizdzichu w odpowiedzi na Moim zdaniem szyszko…

Generalnie zgoda Zdzisek, ale energetyka, to nie tylko wytwarzanie prądu z węgla.

wielkopolskizdzichu

wielkopolskizdzichu

11.02.2026 15:39

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Generalnie zgoda Zdzisek,…

Tylko tak się składa że samo słowo węgiel działa jak zator na tętnicy szyjnej.

Jak się rozmawia z ludźmi o magazynach energii kinetycznej, ludźmi dla których obecność kominów / najczęściej nie odróżniają kominów od chłodnic/ jest dowodem na rozwój, to patrzą jak na Marsjanina.

mjk1

mjk1

11.02.2026 15:53

Dodane przez wielkopolskizdzichu w odpowiedzi na Tylko tak się składa że samo…

Właśnie o to chodzi Zdzisek, że w Polsce słowo węgiel automatycznie kojarzy się z kominem i dymem, a nie z chemią, paliwami syntetycznymi czy surowcem przemysłowym.

I dopóki tak będzie, każda rozmowa będzie się wykolejać - jedni będą bronić kominów, drudzy będą z nimi walczyć, a nikt nie będzie mówił o tym, że węgiel może być używany w zupełnie inny sposób niż jego spalanie.

To nie jest spór o kominy. To jest spór o sposób myślenia.

mjk1
Zawód:
mjk1

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 187
Liczba wyświetleń: 257,871
Liczba komentarzy: 3,040

Ostatnie wpisy blogera

  • Od węgla do przyszłości: Polska jako hub węglowo-innowacyjny.
  • Jak wyjść z pułapki długu bez zubożania ludzi i dlaczego nikt o tym nie chce rozmawiać.
  • Czy Polska mogłaby zrobić własny jubileusz?

Moje ostatnie komentarze

  • Właśnie o to chodzi Zdzisek, że w Polsce słowo węgiel automatycznie kojarzy się z kominem i dymem, a nie z chemią, paliwami syntetycznymi czy surowcem przemysłowym.I dopóki tak będzie, każda rozmowa…
  • Generalnie zgoda Zdzisek, ale energetyka, to nie tylko wytwarzanie prądu z węgla.
  • Tym razem się z Tobą zgodzę Trójkolorowy. My jesteśmy bardzo "przedsiębiorczym narodem", ale na poziomie małomiasteczkowej przekupki. Jeżeli jednak chodzi o myślenie w szerszym zakresie, to nawet…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Wotum zaufania
  • Jakiego Państwa tak naprawdę chcemy?
  • Czy za rządzenie odpowiedzialny jest rząd?

Ostatnio komentowane

  • mjk1, Właśnie o to chodzi Zdzisek, że w Polsce słowo węgiel automatycznie kojarzy się z kominem i dymem, a nie z chemią, paliwami syntetycznymi czy surowcem przemysłowym.I dopóki tak będzie, każda rozmowa…
  • wielkopolskizdzichu, Tylko tak się składa że samo słowo węgiel działa jak zator na tętnicy szyjnej.Jak się rozmawia z ludźmi o magazynach energii kinetycznej, ludźmi dla których obecność kominów / najczęściej nie…
  • mjk1, Generalnie zgoda Zdzisek, ale energetyka, to nie tylko wytwarzanie prądu z węgla.

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności