Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Przestańmy palić węgiel. Zacznijmy go używać.

mjk1, 24.01.2026

 W polskiej debacie energetycznej od trzydziestu lat powtarzamy to samo zdanie: musimy odchodzić od węgla. Jedni mówią to z przekonaniem, inni z rezygnacją, jeszcze inni z wściekłością. Ale niemal wszyscy popełniają ten sam błąd myślowy.

Wszyscy zakładają, że jedyne, co można zrobić z węglem, to go spalić.

 A to jest dokładnie ten punkt, w którym cała dyskusja zaczyna i kończy się jednocześnie. Bo jeśli węgiel jest tylko paliwem do pieca, to rzeczywiście staje się problemem: dym, smog, CO₂, koszt wydobycia, presja klimatyczna, import gazu jako lepszej alternatywy. Tylko że węgiel nigdy nie był wyłącznie paliwem. Węgiel jest surowcem chemicznym. I dopóki go traktujemy jak drewno do kominka, dopóty będziemy mieli wszystkie problemy naraz.

Pytanie więc nie brzmi: czy odchodzić od węgla? Pytanie brzmi: czy przestaniemy go spalać, a zaczniemy go przetwarzać? Bo wtedy zmienia się wszystko.

Krok pierwszy: węgiel przestaje trafiać do pieca.

 W nowym modelu węgiel z kopalni nie jedzie do elektrowni ani do składu opału. Jedzie do instalacji zgazowania i odgazowania, zlokalizowanej możliwie blisko miejsca wydobycia. Tam, bez dostępu tlenu, węgiel jest podgrzewany. Nie spalany.

Powstają trzy strumienie produktów:

  1. Gaz palny (syngaz: CO, H₂, CH₄) - paliwo gazowe.
  2. Koks / półkoks - paliwo stałe, bezdymne.
  3. Surowce chemiczne - smoły, fenole, benzol, amoniak.

To jest moment, w którym kończy się epoka dymiących kominów, a zaczyna epoka chemii przemysłowej.

Krok drugi: z węgla powstaje „polski gaz”.

Syngaz trafia:

- do turbin gazowych produkujących energię elektryczną,

- do ciepłowni miejskich,

- do przemysłu chemicznego jako surowiec,

- do produkcji wodoru, metanolu, amoniaku.

Zaczynamy produkować gaz z własnego surowca zamiast importować gaz ziemny. Nie mówimy już o energetyce węglowej. Mówimy o energetyce gazowej opartej na węglu. A to jest zasadnicza różnica.

Krok trzeci: domy przestają dymić.

Do gospodarstw domowych nie trafia już surowy węgiel, tylko koks lub półkoks czyli paliwo, z którego wcześniej usunięto wszystko, co powoduje smog. Nie potrzeba rewolucji technologicznej. Nie trzeba wymieniać całej infrastruktury grzewczej na pompy ciepła i elektryfikację wszystkiego. Wystarczy zmienić to, co trafia do pieca.

Smog znika, bo znika jego główna przyczyna: spalanie surowego węgla.

Krok czwarty: CO₂ przestaje być rozproszonym problemem.

Przy spalaniu węgla w tysiącach pieców i setkach kotłów emisje są nie do opanowania.

Przy zgazowaniu i przetwarzaniu chemicznym CO₂ powstaje w jednym miejscu, w wysokim stężeniu, gotowy do wychwytu lub wykorzystania przemysłowego. Nagle problem, który dziś jest nie do kontroli, staje się procesem technologicznym.

Krok piąty: wokół węgla odradza się przemysł chemiczny.

Z produktów ubocznych powstają:

- surowce do chemii,

- półprodukty dla przemysłu,

- nowe łańcuchy wartości.

Węgiel przestaje być kosztem energetyki, a zaczyna być bazą dla przemysłu.

Jak wyglądałby taki system w praktyce?

Model jest zaskakująco logiczny:

Kopalnia - zgazowanie - gaz dla energetyki i przemysłu - koks dla domów - chemia jako produkt uboczny - CO₂ wychwycony w jednym miejscu.

W tym modelu ograniczamy import gazu, likwidujemy smog, zwiększamy wartość dodaną z każdej tony węgla i nie traktujemy węgla jak paliwa, tylko jak surowiec. To nie jest futurystyka. To jest technologia znana od ponad wieku, dziś po prostu nowocześniejsza.

Największa zmiana nie jest technologiczna. Jest mentalna.

Trzeba przestać zadawać pytanie: jak długo jeszcze możemy spalać węgiel? I zacząć zadawać inne: dlaczego w ogóle go spalaliśmy? Bo spalanie jest najprostszym, najmniej efektywnym i najbardziej prymitywnym sposobem użycia tego surowca.

Największym błędem polskiej energetyki nie było to, że przez lata opierała się na węglu. Największym błędem było to, że przez te lata robiliśmy z nim najgłupszą rzecz, jaką można zrobić z węglem.

Paliliśmy go!

A wystarczyło go używać.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 147
Marek Michalski

Marek Michalski

24.01.2026 11:38

Pan też zwalcza kotły na paliwo stałe, a to jest gwarancja bezpieczeństwa energetycznego na wypadek wojny. Tam gdzie jest gaz wygodniej mieć ogrzewanie na to paliwo, ale nie oznacza, że należało likwidować normalne piece węglowe i na drewno. 

Żeby coś się zmieniło najpierw musiałoby nastąpić rozliczenie odpowiedzialności za ideologię klimatyzmu. Nie ma kto tego dokonać, bo demokratyczna większość zaczadzona kopciuchami medialnymi. 

mjk1

mjk1

24.01.2026 11:50

Dodane przez Marek Michalski w odpowiedzi na Pan też zwalcza kotły na…

Nie zwalczam kotłów na paliwo stałe Panie Marku, tylko proponuję zmienić paliwo do tych kotłów na ekologiczne i przede wszystkim własne. Nie trzeba zmieniać pieców, więc gwarancja bezpieczeństwa energetycznego pozostaje. 

Napisał Pan: "Żeby coś się zmieniło najpierw musiałoby nastąpić rozliczenie odpowiedzialności za ideologię klimatyzmu. Nie ma kto tego dokonać, bo demokratyczna większość zaczadzona kopciuchami medialnymi". 

Trzeba wiec tę zaczadzoną kopciuchami medialnymi większość zacząć edukować. Ja przynajmniej próbuję, choć, muszę przyznać, że z marnym skutkiem niestety.

Marek Michalski

Marek Michalski

24.01.2026 12:59

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Nie zwalczam kotłów na…

Koksowanie węgla to stara i sprawdzona technologia, tylko że nie wyeliminowała węgla. Koks i węgiel zostały wyeliminowane przy użyciu tych samych oszustw ciągnących się od czasów rządów SLD. Nie tylko w tej dziedzinie nie wiemy co jest opłacalne i bratobójcza wojna koksu z węglem i drewnem sprawy nie rozwiąże, bo w zlikwidowanym piecu koksem się nie napali.

mjk1

mjk1

24.01.2026 14:03

Dodane przez Marek Michalski w odpowiedzi na Koksowanie węgla to stara i…

Ma Pan rację Panie Marku, że koksowanie historycznie nie zastąpiło spalania węgla, bo nigdy nie miało takiego celu. To była technologia dla hutnictwa i chemii, a nie dla energetyki kraju.

Ja nie piszę o powrocie do palenia koksem w piecach, tylko o czymś odwrotnym: o tym, żeby w ogóle przestać palić w piecach. Żeby była jasność, przestać palić nie znaczy likwidować.

Sens zgazowania i przetwarzania węgla polega na tym, żeby najbrudniejsza część procesu odbywała się w jednej instalacji przemysłowej, a do ludzi trafiała już energia, gaz albo paliwo wzbogacone, czyli koks, a nie surowy węgiel.

To nie jest wojna koksu z węglem, tylko zmiana miejsca, w którym węgiel jest wykorzystywany.

Marek Michalski

Marek Michalski

24.01.2026 15:02

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Ma Pan rację Panie Marku, że…

Koksownie nie wykluczają "domowego ogniska". Przez najbliższe 10 lat tradycyjny piec jest lepszy od plecaka ucieczkowego.

Zbyszek_S

Zbyszek

24.01.2026 13:27

Tekst, jak 99,99% jest pisany z użyciem pierwszej osoby liczby mnogiej czyli MY. MY powinniśmy, my źle wybieramy, my to, my tamto. Decyzji nie podejmujemy "my", tylko "oni" - politycy. Mogą je podejmować w naszym interesie lub w interesie kogoś innego. Mogą?

mjk1

mjk1

24.01.2026 14:10

Dodane przez Zbyszek_S w odpowiedzi na Tekst, jak 99,99% jest…

To wygodny sposób myślenia, ale bardzo zwalniający z odpowiedzialności Panie Zbyszku.

Politycy nie spadają z kosmosu. Nie są obcą cywilizacją. Nie przyjeżdżają w teczkach z Brukseli ani z Moskwy. Wyrastają dokładnie z tego durnego społeczeństwa, które mówi dziś to nie my, to oni.

Oni mogą podejmować decyzje tylko dlatego, że wcześniej my przez lata nie interesujemy się, nie rozliczamy, nie wymagamy i nie rozumiemy, o czym w ogóle jest mowa.

Bo energetyka, surowce, przemysł chemiczny, paliwa, to nie są tematy wyborcze. To są tematy, które ludzi zaczynają obchodzić dopiero wtedy, gdy rachunki rosną. Dopóki jest ciepło w d... i tanio, wszyscy to właśnie w d... mają.

Więc tak - formalnie decyzje podejmują oni. Ale warunki, w których mogą podejmować złe decyzje bez konsekwencji, tworzymy dokładnie my. 

I dopóki będziemy udawać, że nie mamy z tym nic wspólnego, dopóty naprawdę nie będziemy mieli.

Kazimierz Koziorowski

Kazimierz Koziorowski

24.01.2026 16:31

czy wydobycie polskiego wegla musi byc drogie? pogdybac warto czy ewentualne radykalne obnizenie kosztow wydobycia mogloby wplynac na zmiane sposobu wykorzystania tego surowca. mysle ze watpie.

wydaje sie ze zachodnia mafia paliwowo-energetyczna ma zupelnie inne prioiytety anizeli zapewnienie bezpieczenstwa energetycznego prowincojnalnym bantustanom.

mjk1

mjk1

24.01.2026 20:29

Dodane przez Kazimierz Kozi… w odpowiedzi na czy wydobycie polskiego…

Koszt wydobycia w Polsce jest wysoki głównie z powodów geologicznych, a nie tylko organizacyjnych, więc raczej nigdy nie będziemy mieć taniego węgla, jak Australia czy Kolumbia.

I właśnie dlatego spalanie go wprost jest najmniej sensownym ekonomicznie sposobem wykorzystania.

Przy drogim surowcu jedyną logiczną drogą jest jego przetwarzanie na produkty o dużo większej wartości - gaz, metanol, wodór, chemię, koks a nie wrzucanie do kotła.

Tu nie potrzeba żadnych teorii o mafii, wystarczy zwykła ekonomia: drogi surowiec opłaca się przerabiać, a nie spalać.

mjk1
Zawód:
mjk1

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 177
Liczba wyświetleń: 254,755
Liczba komentarzy: 2,908

Ostatnie wpisy blogera

  • Cisza, która mówi więcej niż konferencje prasowe.
  • Ile kosztuje litr z węgla? Liczby, które zmieniają całą dyskusję.
  • Samochody na węgiel? Tak. Tylko że nie na benzynę.

Moje ostatnie komentarze

  • Nie wydaje mi się. Gdyby chcieli wywołać burzę, to już wczoraj Sikorski obrabiałby to w usłużnych mediach. A tu cichuteńko, jak "makiem zasiał". Nawet na X nikt nie pyszczy.
  • Przeczytałem, dziękuję, tak przypuszczałem.
  • Mam pytanie. Wpis w którym obnażyłeś całą hipokryzję PiS-u podając link do artykułu na Salonie24 sam usunąłęś, czy Admin w ramach "wolności słowa" Ci go wywalił  razem z komentarzami?

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Wotum zaufania
  • Jakiego Państwa tak naprawdę chcemy?
  • Czy za rządzenie odpowiedzialny jest rząd?

Ostatnio komentowane

  • Ijontichy, "Tajemnica jest wtedy i tylko wtedy,gdy o czymś wie tylko jedna osoba. Gdy o czym wiedzą już nawet dwie osoby,to juz nie ma tajemnicy." gdzieś to wyczytałem w starociach..Rzym,Grecja? …
  • mjk1, Nie wydaje mi się. Gdyby chcieli wywołać burzę, to już wczoraj Sikorski obrabiałby to w usłużnych mediach. A tu cichuteńko, jak "makiem zasiał". Nawet na X nikt nie pyszczy.
  • sake2020, Może to cisza przed burzą? Wszak reżim dysponuje środkami i zasobami do jej wywoływania.

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności