Kiedy analizuje się współczesne pole informacyjne, widać wyraźnie, że rosyjska propaganda nie przypomina już czasów zimnej wojny. Nie potrzebuje radiostacji, komitetów ani partyjnych biuletynów. Wystarczy bloger, trochę patosu i przekonanie, że walczy o prawdę.
W Polsce jednym z najaktywniejszych takich propagatorów jest Jarek Ruszkiewicz, znany w sieci także jako Spirito Libero, Pers, Katla czy Viva.Palestina (na naszych blogach: VivaPalestina)— i być może wiele innych pseudonimów. Od lat pisze na Neon24, Wolnych Mediach, Salonie24, Niepoprawnych czy Naszych Blogach i w satelitarnych kanałach tzw. „alternatywnej blogosfery”. Nie jest redaktorem w sensie formalnym, ale jego styl i treści tworzą wspólny język z mediami rosyjskimi. To nie przypadek – to systemowy rezonans.
To jest czwarty odcinek serii o propagandystach Kremla. Oto poprzednie:
Styl i metoda: mistyka geopolityki
Ruszkiewicz nie jest klasycznym propagandystą. On teologizuje politykę. W jego tekstach o wojnie, Zachodzie czy gospodarce pojawia się ton duchowego objawienia – jakby nie analizował faktów, lecz komentował „bitwę dobra ze złem”. To język, który łączy geopolitykę z mistycyzmem: Rosja jawi się jako ostatni bastion duchowości, Zachód – jako zdegenerowany świat liberalizmu, wojna – jako konieczny egzorcyzm.
Typowe cytaty z jego notek:
- „Zachód utracił duszę.”
- „Rosja nie walczy o terytorium, lecz o prawdę.”
- „To nie wojna, to oczyszczenie świata z kłamstwa.”
Brzmi znajomo? Bo to język Aleksandra Dugina, rosyjskiego ideologa eurazjanizmu. Dugin pisał o „wojnie duchów”, o „Eurazji jako matce tradycji” i „Atlantydzie – cywilizacji śmierci”. Ruszkiewicz tłumaczy to na polski ton: miesza ducha prawosławia z katolickim konserwatyzmem i podaje w sosie patriotyczno-moralnym. Efekt: tekst, który wygląda jak głos rozsądku, a jest dosłownym przekładem moskiewskiej metafizyki politycznej.
Źródła inspiracji – ideologiczny łańcuch pokarmowy
Analizując jego notki pod wszystkimi pseudonimami, widać wyraźnie, z jakich źródeł czerpie:
- Izborskij Klub – think tank ideowy, w którym Dugin, Prochanow i inni rosyjscy ideolodzy produkują pojęcia takie jak „rosyjski świat”, „cywilizacja ducha”, „koniec liberalnego porządku”.
- Klub Wałdajski – miejsce, gdzie Putin ogłasza swoje doktryny w oprawie pseudoakademickich debat. Ruszkiewicz cytuje te wystąpienia jako „dowód rozsądku w czasach chaosu”.
- Russia Today i Sputnik – oficjalne źródła bieżących narracji: „Zachód prowokuje Rosję”, „NATO wykorzystuje Ukrainę”, „sankcje uderzają w Europę”.
- Portale pośredniczące, tzw. proxy media: The Saker, Global Research, SouthFront. To z nich bierze „zachodnie głosy poparcia dla Rosji”, czyli teksty pisane po angielsku, ale w 100% zgodne z linią Kremla.
- Lokalna sieć rezonansowa: Neon24, WolneMedia, Myśl Polska – miejsca, gdzie te treści są parafrazowane i replikowane jako „polski punkt widzenia”.
Zbieżność czasowa jest uderzająca: niemal każda jego notka o wydarzeniach międzynarodowych pojawia się kilka dni po artykułach w Sputniku, RT lub Global Research. Narracja, język, słownictwo – identyczne. Zmienione tylko akcenty i interpunkcja.
Retoryka: forma duchowego kazania
Ruszkiewicz używa języka kaznodziei, nie analityka. Nie buduje argumentacji – wygłasza sądy moralne. Zamiast danych – proroctwa. Zamiast źródeł – intuicje. Każdy jego tekst to moralny manifest w trzech aktach:
- Upadek Zachodu.
- Oczyszczenie przez cierpienie.
- Odrodzenie poprzez Wschód.
Z formalnego punktu widzenia to nie publicystyka, lecz liturgia geopolityczna. I właśnie dlatego jest skuteczna – bo zamiast przekonywać rozum, uświęca emocje.
Strategia dystrybucji
Jego wpisy pojawiają się później w komentarzach na innych blogach, są kopiowane do grup facebookowych, linkowane na Telegramie i powielane przez zaprzyjaźnione konta. To tworzy wrażenie „powszechnej opinii”. Mechanizm przypomina rezonator tubowy: jeden dźwięk odbija się w wielu kierunkach, zyskując pozorną siłę.
Czasem tacy jak on cytują się nawzajem: Spirito Libero powołuje się na stanislava, stanislav na Spirito Libero – a czytelnik myśli, że oto dwóch niezależnych komentatorów doszło do tych samych wniosków. Oni mogą być niezależni od siebie, ale korzystają z tych samych kremlowskich źródeł.
Czy jest agentem, czy tylko „wiernym sługą idei”?
Nie ma dowodów na formalne powiązania finansowe z Rosją. Jednak nie trzeba ich mieć. Wystarczy, że jego teksty spełniają dokładnie te same funkcje, które rosyjskie służby informacyjne uznają za kluczowe:
- wzmacnianie antyzachodnich nastrojów,
- sianie relatywizmu moralnego („wszyscy kłamią”),
- obrona rosyjskiej racji stanu w polskim języku i kontekście,
- kompromitowanie pojęcia Zachodu jako cywilizacji wartości.
W terminologii informacyjnej to najprawdopodobniej agent wpływu bez świadomości zadania – człowiek, który sam staje się narzędziem, bo jego własne przekonania pokrywają się z celami obcego państwa.
Jeśli natomiast jest zadaniowany, to działa perfekcyjnie:
- tłumaczy rosyjski przekaz na język polskiego konserwatyzmu,
- nadaje mu ton religijny i filozoficzny,
- utrzymuje kontakt z siecią mikroportali, które wzajemnie wzmacniają swoje zasięgi.
W obu przypadkach efekt jest ten sam: upodmiotowienie rosyjskiej narracji w polskim dyskursie.
Dlaczego to działa
Bo nie wygląda jak propaganda. Bo mówi tym samym językiem, co polska prawica zawiedziona Zachodem. Bo trafia w realne emocje – rozczarowanie, gniew, tęsknotę za sensem.
I bo jest zawsze o pół kroku przed mediami głównego nurtu, dzięki czemu wydaje się „bardziej prawdziwy”. To właśnie dlatego propaganda niszowa jest groźniejsza od oficjalnej. Nie przekonuje – rezonuje.
Wnioski
Jarek Ruszkiewicz vel Spirito Libero nie jest wyjątkiem. Jest typowym przykładem nowego gatunku propagandysty: autonomicznego nosiciela cudzej narracji. Nie musi mieć kontaktu z ambasadą, by mówić jej głosem. Nie musi dostać pieniędzy, by służyć celom Kremla.
Bo jego światopogląd, język i emocje zostały tak dokładnie zsynchronizowane z rosyjską doktryną informacyjną, że wystarczy, iż pisze to, co myśli. A to, co myśli – zostało mu wcześniej podane w gotowej formie.
Nie chodzi o piętnowanie jednej osoby, lecz o zrozumienie mechanizmu. Ruszkiewicz to nie źródło – to medium. Jest polskojęzycznym odbiciem ideologii, która przenika przez granice w postaci memów, cytatów i moralnych aforyzmów. Nie produkuje kłamstwa – rozpowszechnia jego estetykę.
I właśnie dlatego jest dla Kremla bezcenny. Bo w oczach czytelnika nie jest propagandystą, tylko „poszukiwaczem prawdy”. A kremlowska prawda jest najlepszym kłamstwem, bo służy złej sprawie — sprawie obcej, zaborczej, destrukcyjnej, zbrodniczej cywilizacji.
Grzegorz GPS Świderski
t.me
twitter.com
PS. Dodam, że ja jestem podobnym agentem wpływu austriaków i libertarian, a w szczególności Misesa i Rothbarda oraz propagandystą Konfederacji. A wielu tu piszących i komentujących, to podobni agenci wpływu i propagandyści PiS-u.
Wpis zamiast wbić w ziemię tego pana paradoksalnie wystawił mu laurkę. Pomyslęć, że bloger na NB wyzywany od najgorszych, obesr....nych karakanów Putina, pomidorowych alfonsów i zaangażowany w niezbyt wybredne przepychanki słowne jest jednocześnie teologizującym propagandystą zręcznie łaczącym geopolitykę z mistycyzmem,kanalizujący emocje jakimi jest gniew, rozczarowanie, tęsknotę za sensem życia.Mimo takich zalet nie sądzę by sączona przez niego propaganda odniosła skutek.Raczej uważam,że jest zadowolony z siebie czytając ten tekst.
To jest proste do wyjaśnienia. Teksty mu podsuwa oficer prowadzący na przykład na portalu regnum.ru po rosyjsku, on je przepuszcza przez automatyczne tłumaczenie, ewentualnie trochę modyfikuje, a potem publikuje. A jak dyskutuje, to chamstwo i prymitywizm z niego wyłazi. Nie ma problemu, by wulgarny cham taką robotę wykonywał. Więc ta laurka to jest w istocie dla autorów rosyjskich, takich jak Malek Dudakov i innych, z których Ruszkiewicz kopiuje. A prawdziwy Ruszkiewicz to ten z komentarzy.
Wszędzie widzisz ruską propagandę Bootsu. A od tyłu zachodzą Żydowie
Daj cytat, z którego wynika, że wszędzie widzę.
Z doopy wysnuwasz insynuacje o oficerach prowadzących. Zajrzyj tam i zacytuj
To są solidnie uzasadnione insynuacje.
Jak proktolog to potwierdza, to na pewno :)
Chcesz zostać moim trollem?
@GPS
"Teksty mu podsuwa oficer prowadzący na przykład na portalu regnum.ru"
Nikt mi nie musi "podsuwać" żadnych tekstów, potrafię je sam znaleźć. Korzystam z wielu dobrych źródeł, także tych blokowanych w Polsce. Jeśli nie mam czasu napisać czegoś z głowy to publikuję dobre teksty dobrych autorów zawsze z ich podpisem. Nie mam takiego zacięcia wiejskiego filozofa jak ty.
Obsesja na punkcie Jarka Ruszkiewicza trwa :)
Mam nadzieję, że to przeczyta i zobaczy jaki jest wielki, no tytan blogosfery i jednocześnie wielki manipulant po prostu.
"Spirito Libero powołuje się na stanislava, stanislav na Spirito Libero". Kłamstwo, znany jest konflikt między nimi więc GPS konfabuluje. Nie tylko zresztą w tym temacie.
"Nie ma dowodów na formalne powiązania finansowe z Rosją". Ufff. jaka ulga :))
A nie przyszło wam do głowy ptysie, że Jarek po prostu pisze PRAWDĘ? To takie niewygodne dla zmanipulowanych propagandą, wiem... Media robią was w balona od lat więc ciężko się przyznać, że było się frajerem. W psychiatrii nazywa się to "syndromem wyparcia".
Syndrom wyparcia (represja) to nieświadome usuwanie ze świadomości bolesnych lub budzących lęk myśli, uczuć i wspomnień, stanowiące mechanizm obronny psychiki. Wyparte treści nie znikają całkowicie, ale pozostają w nieświadomości i mogą wpływać na zachowanie, powodując np. lęki, problemy w relacjach czy schorzenia psychosomatyczne. Choć wyparcie może chronić przed cierpieniem w danej chwili, w dłuższej perspektywie może prowadzić do problemów emocjonalnych i zdrowotnych, dlatego ważne jest, aby z pomocą terapeuty zmierzyć się z tymi treściami. (podpowiedziane przez sztucznego mądralę AI)
Ale wałkujcie temat dalej, Jarek z pewnością jest szczęśliwy. Byle komu nie poświęca się tyle uwagi :)
@Viva Palestina......To nie cieszy się pan z obsesji na swoim punkcie i kryje się za awatarem?
@sake2020
Za niczym się nie kryję.
Jarek Ruszkiewicz zresztą też nie. Dziś opublikował świetny artykuł, polecam.
wolnemedia.net
Ruszkiewicz zgloszone ABW
@Tezeusz.....ABW ma ważniejsze zadania,ściga posłów opozycji widowiskowo i z wielkim szumem. Niechże im pan nie dodaje roboty.
Rusofil to wróg.
Zgłoszone z linkiem do ABW
Cieszysz się Ruszkiewicz vel @viva Izrael,
Dzieci enkawudzistow pozurujace na patriotow polskich my wiemy ze tylko falszywi umieja sie kamuflowac i najbardziej dra mordy.
Niestey chazarki upadlinskie okradaja glupich gojow na Upadlinie i nie tylko, ich wasale w Polin naweyt deklaruja ze sa slugami Lucyferiamow chazarskich. o bardziej oddami Lucyferowi zapalaja hanuke w polskim sejmie, niedlugo przeglosuja malzenstwa genderowe bo tak rozkazal im Lucyfer.
Afery im nie przeszkadzaja bo chyba sami dostaja dole kosztem glupich gojow.
Niestety leja waszych
youtube.com
"Jarek Ruszkiewicz"
Ja tam lubię Jarka Ruśkiewicza. Jego zdjęcie mówi wiele. Za dużo nie może się wychylić. Wie, że może go napotkać sroga kara i wcale nie Kara Mustafa. Dużo liter, mało sensu. Choć ja chciałbym Wielkiej Rosji, ale rządzona przez lili-Putina nie może się wznieść do wyżyn, które nakreślili Żydowscy założyciele ZSSR. 3WŚ przed którą przestrzegam, nie wiadomo jak sie skończy, ale na pewno Rosja nie wyjdzie z niej bez szwanku. Lili-putin to chujło!
Pozdrawiam serdecznie, Jerzy Ciruk z Dowspudy
Tem nos zdradza Izrael @Persa vel @ viva Izrael
Komentując w taki sposób, VivaPalestina (Ruszkiewicz) nie zaprzecza oskarżeniu o bycie agentem wpływu Kremla — raczej je potwierdza w sposób pośredni i retoryczny:
Podsumowanie
Nie ma tu wyraźnej zaprzeczającej odpowiedzi, która mogłaby skutecznie oczyścić Ruszkiewicza z zarzutów o agenturalność. Sposób jego reagowania — stosowanie zabiegów retorycznych stosowanych najczęściej przez osoby zmanipulowane lub realizujące cudzą agendę — raczej potwierdza mechanizm działania agenta wpływu Kremla.
Takie komentarze, pozbawione merytorycznej obrony i obfitujące w manipulacje oraz ironiczną defensywę, są wręcz typowe dla osób powielających obce, systemowe narracje i tym samym — nawet nieświadomie — wpisujące się w profil „nieformalnego agenta wpływu”.
@Świderski
"Brak bezpośredniej, rzeczowej negacji: Ruszkiewicz w swoich komentarzach nie przedstawia żadnych dowodów ani argumentów, które mogłyby rzetelnie obalić zarzuty."
A ja widzę brak bezpośredniego potwierdzenia od ciebie, że nie chodziłeś z Korwinem na podejrzane schadzki do rosyjskiej ambasady ani argumentów, które mogłyby rzetelnie obalić te zarzuty.
Udowodnisz to w końcu?
@GPS
"Sugerowanie spisku po drugiej stronie, wyśmiewanie „obsesji” na swoim punkcie i odwracanie kota ogonem — wszystko to jest grą retoryczną, nie dowodem niewinności."
Tobie Grzesiu coś się przypadkiem nie pomerdało? Kim ty jesteś, żeby ktoś udowadniał przed tobą swoją "niewinność"?
Kup se gumowy młotek i...