Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Penis w twarogu

Grzegorz GPS Świderski, 05.06.2022
Mot­to: Wi­tam! Mam 14 lat. Mój pro­blem po­le­ga na tym, że od ja­kie­goś cza­su na pe­ni­sie, pod na­plet­kiem mam ta­kie bia­łe coś (moż­na to po­rów­nać do twa­ro­gu). Jesz­cze opró­cz te­go kie­dy ścią­gam skór­kę to śmier­dzi czymś. Pro­szę o po­moc, a wsty­dzę się pój­ść do le­ka­rza.

 Czasami zaglądam do feministycznej prasy. Bar­dzo lu­bię feministki. Ope­ru­ją bar­dzo faj­ny­mi fra­za­mi, sło­wo­twór­stwem i luź­nym stru­mie­niem świa­do­mo­ści.
 Kie­dyś opi­sa­łem ich po­glą­dy na te­mat za­dzie­ra­nia kie­cy: Ob­na­ża­nie sro­mu na 8 mar­ca. Tam są wyjaśnienia, dlaczego wa­gi­na je­st cie­kaw­sza od pe­ni­sa.
 A teraz przed­sta­wiam kom­pi­la­cję faj­nej fe­mi­ni­stycz­nej pro­zy. Mo­ja kom­pi­la­cja, zmia­na ko­lej­no­ści zdań i drob­ne po­praw­ki, nada­ła te­mu ja­kiś sens - ory­gi­nał to był beł­kot. Mo­im zda­niem je­st to fa­scy­nu­ją­ce. Dla­te­go bar­dzo po­pie­ram le­ga­li­za­cję ma­ri­hu­any. Ko­bie­ty po­win­ny wię­cej pa­lić, a po­tem pi­sać. Świat był­by cie­kaw­szy.
Grze­go­rz GPS Świ­der­ski
 Mam do­syć ob­ja­śnia­ją­ce­go mi świat i dyk­tu­ją­ce­go re­gu­ły dzia­der­sa płci do­wol­nej, za któ­rym stoi wiecz­nie wy­prę­żo­ny i wiecz­nie za­afe­ro­wa­ny prę­że­niem się pe­nis. Gło­szę ra­dy­kal­ny upa­dek wszyst­kie­go co sztyw­ne, wszyst­kie­go co w erek­cji. Prze­moc mę­ska je­st sta­ran­nie wy­kon­cy­po­wa­ną stra­te­gią dłu­go­fa­lo­we­go wy­kań­cza­nia prze­ciw­ni­ka. Chcia­ła­bym ścią­gnąć pre­sję z pe­ni­sa, ochro­nić przed nim po­ten­cjal­ne ofia­ry, w tym Mat­kę Zie­mię i jej wa­gi­nę, w któ­rej po­tęż­nym dłu­tem ry­ją prze­dłu­że­nia mę­skie­go jang – ko­pal­nie pier­do­lo­ne­go wę­gla ka­mien­ne­go.
 In­te­re­su­je mnie pe­nis, któ­ry nie je­st we wzwo­dzie i bez prze­rwy się nie prę­ży, le­cz uczy się pło­że­nia od Mat­ki Zie­mi. Chcia­ła­bym móc z ta­kim pe­ni­sem się za­przy­jaź­nić. Nie­ch się po pro­stu roz­pło­ży. Dziś w per­spek­ty­wie ka­ta­stro­fy kli­ma­tycz­nej mo­że­my się uczyć od cza­row­nic zmien­no­ści cy­klu ży­cio­we­go two­rze­nia, ale i ta­ki­ch spo­so­bów by­cia ze wszyst­kim co ży­je, któ­re opie­ra­ły­by się na sym­bio­zie i wspól­nym pło­że­niu się – tak bli­skim, że aż sca­la­ją­cym od­de­chy.
 Ogniow­kurw dzie­dzi­czo­ny po mat­ka­ch i bab­ka­ch pło­nie w wie­lu z nas. Ogień pod­pa­la mi sto­py, wę­dru­je po ca­łym cie­le do­cie­ra­jąc aż do czub­ka wło­sów i wra­ca by do­ko­nać znisz­cze­nia. W swo­im sza­leń­stwie – i swe­go ro­dza­ju tran­sie – sta­ję się ko­lek­tyw­ną toż­sa­mo­ścią an­ty­cy­pu­ją­cą hi­sto­rie i trau­my po­ko­leń ko­biet i in­ny­ch osób, któ­re mu­sia­ły i wciąż mu­szą po­chy­lać się przed je­go wy­so­ko­ścią pe­ni­sem. Cza­row­ni­ce chcia­ły by­śmy wcią­gnę­ły ich spo­pie­la­łe ko­ści no­sem jak koks.
 Bę­dę się roz­ta­piać jak ser w po­tęż­nym, ra­dy­kal­nym, zmie­nia­ją­cym struk­tu­rę spo­łecz­ną wkur­wie. Chcę być pło­mie­niem, a nie siar­ko­wa­ną głów­ką za­pał­ki, któ­rą ktoś po­trze al­bo nie. To ja je­stem pa­to­lo­gicz­nym pło­mie­niem – świe­cą pło­ną­cą jed­no­cze­śnie z dwó­ch stron.
 I w mo­men­cie śmier­ci ukła­dam z sie­bie i swo­ich sió­str stos – nie po to, by ła­twiej pło­nąć, ale po to, by krze­sać. Krze­sać tak, aby osią­gnąć wraz z ni­mi ko­lek­tyw­ny or­ga­zm, któ­ry je­st prze­cież naj­po­tęż­niej­szym i naj­pięk­niej­szym ry­tu­ałem przej­ścia, a przy tym naj­przy­jem­niej­szą ze śmier­ci.
 Nie ist­nie­je­my bez Zie­mi. Ja­ki ma­my wy­bór, je­śli nie przy­kle­ić się wła­śnie do niej – tej, któ­ra nas wy­da­ła i któ­ra wła­śnie gi­nie? Wy­ro­snę z te­go, co umar­ło – na­żrą się mną zwie­rzę­ta, za­czerp­ną ze mnie ro­śli­ny i dzię­ki te­mu bę­dę po­wta­rzać ży­cie w ja­kiejś in­nej for­mie.
 Je­stem pre­ze­ską kon­cer­nu pa­li­wo­we­go przy­ła­pa­ną na upra­wia­niu mi­ło­ści z drze­wem. Opo­wia­dam o upra­wia­niu mi­ło­ści z ro­śli­na­mi, o wy­mie­nie­niu wil­go­ci z Mat­ką Zie­mią, o za­si­la­niu jej.
 Bie­gnę przez śre­dnio­wiecz­ne mia­stecz­ko, trwa po­wó­dź, a ja, jak przy­sta­ło na wa­riat­kę, pę­dzę w stro­nę wy­le­wa­ją­cej się rze­ki, a nie na od­wrót, chwy­tam się ga­łę­zi, że­by nie uto­nąć, a po­tem przy­po­mi­nam so­bie, że zo­sta­wi­łam pa­są­ce się nie­opo­dal stru­mie­nia kro­wy. Za­glą­dam pod po­wierzch­nię, a tam wi­dzę dzie­siąt­ki ciał krów, kro­czę po ich peł­ny­ch jesz­cze mle­ka wy­mio­na­ch i osta­tecz­nie nie gi­nę. Po­przez ży­cio­daj­ną i zdol­ną do nie­zwy­kły­ch prze­mian sub­stan­cję, czy­li mle­ko.
 W więk­szo­ści pro­ce­sów tak zwa­ny­ch cza­row­nic oskar­ża­no je o rzu­ca­nie klą­tw na kro­wy, za­tru­wa­nie mle­ka, se­rów, no i tru­cie spo­ży­wa­ją­cy­ch je mę­żów. Chcia­łam na­pi­sać książ­kę, któ­ra bę­dzie ze­mstą na fa­ce­ta­ch za stwo­rze­nie pa­triar­cha­tu i por­no. Za­mia­st te­go za­czę­łam grze­bać w mle­ku, kro­wa­ch i twa­ro­gu. Do­wie­dzia­łam się, że w pro­ce­sie je­go two­rze­nia prze­ja­wia się naj­star­sza za­sa­da ma­gicz­na, czy­li so­lve et co­agu­la (roz­pusz­czaj i sca­laj/ści­naj).
 Je­śli kwark to pod­sta­wo­wa jed­nost­ka ma­te­rii, to twa­róg, któ­ry ro­bi­ły oskar­żo­ne o sto­so­wa­nie cza­rów ko­bie­ty, ob­ja­wia jed­ną z naj­waż­niej­szy­ch ta­jem­nic ży­cia. To al­che­mia co­dzien­no­ści. „Roz­pusz­czaj i sca­laj” to nie tyl­ko zmia­na sta­nu sku­pie­nia mle­ka, któ­ra za­cho­dzi w pro­duk­cji se­ra czy w trak­cie kar­mie­nia pier­sią.
 Za po­mo­cą se­ro­war­stwa moż­na spró­bo­wać zro­zu­mieć bu­do­wę świa­ta. Pra­sło­wiań­skie sło­wo „twa­róg” po­cho­dzi bo­wiem od te­go sa­me­go rdze­nia co „two­rzyć”, „twór­ca”, „stwór­ca”, „twa­rz”. Ko­bie­ty, któ­re ro­bi­ły twa­róg i zna­ły się na tym, po­sia­da­ły wie­dzę o bu­do­wie świa­ta, o struk­tu­rze. Zna­jąc struk­tu­rę, tę naj­bar­dziej pier­wot­ną, wy­ni­ka­ją­cą z cze­goś tak pierw­sze­go jak twa­róg, w któ­rym prze­ja­wia się sta­ra ma­gicz­na za­sa­da, mo­że­sz ją zmie­niać.
 Więc za­mia­st zło­rze­czyć na sys­tem weź go po pro­stu roz­pier­dol. I to za po­mo­cą naj­prost­szy­ch na­rzę­dzi. Drą­ga, wul­wy czy mle­ka. Mle­ko po­nad krew! Mle­ko i twa­róg to w pew­nym sen­sie re­gu­ła ludz­kie­go roz­wo­ju.
 Nie mu­si­sz się ma­stur­bo­wać tym co twar­de. Od­kry­łam przede mną ca­ły eko­sek­su­al­ny świat opo­wia­da­jąc m.in. o moż­li­wo­ścia­ch kłą­cza ta­ta­ra­ku, o tym, jak go­to­wać ży­wo­ko­st i go zma­ce­ro­wać, że­by nada­wał się do re­la­cji in­tym­nej. Tak, mam pięk­ną mi­ło­ść i na­mięt­no­ść z isto­ta­mi ro­ślin­ny­mi.
 Oka­za­ło się, że cia­ło bar­dzo szyb­ko uczy się in­ny­ch ko­dów, in­ne­go do­ty­ku, fak­tur, kształ­tów i wszyst­ki­ch wra­żeń, któ­ry­ch do­star­cza­ją ro­śli­ny, a któ­ry­ch róż­no­rod­no­ści – bar­dzo mi przy­kro – nie uświad­czy­my w świe­cie pe­ni­sów. Przy czym nie cho­dzi o to, by uży­wać ko­rze­ni, bo to za­kła­da ca­ły czas współ­ży­cie opar­te na sub­sty­tu­cie człon­ka.

------------------------------
PS. Notki powiązane:
  • Obnażanie sromu na 8 marca
  • Lubiący wtykać członka w odbyt
  • Dzień kobiet-rewolucjonistek
  • Deklaracja ZBOKAP+
  • Chodzi o pieprzenie!
  • Zaniedbana piromania!
  • Feminatywum
  • Czy istnieją zwierzęta geje?
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 1610
u2

u2

05.06.2022 11:34

Dla­te­go bar­dzo po­pie­ram le­ga­li­za­cję ma­ri­hu­any.
No przecież jest legalna do celów medycznych. Osobiście jestem przeciwnikiem "wolnościowego" podejścia do dragów, czy też posiadania broni. Wolę żyć w przewidywalnym środowisku. Choć kocham USA, to jednak co kraj to obyczaj :-)
Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

05.06.2022 20:51

Dodane przez u2 w odpowiedzi na Dla­te­go bar­dzo po­pie­ram

Najbardziej przewidywalne jest więzienie.
Tezeusz

Tezeusz

05.06.2022 15:17

Ten materiał jest o naszym ulubieńcu @Persie ?
Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

05.06.2022 20:51

Dodane przez Tezeusz w odpowiedzi na Ten materiał jest o naszym

Dlaczego tu tak bardzo interesujecie się tym ruskim kolaborantem?
Grzegorz GPS Świderski
Nazwa bloga:
Pupilla Libertatis
Zawód:
Informatyk
Miasto:
Warszawa

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 323
Liczba wyświetleń: 679,288
Liczba komentarzy: 5,226

Ostatnie wpisy blogera

  • Czy sztuczna inteligencja może być świadoma?
  • Czy libertarianin może preferować firmy państwowe ponad prywatne?
  • SCENARIUSZ INTERWENCJI POSELSKIEJ — ARCHITEKTURA I BEZPIECZEŃSTWO KSeF

Moje ostatnie komentarze

  • O pamięci tu pisałem: Świa­do­mo­ść sztucz­nej in­te­li­gen­cji to pa­mięć bie­żą­ca
  • Chcieliście socjalizmu, no to go macie.
  • Będzie trudno obalić Tuska, bo w tej sprawie ma ochronę nie tylko własnego elektoratu, ale też PiSu.

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Przekop nie dla żeglarzy!
  • Wojna dla opornych. W punktach
  • Komentarze na naszych blogach

Ostatnio komentowane

  • spike, Szukający świadomości w mózgu, zaprawdę powiadam Wam, że błądzicie. Żaden z was nie potrafi wytłumaczyć, jakim "cudem", człowiek w czasie śmierci klinicznej, czy długotrwałej śpiączki, potrafi…
  • Dark Regis, Oto PoC: TA CZĄSTECZKA NIE POWINNA (JESZCZE) ISTNIEĆ! A ISTNIEJE!PS: Nie wiem co to znaczy "ślizgać się po gradientach". Ja w tym celu musiałbym najpierw policzyć 100000 składowych wektora gradientu…
  • mada, Myślę, że nic nie musi liczyć. Slizga się po gragientach wag połączeń, które już są obliczone.Przecież jak szuka połączeń między słowami żeby znależć następne słowo też musi kierować się wagami…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności