Geny autodestrukcji prawicy groźniejsze od zakusów opozycji

Uff, jednak Polak mądry po szkodzie, że nawiążę do pointy mojego wypracowania sprzed tygodnia. I dzięki Bogu! Ale pytanie: na jak długo, wciąż wisi w powietrzu, bo geny autodestrukcji pozostają aktywne. Dosyć czarnowidztwa, tym bardziej, że opozycja po staremu goni w piętkę. I zapowiada armagedon. Mój ulubiony rynsztokowy radiowęzeł zaprzągł do strzykania jadem nawet wydobytego z niebytu szemranego osobnika Stefana N. i gra gitara.
W PO dawny konflikt Tusk – Schetyna reinkarnuje się coraz wyraziściej w starcie tytanów: Budka – Trzaskowski. Progresywny katolik Szymon Hołownia rozpoczął klecenie koła parlamentarnego od admiratorki Róży Luksemburg Hanny Gill-Piątek. Teraz dla symetrii powinien skaperować do swego ruchu Grzegorza Brauna. Włodzimierz Czarzasty, który już chyba stracił złudzenia, jeśli w ogóle je miał, że jego partia odzyska kiedykolwiek przewodnią rolę, zabawia się w luzackiego recenzenta na pograniczu(?) kabotyństwa. Ostatnio rozpoczął antypisowską filipikę w stylu Emila Zoli broniącego Dreyfusa: Oskarżam! No cóż, tyle jego, co sobie pogada…
Reasumując, w opozycyjnych opłotkach nie dzieje się nic. A jeśli wierzyć wieszczym słowom piosenki: “I nie stanie się nic aż do końca”. Elektoratowi na pocieszenie pozostaje medialny matrix. Przyznam, że coraz częściej mdli mnie na widok budyniowatych przedstawicieli zjednoczonej prawicy sekowanych przez gromadkę pyskatych buców z taboretowych wręcz partyjek. Jacyż oni są rozsądni, jacyż kreatywni, jacyż receptotwórczy. Niemal z każdej dyskusji w generatorach rzeczywistości urojonej można by wybrać niczym na kastingu nową obsadę do “Kiepskich”.
Prawicowi szpenie także znaleźliby kreacje dla siebie w “Never ending story”. Dochodzenia w sztandarowych aferach ciągną się latami, a domniemani przestępcy brylują w senacie. Raport z katastrofy smoleńskiej wciąż nie gotowy. RPO mimo zakończonej kadencji nadal urzęduje. Zbuntowani sędziowie wydają coraz bardziej kuriozalne wyroki…
A propos sędziów. Niby we wszystkich demokratycznych państwach muszą oni przestrzegać prawa zawartego w kodeksach, a nie orzekać wedle własnego widzimisię. Akurat. Niedawno zmarła Ruth Bader Ginsburg sędzia Sądu Najwyższego USA. Podobno na łożu śmierci zażyczyła sobie, aby jej następczynię na to dożywotnie stanowisko desygnował prezydent wybrany w listopadzie, a nie kończący kadencję Ronald Trump. Demokraci są za, bo liczą na sukces Joe Bidena. I ten wprowadzi do Sądu Najwyższego kolejną lewaczkę i feministkę wrogą konserwatywnym tradycjom Ameryki. A ona sparafrazuje dewizę Ludwika XIV: prawo to ja. Nawiasem mówiąc, kandydatka Trumpa będzie się kierować tą samą maksymą, stosowaną przez wielu polskich sędziów już od dawna.
 
Sekator
 
Ps.

- Bo są bezkarni - kontynuuje wątek mój komputer, - gdyż nie ponoszą odpowiedzialności za ferowane wyroki.
- Masz rację - potwierdzam. - Niby dlaczego odszkodowania dla niewinnie skazanych ma płacić skarb państwa?
 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika cyborg59

28-09-2020 [02:29] - cyborg59 | Link:

Niedawno zmarła Ruth Bader Ginsburg sędzia Sądu Najwyższego USA, kilka lat temu, za rządów demokratów, naciskała by ustępujący prezydent szybko i bez przesłuchań uzupełnił skład.

Obrazek użytkownika Jan1797

28-09-2020 [15:38] - Jan1797 | Link:

Traktuje rozmowy ZP jak rozmowy w rodzinie i kto chciał, ich sedno w komentarzach
odczytał. Skąd więc frustracje części komentatorów? Wolni strzelcy na rynku politycznym
odrzuceni i zawiedzeni (niektórzy od czasu zakończenia programu wielu dekad; kto nie okrada
firmy, okrada rodzinę), są równie wolni co bezradni: https://naszeblogi.pl/56571-25... 
Ci zza Odry wywieźli dossier życzliwych, stąd spury procent ma świadomość użycia
w wyborach prezydenckich fejku określonego przez wiki jako niewiadomego a rzeczywiście
lewo-liberalnego pochodzenia. Skąd pewność Hrabia przypuszcza, pewnie mu wstyd?
Pozostanę, niezmieniony. Pozdrawiam.
PS
Po ostatnich, alarmistycznych proroctwach o końcu Grupy Wyszehradzkiej można mieć
pewność, że trwający już od 1991 roku ambitny projekt współpracy regionalnej przeżyje
swoją rewitalizację, wreszcie poszerzony do należnego formatu.