Nowe, sensacyjne zdjęcia premiera!

Poziom życia politycznego w naszym kraju upadł w ostatnich latach wyjątkowo nisko. Tanie sztuczki medialne, udowodniane kłamstwa, lizusostwo dziennikarzy, którzy w założeniu powinni prezentować się niezależnością osądów, ciętym językiem, umiejętnością kojarzenia faktów. W państwie, które zmaga się na co dzień z problemem emigracji, bezrobociem, ubóstwem, służbą zdrowia, systemem emerytalnym, międzynarodową suwerennością (a nie, przepraszam, przecież to wszystko działa i funkcjonuje jak należy, prawda?) głównym kłopotem szefa rządu jest ocieplenie jego mocno nadszarpniętego wizerunku, a celem dziennikarzy prowadzenie wywiadów z jego wydającą właśnie książkę małżonką. 

Tylko ostrożnie, z taktem, bardzo delikatnie. Najpierw Monika Olejnik, potem dający się załatwić nawet Zawiszy Piotr Kraśko. Sposób, w jaki przebiegała ostatnia z rozmów był wręcz miodny, wijący się jak piskorz Kraśko - by tylko przypadkiem nie zadać pytania, na którego odpowiedź marketingowi spece od premiera zareagowaliby gniewem i zgrzytaniem zębów. A o to, przy stylu prezentowanym przez panią Małgorzatę, wcale nie tak trudno.

Ubodły premiera Tuska te "obleśne" (http://naszeblogi.pl/42581-monika-olejnik-rzeczniczka-premiera-tuska) smoleńskie zdjęcia, oj bardzo. Dziś byliśmy świadkami kolejnego, ważnego wydarzenia z udziałem pana Donalda - w swym królewskim terminarzu znalazł czas, by odwiedzić wątpiące we władcę miłościwego pospólstwo. Rodzina państwa Sochockich z Płocka przyjęła szefa polskiego rządu ciepło i gościnnie, wyciągając nawet z szafy zakurzonego, będącego na wyposażeniu każdego lemingowego domu, rządowego fotografa. Stąd przebieg wizyty (śniadania?) jest dobrze udokumentowany, choć muszę z przykrością przyznać, że na niektórych ze zdjęć premier minę ma bardziej skwaszoną, niż na słynnych już zdjęciach z naczelnikiem Putinem.

Jeśli ktoś ich jeszcze nie widział, wystarczy wpisać w wyszukiwarce "Tusk u Sochockich" (nie podaję linku, bo ten z obszerniejszym fotoreportażem to płocka strona wybiórczej, a ja nie promuję stron podejrzanej wartości i pochodzenia, jeszcze jakiś wirus czy coś podobnego i mnie będziecie potem skarżyć - wchodzimy na własną odpowiedzialność!).

Przechodząc do sedna, smutna refleksja mnie dziś w świetle tych zdjęć dopadła. Pani Tusk we wspomnianym wcześniej wywiadzie ujawniła tajemniczy fortel, jaki zastosowała, by nie przeprowadzać się z rodziną do Warszawy. Jak twierdzi - pozornie zgodziła się na przeprowadzkę - pod warunkiem jednak, że to mąż wszystko zorganizuje. Okazało się, że tak skomplikowane zadanie organizacyjne przerosło możliwości premiera, co rzuca całkiem nowe światło na jego dzisiejsze poczynania. Nie możemy wymagać, by Donald Tusk ratował swoje poparcie realnymi działaniami na rzecz państwa, gospodarki. Jedyne, co potrafi, to fortele, marketingowe sztuczki (a i te kiepskiej jakości). Zresztą z drugiej strony, wielu to przecież wystarcza - "to jest premier na miarę naszych możliwości."

Nie jest łatwo śmiać się i żartować z sytuacji (po raz kolejny, wybaczcie), która sama w sobie jest groteskowa i zabawna. Zwłaszcza w kontekście wszystkiego, co nas teraz otacza. Pozostaje się pocieszyć, że na śniadanie w Płocku ciągle jada się pomarańcze i winogrona (popijając herbatką), a nie szczaw i mirabelki ze starbucks`ową kawą. Jest ok!

ps. Tak, wiem - można mi zarzucić zbytnią sensacyjność tytułu, toż to manipulacja, panie Marcinie! Oj tam, jaki premier i wizyta, taki tytuł i sensacja.

 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Kazmirz

02-12-2013 [00:53] - Kazmirz | Link:

Gratuluje krytycznego spojrzenia . To raczej rzadkosc u mlodych ludzi .Ech ,tak sobie mysle,ze chyba dobrze jest byc daleko od tego dziadostwa ... Polska tuskowa to jednak nienormalnosc Tylko dlaczego wciaz tak czesto nostalgia tlucze ? Pozdrawiam zza "wielkiej wody".