12 lipca 2012
- Pan premier mówił w prokuraturze prawdę. To jest oczywiste i jest to temat poza dyskusją. Premier nigdy nie kłamie - powiedział w "Jeden na Jeden" w TVN24 rzecznik rządu Paweł Graś, odnosząc się do ujawnionych przez nas zeznań Donalda Tuska ws. katastrofy smoleńskiej.
tvn24.pl
Po raz kolejny Pan Premier nie skłamał, co oczywiste, i jak zapowiedział tak też się stało.
Nie po raz pierwszy słowa Pana Premiera maja taką moc. Przypomnijmy np., że kiedy 19 listopada 2011 przed południem

mówił o atakowaniu „polskiego policjanta” i kopaniu „leżącego policjanta” w dniu szczególnym 11.11.11 „atakują
polskiego policjanta,
polską rodzinę spacerującą po warszawskich ulicach 11 listopada,
jakie wartości prezentują ludzie, którzy kopią leżącego policjanta”
– to faktycznie policjant kopał "leżącego" (czyli dokładnie tak jak Pan Premier powiedział) przechodnia Daniela Kloca. RE (Radio Erewań) dotarło do nagrania z tej kopaniny, informacji źródłowych i okolicznościowej notki w formie laudacji Jakie wartości prezentuje Prezes Rady Ministrów Donald Tusk, w której to (szczególnie wątpiący w rzetelność tej informacji) słuchacze mogą znaleźć stosowne linki do źródeł. A ponieważ w Marszu Niepodległości uczestniczyły też polskie rodziny należy uznać za wysoce prawdopodobne, że zostały zaatakowane, zgodnie z sugestią Pana Premiera. Pozostaje do ustalenia jaki udział w tym ataku mieli polscy policjanci.
Obecnie jednak Pan Premier wypowiedział się ex katedra ad Smoleńsk. I znowu nie skłamał, co oczywiste.
Tym razem, a dokładnie to w piątek, 25 października br., w związku tym co wydarzyło się w Smoleńsku w sobotę 10 kwietnia 2010 r.,
„Premier Donald Tusk zapowiedział w piątek, że prawdopodobnie przekaże polskiej opinii publicznej "uargumentowany i dłuższy wywód na temat historii śledztwa smoleńskiego" oraz na temat tego, co z tą sprawą robi parlamentarny zespół Antoniego Macierewicza i prezes PiS Jarosław Kaczyński.”
Czytaj więcej na fakty.interia.pl
wspomniał też o „upiornym zachowaniu”:
„- Ja się nie dziwię ludziom w Polsce, że po tym upiornym zachowaniu (...)”
Czytaj więcej na fakty.interia.pl
i – co oczywiste, również tym razem nie skłamał – faktycznie „wciągu najbliższych kilku dni” (czyli dokładnie tak, jak mówił Pan Premier Tusk) tygodnik „wSieci” ujawnił argument – zdjęcie i toczy się w związku z tym też zapowiadany „uargumentowany i dłuższy wywód”. A nawet dłuższe i krótsze wywody.

Opublikowane, zgodnie z obietnicą, zdjęcie tak oto skomentował wyżej cytowany Rzecznik Rządu - Pan Paweł Graś:
„– To niewytłumaczalna podłość! – powiedział Faktowi rzecznik rządu Paweł Graś.”
fakt.pl
I trudno się nie zgodzić z rzecznikiem, bo zgoda buduje. Fakt - nie powinno się uśmiechać, ani przybijać żółwików w takiej sytuacji. Zresztą rzecznik Graś z racji tego, ze jest rzecznikiem i ma dostęp do Pana Premiera z pewnością wie lepiej.
Jednakże w tej sytuacji znany z odważnego i bezkompromisowego języka dyplomatycznego Minister Spraw Zagranicznych Sikorski poszedł jeszcze dalej i używa więcej epitetów (przymiotniki takie jak np. obrzydliwa) oraz nie zawahał się nazwać morderców mordercami. „Sikorski: okładka "W Sieci" obrzydliwa, obleśna, potworna”
…
„dwóch morderców cieszy się z dokonania udanego zamachu - mówił Sikorski”
wiadomosci.wp.pl
I ta wypowiedź wydaje się potwierdzać słowa Premiera o odpowiedzialności:
"Zrobili rzecz straszną i powinni za to wziąć odpowiedzialność"
„- Uważam, że najwyższy czas, aby powiedzieć, nie pół żartem, nie pół serio, nie w tonie kabaretowym, tylko naprawdę serio powiedzieć, co ci politycy zrobili ze sprawy smoleńskiej i zrobili z Polakami. A zrobili rzecz straszną i powinni wziąć za to odpowiedzialność - oświadczył Tusk.”
Czytaj więcej na fakty.interia.pl
Radio Erewań (RE) potwierdza i nie zaprzecza, że taka wypowiedź miała miejsce i faktycznie PDT to powiedział, tylko trochę inaczej – i tak np. w końcówce: „a zrobili rzecz straszną i na pewno powinni za to kiedyś odpowiedzieć” Transkrypcja - zapis z odsłuchu nagrania dostępnego na stronie tvn24.pl.
Owe zgubione przez media głównego nurtu słowo „kiedyś” ma jednak swoje znaczenie w kontekście sensacyjnej porannej enuncjacji z 10 Września 2013: „Monika Olejnik: A jak się dorwie do władzy, to pójdzie pan do więzienia, Donald Tusk pójdzie do więzienia?
Radosław Sikorski: No, chyba taka jest intencja, to chyba jest główny cel Jarosława Kaczyńskiego. I to jest, to nie jest dobra motywacja w demokratycznym porządku.”
radiozet.pl
Tak więc na wypełnienie tej obietnicy Pana Premiera o odpowiedzialności przyjdzie nam chyba poczekać do zmiany rządu. Niemniej jednak nie ma powodu do niepokoju, że unikną odpowiedzialności, bo się zapomni, czy cuś. Wprawdzie pominięto też w mainstreamowym zapisie słowa Pana Premiera „na pewno”, niemniej jednak zostały wypowiedziane, a „Pan Premier nigdy nie kłamie”, szczególnie ad Smoleńsk.
A co się odwlecze to nie uciecze, jak zapewnił nasz ulubiony mistrz słowa, Pan Minister „Radek” w wystąpieniu (credo?) nagrodzonym oklaskami przez liderów Platformy, w tym samego Pana Premiera i samą Panią Prezydent Warszawy Hankę:
"Spisane są słowa i czyny,
poeta pamięta,
ci którzy złamią prawo [pono] poniosą za to odpowiedzialność.
(oklaski)
Jeszcze jedna bitwa, jeszcze dorżniemy watahy, wygramy tą batalię"
youtu.be
.
PS
RE przeprasza zaniepokojoną Red Monikę Olejnik za sugestię jakoby Pan Premier przebywał w 3-mieście zawartą w notce Gdzie jest premier... Monika Olejnik 02.11.2013. Faktycznie Pan Premier Tusk się odnalazł, ale nie w Gdańsku, tylko w Warszawie i okolicach, a konkretnie to ostatnio był przez nas wiedziany na Pogrzebie Tadeusza Mazowieckiego, na cmentarzu w podwarszawskich Laskach - 0:15:54 nagrania dostępnego na stronie internetowej TVP Parlament.

Nieporozumienie wyniknęło z oczywistej nadinterpretacji słów Pana Premiera „Weekendy, niedziele spędzam z reguły w domu rodzinnym [hm? no?] i oczywiście przy okazji pracuję”
www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/365255,Premier-Donald-Tusk-o-powietrznych-taksowkach-jestem-tanim-premierem Oczywiście „z reguły” nie znaczy, ze zawsze. Proszę zatem o wybaczenie za wprowadzenie w błąd. Postaram się poprawić. Najważniejsze jednak, że Pan Premier się odnalazł. Nic w przyrodzie nie ginie, ale chyba bywa, że wychodzi na zero. Podobno zaginął Minister Skarbu, a przynajmniej milczy, jak podają źródła zbliżone do G. Hajdarowicza: Rzeczpospolita i GREMI MEDIA Sp. z o.o.
„W sprawie wciąż niewyjaśnionej i niezamkniętej afery taśmowej nie wypowiedział się minister skarbu Włodzimierz Karpiński, który teoretycznie najbardziej powinien być zainteresowany wyjaśnieniem, jak w ogóle mogło dojść do takiej sytuacji.”
m.rp.pl
Kiedyś się to nazywało kłamstwem i lżeniem w żywe oczy chyba jednak.