Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

MAGIA NAMIĘTNOŚCI

Krzysztof Pasierbiewicz, 09.05.2011
Źle się dzieje w Państwie Polskim.
W przejmujący sposób pisze o tym profesor Wydziału Historycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego Andrzej Nowak, we wstępie do książki „Od Polski do post-polityki”, cytuję:
„Martwię się o to, co się stało z demokracją, z Rzeczypospolitą, z Europą Wschodnią, z Europą. Co dzieje się z rzeczywistością w magmie płynącego z posłusznych (komu?) mediów przekazu „pi-ar”..., że następuje narastające poczucie rozpadu wspólnoty, którą stworzyły poprzednie pokolenia Polaków..., że należy rozważyć możliwość końca naszej historii...”.
Dlatego uważam, iż w tym dramatycznym momencie każdy z nas, któremu los Polski nie jest obojętny, powinien dać coś z siebie dla naprawy Rzeczypospolitej.
I z tego właśnie powodu napisałem pierwszą w moim życiu powieść, której dałem tytuł „Magia namiętności”, przy czym, słowo „namiętności” proszę czytać w liczbie mnogiej, a więc namiętności naszych, polskich. Dokładniejszy opis – patrz: http://www.portal.arcana…
Ta moja powieść to z jednej strony sensacyjny romans, z drugiej zaś zapis losów przyzwoitego Polaka, który zdobył się za młodu na „małe bohaterstwo” nie dając się uwieść komunie, a później miał dość siły by w imię obrony wartości, jakie wyniósł z domu położyć na szalę karierę i życiową miłość.
Bo przecież takich skromnych, bezimiennych bohaterów są w Polsce miliony, lecz nie wiedzieć, czemu, nikt o nich jak dotąd nie napisał książki.. Dlatego pisząc tę powieść miałem cichą nadzieję, że jej lektura przywróci czytelnikom, chociaż odrobinę wiary w odnowę wartości, które oszołomieni upadkiem komuny pozwoliliśmy zadeptać „oświeconym siewcom nowego porządku”. Chciałem ludziom przypomnieć, że to, co nasze, polskie, też może być piękne. Jaka to książka ocenią czytelnicy. Ale jedno wiem na pewno. Nikt dotąd w ten sposób nie pisał o PRL-u.
Prezes krakowskiego oddziału Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, pani profesor Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego Gabriela Matuszek, tak określiła moją „Magię Namiętności”, cytuję:
„Książka Krzysztofa Pasierbiewicza to filmowa opowieść o naszej młodości przeżytej w okresie alternatywnego PRLu, w smutnym, choć na swój sposób bardzo wesołym kraju..., a także o magii miłości, która rozświetla nawet najbardziej ponurą rzeczywistość... to namiętny romans z PRLem w tle, w którym ważną rolę odgrywa patriotyzm i poczucie narodowej tożsamości..., powieść, która może mieć duże powodzenie u czytelników, ponieważ zawiera te elementy, które czytelnicy lubią: jest to, bowiem opowieść o wielkiej miłości, rozgrywająca się w atrakcyjnych przestrzeniach, prowadzona w sposób żywy, barwny, wciągający suspensami..., a zaletą tej książki jest to, iż biografia jednostkowa wpisana została w aranżowaną przez historię biografię zbiorową..., a w tło romansu wpisana jest panorama życia PRLu, zdefektowanej rzeczywistości, ale także polityczna i intelektualna opozycja i próby wybicia się na wolność...".
Pisząc moją powieść starałem się unikać tonów martyrologicznych i nadmiernie patetycznych, bo to bardzo drażni i zniechęca młodych, którzy praktycznie nie czytają książek, a jeśli już, to szukają pozycji „atrakcyjnych i chwytliwych”, w których się dużo dzieje, krótko mówiąc, które nie są nudne. Dlatego sprawy poważne stanowią dyskretne tło mojej książki, a głebsze przesłania są niejako „przemycane” pomiędzy wierszami. Chciałem w ten sposób trafić do młodego czytelnika, który jest przekorny, bo zrażony wieczną polską kłótnią, a jeszcze do tego perfidnie zbałamucony przez media.
Dlatego moją powieść napisałem w formule hollywoodzkiego kina.
To taka polska miniaturka „Doktora Zywago”. Tam był wielki romans z rewolucją w tle, tu natomiast jest szalona miłość, która się zderzyła z szalbierstwem komuny. Ale co ważne, wszystko, o czym napisałem w „Magii namiętności” rzeczywiście się wydarzyło. I choć trudno w to uwierzyć, opisane miejsca, postaci i zdarzenia są prawdziwe, a więc nie jest to jakaś wydumana fikcja. A czytelnicy, którzy jeszcze pamiętają czasy PRLu znajdą w tej książce siebie, swoje niegdysiejsze troski, lecz także radości, namiętności i marzenia.
Książka już opuściła drukarnię. I tu mój apel. Proszę tego tekstu nie traktować broń Boże za kryptoreklamę, lecz jako anons autorski. Bo nie bez podstaw sądzę, że „salon” dałby wiele, żeby o tej niepoprawnej politycznie książce nikt się nie dowiedział. Miałem ogromne opory z umieszczeniem tego anonsu na blogu, ale specjaliści od książek poradzili mi, żebym nie był głupi, bo wszyscy tak robią. A poza tym, blogerów z Niezależnej.pl traktuję, jak wielką rodzinę.
Pisząc moją powieść miałem cichą nadzieję, że książka ta zespoli tych wszystkich, których łączy współmyślenie w trosce o dobro Rzeczypospolitej. Tym bardziej jestem zaszczycony, że moją powieść zdecydowała się wydać najzacniejsza z zacnych witryna ARCANA.
I ostatnia prośba. Jeśli ktoś z Państwa zechce przeczytać „Magię namiętności”, albo, chociaż przewertować, bardzo uprzejmie proszę o opinię, tylko szczerą, czy mi się udało.
Krzysztof Pasierbiewicz
(nauczyciel akademicki)
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 10988
Domyślny avatar

uff

09.05.2011 18:32

Proszę napisać,gdzie można kupić pańskie książki.Mieszkam na wsi,mam znajomych w Warszawie,są już starsi i nie mają sił kręcić się po stolicy.Czy Pana pozycje są już w bibliotekach?
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

09.05.2011 19:53

Dodane przez uff w odpowiedzi na Panie Profesorze!

Szanowna Pani / Szanowny Panie,
Bardzo mnie cieszy Pańskie zainteresowanie przeczytaniem mojej książki.
Od wczoraj "Magia namiętności" jest już w księgarniach krakowskich. Za dwa trzy dni powinna być w innych większych miastach. Czy będzie w bibliotekach nie mam bladego pojęcia. Ja już nie mam na to wpływu.
Ale najprostszy jest zakup w Księgarni Internetowej Wydawnictwa ARCANA, patrz:
ksiegarnia.arcana.pl
Poza tym tam jest najtańsza, bo w księgarnich jest odpowiedni narzut.
Serdecznie pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz
Domyślny avatar

katamaraz

10.05.2011 10:06

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na Panie Profesorze!...

Kupię i przeczytam, tylko muszę poczekać tydzień do emerytury. Jestem ze wsi, nie WSI i pamiętam z bardzo młodych lat, bawiliśmy się z rówieśnikiem w tych "wspaniałych czasach", wtedy przywołał mnie mój szwagier i powiedział:żebym przypadkiem nikomu nie wygadał się. Chodziło o to, że z moim ojcem kombinowali i ukryli warchlaki w stodole, zamiast w oborze z powodu obowiązkowych dostaw. Skutków tego "przedsięwzięcia" nie pamiętam, ale pamiętam,że rówieśnik, towarzysz (nie mylić z komunistom) obraził się, bo mu nie zdradziłem tej tajemnicy.
Domyślny avatar

katamaraz

10.05.2011 10:31

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na Panie Profesorze!...

To przypomniało się, że przeczytałem cóś o wengierskiej konstytucji. Nie opisuję szczegółów, polecam przeczytać!!!! Włos jerzy (od jerza) się na głowie, nawet tym co nie majom włosów, żeby "cóś takiego uchwalić"? "W pale nie mieści sie". Pozostało Pana Boga prosić, żeby się to udało!!!!!!!!!!
Domyślny avatar

Mycha

09.05.2011 18:42

będący dla mnie jednym z niewielu zasługujących na szacunek prawdziwych autorytetów, jeszcze takie są, i będący przedstawicielem prawdziwej polskiej inteligencji, prawdziwej elity, właśnie moją starą opinię potwierdził. Polaryzacja prowadząca do dezintegracji narodu, do rozpadu wspólnoty. To na naszych oczach dzieje się. Tony martyrologiczne, patetyczne, wzniosłe. Tak, to teraz drażni i zniechęca młodych. A jeszcze całkiem niedawno, bo cóż to jest w historii Rzeczpospolitej kilkadziesiąt lat, takie właśnie słowa były zwykłe, normalne, powszechnie stosowane. Mało tego, ludzie chcieli i potrafili w ich imię ginąć. To był zaszczyt i honor. Za "Ziutkiem" Szczepańskim: umieli umierać. Dobrze, że Pan taką książkę napisał. I że jest Pan pierwszym, który to zrobił. I że się Panu to zrobić chciało. Pozdrowienia.
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

09.05.2011 20:00

Dodane przez Mycha w odpowiedzi na Mycha: To dobrze, że Pan profesor Andrzej Nowak

Wielce Szanowna Pani,
Cieszy mnie Pani zdanie, że to dobrze, iż napisałem tę książkę i, że jak Pani pisze, chciało mi się to zrobić.
Bo w tym sęk, "żeby nam się chciało chcieć".
Serdecznie pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz
Domyślny avatar

Mycha

10.05.2011 01:29

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na Mycha: To dobrze, że Pan profesor Andrzej Nowak...

Dokładniutko. Pozdrowienia.
Domyślny avatar

ksena

09.05.2011 20:28

to także życie mojego Ojca.Nie dał się zwieść komunie,nie poszedł na łatwiznę.Odmawiając wstąpienia do partii przekreślił jako najzdolniejszy pracownik i autor wielu wniosków racjonalizatorskich karierę i dyrektorskie stanowisko w wielkim zakładzie.Na szczęście nie musiał przekreślać miłości ,bo z moją Mamą byli kochającym się małżeństwem.Cieszę się już na Pańską książkę i już zaczynam poszukiwania w księgarniach.Nie omieszkam po przeczytaniu umieścić komentarz na którymś z Pańskich blogów.
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

09.05.2011 21:41

Dodane przez ksena w odpowiedzi na los przyzwoitego Polaka

Szanowna Pani Kseno,
Miło mi, że zamierza Pani przeczytać "Magię namiętności", ale poczekajmy aż Pani dojdzie do ostatniej strony (a stron jest 286). 
Ale już teraz mogę Pani powiedzieć, że ta książka jest swoistą powinnością, jaką byłem winien mojemu ojcu, zamęczonemu przez bezpiekę w 1952 roku. Mało co go pamiętam, ale zdążył mi zaszczepić to coś, co, jak widzę Pani Tata, zaszczepił Pani. Dlatego mam nadzieję, że książka się spodoba. I czekam niecierpliwie na szczerą opinię.
Pozdrawiam Panią serdecznie,
Krzysztof Pasierbiewicz
Domyślny avatar

Leszcz bałtycki

09.05.2011 20:50

Pan "pisaty" My "czytaty". Poczekam cierpliwie i oczywiście złowię „Magię Namiętności”. Co by nie mówić - przeżyło się młode lata w tym "cudownym raju". Chętnie zatopię się w tej historii. Pozdrawiam Autora i proszę o więcej.
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

09.05.2011 21:45

Dodane przez Leszcz bałtycki w odpowiedzi na Szanowny Panie

Wielce Szanowny Panie,
Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Taaaaaaakiej ryby.
Pozdrawiam Pana serdecznie,
Krzysztof Pasierbiewicz
Domyślny avatar

Roman

09.05.2011 22:17

Szanowny Pnie Krzysztofie, Jest Pan nie tylko nauczycielem akademickim, ale również osobą kształtującą opinię poza salami wykładowczymi. Kiedyś mówiło się o osobach takich jak Pan - zacny człowiek. W rzeczy samej, tak należy wyrażać się o osobie, której umiłowanie Ojczyzny jest dobrem honorowym. Kiedy myślę o tym, co pozostanie po takich ludziach jak Pan, prof. A. Nowak i inni tak dobrzy, uczciwi i inteligentni rodacy, którzy zakończyli wczoraj swoje prelekcje na forum "Polska-Wielki Projekt", to czuję z jednej strony głęboką wdzięczność Opatrzności za ten dar polskości, ale z drugiej strony - refleksja,że wraz z tym pokoleniem odejdzie kiedyś cała nasza piękna historia. Ja jestem kilka lat młodszy, lecz widzę po moich synach,że będą już zupełnie inni. Ich świadomość jest kształtowana w całkowicie odpolszczonych realiach. Wiemy o co chodzi, nie trzeba tłumaczyć.Boleję nad tym, bo ci młodzi nie mają teraz celu, jaki Pan, ja i wielu innych mieliśmy. Cóż mogłoby ich zjednoczyć ? Społeczeństwo jest zatomizowane, zgodnie ze standardami unijnymi. Kiedyś totalitaryzm moskiewski jednoczył przeciwko, teraz europejski - dzieli na najdrobniejsze cząsteczki.Pamiętam nieszczęsne słowa Lecha W. o konieczności większego "pluralizmu" w życiu politycznym i zakopania sztandaru "Solidarnośći".Odebrałem to wtedy jako bardzo perfidny, ohydny cios w naszą dumę jedności. On już wtedy, po krągłym stoliku, widział Polskę podzieloną. Nie był profetą, bo zostało mu to podane... Jakie będą te nasze przyszłe elity, przyznam, wolę nie myśleć o tym. Jako uzupełnienie do Pańskich słów o książce, przeczytałem krótką recenzję na stronie przez Pana wskazanej i poczułem wielką chęć lektury. Myślę,że to może być nawet w dużej części Pańska autobiografia, co daj Panie Boże. Na pewno jest to lektura godna polecenia znajomym i przyjaciołom, bo autor to gwarantuje swoją osobą. Kiedy tylko przeczytam, podzielę się moimi refleksjami z autorem. Dziękuję za ten podarunek, dla nas tutaj, zjednoczonych w niezależnym, ale "współczulnym" myśleniu. Pozdrawiam i życzę wielu, wielu czytelników. Roman
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

09.05.2011 23:27

Dodane przez Roman w odpowiedzi na Podziękowanie za troskę o naszą Ojczyznę

Wielce Szanowny Panie Romanie,
Myślę, że nie zasłużyłem na aż tak piękne słowa, za które jednak gorąco dziękuję. Na szczęście jest wielu podobnie myślącychi. Mam na myśli Pana Profesora Andrzeja Nowaka, którego uczniem się czuję mimo, że mógłby być moim studentem. Tak. Życie mnie nauczyło, co zawsze powtarzałem studentom, że nauczycielowi nie przynosi żadnej ujmy, jeśli się może czegoś dobrego nauczyć od młodszych od siebie. Nazywam to wyższym stopniem pokory.
Martwi się Pan o Polskę, o swoich synów. Proszę Pana. Dokładnie tak samo martwię się o moją córkę jedynaczkę, której też czasem nie umiem osłonić przed przeżerającą mózg korozją półprawd głoszonych przez "siewców nowego porządku".
Rozumiem, że można mieć chwile bliskie załamania.
Ale nie jest tak źle.
Jesteśmy wciąż 50 lat za Ameryką. To, co u nas jest teraz, czyli bezrozumne zachłyśnięcie się komercją i tadentnym intelektem, w Ameryce było pół wieku temu. I co się stało potem? Nadszedł czas chodzących w potarganych portkach "dzieci kwiatów", które za przeproszeniem olały tę płytką komercję. W efekcie powstała świetna muzyka i literatura.
A więc nie jest tak źle. Pandemia głupoty na szczęście fluktuuje, a prawdziwe wartości i autentyczna sztuka obronią się same. I choć może wyglądać na to, że tym razem już się utopimy w oceanie głupoty i odczłowieczenia, to zobaczy Pan, przyjdzie moment, kiedy to wszytko znowu się odrodzi i powrócimy do prawdziwych wartości stanowiących niezbywalne dziedzictwo Rzeczypospolitej.
Tylko temu trzeba bezinteresownie pomóc. Stąd moja "Magia namiętności".
Z całego serca Panu dziękuję za Pański poruszający komentarz.
Pozdrawiam serdecznie,
Krzysztof Pasierbiewicz
Domyślny avatar

katamaraz

10.05.2011 16:37

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na Podziękowanie za troskę o naszą ojczyznę...

Dziękuję za "ociupinę optymizmu", ale dobrze jest uczyć się życia na cudzych błędach tzn. nie powtarzać. Przecież naszych-Polaków błędów też "trochę" było, historycznie rzecz ujmując. Można dla samozadowolenia uznać, że Historia jest głupia: nie wymyśli czegoś nowego, tylko powtarza się.
Domyślny avatar

Roman

09.05.2011 23:16

Szanowny Pnie Krzysztofie, Jest Pan nie tylko nauczycielem akademickim, ale również osobą kształtującą opinię poza salami wykładowczymi. Kiedyś mówiło się o osobach takich jak Pan - zacny człowiek. W rzeczy samej, tak należy wyrażać się o osobie, której umiłowanie Ojczyzny jest dobrem honorowym. Kiedy myślę o tym, co pozostanie po takich ludziach jak Pan, prof. A. Nowak i inni tak dobrzy, uczciwi i inteligentni rodacy, którzy zakończyli wczoraj swoje prelekcje na forum "Polska-Wielki Projekt", to czuję z jednej strony głęboką wdzięczność Opatrzności za ten dar polskości, ale z drugiej strony - refleksja,że wraz z tym pokoleniem odejdzie kiedyś cała nasza piękna historia. Ja jestem kilka lat młodszy, lecz widzę po moich synach,że będą już zupełnie inni. Ich świadomość jest kształtowana w całkowicie odpolszczonych realiach. Wiemy o co chodzi, nie trzeba tłumaczyć.Boleję nad tym, bo ci młodzi nie mają teraz celu, jaki Pan, ja i wielu innych mieliśmy. Cóż mogłoby ich zjednoczyć ? Społeczeństwo jest zatomizowane, zgodnie ze standardami unijnymi. Kiedyś totalitaryzm moskiewski jednoczył przeciwko, teraz europejski - dzieli na najdrobniejsze cząsteczki.Pamiętam nieszczęsne słowa Lecha W. o konieczności większego "pluralizmu" w życiu politycznym i zakopania sztandaru "Solidarnośći".Odebrałem to wtedy jako bardzo perfidny, ohydny cios w naszą dumę jedności. On już wtedy, po krągłym stoliku, widział Polskę podzieloną. Nie był profetą, bo zostało mu to podane... Jakie będą te nasze przyszłe elity, przyznam, wolę nie myśleć o tym. Jako uzupełnienie do Pańskich słów o książce, przeczytałem krótką recenzję na stronie przez Pana wskazanej i poczułem wielką chęć lektury. Myślę,że to może być nawet w dużej części Pańska autobiografia, co daj Panie Boże. Na pewno jest to lektura godna polecenia znajomym i przyjaciołom, bo autor to gwarantuje swoją osobą. Kiedy tylko przeczytam, podzielę się moimi refleksjami z autorem. Dziękuję za ten podarunek, dla nas tutaj, zjednoczonych w niezależnym, ale "współczulnym" myśleniu. Pozdrawiam i życzę wielu, wielu czytelników. Roman
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

09.05.2011 23:52

Dodane przez Roman w odpowiedzi na Podziękowanie za troskę o naszą Ojczyznę

Wielce Szanowny Panie Romanie,
Widzę, że przez pomyłkę kliknął Pan dwa razy i ukazało się powtórzenie Pańskiego komentarza. Ale nomen omen. Widocznie tak miało być. W odpowiedzi na pierwszą odsłonę Pańskiego komentarza napisałem o "dzieciach kwiatach", które pięćdziesiąt lat temu w Stanach przeciwstawiły się tandetnej komercji.
Proszę tylko posłuchać, co potem stworzyli:
youtube.com
Pozdrawiam Pana jeszcze raz serdecznie,
Krzysztof Pasierbiewicz
Domyślny avatar

stokolesny

09.05.2011 23:58

nie znam treści książki, ale jeżeli książka ta zawiera choćby część prawdy o tamtych czasach, to każdy młody człowiek powinien ją przeczytać, by poznać te ohydne tajniki wiedzy o systemie podłości, systemie nikczemniości, systemie zdrady, systemie nienawiści - podłej władzy do godnego prawego obywatela "Polaka", a po jej przeczytaniu daj im Panie Boże przejrzeć na oczy i powstać z kolan z wyrazami szacunku stokolesny
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

10.05.2011 09:19

Dodane przez stokolesny w odpowiedzi na magia

Wielce Szanowny Panie,
Jeśli moja książka choćby odrobinkę się przyczyni do spełnienia Pańskich pragnień odnośnie młodych ludzi to znaczy, że warto było tę książkę napisać choćby tylko dla Pana.
Dziękuję za zaufanie jeszcze przed lekturą. To dla mnie wielkie wyróżnienie i ogromna satysfakcja. Niecierpliwie czekam na opinie po przeczytaniu książki i pozdrawiam serdecznie,
Krzysztof Pasierbiewicz
Domyślny avatar

JANKAL

10.05.2011 01:24

Witam Pana jak najserdeczniej, właśnie dokonałam zakupu Pana książki! Jak cudownie, że mamy taką płaszczyznę spotkania i wymiany myśli, jaką jest INTERNET! Dzięki internetowi bowiem spotyka się ludzi takich jak Pan, z jakże autentyczną oceną sytuacji i troską o skarb jakim jest nasza ojczyzna. Cenne są wypowiedzi i wyrazy wdzięczności opiniodawców na temat Pana książki. Tak bardzo są nam teraz potrzebne spotkania i wymiana myśli na tej płaszczyźnie. Książka Pana jest wyrazem naszego wewnętrznego świata myśli, wspomnień, pragnień, wyobrażeń, smutku, nadziei... Mówi Pan w książce o anonimowych bohaterach minionej epoki, których komuna nie zdołała wypaczyć i którzy mimo realiów tamtego świata zachowali radość, optymizm i nadzieję. Ja należę również do tego pokolenia i czuję, iż czekałam na Pana książkę, której treścią wypełnia Pan ogromną lukę tematyczną, dotyczącą naszego pokolenia. Pokolenia ludzi, których już w dzieciństwie "poczęstowano" realiami PRL-u. Jak tylko przeczytam książkę to jak najchętniej ją skomentuję. Serdecznie Panu za nią dziękuję! Pozdrawiam Pana
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

10.05.2011 09:35

Dodane przez JANKAL w odpowiedzi na Cieszę się!

Wielce Szanowna Pani,
Bingo! Pierwszy egzemplarz już zakupiony przez Internet!!!
Bardzo mi miło, że zaryzykowała Pani w ciemno. To świadczy o zaufaniu dla autora. To dla mnie wielki zaszczyt.
Mam też nadzieję, że będę miał tę przyjemność wpisać dla Pani osobiście stosowną dedykację na tym unikatowym egzemplarzu. 
Bardzo się wzruszyłem Pani pięknym komentarzem. Tyle w nim troski o nasz wspólny dom jakim jest Polska, tyle żaru, tyle wiary, a zarazem troski...!!! Nie wiem jak dziękować i coraz bardziej mi skacze tętno, czy podołam oczekiwaniom.
W oczekiwaniu na komentarz do książki pozdrawiam Panią gorąco i serdecznie,
Krzysztof Pasierbiewicz
Domyślny avatar

JANKAL

10.05.2011 15:41

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na Cieszę się...

Bardzo Panu dziękuję za słowa w odniesieniu do mojej wypowiedzi. Byłoby dla mnie zaszczytem, gdyby Pan dokonał wpisu do swojej książki, którą zakupiłam. Problem jednak w tym, iż mieszkam we Wrocławiu i książka zostanie wysłana na mój adres, nie wiem więc kiedy mógłby Pan dokonać wpisu? Czas mam nadzieję sam rozwiąże problem, najpierw jednak książkę przeczytam. Serdecznie Pana pozdrawiam
Domyślny avatar

bolesław

10.05.2011 01:32

Szanowny Panie Krzysztofie! "każdy .....powinien dać coś od siebie dla naprawy Rzeczypospolitej". ŚWIĘTE SŁOWA Pan napisał. Jest to oczywista oczywistość ,że gdyby każdy coś dobrego dla Ojczyzny uczynił to rzeczywistość wyglądała by inaczej(czytaj: lepiej,dużo lepiej).Dobrze ,że umieścił Pan "anons autorski" pozwoli to do wcześniejszego zakupu książki. Z magią i namiętnością przysposabiam się do lektury. Pozdrawiam. Życzę wielu czytelników oraz konieczności rychłego dodruku.A znając Pana poglądy i sposób pisania ufam ,że moje życzenia się spełnią. Ps.Sukcesów maturalnych życzę córce. Bolesław.
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

10.05.2011 09:45

Dodane przez bolesław w odpowiedzi na MAGIA NAMIĘNOŚCI !

Szanowny Panie Bolesławie,
Aż mnie coś w gardle ściska, bo czuję, że pisze Pan szczerze, doceniając intencje, jakie mi przyświecały przy pisaniu książki. A to właśnie było dla mnie najważniejsze.
Tylko, żebym sprostał! Coraz bardziej się denerwuję, jaka będzie Pańska opinia po przeczytaniu książki.
Jeszcze raz dziękuję za życzenia i zaufanie. Za życzenia dla córki nie dziękuję, żeby nie zapeszyć.
Gorąco pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz
Domyślny avatar

Kasia

10.05.2011 08:42

"Proszę tego tekstu nie traktować broń Boże za kryptoreklamę ...". No wlasnie, czytajac, tak wlasnie ten tekst odebralam. Spiesze przeprosic. Zrozumialam. Pozdrawiam.
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

10.05.2011 09:50

Dodane przez Kasia w odpowiedzi na Anons autorski.

Wielce Szanowna Pani,
Ależ nie ma za co przepraszać. Trzeba nam tylko odrobinę więcej ufności w ludzi, którą w obronie przed draństwem, jakie nas otacza gubimy czasem po drodze. Ważne, że refleksja przyszła w porę.
Bardzo Pani dziękuję za szczery komentarz i serdecznie pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz
Domyślny avatar

W.A

10.05.2011 09:52

od poszukiwnia Pana nowych tekstów - to nie żart. Bardzo się cieszę, że napisał Pan książkę. Kupię ją w ciemno. Życzę Panu, aby stała się "bestselerem" i aby przyniosła Panu oprócz satysfakcji, również rekompensatę Pana pracy i postawy. Pozdrawiam serdzecznie Zahamowany w porę w procesie ewolucji wstecznej W.A.
Domyślny avatar

katamaraz

10.05.2011 10:19

Dodane przez W.A w odpowiedzi na Zaczynam dzień

Trochę martwi mnie małe zainteresowanie poprzednim tematem Pana Krzysztofa. Trochę to łacińskie, trochę znam "łacinę" i w moim tłumaczeniu wygląda to tak: dokąd zmierzasz Polaku-na dno? Oj! Żeby mi myślenie nie zaszkodziło, bo nie czuję "buló", gdy myślę.
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

10.05.2011 20:48

Dodane przez W.A w odpowiedzi na Zaczynam dzień

Szanowny Panie,
Miło słyszeć, że poszukuje Pan moich tekstów. To bardzo ważne dla człowieka, żeby mieć poczucie bycia komuś potrzebnym. Rozumiem, że moje teksty trafiają do Pana, a to dla piszącego największa nagroda. 
Poza tym Pańskie stwierdzenie, że kupi Pan "w ciemno" moją książkę świadczy, że ufam Pan temu, co napiszę. Taka świadomość to skarb dla piszącego.
Dziękuję za zaufanie i niecierpliwie oczekuję na Pańską opinię po przeczytaniu "Magii namiętności".
Serdecznie Pana pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz
P.S.
Gratuluję również określenia: "Zahamowany w porę w procesie ewolucji wstecznej"
 

Domyślny avatar

moherowa babcia

10.05.2011 16:48

Już biegnę,aby kupić bo czytać lubię ogromnie.Recenzja po przeczytaniu będzie szczera, jak to w rodzinie blogerów z Niezależnej.Lubię książki wydawnictwa ARCANA -zacna witryna jak to Pan określił. Życzę,żeby z książką było jak ze świeżymi bułeczkami.
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

10.05.2011 20:52

Dodane przez moherowa babcia w odpowiedzi na MAGIA NAMIĘTNOŚCI

Wielce Szanowna Pani,
Już mi bije serce w oczekiwaniu na tę "szczerą opinię".
Za życzenia nie dziękuję, żeby nie zapeszyć.
Pozdrawiam Panią jak zawsze serdecznie,
Krzysztof Pasierbiewicz
Domyślny avatar

Sobiepan

10.05.2011 17:51

Najpierw pozdrawiam pania prezes oddzialu Stowarzyszena Pisarzy Polskich w Kakowie,glownie za Bal (jeszcze po staremu? Szmaciarzy?). A Panu dziekuje za to, ze akcje powiesci umiescil Pan tam, gdzie moje zycie jeszcze nie bylo tyle razy zranione! Z biegiem lat przybywalo tez bolesnych doswiadczen, wiec ksiazke musze przeczytac! A tymczasem pozdrawiam, ciagle jeszcze spoza domu, chociaz statystycznie mam tu takze moj adres.Musze sie dac "spisac" powszechnie. Takie paradoksy do polskich zyciorysow wprowadzili lowcy naszych glosow, wybrancy, choc nigdy przeze mnie nie zostali wybrani!Pozdrawiam, a jako autor kolejnej ksiazki, bedzie Pan na balu, wiec nazwe nalezy koniecznie zachowac! Nie ma takiego drugiego na swiecie! Pozdrawiam! Zdalismy mature? Zycie wrocilo do normy?
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

10.05.2011 21:45

Dodane przez Sobiepan w odpowiedzi na Mam nadzieje, ze jeden egzemplarz poczeka na polce.Az wroce!

Wielce szanowny Panie Sobiepanie,
Bardzo dziękuję za życzenia dla Pani Prezes krakowskiego oddziału SPP, które jej niezwłocznie przekażę. Na pewno bardzo się ucieszy, że docenił Pan jej inicjatywę zorganizowania Belu Żebraczego.
Bardzo gorzko zabrzmiało Pańskie zdanie: "A Panu dziekuję za to, że akcje powieści umiescil Pan tam, gdzie moje życie jeszcze nie bylo tyle razy zranione!". Ale ma pan rację.
Coś Panu teraz powiem. Moja pierwsza książka miała tytuł "Epopeja helskiej balangi - GRUPA". Oto jej krótki opis:
"Książka Krzysztofa Pasierbiewicza pt. „Epopeja Helskiej Balangi – GRUPA” to bibliofilskie wydanie albumowe, w którym autor podjął próbę odmalowania piórem i starą fotografią, niepowtarzalnego klimatu kurortów helskich, od czasów przedwojennych aż po dzień dzisiejszy.
W książce autor zapisał w CZASIE swoisty towarzyski fenomen, stworzony przez przyjeżdżającą do Jastarni, od wielu dekad, legendarną „GRUPĘ” dzisiaj już kultowych, charyzmatycznych postaci, kształtujących na Półwyspie Helskim zupełnie nową szkołę, wytwornej rozrywki elit ekskluzywnego kurortu.
W książce możecie Państwo odnaleźć owiane legendą, już nieistniejące, świątynie kultowych spotkań towarzyskiej śmietanki zeszłego półwiecza, a również miejsca nowe, gdzie można jeszcze odnaleźć, odporny na upływ CZASU, jedyny w swoim rodzaju klimat tamtych wspaniałych lat.
„Epopeja Helskiej Balangi” to jak pisze recenzent: „wzruszający opis grupy przyjaciół złączonych PONADCZASOWĄ miłością do Jastarni, morza, słońca, piaszczystych plaż, nade wszystko jednak pragnieniem wolności, spontanicznej zabawy i beztroskiego spędzania czasu na przekór szarzyźnie, sztampie i bylejakości, to barwna rewia złotej młodzieży epoki Beatlesów, niebieskich ptaków, artystów, bawidamków, karciarzy, birbantów, lecz również, a może przede wszystkim, przysłowiowych „okularników”, przyjeżdżających na Półwysep Helski ludzi prawdziwej sztuki i głębokiej wiedzy”.
Głównym powodem napisania książki, była chęć darowania czternastoletniej córce autora, drukowanego zapisu opowiadającego jej o tym, iż mimo upływu CZASU, są w ludzkim życiu wartości na przemijanie odporne. A co równie ważne, przekazanie jej starannie wydanego zapisu książkowego wyrażonego w języku polskim, którego to języka, jej pokolenie świata „Internetu”, powoli używać przestaje.
Nie mniej ważnym powodem napisania książki była nieśmiała próba zatrzymania w CZASIE, wszechobecnego kiedyś na Półwyspie Helskim, niezapomnianego klimatu, kultowej balangi lat sześćdziesiątych. Owego kuriozalnego stanu cudownej, sielskiej i całkowicie bezkarnej beztroski ludzi szczęśliwych chwilą, pachnących słońcem i morską bryzą, nie mających nic do stracenia szczęśliwców, nie bojących się jutra.
Patrz: 2006.bookart.pl"
To jest książka o czasach, które Pan wspomniał w swoim komentarzu.
Muszę się Panu pochwalić, że weszła do finału Międzunarodowego Festiwalu Sztuki Książki CZAS.
Wydałem ją sam. Bardzo krótką serię, tylko dla Przyjaciół. Dlatego jej nigdy nie było w księgarniach. Taki miałem kaprys.
Mam jeszcze kilka egzemplarzy na tak zwane specjalne okazje. Jeśli zechciałby Pan przyjęć ode mnie w prezencie jeden z nich, czuł bym się bardzo zaszczycony. Podaję adres mojego mejla, gdzie może Pan napisać adres, gdzie będę mógł przesłać tę bibliofilską pozycję. Chcę żeby ją Pan miał, bo wiem, że poczuje Pan jej ducha. Ona pachnie morską bryzą i słońcem. Zobaczy Pan.
[email protected]
Córka jeszcze walczy. Do końca tego tygodnia. Niech się to już skończy, bo się chyba przekręcę.
Dziękuję za komentarz i serdecznie pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz
Domyślny avatar

Babcianina

12.05.2011 16:38

Zachęcona autorska prezentacją, odwiedziłam stronę wydawnictwa Arcana. Wstyd sie przyznać - pierwszy raz. Efekt - faktura na 133zł. Znalazłam pozycje Ferdynanda Goetla, skazanego na nieistnienie, jeszcze jakieś inne książki. A jak je dostane i przeczytam Pańską książkę, to napiszę czy było warto. Pozdrawiam serdecznie
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

14.05.2011 20:42

Dodane przez Babcianina w odpowiedzi na Magia namiętności

Wielce Szanowna Pani,
Czuję się niezmiernie zaszczycony, że moja skromna powieść przyczyniła się do tego, iż odkryła Pani stronę internetową najzacniejszej z zacnych witryny ARCANA. Tam publikuje się książki, które są zapisem historii Rzeczypospolitej, a także pozycje, które traktują o wartościach wyniesionych przez nas z domu. Tej witrynie patronuje Pan Profesor Wydziału Historycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego Andrzej Nowak, którego nazywam prywatnie ostatnim Mohikaninem w walce przeciwko zadeptywaniu pamięci o prawdziwym dziedzictwie Rzeczypospolitej.
Dziękuję za komentarz i serdecznie pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz
Domyślny avatar

bolesław

13.05.2011 00:00

Szanowny i Drogi Panie Krzysztofie ! Spieszę z radosną wiadomością ,że dziś otrzymałem egzemplarz Pana książki.Na komentarz pozwolę sobie napisać po przeczytaniu.Dziś powiem krótko.Jest dobrze.Powiem więcej.Jest bardzo dobrze! Pozwoli Pan ,że dziś podziękuję wydawnictwu ARCANA za piękne wydanie i za ekspresową przesyłkę (Kraków - L-no Wlkp.to jednak "kawałek"drogi).Może tak nie powinno być ale ja zacząłem czytać od końca.Przeczytałem Zwiastowanie i Epilog.W tej chili jestem razem z Panem w Kazimierzu nad Wisłą.Jest wspaniale.Przepraszam , chciałem się usprawiedliwić ,że kończę pisanie gdyż "lecę" czytać rozdział Usprawiedliwienie.Aha! Jeszcze mam pytanie.Czy mogę traktować dedykację książki również dla mojej żony,która ma na imię Ewa.Pozdrawiam.Bolesław. Ps.Trzymam kciuki za maturzystkę.
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

14.05.2011 21:20

Dodane przez bolesław w odpowiedzi na MAGIA NAMIĘTNOŚCI !

Wielce Szanowny Panie Bolesławie,
Cieszę się, że ma Pan już egzemplarz "Magii namiętności". Ten Internet to z jednej strony wymysł Szatana, lecz z drugiej wielkie dobrodziejstwo. Niecierpliwie czekam na Pański komentarz, bo niezależnie od opinii uznanych recenzentów, choćby nie wiem jak opiniotwórczych, dla mnie najbardziej liczy się opinia czytelników.
Oczywiście, że może Pan traktować dedykację mojej książki także za skierowaną dla Pańskiej Ewy. Przecież wiemy, że wszystkie Ewy... Mam także nadzieję, że będę miał kiedyś możliwość wpisania własnoręcznej dedykacji.
Serdecznie dziękuję za komentarz,
Krzysztof Pasierbiewicz
Domyślny avatar

bolesław

19.05.2011 00:07

Szanowny Panie Krzysztofie ! MAGIĘ NAMIĘTNOŚCI przeczytałem z wielką radością. Zgodnie z wcześniejszą deklaracją spróbuję na swój mało profesjonalny sposób wydać opinię. Nie wiem od czego zacząć ale postaram się napisać tak jak mi serce podpowiada. Na początek powiem , że czyta się tę powieść „jednym tchem”. Stwierdzam niezwykły literacki talent , błyskotliwość i inteligencję , łatwość przekazywania myśli na papier. Jednym słowem widać tu doskonały kunszt pisarski. Przepiękny wątek miłosny Krzysztofa i Ewy. Wspaniale opisane zderzenie dwóch światów, tego biednego z za żelaznej kurtyny i bogatego zachodu. Pozwolę sobie zacytować dwa fragmenty które moim zdaniem oddają doskonale tamten czas. Na pytanie Bernarda „dlaczego u Ewy , gdzie nie było prawie nic…” Krzysztof odpowiada: „ Bo to jest , tragiczny paradoks współczesnej Europy. Tu , za żelazną kurtyną , żyją zniewoleni ludzie , którzy zarabiają marnie , nie szanują pracy. Ale dzięki temu nie boją się jutra. Dlatego my , choć żyjemy w niewoli , jesteśmy de facto weselsi niż wy , w waszym „lepszym” świecie. Bo my , w przeciwieństwie do was , możemy sobie pozwolić na bezkarną beztroskę ludzi żyjących chwilą”. U Krzysztofa widzę szlachetność , który szanuje i kocha POLSKĘ , tę prawdziwą OJCZYZNĘ , który po przemianach : „ Majątku nie zrobił , bo się nigdy nie zbratał z czerwonymi , a po upadku komuny , jak od zarazy stronił od zawłaszczających Polskę różowych siewców nowego porządku. To małe bohaterstwo , które wyniósł z domu , pozwoliło mu za to spać spokojnie w nocy , a każdego ranka patrzeć przy goleniu w lustro z czystym sumieniem”. Ja uważam , że to nie małe bohaterstwo Krzysztofa lecz bardzo WIELKIE ! Trudno przecież jest oprzeć się pokusom lepszego i łatwego życia. A kto chciał to mógł korzystać z tego „dobrodziejstwa” do woli. Ale czasem warto iść pod górkę i pod prąd i mieć czyste sumienie. Ale potrafią to zrobić tylko ludzie szlachetni. U Krzysztofa i Ewy ( mając w Brazylii dostatnie życie ) też widzę miłość do kraju w którym przyszli na świat. Nasuwają mi się tu słowa Donalda T. z 1987 roku kiedy to powiedział : „Polskość wywołuje we mnie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i bóg wie co jeszcze wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać. Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski”. Jednak jak czas pokazał umiał w pełni korzystać z dobrodziejstwa przemian i postanowił pozostać w kraju choć z innych powodów niż Ewa i Krzysztof. Myślę , że moje pokolenie w tej powieści może znaleźć cząstkę siebie. Ja przynajmniej znalazłem. A dla młodszego pokolenia jest to doskonała lekcja historii tamtego okresu napisana w bardzo ujmujący sposób. Gdybym był ministrem szkolnictwa wprowadził bym ją jako obowiązkową lekturę. PS.W poprzednim wpisie do mnie napisał Pan :„mam także nadzieję, że będę miał kiedyś możliwość wpisania własnoręcznej dedykacji”. Ja i moja żona Ewa też mamy taką nadzieję. Będziemy bardzo zaszczyceni. Moja Ewa dziękuje za zgodę i traktuje tę książkę jako skierowaną również dla niej. Nadal trzymamy kciuki za maturzystkę Julkę. Pozdrawiamy. Ewa i Bolesław.
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

20.05.2011 08:02

Dodane przez bolesław w odpowiedzi na MAGIA NAMIĘTNOŚCI.

Szanowny Panie Bolesławie,
Pozwoliłem sobie Pańską recenzję zacytować w nowym tekście pt. "Pierwsza recenzja".
Tam się odniosłem do sprawy merytorycznie.
Tutaj natomiast, pragnę z głębi serca podziękować za tę piękną recenzję, na którą chyba jednak nie do końca zasłużyłem. A jeśli tak, czuję się niezmiernie zaszczycony i szczęśliwy.
Ponieważ bardzo mi zależy na wpisaniu dedykacji dla Pana i Pańskiej Ewy, podaję adres mejlowy z prośbą o propozycję, jak moglibyśmy tego dokonać fizycznie:
[email protected]
Jeszcze raz dziękuję i gorąco pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
Nazwa bloga:
Echo24
Zawód:
Emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta niezależny, autor, tenisista, narciarz, człowiek wolny
Miasto:
Kraków

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 1, 593
Liczba wyświetleń: 12,643,895
Liczba komentarzy: 30,114

Ostatnie wpisy blogera

  • Niedorżnięta wataha
  • List otwarty do prof. Pawła Śpiewaka
  • A jednak miałem nosa pisząc, że mi nie po drodze z PiS-em

Moje ostatnie komentarze

  • Pamięta Pan jeszcze? - vide: raskolnikow2.files.wordpress.com Serdeczności!
  • @Autor & @ALL   ---   W wolnej chwili zapraszam do lektury - vide: salon24.pl
  • Jacy akademicy, takie uniwersytety - czytaj: salon24.pl

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Nieznane oblicze Witolda Gadowskiego
  • Kraków olał post-komuszą subkulturę TVN-u
  • Pytanie prawicowego blogera do posłanki Scheuring-Wielgus

Ostatnio komentowane

  • Alina@Warszawa, Niestety owo PROSTACTWO (skupione wokół Tuska) wróciło do władzy. Że to niewyobrażalne "prostactwo" nie trzeba nikogo przekonywać - kto inny mógłby przyswoić i używać 8* w przestrzeni publicznej do…
  • Beskidzki Góral, Tego platfusa przejrzałem na wylot. Hedonista, wlazłby do doopy, każdemu za kilka kliknięć i marzy o zerżnięciu na boku głupiej dziewoi.
  • keram, Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma !!! Z uporem maniaka  część z nas nie potrafi się zadowolić tym czym dysponujemy , tym co mamy, lecz natychmiast przechodzi do natarcia. …

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności