|
|
mjk1 Teraz przedostatnie pańskie pytanie.
Łatwiej będzie Panu zrozumieć, jak dopłacać jednym nie zabierając jednocześnie nikomu, jeżeli prześledzi Pan dyskusję we wskazanym poranku. Jak wygląda pomoc obecnie bardzo łatwo można prześledzić na przykładzie naszego programu 500+. W skrócie można opisać to tak, że aby dać wybranym 500 zł, trzeba wszystkim zabrać 700 zł. Jak pokazała praktyka i to nie wystarczyło i rząd Beci naszej ukochanej musiał się dodatkowo zadłużyć. Taką praktykę stosują wszystkie rządy na świecie, rządów strefy Euro nie wyłączając. Nie tak dawno jednak, strefa Euro skończyła z tą praktyką i zaczęła wdrażać politykę gospodarczą, kopiując dokładnie rozwiązania niemieckie sprzed wojny. Gdzie może Pan o tym przeczytać? Choćby tu: obserwatorfinansowy.pl
I teraz najważniejsze.
Wiadomo, że wprowadzenie do obiegu pustego pieniądza na 100% spowoduje inflację. Dlaczego więc wydrukowanie tak gigantycznej ilości Euro i co najważniejsze wprowadzenie tych pieniędzy na rynek nie spowodowało wzrostu cen? Jeżeli potrafi Pan odpowiedzieć na to pytanie, zrozumie Pan wszystko bez problemu. Pozdrawiam i czekam na jakiekolwiek pytania, jeżeli z czymkolwiek się Pan nie zgadza.
PS. Dzisiaj wyjeżdżam na urlop i nie wiem, jak będzie wieczorem z dostępem do internetu. Na pewno jednak sobie poradzę, może z jednodniowym opóźnieniem. |
|
|
Jabe Trudno to nazwać zwięzłą wypowiedzią.
„Niemcom pomaganie wszystkim straty nie przynosi.”
Wcale nie widać, że niemiecki ogół nie traci. Widać tylko, że ich wciąż, i finansowo, i politycznie ich na to stać.
„Można było uratować stocznie, czyli dać stoczniowcom, nie zabierając innym.”
Jak wygląda takie ratowanie?
Na koszty ogółu „[p]atrzy się jak najbardziej i jak pokazałem wcześniej, tych beneficjentów jest coraz więcej, a liczba tych innych stale maleje.”
Wcale Pan nie pokazał.
„Tak marzy mi się kraj, który ma tak dziadowskie firmy, jak np. Simens czy Volkswagen, które bez kroplówki przeżyć nie potrafią.”
Nie wiedziałem, że z czołowymi niemieckimi firmami jest tak źle.
„Bezapelacyjnie, tęsknię za młodością i krajem, w którym nie byłoby ani głodnych, ani bezdomnych.”
Chodziło mi o to, że niektórym PRL się dobrze kojarzy, bo byli wtedy młodzi.
„Nie napisałem, że tylko stocznie. Stocznie podałem jako przykład.”
O stoczniach pisze Autor.
„[R]ząd dalej ratuje, i co najciekawsze dopłaca ratowanym, nie zabierając przy tym innym.”
Perpetum mobile. Proszę o wyjaśnienie.
„Zastanów się więc co zrobić, aby zapewnić zbyt.”
Pozostawiam to Panu. Ciekawi mnie to zwłaszcza dlatego, że nie mamy właściwie wpływu na koniunkturę międzynarodową. |
|
|
mjk1 Mam nadzieję, że tak będzie dobrze.
Szanowny Jabe zadałem proste pytanie, na które wystarczyło odpowiedzieć tak lub nie. Nie odpowiedziałeś, podobnie jak wszyscy wyznawcy Korwina, bo podobnie jak oni nie masz wiedzy. Jeżeli byłbyś pewien bzdetów, które przekazuje ci guru w muszce, odpowiedziałbyś zdecydowanie nie. Ponieważ pewien nie jesteś, nie masz cywilnej odwagi udzielić przeczącej odpowiedzi.
Teraz analiza Twojego wpisu.
„Jeśli rząd postanawia „ratować”, to ogół traci”.
Na ogół tak, niemiecki ogół jednak, jak widać, nie stracił.
„Ci stoczniowcy, tracąc pracę, stracili w sumie mniej, niż wszyscy musieliby wyłożyć na ratowanie. Takie ratowanie polega na dopłacaniu albo na przywilejach. Tak czy owak, inni muszą zapłacić”.
Niestety nie masz racji. Można było uratować stocznie, czyli dać stoczniowcom, nie zabierając innym. Tak właśnie zrobili i dalej robią Niemcy.
„Na to się nie patrzy, bo tych innych jest dużo więcej, niż beneficjentów”.
Patrzy się jak najbardziej i jak pokazałem wcześniej, tych beneficjentów jest coraz więcej, a liczba tych innych stale maleje. |
|
|
mjk1 „Pomaganie wszystkim przyniosłoby wszystkim ogromną stratę”.
I zapewne bardzo jesteś zmartwiony tym, że Niemcom pomaganie wszystkim straty nie przynosi.
„No i czy marzy nam się kraj, w którym wszystkie firmy są dziadowskie i przetrwać bez kroplówki nie potrafią?”.
Tak marzy mi się kraj, który ma tak dziadowskie firmy, jak np. Simens czy Volkswagen, które bez kroplówki przeżyć nie potrafią.
„Niektórym tak – tęsknota za młodością”.
Bezapelacyjnie, tęsknię za młodością i krajem, w którym nie byłoby ani głodnych, ani bezdomnych. Na ponowną młodość nikt nie ma szans, reszta jest jak najbardziej możliwa.
„Dlaczego więc akurat stocznie?”
Nie napisałem, że tylko stocznie. Stocznie podałem jako przykład.
„Nie po to ludzie pracują, by od tego biednieć”.
Oczywiście i jak wykazałem wcześniej, w Niemczech pracują i nie biednieją, a rząd dalej ratuje, i co najciekawsze dopłaca ratowanym, nie zabierając przy tym innym.
„W zdrowej gospodarce na miejscu jednej upadłej stoczni zaraz powstałyby dwie nowe, jeśli tylko byłby zbyt”.
To jest najmądrzejsze zdanie ze wszystkich twoich tekstów. Zastanów się więc co zrobić, aby zapewnić zbyt. Przykładów na to w historii ludzkości masz bez liku. Musisz tylko zacząć patrzeć oczyma, a nie Korwinem. Zapewnij zbyt, wtedy wszyscy zyskają nie tylko stoczniowcy.
Jeżeli gdziekolwiek w tym teście napisałem nieprawdę, podaj gdzie, a ja na pewno postaram się wyjaśnić. |
|
|
Jabe Proponuję, by Pan w miarę możliwości uporządkował swoje myśli i przedstawił je w przystępnej formie, zwięźle. Bardzo proszę nie pisać ciurkiem. Ktoś może zechcieć Pańską wypowiedź przeczytać. |
|
|
mjk1 Szanowny Jabe zadałem proste pytanie, na które wystarczyło odpowiedzieć tak lub nie. Nie odpowiedziałeś, podobnie jak wszyscy wyznawcy Korwina, bo podobnie jak oni nie masz wiedzy. Jeżeli byłbyś pewien bzdetów, które przekazuje ci guru w muszce, odpowiedziałbyś zdecydowanie nie. Ponieważ pewien nie jesteś, nie masz cywilnej odwagi udzielić przeczącej odpowiedzi.. Teraz analiza Twojego wpisu.„Jeśli rząd postanawia „ratować”, to ogół traci”. Na ogół tak, niemiecki jednak, jak widać, nie stracił. „Ci stoczniowcy, tracąc pracę, stracili w sumie mniej, niż wszyscy musieliby wyłożyć na ratowanie. Takie ratowanie polega na dopłacaniu albo na przywilejach. Tak czy owak, inni muszą zapłacić”. Niestety nie masz racji. Można było uratować stocznie, czyli dać stoczniowcom, nie zabierając innym. Tak właśnie zrobili i dalej robią Niemcy. „Na to się nie patrzy, bo tych innych jest dużo więcej, niż beneficjentów”. Patrzy się jak najbardziej i jak pokazałem wcześniej, tych beneficjentów jest coraz więcej, a liczba tych innych stale maleje. |
|
|
mjk1 „Pomaganie wszystkim przyniosłoby wszystkim ogromną stratę”. I zapewne bardzo jesteś zmartwiony tym, że Niemcom pomaganie wszystkim straty nie przynosi. „No i czy marzy nam się kraj, w którym wszystkie firmy są dziadowskie i przetrwać bez kroplówki nie potrafią?”. Tak marzy mi się kraj, który ma tak dziadowskie firmy, jak np. Simens czy Volkswagen, które bez kroplówki przeżyć nie potrafią. „Niektórym tak – tęsknota za młodością”. Bezapelacyjnie, tęsknię za młodością i krajem, w którym nie byłoby ani głodnych, ani bezdomnych. Na ponowną młodość nikt nie ma szans, reszta jest jak najbardziej możliwa. „Dlaczego więc akurat stocznie?” Nie napisałem, że tylko stocznie. Stocznie podałem jako przykład. „Nie po to ludzie pracują, by od tego biednieć”. Oczywiście i jak wykazałem wcześniej, w Niemczech pracują i nie biednieją, a rząd dalej ratuje, i co najciekawsze dopłaca ratowanym, nie zabierając przy tym innym. „W zdrowej gospodarce na miejscu jednej upadłej stoczni zaraz powstałyby dwie nowe, jeśli tylko byłby zbyt”. To jest najmądrzejsze zdanie ze wszystkich twoich tekstów. Zastanów się więc co zrobić, aby zapewnić zbyt. Przykładów na to w historii ludzkości masz bez liku. Musisz tylko zacząć patrzeć oczyma, a nie Korwinem. Zapewnij zbyt, wtedy wszyscy zyskają nie tylko stoczniowcy. Jeżeli gdziekolwiek w tym teście napisałem nieprawdę, podaj gdzie, a ja na pewno postaram się wyjaśnić. |
|
|
Jabe A wracając do tematu? (I proszę odstawić to świństwo, po którym wklepuje Pan takie odpowiedzi) |
|
|
mjk1 Witam w ten słoneczny sobotni poranek i widzę, że idee „Miszcza” wiecznie żywe, a dokładnie korwinizmy w postaci wręcz klasycznej. Pisząc korwinizmy, zawsze mam ochotę nad o postawić kreskę, ale obawiam się, że cenzor zwany dziś moderatorem mógłby nie puścić tekstu pod pretekstem użycia wulgaryzmu. Przejdźmy jednak do meritum. Szanowny Jabe, przykro mi, że muszę Cię zmartwić, ale to, co napisałeś, już dawno się zdezaktualizowało. Cała ta, stręczona przez „Miszcza”, austriacka szkoła ekonomii, już dawno nie obowiązuje. Tłumacząc to ja język prostego ludu: nie obowiązuje zasada, że kto nie pracuje ten nie je!!! Kiedy zasada ta przestała obowiązywać można bardzo precyzyjnie określić. Ponieważ jednak guru w muszce o tym nie mówi, jego sekta nie ma o tym bladego pojęcia. Nie wymagam jednak od Ciebie odpowiedzi na pytanie, kiedy zasada ta obowiązywać przestała. Chciałbym jednak abyś odpowiedział, czy zasada, że kto nie pracuje ten nie je, dalej obowiązuje. Tak lub nie? Możesz poprosić innych wyznawców „Miszcza” komentujących na Naszych Blogach. Powinni pomóc Marek1taki, Oli, Misiek przez dwa m i wielu innych. Może Pan Piotr Solis pomoże. Na gospodarza tego bloga jednak nie licz, nie odpowie. Jak by się potem w telewizorze pokazał. |
|
|
Jabe Jeśli rząd postanawia „ratować”, to ogół traci.
Ci stoczniowcy, tracąc pracę, stracili w sumie mniej, niż wszyscy musieliby wyłożyć na ratowanie. Takie ratowanie polega na dopłacaniu, albo na przywilejach. Tak czy owak inni muszą zapłacić. Na to się nie patrzy, bo tych innych jest dużo więcej, niż beneficjentów. Pomaganie wszystkim przyniosłoby wszystkim ogromną stratę. No i czy marzy nam się kraj, w którym wszystkie firmy są dziadowskie i przetrwać bez kroplówki nie potrafią? Niektórym tak – tęsknota za młodością.
Dlaczego więc akurat stocznie? Przypuszczam, że ktoś sobie upatrzył, nazwijmy to, „partnerstwo publiczno-prywatne”.
Nie po to ludzie pracują, by od tego biednieć. W zdrowej gospodarce na miejscu jednej upadłej stoczni zaraz powstałyby dwie nowe, jeśli tylko byłby zbyt. A stoczniowcy by tylko zyskali. |
|
|
mjk1 Czyżby to było w ten sposób powiązane? Dokładnie w ten sposób, nie na odwrót. „Nierentowne stocznie przynoszą straty, co oczywiste”. Nie da się w żaden sposób zaprzeczyć. „Wobec tego zubażają nas”. Nieprawda! Zubażają właścicieli stoczni. Jeżeli właścicielami stoczni są Polacy, zubożają Polaków. Jeżeli właścicielami są Niemcy, zubożają Niemców. Polski rząd postanawia nie ratować stoczni, przez co stocznie upadają co oczywiste. Przez tę fantastyczną i dogłębnie przemyślaną decyzję polscy stoczniowcy tracą pracę i ich rodziny biednieją. Niemiecki rząd natomiast postanawia ratować stocznie, przez co niemieccy stoczniowcy nie tracą pracy, przez co ich rodziny nie biednieją. Przyznaję Panu całkowitą rację, że to bieda sprawia, iż nasze wspaniałe dziewczyny robią to, co robią. |
|
|
Jabe Czyżby to było w ten sposób powiązane?
Nierentowne stocznie przynoszą straty, co oczywiste. Wobec tego zubażają nas. Bieda sprawia, że nasze wspaniałe dziewczyny robią to, co robią.
Powiązanie jest, tylko że na odwrót. |
|
|
mjk1 Pyta Pan o dobrodziejstwo jakim jest zamykanie stoczni, czy dozgonną radość i wdzięczność naszych wspaniałych dziewczyn za umożliwienie im wykonywania takiego szlachetnego zajęcia? |
|
|
Jabe Czyżby? |
|
|
mjk1 „Nienormalne jest, że władza zamyka stocznię albo interweniuje, żeby jej nie zamknąć. Normalne jest, że stocznia plajtuje albo przynosi zysk”. Wtedy musimy się też zgodzić, że normalne jest to, iż nasze dziewczyny jeżdżą podcierać d…ka NRD-owskim emerytom. Zawdzięczają to naszej normalności i są za to, tejże normalności dozgonnie wdzięczne. |
|
|
mjk1 Szanowny Panie Pośle. Napisał Pan: „Z odpowiednim wyprzedzeniem polski rząd nie zareagował na przygotowane w Niemczech i we Francji ustanowienie płacy minimalnej (odpowiednio 8,5 euro/godz. i 9,8 euro/godz.), a szczególnie na objęcie nią kierowców środków transportu z innych krajów unijnych świadczących usługi w tych dwóch państwach), co bardzo pogorszyło konkurencyjność świadczących te usługi i oznacza wypychanie ich z tamtych rynków”. Na co zareagował: „Wicepremier Morawiecki, który nie tylko trafnie zdiagnozował postawę poprzedników wobec instytucji europejskich ale zapowiedział zdecydowanie inne postępowanie obecnej ekipy rządowej. Wymienił przy tej okazji kilka przykładów zdecydowanych posunięć rządu premier Beaty Szydło, który zdecydowanie staje w obronie interesów polskich firm, dążąc do zapewnienia podobnych warunków funkcjonowania jakie mają firmy zagraniczne”. Proszę szczególnie zapamiętać ostatni fragment: „ … dążąc do zapewnienia podobnych warunków funkcjonowania jakie mają firmy zagraniczne”. Co więc zrobi Rząd Beci naszej ukochanej, aby zapewnić firmom transportowym podobne warunki gospodarowania, jakie maja zachodnie firmy transportowe? Wprowadzi progresywny podatek dla wielkich sieci handlowych, który poprawi konkurencyjność polskich firm działających w tym sektorze. Tłumacząc z rządowego na nasze: uwali rodaków robiących zakupy w zagranicznych sieciach handlowych, bo to zapewni podobne warunki gospodarowania w firmach transportowych!!! Chciałbym poznać „tfurcę” tego epokowego pomysłu. Dalej jest jeszcze śmieszniej. „Podkreślił także twarde negocjacje prowadzone z Komisją przez ministra Piotra Naimskiego sekretarza stanu w Kancelarii Premiera, pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, w sprawie wsparcia środkami z budżetu UE budowy gazociągu Baltic Pape (Pipe) łączącego Danię z Polską”. Szanowny Panie Pośle. Byłby Pan uprzejmy i wyjaśnił dlaczego KE ma finansować prywatną inwestycję? Nie tak dawno zwracaliście się do tejże KE, aby nie pozwoliła na budowę przez prywatne firmy drugiej i trzeciej nitki Nord - Streamu. Dlaczego KE jednym prywatnym firmom ma zabronić inwestycji a inne prywatne firmy ma wspierać finansowo? |
|
|
Anonymous "Żyjemy w czasach, w których wszystko jest postawione na głowie." - przeczytałem przed chwilą słowa Jabe na blogu Elig. To dotyczy również poruszonego przez Pana tematu.
Nienormalne jest, że władza zamyka stocznię albo interweniuje, żeby jej nie zamknąć. Normalne jest, że stocznia plajtuje albo przynosi zysk.
Nienormalne jest, że się prowadzi negocjacje "klimatyczne". Za chwilę wprowadzą regulacje w zakresie ruchów planet.
Nienormalne jest ingerowanie w warunki zatrudnienia i wymiany handlowej zamiast ochrony przez państwo warunków wolnego rynku.
Nienormalne jest wprowadzanie progresywnych podatków zamiast ich obniżania aby opłacało się je płacić w Polsce.
Unia to nienormalność. |