|
|
Anonymous Żeby nie być gołosłownym podam dwa przykłady tematów z audycji Polskiego Radia Program III prowadzonej bardzo kulturalnie przez "Pana Kubę". Wczoraj dyskusję prowadził o regulowaniu przez państwo życia obywateli poprzez zmianę czasu w sezonach letnim i zimowym. Dzisiaj o projektowanej nowej regulacji wprowadzającej obowiązek odpłatności za torby plastikowe. To nie jedyne tak pouczające rozmowy obrazujące patologię ingerencji państwa tam gdzie życie lepiej lub gorzej reguluje się samo oraz stan świadomości społecznej, która dla "świadomych" jest zawsze niedostateczna u osób o poglądach im przeciwnych. (Dzisiaj mogłem się dodatkowo uświadomić w kwestii słynnej 100% zdolności koalicyjnej PSL na podstawie zgodności z prowadzącym posła tej partii w wielu kwestiach, nawet wzajemnie sprzecznych, ale zawsze z zachowaniem poprawnego kursu.)
To może sprawy błahe, ale skoro tak daleko sięga regulująca ręka państwa to czy nie za głęboko? |
|
|
Anonymous Pani uwaga jest słuszna co do zasady, ale oderwana od rzeczywistości.
W tej rzeczywistości uznaliśmy, że dobra zmiana jest dobra, bo lepsza od złej.
Zła atakuje dobrą za to co dobra robi dobrze, a pomija lub pozoruje sprzeciw w sprawach złych.
To zapewne zbieg okoliczności, wywołujący fałszywe wrażenie.
Co jednak gdy dobra zmiana jest kontynuatorem działań złej na nowym etapie polityki światowej?
Czy w takiej sytuacji zajmuje się hodowlą Polaka świadomie, czy bezwiednie?
Niezależnie od stanu świadomości hodowcy ograniczają zakres tego co wolno robić.
Nie ma więc dylematu czy robić i czy łatwo coś może byś zrobione, tylko czy wolno i pod jakimi warunkami. |
|
|
Magdalena Figurska Właśnie. Łatwo obiecywać przed wyborami cuda-wianki, ale po wyborach robić mądrze, to już problem. |
|
|
xena2012 Żeby tak zawsze było łatwo robić jak gadac i narzekac to dopiero byloby cudownie ,prawda? |
|
|
Magdalena Figurska A teraz obiecuje min. Rafalska, że da niektórym emerytom 500+ (jednorazowo), w grudniu, tylko nie wie, którego roku. Podobno na 2018 nie zdąży. |
|
|
Jabe Cela+ ma tę wadę, że jutro może zostać zastosowana wobec tych, którzy ją wprowadzali. Jak widać w tym przypadku dało się zerwać z doraźnością, gdy chodzi o własną skórę. |
|
|
Anonymous Nie byłoby wtedy równych i równiejszych. Taka natura ludzka, że żal jej nie wykorzystać. Jedni się cieszą bo dostają coś cudzym kosztem, drudzy mają usta zamknięte, bo na jedno dziecko dostają. Jedni i drudzy już są przekonani, że im się należy od państwa. Gdzież by pomyśleli, że państwo to oni, skoro widać, że nie wiadomo kto.
W gruncie rzeczy można dać po 500+ każdemu - niech się każdy rozlicza tą pięćsetką ze swoich zobowiązań wobec państwa. De facto to i tak funkcjonuje, bo państwo daje i zabiera. Tylko czy państwo chce od ludzi współodpowiedzialności? Nie, chce wyciągnąć ile się da z każdego, a potem dzielić po uważaniu. |
|
|
Dark Regis Ale najgorszy program to Cela+, bo już mieli siedzieć aferzyści z PO i PSL, którzy ukradli Polsce co najmniej 160 miliardów, a siedział jedynie Miernik za rzut tortem, Rybak za spalenie kukły Sorosa, albo ludzie, którzy spojrzeli na ulicy tak jakoś antyciapato. |
|
|
Magdalena Figurska 500+ to też zły program, bo premier Szydło przed wyborami obiecywała, że każde dziecko otrzyma wsparcie. A więc trzeba było podnieść rodzinne dla każdego dziecka, np. do 300 zł., obsługa programu spadłaby do minimum i wszyscy byliby zadowoleni,a dzieci i rodziny niepodzielone. |
|
|
Anonymous Mieszkanie Plus to zły program. Próbuje zastąpić banki, deweloperów i kupujących/najemców. Jak świat światem nie zdarzyło się aby takie działania przeprowadzili etatowi urzędnicy lepiej niż zainteresowani. Państwo nie wywiązuje się ze swoich podstawowych zadań a bierze nowe, żeby rozbabrać.
Polacy doceniliby gdyby państwo rozwiązało sprawy sądów, aby frankowicze nie byli zakładnikami banków do końca życia. Skoro Państwo skupiło banki, to dlaczego nie mieliby ludzie docenić zmian działania tych banków? Nic nie słychać aby zmieniły się w polskich bankach (głównie państwowych teraz) zasady udzielania kredytów. Nie słyszałem aby banki udzielały leasingu na mieszkania prywatne, a to rozwiązuje część tego z czym "bohatersko walczy" Mieszkanie +. Dlaczego nie działają w oparciu o te banki narzędzia finansowe do inwestowania w budowę mieszkań z możliwością wykupu, w oparciu o kapitał osób fizycznych, banku i deweloperów? Banki wykupione za pieniądze ludzi potrzebujących mieszkań działają jak poprzednio. Za dotacje stworzyłyby specjalne warunki i ludzie zaczeliby je spełniać jak w "ministerstwie głupich kroków". Tak jest np. z dotacjami do paneli słonecznych do robienia prądu - państwo dotuje, żeby ktoś coś drogo kupił, a przy tym zawracanie głowy z papierami, żeby spełnić kryteria. |